Braille dla niewidomych przez bluetooth

Jesteś do prawdy szczęściarzem, jeśli możesz czytać tego „niusa”. Jednak jest wiele tysięcy ludzi na świecie, którzy już nigdy nie zobaczą zachodu słońca czy też najnowszej części filmu Transformers.

Projektant Hyung Jin Lim proponuje koncept specjalnej rękawiczki, dzięki której osoby niewidome, które nie miały możliwości nauczenia się Bralle’a będą mogły odczytywać dany język. Za pomocą nakładki na rękę przeskanujemy tekst, który zostanie przesłany przez Braille dla niewidomych przez bluetooth do słuchawek i odtworzony w postaci dźwięku.

Niezmiernie przydatny gadżet dla osób, które nie miały możliwości nauczenia się alfabetem Braille’a. Niestety na razie projekt pozostaje w fazie pomysłu, bo nie ma sponsora ani firmy która zajęła by się wykonaniem.

Kategoria posta: Koncepcje

Źródło: yankodesign

Tagi: bluetooth, braille, gadżet, koncept, projekt, transformers

Regulamin komentowania

  • joł

    my też prędko nie zobaczymy :P

  • Tyflo

    LITOŚCI, aż chce się krzyczeć !!!!!! Kto to napisał !!!!! Natomiast jeśli przepisał, to dlaczego nie zadał sobie trudu by to sprawdzić.

    - Pierwsza kwestia tycząca się pierwszego akapitu cyt. „Jesteś do prawdy szczęściarzem, jeśli możesz czytać tego „niusa””. !!!!!!!
    Dzięki takim gadżetom jak komputer i odpowiednie oprogramowanie (Window-Eyes, JAWS, SuperNova), dostępne nie pamiętam od kiedy, a strony internetowe odczytujące od co najmniej 10 lat.
    Tak więc PIERWSZE wierutne kłamstwo.

    - Brail nie jest językiem
    DRUGIE wierutne kłamstwo.

    - Niewidomi się wcale nie załamią, że taki gadżet nie powstanie, bo on już istnieje i to co najmniej jw. od 10 lat, a nazywa się OBR – Optical Braille Recognition. Oczywiście ma inną formę, bo jest to skaner ze specjalnym softem, a do tego jest jeszcze specjalna maska. Przypuszczam, że wydajność palca nie dorówna skanerowi. Dodatkowo osoby niewidome, bardzo często korzystają z jeszcze innego softu firmy Abbyy FineReader, do skanowania tzw. czarno-druków.

    Zatem TRZECIE wierutne kłamstwo, może nie do końca pełne, ale ludziom mydli obraz. Wiec się kwalifikuje.

    Oczywiście niezaprzeczalnym plusem jest mobilność urządzenia, a w świecie coraz większej świadomości i dostosowywania informacji dostępnej dla każdego bez dyskryminowania poszczególnych grup społecznych, jest dobrym rozwiązaniem do odczytywania braila w różnych miejscach publicznych. Menu w restauracji, obrajlowione przyciski w windzie etc.
    Lecz są przenośne urządzenia mini-skanery, które zamieniają tekst na dźwięk, więc tutaj też można sobie poradzić z pomocą czegoś co już jest.
    Ktoś może mi zarzucić, że osoba np. starsza nie nauczy się brajla, a funkcjonować choćby w domu jakoś będzie musiała. Opisy – etykiety, choćby płyt CD-Audio. Owszem, ale znowu mam ALE…
    Jest następny alfabet, który tym osobom przychodzi z pomocą – Alfabet MOONA. Jest to pewnego rodzaju alternatywa dla brajla ponieważ jest łatwiejszy do opanowania, a tym samym odczytywania.

    Wracając ponownie do pierwszego akapitu, zastanowię się DWA RAZY, czy oby jestem prawdziwym szczęściarzem czytając tutaj „NIUSA”. Tym razem trafiło na swego, ale ile razy drodzy państwo wcisnęliście mi przysłowiowy KIT.

    Pozdrawiam

  • sareth

    Tyflo zapisz się do redakcji twoje komentarze są dłuższe niż ich newsy :)

Szerokie spojrzenie na... nowe technologie dla niewidomych
Szerokie spojrzenie na... nowe technologie dla niewidomych

Zamknij