Yummy dough – Jadalna „ciastolina”


No dobrze, smaczna jadalna ciastolina. Od dzieci można się nauczyć, że zjeść da się prawie wszystko. Tym razem można zostawić pociechy same i nie martwić się o stan i żołądków po zakończeniu zabawy.

Choć małe dzieci wydają się niemal wszystkożerne to jedzenie zwyczajnej modeliny nie jest najzdrowszą rzeczą pod słońcem. Słonawy smak także nie należy do najprzyjemniejszych.

Widoczna na zdjęciach ciastolina podobno smakuje jak ciasteczka. Na pewno jest do dobry sposób na przygotowanie ciekawego deseru dla dziecka i wzbudzenia zazdrości wśród jego rówieśników oraz ich rodziców. Problem w tym, że wszelkiej maści ciastoliny, modeliny i plasteliny i tak błyskawicznie zostają wchłonięte, zgubione, wtarte we włosy lub ubranie przez pomysłowe maluchy.

W rezultacie kupowanie jadalnej ciastoliny może po prostu dać dziecku jeszcze jedną możliwość zamienienia Waszej dniówki w… chorobę zębów lub dziąseł.

Kategoria posta: Aktualności, Różne

Źródło: Gizmodo

Tagi: ciastolina

Regulamin komentowania

  • benios

    pewnie jakaś chemia :P

  • GOOROO

    Kary godne- dzieciaki będą świecić po tym w ciemności- to jest tragedia. Sam bardzo pilnuję tego, co jem i chemię odsuwam jak się da- tragedia ręce mi opadły jak to przeczytałem- jak to czytam mam podobne odczucie do „niebieskich frytek” znajdźcie zdjęcie i zobaczcie te fryty- puścić pawia można

  • Sareth

    Niech wymyślą ciastolinę pastę do zębów to kłopot z ciastoliną słodyczami z głowy :D

  • osu

    hmmmmmmm zeczywiscie ze smakiem ciasteczek przesadzili, co do reszty to popieram. Widac nie wiecie jak sie robi ciastoline obejrzyjcie czasami discovery tam w how its made ladnie pokazali jak sie robi ciastoline (w duzym skrocie jest to mieszanka produktow spozywczych takich jak olej maka woda itp itd oraz z dodatkiem NATURALNEGO barwnika).

    Tak wiec GOOROO zgodze sie z toba ale tylko co do smaku ciastoliny bo to bybly jedyny chemiczny skladnik

  • GOOROO

    osu- mąka olej są jedynie podstawowym nośnikiem- weź pod uwagę barwniki „naturalne”, które zamiast cukru zawierają wręcz zabójczy aspartam, a producent nie poda wszystkich składników, ponieważ przepisy mówią o określonym procencie informacji na temat składników w tym czymś. Spytam się tak- jeśli masz/miałbyś swoje dziecko dałbyś mu to do spałaszowania np raz w tygodniu jakby się tym bawił i tak przez np. 3 lata ? Kartofle, swojska szyna i kiełbacha rządzi! Pozdrawiam :)

  • poniu

    Ale mi nowość. sam od małego rzeźbiłem w marcepanie. ;P

Japończycy chłodzą piwo mrożoną pianą [wideo]
Japończycy chłodzą piwo mrożoną pianą [wideo]

Zamknij