Współczesny rasizm. Internet wcale nie jest dla wszystkich!

Co jakiś czas słychać hasła, według których Internet to już jedyne „miejsce” na ziemi, w którym paszport nie obowiązuje. Nieważne skąd jesteś, w Sieci nie ma to żadnego znaczenia. Naprawdę?

Cyfrowy rasizm niekoniecznie musi polegać na obrażaniu

Cyfrowy rasizm niekoniecznie musi polegać na obrażaniu

Tak uważa między innymi Daniel Maikowski, autor tekstu opublikowanego w serwisie Gazeta Prawna. Czytamy: „Wirtualną przestrzeń uznajemy często za jeden z ostatnich bastionów wolności. To miejsce, w którym każdy z nas traktowany jest w taki sam sposób – bez względu na narodowość, wykształcenie czy sytuację materialną”.

Taki pogląd to w Sieci rzecz normalna. Podobnie jest zresztą z hasłem „internet jest niezależny i wolny”. Albo ja mam dostęp do jakiegoś innego internetu, albo wielu żyje w pięknej, ale jednak iluzji.

Nur für Deutsche

Wiecie, że będąc graczem z Polski można wylecieć z niemieckiego serwera? Administrator, widząc skąd jesteśmy, może wyrzucić nas z gry. Zresztą nie tylko nas, bo podobny problem mają izraelscy gracze. A do tego dochodzą obelgi. Olaf Szewczyk na blogu Jawne Sny pisał o antysemickich hasłach, ale przecież obrażani są pewnie wszyscy. Tylko ze względu na narodowość.

To tylko internetowa chuliganka? Na głupków można przymknąć oko? Pewnie tak, ale przykładów na sieciowy rasizm jest więcej.

Polaku, nie posłuchasz

Na Spotify może zdarzyć się tak, że nie posłuchacie jakiejś płyty albo poszczególnych utworów. Wyświetla się wówczas napis: „ten kawałek jest niedostępny w twoim regionie”. Podobne komunikaty widziałem też na YouTube.

Podobno to kwestie związane z umowami licencyjnymi. Dystrybutor się nie dogadał, a ja nie mogę słuchać. Tylko czy to odpowiednie tłumaczenie?

Zobacz również: Gadżetovlog o reality TV

Fakt jest taki: nie mogę obejrzeć materiału albo posłuchać piosenki tylko dlatego, że urodziłem się w danym regionie. Zgodzimy się, że jestem dyskryminowany, prawda? Mieszkam w Polsce, a w „ogólnodostępnej” sieci nie mogę zobaczyć czegoś, co ogląda Brytyjczyk czy Amerykanin.

Tak samo jest z promocjami. Rozumiem, że dla niektórych sklepów problemem jest wysyłka do Polski. Jednak w cyfrowej dystrybucji żadnych granic nie ma. Teoretycznie, bo czasami czytamy: „ta gra nie jest dostępna w twoim regionie”.

PlayStation Network, Steam, Xbox Live – nie ma różnicy, wszędzie możemy nie dostać gry tylko dlatego, że mieszkamy w Polsce. Brytyjczyk może, ktoś znajdujący się w naszym kraju – nie. Pamiętacie, jak niedostępny był u nas Xbox Live, więc musieliśmy zakładać konta na inny kraj? Zresztą, jeżeli zapomnieliście, to premiera Xbox One Wam przypomniała. Teraz jest podobnie.

Inni mają lepiej

A aplikacje na PlayStation 4? Brytyjczycy mają ponad dwadzieścia, my – zero. Może i to wina polskiego oddziału Sony, że nie dogadał się z polskimi dostawcami usług, ale czemu nie możemy oglądać tego samego, co np. Brytyjczycy albo Niemcy? Jesteśmy w innym internecie?

Wiem, wiem – sprawy biznesowe, kwestie licencyjne, umowy pomiędzy dystrybutorami. Jednak skoro tak jest, to nie oszukujmy się, że w Internecie każdy ma takie same prawa i traktowany jest w taki sam sposób. Nie, nie jest – i dowodem na to jest fakt, że nie możemy skorzystać z głupiej aplikacji albo promocji.

Pewnie, że inni mają jeszcze gorzej. Jednak jak śpiewał Kazik, są tacy, którym jest lepiej. Tylko dlatego, że urodzili się w „lepszym” regionie. Tak było, jest i będzie. A Sieć tej różnicy nie zniweluje. Nawet nie ma zamiaru.

Podziel się:

Także w kategorii Rozrywka:

Gwiezdny kupiec, czyli Monopol spotyka EVE Online. Legendarna planszówka PRL-u Tani sentyment? Raczej świetna zabawa! Retro żyje i ma się dobrze Gry retro – do muzeum, nie do sklepów! Nie nabierajmy się na tanie sentymenty Nie wiesz, na kogo zagłosować? Sprawdzamy internetowe testy wyborcze Gry za grosze. Arma za darmo! I polska klasyka: Polanie 2, Two Worlds i inne Politycy wiedzą, że gramy. Szkoda, że z tej wiedzy nic nie wynika Quiz Gadżetomanii: sprawdź swoją wiedzę na temat Google’a! Współczuję współczesnym dzieciakom! Na Dzień Dziecka nie chciałbym dostać zabawki Bloguj z Gadżetomanią. Wiemy już, do kogo trafi trzeci tablet Lenovo Yoga! KRRiT czepia się internetowego satyryka. Bo podobno przekroczył granice To mnie wkurza! Zdania, które doprowadzają do czerwoności – ciebie też? [cz. 2] Jak zgarnąć grę od Nintendo za darmo Internetowe serwisy randkowe A.D. 2014. Gdzie poznamy kogoś interesującego? CleverPet. Psia konsola?! Kobieta z brodą jak Warsaw Shore. To Internet, a nie telewizja promuje głupoty! Współczuję e-sportowcom. E-sport zabija przyjemność z grania! „Psy” po cyfrowej rekonstrukcji wyglądają świetnie. Drugie życie hitów polskiej kinematografii? Jak widzą koty? Kolejna afera na Wykopie. Użytkownicy sami zabijają serwis? Tinitell. Prosty i praktyczny telefon dla dziecka Genialny trolling się nie udał. Artyści nie mogą zarabiać na Spotify na ciszy Mortal Kombat. 8 faktów, o których być może nie mieliście pojęcia Hipsterski maoizm domaga się podpisywania memów. Ale sam zdjęć nie podpisuje Jony Ive - arcykapłan Cupertino, guru sekty designu. Recenzja biografii