Dell Latitude Z – kilka szczegółów i wideo

6

Pamiętacie jeszcze laptopa Dell Latitude z serii „Z”, o którym pisałem niecałe dwa tygodnie temu? Tak, chodzi o tego  z bezprzewodowym ładowaniem. Dzisiaj wiemy już o nim troszkę więcej i chcemy tę wiedzę przekazać Wam. Powiem wam szczerze, że brak kabelków zasilających, to jedna z mniej fajnych rzeczy w tym notebooku.

Zacznę jednak od bezprzewodowego ładowania. Tak naprawdę, to jest to lekka ściema. Myślałem, że do prądu będzie podłączać jakiś nadajnik, który będzie przesyłał sygnał do laptopa wyposażonego w stosowny odbiornik. Okazało się jednak, że jest inaczej. Cała sztuczka polega na podstawce, którą… podłącza się do prądu. Co prawda, nie łączy się ona w żaden sposób z laptopem (wystarczy, że ten na niej po prostu stoi), ale jakie ma to znaczenie? To praktycznie to samo, co normalne ładowanie. A wygląda to tak:

9

Jest jednak coś, co jest moim zdaniem dużo fajniejsze, niż to oszukane, bezprzewodowe ładowanie. Chodzi o to, że laptop może się bezprzewodowo łączyć z monitorem, więc obraz możemy widzieć na dwóch ekranach. Oczywiście, trzeba dokupić specjalną dostawkę, którą podłącza się pod owy monitor, ale to już jest zdecydowanie bardziej bezprzewodowe, niż wcześniej opisywana technologia. Poza tym, można do niej podłączać też sprzęt audio oraz różnego rodzaju sprzęty USB. Szkoda tylko, że taki bajer kosztuje aż 200$.

Co jeszcze? System rozpoznawania twarzy przy pomocy wbudowanej kamery internetowej. Dell Latitude wykrywa, kiedy użytkownik odchodzi od laptopa i przechodzi w stan uśpienia. Warto też wspomnieć o specjalnym, błyskawicznie uruchamiającym się systemie, który pozwala np. sprawdzić pocztę e-mail bez konieczności uruchamiania Windowsa. Na zakończenie dorzucam jeszcze filmik:

Jak widzicie, jest to bardzo zaawansowana konstrukcja przeznaczona na tzw. „rynek biznesowy”. Cena laptopa zaczyna się od 2000$.

Regulamin komentowania

  • aImLeSS

    „Cała sztuczka polega na podstawce, którą… podłącza się do prądu.”

    Czyli żeby gdzieś pojechać na dłużej to trzeba zabrać podstawkę.

    Idąc dalej tym tokiem rozumowania to mobilność nie zyskuje, a traci…. Bo oprócz laptopa to bez podstawki ani rusz…

  • aImLeSS

    Nowy komentarz po obejrzeniu filmiku:

    1. Jak wcześniej wspomniałem – nici z mobilności – podstawka jest duża i metalowa więc ni cholery się jej nie złoży i łatwo nie zapakuje nigdzie….

    2. Transfer sygnału wideo – stara technologia, tylko nie wiem po co to wrzucali…. Już lepiej kabel HDMI 5 metrów by dorzucili…

    3. Co do tych skrótów na boku ekranu – wolę sobie porobić skróty klawiaturowe i na 100% będę miał szybszy dostęp – nie muszę sięgać do ekranu podczas pisania…

    Podsumowując:

    Masa niepotrzebnych bajerów w ładnym stylistycznie laptopie…

  • lw15

    Zgadzam sie na 100%. Można to tak ująć: z dużej chmury mały deszcz – jednym słowem niewypał, poniekąd.

  • w.p.

    Jak dla mnie też bez sensu. W zasadzie to nie wiem jakie są tego plusy. Tyle, że nie trzeba odłączać laptopa jak się go bierze z biurka a się ładuje. Wyższa cena, pewnie większy pobór mocy (a tego UE nie lubi). Tyle że bajer. Anie rewolucja anie rewelacja. Podobnie jak ekrany glare – więcej wad niż zalet.

  • Saretrh

    bajerraczej dla wielbicieli gadżetów niż dla zwykłego odbiorcy ale z drugiej strony ta strona nazywa się gadżetomania :)

  • Saretrh

    PS bardzo podoba mi się desing notebooka jeżeli bateria trzymałaby tak z 8 godzin a cena byłaby do 2000 zł to może rozważałbym opcję kupna czegoś tyakiego za kilka lat

Komputery przenośne – najważniejsza jest jakość wykonania
Komputery przenośne – najważniejsza jest jakość wykonania

Zamknij