Retro na fali – gramofon z portem USB

Retro jest teraz w modzie, więc producenci, co jakiś czas wrzucają na rynek odpowiednio stylizowany gadżet. Wygląda na to, że adaptery winylowe, które są protoplastami współczesnych wież audio wracają i to wracają w wielkim stylu! Przykładem jest USB Turntable, który można łatwo podłączyć do komputera i zamienić dźwięk muzyki. Niestety cena może odstraszać – wynosi 500 złotych. Warto mimo wszystko?

Być może niektórzy z Was pamiętają z młodości ale pewnie znakomita większość kojarzy tylko ze zdjęć. Chodzi o gramofony, które są popularne wśród DJ-ów, ale zniknęły z naszych mieszkań. Wyparły jest wieże audio, choć wielu audiofilów nadal twierdzi, że dźwięk płyt winylowych był cieplejszy, a przez lepszy. A w świecie gadżetów retro jest ostatnio na fali (pamiętacie retro lampę do pokoju?) zatem pojawił się na rynku USB Turntable.

O co chodzi? Gadżet wygląda zupełnie jak adapter z dawnych lat. Jest to jednak wysoce zaawansowane urządzenie, które podłącza się do komputera przez kabel USB. Dodawany do USB Turntable software umożliwia przetworzenie dźwięku na specjalne, oldschoolowe brzmienie. Wersja „iProfile” umożliwia także podłączenie swojego iPoda oraz (sic!) walkmana – ktoś jeszcze posiada w domu? Software współpracuje z systemami Windows, Mac oraz Linux. Producent zapewnia, że proces przerabiania dźwięku trwa kilkanaście sekund. Sam wygląd gadżetu moim zdaniem jest atrakcyjny (mógłbym go bez oporów wstawić do salonu).

Jest jedno ale – gadżet w wersji „iProfile” kosztuje ponad 500 złotych (na tej stronie można zakupić). Gramofony powrócą do naszych salonów? Czy to raczej luksusowy gadżet dla audiofilów?

Regulamin komentowania

  • krefik

    Gramofony bez modułu wzmacniacza sprzedawane jako dodatek do dawnych amplitunerów były kiedyś nazywane adapterami. Z tego względu do tej pory sporo ludzi mówi na gramofon „adapter”.
    Co prawda Słownik Języka Polskiego PWN twierdzi że 
    adapter
    1. «urządzenie w gramofonie, służące do odczytywania dźwięku zapisanego na płycie gramofonowej»
    ale mu nie wierzę, wszyscy wiemy że dźwięk odczytuje igła osadzona we wkładce z przetwornikiem dynamicznym lub piezoelektrycznym.
    A „adaptor” to pewnie
    1. «osoba zainteresowana nowinkami technologicznymi, korzystająca z nowoczesnych technologii, ang. early adopter»
    2. «osoba przysposabiająca cudze dzieci, por. adopcja»
    3. «przeciwnik Dementora, por. Dementorzy»

  • krefik

    Przy okazji wsadzenie do taniego badziewnego gramofonu (lekki i elastyczny plastik _musi_ powodować problemy z niepożądanymi drganiami, etc) badziewnego przetwornika DSP nie unowocześni go. Gadżet tak naprawdę dla nikogo.
    Z tego co wiem, nie da się kupić przyzwoitej jakości gramofonu za mniej niż półtora klocka, plastiki za kilkadziesiąt złotych są w zasadzie nic nie warte. A i digitalizacja muzyki wymaga karty dźwiękowej z dobrej jakości torem audio i niezłego oprogramowania do „czyszczenia” surowego dźwięku.
    Ale może malkontencę?

Hipsterski gramofon dla minimalisty [wideo]
Hipsterski gramofon dla minimalisty [wideo]

Zamknij