Microsoft likwiduje antypirackie zabezpieczenia Office'a. Przyznaje się do porażki?

Pirat (Fot. Flickr/peasap/Lic. CC by)

Pirat (Fot. Flickr/peasap/Lic. CC by)

Bez rozgłosu, niemal w konspiracji, Microsoft pozbył się jednego z zabezpieczeń sprawdzających legalność kopii pakietu biurowego Office. Czy można uznać to za przyznanie się do porażki?

Do tej pory aby pobrać ze strony Microsoftu dodatki lub szablony, konieczna była weryfikacja legalności Office’a. Jeśli procedura się nie udała, użytkownikowi wyświetlano stosowny komunikat.

Microsoft Office Genuine Advantage

Oczywiście Microsoft nie nazywał tego zabezpieczeniem antypirackim. Oficjalnie zadaniem narzędzia Microsoft Office Genuine Advantage była troska o dobro klienta - tak aby ten miał pewność, że używany przez niego Office jest legalny ;).

Trudno jednak nazwać to zabezpieczenie skutecznym – w Sieci roi się od poradników opisujących, w jaki sposób ominąć zabezpieczenia Redmond.

Firma doszła prawdopodobnie do wniosku, że obecna forma zabezpieczeń nie zdaje egzaminu. Na jednej ze stron ze wsparciem można trafić na komunikat: "The Office Genuine Advantage (“OGA”) program has been retired." Nie zmieniła się natomiast procedura instalacji pakietu biurowego – nadal potrzebny jest 25-znakowy klucz produktu.

Rewolucja na rynku przeglądarek: Opera zepchnięta z podium. Przez kogo?

Choć weryfikacja Office’a została wyłączona, sprawdzanie legalności systemu operacyjnego nadal jest możliwe. Weryfikacja następuje również podczas instalacji programu antywirusowego Microsoft Security Essentials.

Zobacz również: Tomek Kreczmar - Zrzędzenia zrzędy: śpieszmy się kochać gry

Świetnym komentarzem do obecnych działań Microsoftu są wypowiedziane przez Billa Gatesa w 1999 roku słowa:

Chociaż w Chinach sprzedaje się corocznie około trzech milionów komputerów, użytkownicy nie płacą za oprogramowanie. Kiedyś zapłacą. Tak długo, jak będą je kradli, chcemy, żeby kradli nasze. Staną się jak gdyby uzależnieni, a wtedy jakoś dojdziemy do tego, jak sobie to powetować w przyszłości.


Czyżby wyłączenie Office Genuine Advantage było spóźnioną realizacją strategii Gatesa? ;)

Źródło: ZDNet

Podziel się:

Przeczytaj także:

Ten artykuł ma 1 komentarz

Pokaż wszystkie komentarze

Także w kategorii Rozrywka:

10 najciekawszych statków kosmicznych z filmów. Czym latali Ellen Ripley i Boba Fett? Gwiezdny kupiec, czyli Monopol spotyka EVE Online. Legendarna planszówka PRL-u Nazistowska czekolada. Prawie jak jajko niespodzianka Wahadłowiec Buran. Rdzewiejące resztki radzieckiego programu promów kosmicznych Pierwsza gra na peceta powstała w ciągu jednej nocy. Napisał ją Bill Gates - zobacz, jak wyglądała 10 najdroższych samolotów i śmigłowców wojskowych świata Lech Wałęsa: ulubiony polityk internautów Filmy z GTA V wciąż robią niesamowite wrażenie. To prawdziwy, żyjący świat! Kontrowersyjna reklama T-Mobile - dla Czechów jesteśmy oszustami. Wstyd? Za Polaków w Internecie! Ta vlogerka znalazła genialnie prosty sposób na trolli. Kontaktuje się z ich matkami This War of Mine - przetrwać wojnę, razem. Dlaczego przywiązujemy się do bohaterów w grach? "Kultowe polskie zegarki" i ZX Spectrum powrócą. Nostalgia sprzeda wszystko Film dnia: Toy Story w rzeczywistości. Drony i zdalnie sterowane auto ratują pluszowego misia! 20 lat PlayStation. Polskie gry na konsolach Sony Którego ze znanych brodaczy chcielibyście ogolić? Zapraszamy do konkursu! Płacicie abonament? Będziecie mieć filmy i seriale TVP w Sieci za darmo FIlm dnia: Człowiek kontra maszyna - starcie kolejne. Łyżwiarz ściga się z dronem! Niewygodne dla producentów gier i gadżetów filmy mogą znikać z YouTube. Cenzura? Prawo do walki o dobre imię! Gadżet tygodnia [12] - znamy wyniki głosowania. Co wybraliście? Wardęga nie żyje? Nieprawda. To tylko kolejna próba wyłudzenia od Was pieniędzy Film dnia: Star Wars: The Force Awakens - tak wygląda pierwszy zwiastun... w świecie Lego! Gwiezdne wojny: Przebudzenie Mocy. Widzieliśmy pierwszy zwiastun. Co wiemy o filmie? Wybieramy gadżet tygodnia [12]. Który podobał się Wam najbardziej? Błąd sklepu i gra za darmo? Bierzemy! Chytry gracz z Poznań Game Arena siedzi w każdym