Polecą na księżyc? Lepiej na Marsa!

Po całym tym bombardowaniu księżyca, w planach jest też wycieczka na tego naturalnego satelitę. Tylko po co? Ludzie (podobno) już tam byli. Pomińmy księżyc i wybierzmy się na jakiegoś asteroidę albo jeden z dwóch księżyców Marsa. Tak przynajmniej twierdzą pewne osobistości w Stanach Zjednoczonych.
Za Oceanem odbyła się dyskusja panelowa na temat słuszności podróży na nasz jedyny księżyc. Naukowcy z otoczenia prezydenta są zdania, że nie ma sensu tam lecieć. Dużo bardziej praktyczna i co ciekawe, tańsza, będzie wyprawa na jeden z księżyców czerwonej planety. Wszystko z tego powodu, że w “otoczeniu” Marsa jest dużo mniejsza grawitacja i z tego też powodu, zużyje się dużo mniej paliwa w trakcie lotu powrotnego.
Nie jestem żadnym inżynierem i nie znam się na “sprzęcie kosmicznym”, ale w teorii wydaje się, że ma to ręce i nogi. Niestety, szanse na takie rozwiązanie są podobno znikome. Jeszcze za czasów prezydenta Busha, zdecydowano, że głównym priorytetem jest budowa stacji kosmicznej/bazy na księżycu.
Chociaż, nie do końca musiałoby się to wszystko zmarnować. Naukowcy sugerują, że lądowanie na satelicie mogłoby być czymś w rodzaju misji treningowej przed zdecydowanie trudniejszą i bardziej wymagającą podróżą na Marsa.


is good
paliwa? a co z silnikami jonowymi?
Mają za mały “ciąg”, rozpędzenie się do przyzwoitej prędkości zajęło by statkowi z takimi całe lata (na ziemie nie były by w stanie napędzać czegokolwiek, nie zdołały by przezwyciężyć oporu powietrza).
Podróż na marsa ma jeden feler: otóż ziemia “ucieknie’ astronautom (mars porusza się dookoła słońca dużo wolniej niż ziemia), i będą zdani na siebie. Minimalny czas trwania misji? około roku, zakładając że pojawią się w odpowiednim miejscu i czasie coby “złapało ich” ziemskie pole grawitacyjne (jak nie zdążą to poczekają kolejny rok). No chyba że “biletów powrotych” nie przewiduje się, i niczym średniowieczni koloniści ruszą ku nowemu światowi zostawiając stary i jego sprawy za sobą. Poza tym wspomnianą stacje księżycowa można by wykorzystać do “tankowania” dalszych ekspedycji, są tam dość spore złoża helu-3
Tankowanie na Księżycu jest bezsensowne. Paradoksalnie lot na księżyc wymaga więcej paliwa niż lot na Marsa, gdyż musimy jeszcze wyhamować, potem lądować i ponownie startować z paliwem. Przy locie na Marsa odbywa się tzw. “aero breaking” w atmosferze, więc jedyne paliwo jakie potrzebujemy to do wprowadzenia statku na odpowiednią trajektorię i lądowania. Pozatym hel3 będzie używany w elektrowniach wykorzystujących fuzję (jak ITER we Francji) nie wiem jakie zastosowanie ma jako paliwo rakietowe.
so nice
Misja z ludźmi nie ma szans powodzenia… a finansowo na pewno nie jest to tańsze niż zrobić bazę na księżycu… Na podróż na orbitę marsa trzeba by zabrać niesamowite zapasy wody i powietrza… co prawda wywalenie tej samej ilości w przestrzeń by dostarczyć go na naszego własnego satelitę będzie takie same… ale że tak napisze “jałowy czas” w którym jedni mieli by tylko czekać aż dolecą na miejsce… to drudzy wykorzystają na budowę stacji… i właśnie o to się rozchodzi by znaleźć wodę na księżycu bo jak będzie woda… to już mogą zacząć pracę… bo będzie woda powietrze i paliwo… znawcą nie jestem i nie znam się na szczegółach ale tak to chyba na czas obecny wygląda… zresztą Nasa od kilku lat przekonująco dla mnie prowadzi projekty nie popisowe a zapewniające długoterminową przyszłość… czasami chciał bym by na rok USA to co idzie do armii US poszło na Nasa a to co Nasa poszło do armii wtedy świat by zobaczył niesamowite projekty…
Obecny roczny budżet NASA to 18 mld dol. US (Obserwatorzy w Waszyngtonie wątpią, czy w sytuacji ogromnego deficytu federalnego Kongres zgodzi się na dofinansowanie programu kosmicznego, uważanego przez wielu ustawodawców za swego rodzaju luksus.)
Budżet Armii US. z 2008r. to 607 mld dol. US. (i ci cho sza co by to ograniczać a pewnie powiększą ze względu na ich wojenki…).
Very magical!
chi hair tools
Thanks for sharing your good blog with us!
if you want to buy here is some good Website
for another you can see this any more