Samonaprawiające się gadżety

samonaprawa

Dwóch naukowców – Biswajit Ghosh i Marek Urban z Uniwersytetu Południowego Missisipi- pracuje nad samonaprawiającym się polieturanem. Z powyższego zdjęcia wynika, że wszystko idzie w dobrym kierunku i być może już niedługo będziemy mieli komórki, laptopy i inne gadżety, które same będą się naprawiały.

Cała tajemnica takiego rozwiązania leży w trzech składnikach – oksetanie (związek organiczny mający kształt czteroczłonowego pierścienia – z trzema atomami węgla i atomem tlenu), chitozanie (naturalny polimer znajdujący się np. w szkieletach krabów) oraz świetle UV.

Polega to na tym, że rozerwane końce sam szukają drugiej cząsteczki, z którą na nowo mogłyby stworzyć wiązanie. Światło ultrafioletowe jest w tym przypadku tylko katalizatorem. Poza tym jego zakres był bardzo podobny do słonecznego, więc w przyszłości samochody czy wspomniane już telefony, naprawiałyby się leżąc na słońcu.

Zastosowań tego rozwiązania jest oczywiście dużo więcej, ale przecież czytacie gadżetomanię.

Kategoria posta: Aktualności

Źródło: Dvice

Tagi: chitozan, gadżety, komórki, laptopy, oksetan, polieturan, samochody, uv

Regulamin komentowania

  • czytelnik

    Winszuje, normalnie odkryl pan ameryke. Primo takowy „wynalazek” juz wymyslony dwa lata temu (google.pl/search?q=samonaprawiajacy), secundo wprowadza pan w blad czytelnika, sugerujac jakoby wystawienie samochodziku po kraksie na sloneczko skutecznie go naprawilo. Pozdrawiam i zycze mniejszej fantazji w pisaniu coraz to ciekawszych tekstow.

  • DeVilio

    czytelkin, a np. rysy na lakierze? moze wlasnie o takie „naprawienie” chodzilo autorowi tekstu ktorym wcale nie jest Damian… Z tego co widac to Damian kozystal z czegos tak tajemniczego jak ŹRÓDŁO!! wiec czytelkin, zanim kogos oskarzysz i zaczniesz czepiac sie szczegolow, zwroc uwage na taki jeden jak zrodlo ok? tak na przyszlosc…

  • czytelnik

    Przeciez to jest oczywiste, ze nie moglo chodzic o nic innego jak „naprawa” rys na lakierze, tak wiec dzieki ci cpt. Obvious! Po pierwsze fakt uzycia „zrodla” nie usprawiedliwa nikogo w pisaniu pierdol, po drugie po co uzywac zrodel skoro notabene nie potrafic sie chocby dobrze przetlumaczyc/zatytulowac tekstu?

  • http://gadzetomania.pl/author/damian Damian

    Powiedz w takim razie gdzie piszę pierdoły, bo na razie są to dla mnie niczym niepoparte argumenty…

  • http://gadzetomania.pl/author/damian Damian

    Może i zostało wymyślone 2 lata temu, ale teraz zostało opisane na łamach „Science”

  • czytelnik

    Alez z przyjemnoscia.

    1) temat
    2) http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80355,6376056,Plastiki__ktore_sie_same_naprawiaja.html <- zapomniales chyba o zrodle
    3) wytlumaczenie mechanizmu „gojenia sie” zwiazku nie za bardzo Ci wyszlo
    4) „więc w przyszłości samochody czy wspomniane już telefony, naprawiałyby się leżąc na słońcu” Może i zostało wymyślone 2 lata temu, ale teraz zostało opisane na łamach “Science”

    … i gazety.pl ;)

  • http://gadzetomania.pl/author/damian Damian

    1. Co jest nie tak w temacie?
    2. Z gazety.pl wykorzystałem tylko i wyłącznie wytłumaczenie czym jest oksetan i chitozan, bo nie mogłem go znaleźć na innych stronach
    3. Co mi nie wyszło?
    4. Oczywiście, że chodzi o rysy. Widać to na zdjęciu… Czy o rzeczach oczywistych też trzeba pisać?

  • http://zetentekst czytelnik

    No nic, z mojej strony to tyle, niepotrzebnie rozpoczalem dyskusje, zanim zauwazylem ze ten tekst to streszczenie artykulu z gazety.pl. Zalosnym jest tylko fakt, ze broni pan swoj tekst rzekomym przeczytaniem „Science’a”, ktorego zaloze sie nie widzial pan nawet na oczy. I dodatek myli pan pojecia: „wykorzystanie” ma miejsce jak pan sie opiera na czyms, a nie bezczelne ctr+c oraz ctrl+v. Ponadto smuci mnie fakt istnienia takiego zjawiska, gdzie ludzie pisza cos, o czym nie maja pojecia i na dodatek nie kryja sie z tym zbytnio tlumaczac swoja niewiedze brakiem latwo dostepnych materialow w internecie. Pozdrawiam.

    ps. Na „zdjeciu” to nie sa rysy, tylko mikropekniecia jezeli mamy juz byc szczegolowi.

  • kfiat

    No też o to chodzi Panie czytelniku, oburza się pan na to że autorzy newsów korzystają ze źródeł (nawet bezczelnie je kopiując) a co mają robić? Wymyślać? bzdura! Po to jest ten i podobne blogi żeby tym bardziej leniwym (jak ja) przedstawić ciekawostki które wyszukali autorzy i uznali za warte przedstawienia….
    Jeśli ktoś zainteresuje się tematem, poszuka sobie bardziej dokładnych opisów, jeśli zechce podzielić swoimi spostrzeżeniami po prostu skomentuje…
    Atak na autora zupełnie bez sensu, po pierwsze nie przekłamał oryginalnej treści (pofatygowałem się na gazeta.pl) po drugie nie twierdził w żadnym punkcie że jest ekspertem w tej dziedzinie…
    Zresztą Pan również nie popisał się elokwencją nie potrafiąc nawet sensownie sformułować zarzutów poza takim że jest to przeklejka (IMHO zarzut bez sensu bo większość wpisów na tym i podobnych blogach to przeklejki i nie widzę podstaw do krytyki z tego powodu…)

  • http://zetentekst czytelnik

    @kfiat: przeklejka przeklejką, ale gdy nie podajesz źródła i twierdzisz, ze wszystko sam sprytnie napisales tylko na podstawie angielskiego tekstu to chyba cos nie w porzadku jest, nie? Szczerze to wychodze z takiego samego, leniwego podejscia jak autor – skoro ma wylozone rzetelnosc, to ja tez mam – tyle ze na rzetelnosc argumentow. W zaden inny normalny sposob nie zaczal bym tej dyskusji, ale chcialem pogratulowac autorowi przepisu na wpis/tekst/news jak to tam nazwiesz – 2x kopiuj, 3x wklej, link do ang. artykulu jako i tak rach ciach w ciagu 15 min. produkt gotowy. A no i jeszcze oczywiscie kazesz koledze sie dodac na wykopie. Albo sam to robisz.

Przyjaciel podróżnika - butelka, która usuwa z wody bakterie
Przyjaciel podróżnika - butelka, która usuwa z wody bakterie

Zamknij