Internet nie zapomina niczego. Prawo do bycia zapomnianym to bzdura

Europejski Trybunał Sprawiedliwości orzekł, że Google musi usuwać z wyników wyszukiwania linki dotyczące osób prywatnych, które nie życzą sobie być w Google'u. I zaczęły spływać pierwsze prośby, których autorzy na pewno już nigdy nie zostaną zapomniani.

Fot. "Last Week Tonight with John Oliver"/HBO

Oglądacie "Last Week Tonight with John Oliver"? To nowy, półgodzinny program telewizji HBO, w którym mieszkający w USA brytyjski komik John Oliver (możecie go znać na przykład z serialu "Community") ostro komentuje wydarzenia z całego tygodnia. Oliver robi to w tak specyficznym stylu, że w jednej chwili śmiejemy się, a w drugiej włącza nam się myślenie. A czasem po prostu mamy wielką ochotę mu wygarnąć, bo komik dosadnie wyraża swoje opinie, nawet jeśli nie do końca ma rację.

A najlepsze jest to, że obszerne fragmenty programu znajdziecie na YouTubie, bez żadnych ograniczeń geograficznych. Ba, HBO wrzuca tam nawet dodatkowe materiały, które się nie zmieściły w telewizji. Nic tylko oglądać!

Chcesz być zapomniany? Świat i tak będzie o tobie pamiętał!

Ale przejdźmy do rzeczy: w najnowszym odcinku John Oliver rewelacyjnie wypunktował, jaką totalną bzdurą jest tzw. prawo do bycia zapomnianym, które dał nam właśnie Trybunał Sprawiedliwości UE. Kiedy tylko wszyscy dowiedzieli się, że mogą usunąć się z Google'a, do firmy z Mountain View zaczęły spływać pierwsze wnioski od osób, które rzeczywiście mają problem ze swoją przeszłością.

Przykładowo hiszpański polityk chciałby, żeby zapomniano o jego grzechach z przeszłości, bo marzy mu się powrót do życia publicznego. Mężczyzna skazany za posiadanie dziecięcej pornografii też nie chce, aby o tym pamiętano. Jest jeszcze lekarz, któremu przeszkadzają negatywne opinie pacjentów.

Największy paradoks jest taki, że wszyscy ci ludzie stali się sławni na cały świat, bo poprosili, aby o nich zapomniano. John Oliver skomentował to dość złośliwie, ale koniec końców ma rację: polityk, o którego dawnych grzechach nikt już nie pamiętał, właśnie wszystkim je przypomniał. Bo domagał się ich zapomnienia! I to właśnie spotka każdego polityka, który spróbuje wymazać swoją przeszłość.

Prawo do bycia zapomnianym nie istnieje w Internecie

Usuniesz się z Google'a, znajdą cię w innych wyszukiwarkach. Artykuły o tobie nie znikną, będą tylko trudniejsze do odnalezienia. A jeśli jesteś kimś ważnym, zwykli ludzie zrobią wszystko, żeby głupota, którą popełniłeś w przeszłości, nie została nigdy zapomniana. I przegrasz na całej linii.

John Oliver ma na to sposób: wzajemnie zagwarantowane upokorzenie (jak Wzajemnie Zagwarantowane Zniszczenie, czyli MAD). Zabawa polega na tym, że wszyscy wrzucają w jednym momencie najbardziej upokarzające własne zdjęcie, jakie tylko istnieje – i bum, już nikt nie może nikogo osądzać. Komik sam zapoczątkował trend swoim zdjęciem z lat młodości, niektórzy widzowie dołączyli do niego na Twitterze.

Zobacz również: Niełatwe sprawy: monitor Philips 21:9

Można ten tweet postrzegać jako żart – którym jest – można też dzięki niemu zobaczyć pełniejszy obraz. To, co zrobił Oliver, robimy my wszyscy raz na jakiś czas. Wszyscy mamy na Facebooku zdjęcia, które najchętniej byśmy skasowali, ale nie zawsze możemy (na przykład dlatego, że znajomi wrzucili je na własny timeline). Unia Europejska chce, żebyśmy mogli wymazać z pamięci innych ludzi wszystko, czego się wstydzimy. Teoretycznie jest to idealistyczny pomysł, który ma nam pomóc w życiu. W praktyce to kolejne absurdalne prawo, które nic w niczyim życiu nie zmieni.

Podziel się:

Przeczytaj także:

Ten artykuł ma 1 komentarz

Pokaż wszystkie komentarze

Także w kategorii Technologie:

Jak prasa pisała o Internecie w 1988 roku? Tajny projekt NASA: dlaczego rozsypano w Kosmosie miliony miedzianych igieł? Technologiczne mity. Sony timer, czyli planowe starzenie produktów Chcesz drukować tanio? Weź udział w konkursie - do wygrania 25 drukarek HP! The Bean. Tak wygląda następca myszki? Everpurse Mini. Torebka, która naładuje iPhone'a Skylock - inteligentna blokada rowerowa, która ostrzeże przed złodziejem Facebook już nie przyciągnie młodzieży. Czemu? Bo myśli jak staruszek Kupisz autonomiczny samochód? Uważaj, twój robot będzie chciał cię zabić! Szyfrowanie komunikatora Razer Adaro Wireless – wygoda, mobilność i jakość, które uzależniają [test] Kury i Oculus Rift. Wirtualna rzeczywistość dla zwierząt? 10 centymetrów desktopa - co potrafi mini-PC wielkości myszki, czyli Intel NUC Ziemia to za mało – już zaśmiecamy Księżyc! Nawet bez człowieka można stworzyć wysypisko Koniec rwania obrazu w grach i niższe rachunki za prąd - nowy standard w monitorach! DuckDuckGo - warto się zainteresować? NSA podsłuchiwała nawet 3 mln rozmów Polaków dziennie. A polski rząd... pomagał?! Wejdziemy do wirtualnej rzeczywistości – to już możliwe! Oculus Rift zapowiada się coraz ciekawiej Bike Intermodal. Lekki składak nowej generacji George R.R. Martin pisze "Grę o tron" na komputerze z DOS-em. I ma to sens! Dropcam Tabs. Nie wejdziesz, on pilnuje! Po co nam jetpacki, skoro są latające skutery? Aero-X spełni marzenia o lataniu Ekspert pod ręką - mobilna aplikacja podpowie, co dzieje się z naszym zdrowiem Telefon z Androidem zamiast laptopa, konsoli i telewizora? Da się zrobić!