Test słuchawek Sony DR-BT160

Oto na łamach naszego bloga następuję historyczna chwila. Nasz pierwszy test. Pierwsza recenzja urządzenia, które trzymaliśmy, dotykaliśmy, i które używaliśmy. Prekursorem są bezprzewodowe słuchawki Sony DR-BT160. Zapraszam do lektury.

WYGLĄD

Słuchawki prezentują się bardzo ładnie. Utrzymane są w kolorystyce, która mi osobiście bardzo się podoba, czyli połączenie czarnego, czerwonego i srebrnego. Poza tym użyto plastiku bardzo dobre jakości, który na dodatek bardzo ładnie się świeci. Srebrne elementy są oczywiście z metalu, a giętka część jest wystarczająco… giętka. Zestaw naprawdę prezentuje się bardzo ładnie i częstokroć przykuwał oko znajomych. Poza urodą, słuchawki sprawiają wrażenie solidnych i takie rzeczywiście są.

UŻYTKOWANIE

Słuchawki można sparować zarówno z odtwarzaczami, które mają Bluetootha oraz telefonami komórkowymi. Mogą, więc służyć jako zestaw słuchawkowy. Pojawia się tutaj jednak pewien problem, ponieważ dwie słuchawki w samochodzie (wtedy najczęściej używa się zestawów słuchawkowych), to raczej nie jest zbyt dobry pomysł. Co prawda nie znalazłem żadnego przepisu tego zabraniającego, ale osobiście bym nie polecał. Ja wolę słyszeć, co się dzieje wokół mnie, czyli np. nadjeżdżającą karetkę.

Drugi problem jest taki, że mamy zimę, a wtedy trzeba się cieplej ubrać (czyt. szaliki i kurtki z wysokimi kołnierzami) i wtedy niestety słuchawki nie są zbyt wygodne. Troszkę odstają z tyłu głowy, więc haczą o kołnierz, a przez to co chwilę wyciągają się z uszu. Bez przerwy musiałem jej poprawiać i nie było to zbyt fajne.

Jeśli jednak nie mam nic przeszkadzającego na swojej szyi, to wtedy wszystko jest ok. Słuchawki wygodnie leżą „na uszach”, nie wypadają, a jeśli tak już jest, to w zestawie znajdują się gumeczki w trzech różnych rozmiarach, więc każdy znajdzie coś dla siebie. Nie są też zbyt ciężkie, więc szybko można zapomnieć, że w ogóle ma się je założone.

Moją uwagę przykuła jeszcze dość duża ładowarka, która z racji swoich gabarytów, czasami wymagała ode mnie przełączania innych wtyczek w listwie zasilające, bo po prostu się nie mieściły. Jeśli już jesteśmy przy ładowarce, to warto wspomnieć, że słuchawki ładują się ok. 2 godzin i 15 minut. A ile działają? Prawie 6 godzin ciągłego słuchania muzyki.

JAKOŚĆ

Jakość dźwięku była jak dla mnie zaskakująco… dobra. Dźwięki były czyste i wyraźne. Szczególnie do gustu przypadły mi basy, które bardzo dobrze były odwzorowane, a nie często zdarza się to w tak malutkich słuchawkach.

W trakcie rozmowy również wszystko było słychać bardzo wyraźnie, ale niestety osoby po drugiej stronie skarżyły się na lekki pogłos, jakbym stał na klatce schodowej w bloku. Po czasie jednak się przyzwyczaili, więc nie jest to jakaś dużo wada.

PODSUMOWANIE

Sony DR-BT160 to zestaw godny uwagi, ale niestety czasami troszkę niewygodny. Jakość dźwięku jest bardzo dobra, słuchawki leżą w uszach wygodnie, są też bardzo dobrze wykonane, ale nie nadają się do samochodu i w trakcie zimniejszych dni. Słuchawki oceniłbym na 8,5!

Zestaw jes przede wszystkim skierowany do osób aktywnych i takim właśnie go polecam. Jego cena to 130$ za normalny model i 180$ za model z adapterem od iPoda.

Regulamin komentowania

  • eXtreme

    Trochę marna jakość zdjęć, brak ostrości i ta okropna lampa błyskowa! Pokombinuj następnym razem jak uniknąć tego blasku. Tekst taki sobie (bo nie wiem do jakich słuchawek masz porównanie oceniając jakość dźwięku) ale jak na pierwszy raz znośnie :)

  • Adi

    no rzeczywiście jakość zdjęć koszmarna… i ta lampa yhh… sama recenzja tez niezbyt profesjonalna ale ok :D to pierwszy raz więc jeszcze musicie się nauczyć… i to logo Gadzetomanii za kazdym razem w innym miejscuu… Tez nie pasuje

  • Sareth

    Co do lampy to ją wyłączcie, nastawcie zdjęcia na makro , włączcie opcję fotografowania po kilku sekundach od kliknięcia i koniecznie w dobrze oświetlonym pomieszczeniu (światlem dziennym) na jakimś statywie (wtedy są najlepsze efekty :) )

  • Rydzyk

    i… może frytki do tego.

  • hiq

    dla aktywnych? jak w nich być aktywnym skoro wypadają z uszu?

  • itomy

    „Słuchawki prezentują się bardzo ładnie”? Toż to jedne z najbrzydszych słuchawek BT jakie widziałem! :-P
    Godne raczej pierwszych modeli, przed kilku lat. Choć w sumie nie bardzo: nawet wtedy taka np. Motorola S9 biłaby je stylistyką na łeb (zresztą czasem działania -o ile pamiętam- również), a przecież dziś rynek się znacznie bardziej ‘zagęścił’.

    Gratulacje z powodu pierwszego testu, choć chyba jednak warto byłoby częściej dodawać zwrot „naszym skromnym zdaniem”. Inaczej brzmieć będzie nieco jak kryptoreklamowe peany z „testów” Chipa.

    Tak czy inaczej powodzenia w kolejnych recenzjach! :)

  • http://gadzetomania.pl/author/damian Damian

    Proszę czytać uważnie :) No właśnie nie wypadają, chyba że w zimę, kiedy się nosi kurtki z wysokimi kołnierzami

  • hiq

    Damianie ja czytam uważnie, może Ty nie piszesz rozważnie? Lepiej napisać że „dla aktywnych lecz nie zimą?”

  • http://gadzetomania.pl/author/damian Damian

    „Jeśli jednak nie mam nic przeszkadzającego na swojej szyi, to wtedy wszystko jest ok. Słuchawki wygodnie leżą “na uszach”, nie wypadają, a jeśli tak już jest, to w zestawie znajdują się gumeczki w trzech różnych rozmiarach, więc każdy znajdzie coś dla siebie.”

Feligan PowerBrick - szwajcarski scyzoryk wśród ładowarek
Feligan PowerBrick - szwajcarski scyzoryk wśród ładowarek

Zamknij