Chińska maszyna do pisania z 1970 roku – 2000 znaków do wyboru


Dzień bez sprzętu zza wielkiego muru to dzień stracony. Tym razem jednak nie będzie nic o wybuchającym sprzęcie biurowym, ani o zabójczych akwariach. Urządzenie widoczne na zdjęciu to chińska maszyna do pisania pochodząca z 1970 roku. Co w niej takiego ciekawego? Np. to, że nie ma żadnych klawiszy i naprawdę nikogo nie zabija.

Zamiast dobrze nam znanych przycisków do pisania, podczas obsługi tej maszyny używa się dwóch dźwigni. Za ich pomocą można napisać 20 słów na minutę Wykorzystując wybrane spośród 2000 znaków.

Odpowiednie manewrowanie dźwigniami umożliwia wyjęcie ze srebrnego „łóżka”, widocznego na powyższym zdjęciu, jednego ze znaków i odciśnięcie go na kartce papieru.

Nie wszystkie chińskie maszyny do pisania działały w ten sposób. Niektóre oferowały bardziej tradycyjny sposób pisania. O ile maszynę z 72 przyciskami umożliwiającymi zapisanie 9000 słów możemy nazwać tradycyjną.

Co prawda nie wiem nic o warunkach w jakich powstawały urządzenia, ale przypuszczam, że nie było tak źle jak w przypadku klawiatur.

Kategoria posta: Aktualności, Różne, Technologie

Źródło: Gadget Lab

Tagi: Chiny, masyzna do pisania

Regulamin komentowania

  • sareth

    Niby ta maszyna wydaje się dziwaczna ale tak naprawdę ideę jej użytkowania stosuje się nawet dziś.
    Kiedyś na studiach mojego brata jedna nauczycielka mowila o tym. A mianowicie jest specjalna technika wykorzystująca znaki symbolizujące wyrazy do szybkiego zapisywania tekstu. Stosują ją bodajże dokumentujący pisemnie np obrady sejmu czy innych rzeczy tego typu . Nawet ten zawod mial jakąś specjalną nazwę ale zapomniałem :)

  • devilio

    stenotypisci… przydatne tez glownie na rozprawach sądowych… ale zapytam tak z ciekawosci o ile prosciej byloby kazdemu czlowiekowi przypiac mikrofon, z tych co uczestnicza, jakis system ktory by nagrywal wypowiedzi tych ze ludzi i w jakims programie komputerowym „barwil” zapisane sciezki glosowe na jakis dany kolor…

  • RadoslawF

    Nie da rady. W czasie rozprawy sędzia może nakazać stenotypistce że wypowiedź czy protest pana X wykreślamy z protokołu. Z magnetofonem tak się nie da.

  • kfiat

    przy oprogramowaniu rozpoznającym mowę w czasie rzeczywistym i jednej osobie czuwającej nad tym systemem (nie są doskonałe) takie poprawki też dałoby się wprowadzać, pytanie tylko po co? Skoro i tak potrzebna była by osoba do czuwania nad zapisem rozprawy a wykształconych stenotypistów posłałoby się na bezrobocie…

  • http://www.mbiuro.net mbiuro.net

    Może by takie cudo zastosować w komputerach – oczywiście w wersji pomniejszonej :) .. ale by było. Technika wydaje się ciekawa – ale do biura mogła by się nie nadać heheh

Jak używać chińskiej maszyny do pisania? [wideo]
Jak używać chińskiej maszyny do pisania? [wideo]

Zamknij