10 najstraszniejszych i najbardziej udanych filmów grozy

EgzorcystaPonieważ dyskusja dotycząca najnowszej ekranizacji Mgły na podstawie opowiadania Stephena Kinga nabiera rumieńców, a moja recenzja nie była dla filmu przychylna, chciałbym wszystkim tym, którzy uważają “dzieło” Franka Darabonta za jeden z najlepszych filmów grozy wszech czasów przypomnieć, z jakimi filmami próbują zestawić tę nieudaną produkcję. Oto moje prywatne zestawienie dziesięciu najstraszniejszych i najbardziej udanych filmów grozy/horrorów, jakie było mi dane przeżyć.

sixth_sense.jpg10. Szósty zmysł, reż. M. Night Shyamalan – chociaż więcej w filmie psychologii i uczuć, należy do najciekawszych i najbardziej przerażających obrazów, w którym mroczne zaświaty zaczynają przenikać rzeczywistość. Oryginalny pomysł na fabułę uczynił Shyamalana jednym z bardziej docenianych reżyserów filmów grozy, odnowicieli gatunku. Szkoda, że nie na długo…

dark_water.jpg9. Dark Water – Fatum, reż. Walter Salles – doskonały remake japońskiego horroru z 2002 roku z przejmującą rolą Jennifer Connelly i doskonałymi zdjęciami. Film straszy klimatem, który gęstnieje z minuty na minutę, razem z coraz obficiej pojawiającą się… wodą. Jest mroczna tajemnica, duchy i przede wszystkim inteligentne, stylowe straszenie, więcej psychologii, mniej krwi.

scream.jpg8. Krzyk, reż. Wes Craven – znakomity slasher na miarę naszych czasów. Craven doskonale odnalazł się w rzeczywistości, w której ulubiony gatunek nie znaczy już tego, co kiedyś. Kiedy Drew Barrymore rozmawia z mordercą przez telefon, jest to dyskusja z całą historią kina grozy, majstersztyk. Wszystkie próby naśladowania nowoczesnego Cravena nie wypaliły. Tylko jeden Rob Zombie wie, jak z popkultury wyrwać jeszcze trochę mięsa.

exorcist.jpg7. Egzorcysta, reż. William Friedkin – strach się bać. Horroru, który tak silnie z butami wchodziłby w moje życie nie obejrzałem już nigdy. Chociaż nie twierdzę, że kiedykolwiek czułem się opętany, Egzorcysta Williama Friedkina nie dość, że trzymał bez przerwy w napięciu, to pozostawiał niepokój na conajmniej kilka dni naprzód. Nawet więcej – chociaż by się nie chciało, to jeden z tych filmów, które pamięta się do końca życia.

onemissedcall.jpg6. Nieodebrane połączenie, reż. Takashi Miike – zawsze wkurzały mnie długie momenty ciszy, które w filmach grozy oznaczały tylko jedno – zaraz zza czegoś wyskoczy coś, co niekoniecznie będzie czymś fajnym i zrobi coś głównemu bohaterowi. Takashii Miike w Nieodebranym połączeniu pokazał, że z tego motywu można zrobić sztukę, straszy nim niemal przez cały film. Ale z jaką klasą…

28dnipozniej.jpg5. 28 dni później, reż. Danny Boyle – bardzo chropowaty film, szczery, przekonujący świetną rolą młodego Cilliana Murphy`ego i wizją opustoszałego Londynu. Jeżeli ktoś z was wciąż widzi w Mgle Darabonta świetną analizę zachowań ludzkich w obliczu zagrożenia, powinien obejrzeć film Dannego Boyle`a. Mam nadzieję, że zmieni zdanie.

silent_hill_hands_1.jpg4. Silent Hill, reż. Christophe Gans – epicka wręcz adaptacja kultowej gry komputerowej, po której nikt nie spodziewał się, że będzie aż tak dobra. Tu mgła jest naprawdę straszna, a wszelcy nie-ludzie przerażają niemniej niż projekty Gigera. Im bliżej końca, tym więcej obrazów, które wydawały mi się nieludzkie, mogące być dziełem tylko jakiegoś chorego umysłu. Jeżeli chcecie zobaczyć różnicę między tanim wykorzystaniem motywu sekty w Mgle, a przerażającym, perfekcyjnie zagranym i zrealizowanym fanatyzmem żyjących w miasteczku Silent Hill “przetrwańców” zobaczcie koniecznie!

alien_weaver.jpg3. Obcy: 8 pasażer Nostromo, reż. Ridley Scott – dobry przykład na to, że najbardziej boimy się nieznanego, a że słowa te Ridley Scott potraktował jako truizm, wespół w zespół z Hansem Rudolfem Gigerem stworzyli postać (zwaną “ksenomorfem”) tak przerażającą, że na stałe już zakorzeniła się w świadomości wszystkich, którzy kiedykolwiek mieli coś wspólnego z kinem. Prawdziwy klasyk i najlepszy horror sci-fi wszech czasów.

rosemarys_baby.jpg2. Dziecko Rosemary, reż. Roman Polański – dzieło sztuki ociekające satanizmem, pełne niedopowiedzeń, tajemnic, przerażające do dziś. Polański udowodnił nim, że wie jak kreuje się napięcie i jakby na przekór przez cały film nie pokazał “potwora”. Tym samym postawił grubą kreskę pomiędzy dobrymi a złymi filmami grozy, choć jego styl jest absolutnie nie do powielenia.

shining.jpg1. Lśnienie, reż. Stanley Kubrick – studium szaleństwa. Arcydzieło gatunku. Panie i panowie, wszyscy którzy starają się po Kubricku zrobić adaptację prozy Kinga powinni zgłosić się do niego po korepetycje. A że nie ma już szans, wychodzi jak wychodzi…

Kategoria posta: Kultura

Tagi: film grozy, horror, stephen king, top, zestawienie

Regulamin komentowania

0 comments

Komentarze archiwalne