Koniec z nieświeżym mlekiem
Jeśli jest coś bardziej nieprzyjemnego niż wlanie do miski z płatkami śniadaniowymi gęstego, przeterminowane o kilka dni mleka, to ja tego nie doświadczyłem. Całe śniadanie szlag trafia! Na szczęście dzięki połączonym siłom amerykańskich i chińskich naukowców przeterminowane mleko i soki w naszych lodówkach przejdą niedługo do lamusa!
Najnowszy pomysł badaczy na walkę z problemami przy śniadaniu polega na wykorzystaniu cienkiego paska metalu i magnesu. Niewielkie znaczniki umieszczone na kartonach (np. z mlekiem) posiadałyby pasek metalu wibrujący po przystawieniu do niego magnesu. Gdy zawartość kartonu byłaby zbyt gęsta (zsiadłe mleko) lub za rzadka (możliwa obecność gronkowca złocistego) metal wibrowałby w innym tempie i wywoływał alarm.
Badacze zaprezentowali swój pomysł na łamach magazynu New Scientist. Podobno urządzenie kosztowałoby mniej niż jeden pens na karton. Chętnie dorzucę te 5 groszy do mleka by mieć pewność, że nie będę musiał rano lecieć do sklepu po świeży karton by zjeść ulubione płatki.
Źródło i fot.: dailymail.co.uk, Wikipedia


Mała uwaga: mleko w kartonach jest STERYLIZOWANE. A to znaczy, że szybciej dobiorą się do niego bakterie gnilne, niżeli powodujące ukwaszenie się mleka. Mleko kwaśne jest gęste. Ale mleko, w którym zachodzą procesy gnilne nie gęstnieje; jedynie potwornie śmierdzi i ulega rozwarstwieniu. Dopiero kiedy proces gnilny trwa i trwa…, powiedzmy kilka tygodni, to zepsute mleko może ulegać zagęszczeniu (choć w przypadku kartonowego to rzecz wątpliwa). A na sam koniec znów rzednie. Trudno mi się zgodzić z wypowiedzią, że kilkudniowe przeterminowanie mleka spowodowało jego zagęszczenie. Ono musiało być mooocno przeterminowane (jeśli już było w stadium gęstego);)