Unreal Engine 4 może już działać wszędzie. Pomoże wypromować SteamOS, z wirtualną rzeczywistością będzie trudniej

Najnowsza aktualizacja wprowadza wsparcie dla takich sprzętów jak PlayStation 4, Xbox One czy... SteamOS. To oznacza, że twórcy za pomocą tego silnika mogą tworzyć gry na wspomniane platformy. Tylko czy na pewno tak zrobią?

Unreal Engine 4 wyrasta na silnik idealny. Kosztuje niewiele, a pozwala tworzyć na takie platformy jak pecet, PlayStation 4, Xbox One czy nawet Linux, a więc przede wszystkim SteamOS. Właśnie to wprowadziła najnowsza aktualizacja.

Robisz grę za pomocą Unreal Engine 4? Masz wiele perspektyw

W teorii oznacza to, że twórcy gier mają do dyspozycji świetny i tani silnik. Unreal Engine 4 można wykorzystać też w produkcjach na Project Morpheus czy Oculus Rift, co teoretycznie oznacza, że wirtualna rzeczywistość może być piękna.

Tylko czy… będzie?

Niby nic nie stoi na przeszkodzie. Wystarczy „kupić” Unreal Enigne 4 za 20 dolarów i można robić gry marzeń. Wirtualna rzeczywistość tylko na tym skorzysta.

Pamiętajmy jednak, że tworzenie gier, na dodatek wykorzystujących tak potężną technologię, nie jest łatwym zadaniem. Owszem, silnik może mieć każdy. Tylko kto go okiełzna?

Kto stworzy grę, która wykorzysta wirtualną rzeczywistość, a na dodatek będzie wyglądać olśniewająco?

To już zadanie dla fachowców, którzy mają nie tylko doświadczenie i umiejętności, ale też budżet – bo przecież produkcja to nie tylko kupno silnika.

A tacy, wbrew pozorom, do wirtualnej rzeczywistości się nie garną. Ubisoft mówi wprost – niech Project Morpheus sprzeda milion egzemplarzy, a my zaczniemy się zastanawiać, czy warto wchodzić w ten biznes.

Na pewno plusem jest fakt, że tworzącym gry na Unreal Engine 4 łatwiej będzie dodać obsługę wirtualnej rzeczywistości. Jednak sam fakt, że mają taką możliwość, nie oznacza jeszcze, że z niej skorzystają.

Zobacz również: Pierwszy telewizor OLED Ultra HD 4K

Nieco inaczej wygląda to w przypadku systemu SteamOS. Jego zwolennicy mogą zacząć się cieszyć, bo wsparcie takiej technologii oznacza, że na SteamOS pojawią się dokładnie te same gry, co na pececie. To przecież dodatkowy rynek, szansa na zwiększenie liczby sprzedanych gier. Jeżeli w końcu możesz łatwo dodać swoją grę na kolejny system, korzystasz z tego.

Proste i logiczne.

Linux powoli przestaje być systemem, który dla twórców jest niewygodny. Staje się tak samo funkcjonalny, jak inne. To spora zasługa Valve i ich SteamOS, który ściąga znanych twórców i dobre technologie.

Podziel się:

Także w kategorii Technologie:

Jak prasa pisała o Internecie w 1988 roku? Tajny projekt NASA: dlaczego rozsypano w Kosmosie miliony miedzianych igieł? Technologiczne mity. Sony timer, czyli planowe starzenie produktów SmartMove. Pora na „inteligentne” wkładki do butów. Dell XPS 15 (9530) – pogromca MacBooka Pro 15? Uzależnionych od smartfonów przybywa. Tylko czy to faktycznie jest uzależnienie? Teraz ludzie rozstają się na Instagramie. Nie, to nie Instagram jest temu winny! BleamCard. Wyrzućcie papierowe wizytówki – rozszerzona rzeczywistość nadchodzi Nvidia GeForce Titan Z - ekstremalna karta graficzna za... 10 000 zł?! Co na to konkurencja? Windows Phone 8.1 – po trzech dniach użytkowania LG G Watch. Kiedy w segmencie smartwatchy pojawi się w końcu coś ciekawego? Wirtualna rzeczywistość to dla niektórych jedyna rzeczywistość. Nieuleczalnie chora korzysta z Oculus Rift Rufus Cuff - nadgarstkowy komputer Ekran dotykowy w laptopie – potrzebny czy nie? Lifelogging. Sami podajemy nasze dane na tacy różnym korporacjom Lifelogging. Jeśli można ułatwić sobie życie, to dlaczego tego nie robić? Thermal throttling - jak nienawidzić coś, o czym się nie wie? Jesteś bezrobotny? Uważaj na serwisy pobieraczkowe, naciągające na oferty pracy Peres. Do czego będziemy używać elektronicznego... nosa? Co Oculus Rift ma w środku? Unboxing i rozkręcanie urządzenia Robot piszący artykuły? Nie wierzmy dziennikarzom - to żadna nowość! Tak to się kończy w Rosji: "rosyjski Facebook" przejęty przez ludzi Putina. Koniec wolności słowa? ThumbTrack. Myszka jak… pierścień Google łączy siły z NASA. Drony z Gwiezdnych Wojen pomogą astronautom na orbicie