Oto dlaczego kosmici nie budują statków-matek!

W hollywoodzkich produkcjach o inwazji obcych pojawiają się potężne statki zwane “statki-matki”. Kojarzycie “Dzień Niepodległości” albo “Dystrykt 9″, który ostatnio pojawił się w naszych kinach? Serwis Dvice udowadnia jednak, że idea zbudowania tego typu jednostki centralnej jest bez sensu. Dlaczego? Są 4 powody.

1. Zobaczylibyśmy ich


Analizy NASA pokazują, że obiekt, którego średnica przekracza 1 kilometr jest widziany na radarach zaraz po przekroczeniu Marsa. Odpowiada za to Near Earth Object Program, czyli namierzanie obiektów w kosmosie, które są w stanie zbliżyć się do Ziemi.

2. Spowodowaliby cyklony


Jeśli obca cywilizacja przybyłaby nas zniszczyć to zaczęliby od zmian pogodowych. Jeff Weber z UCAR twierdzi, że gdyby kilka potężnych obiektów latających wkroczyło jednocześnie do naszej atmosfery powstałyby cyklony, które generowałyby energię podobną do eksplozji kilku bomb nuklearnych. Jeśli zatem obcy mieliby przebyć w pokojowych warunkach to powinni trzymać swoje statki-matki z dala od troposfery.

3. Koszt utrzymania floty kosmicznej jest zbyt wysoki


Powód prozaiczny i jakże “ludzki”, prawda? Nie chodzi nawet o koszty finansowe, jakie cywilizacja musiałaby podjąć, by zbudować flotę kosmiczną. Ale wyobraźcie sobie ile energii potrzebowałby gigantyczne statki-matki! Kwadryliony dżuli!

4. Zestrzelenie jednego oznacza koniec naszej planety


Pamiętacie jak kończy się “Dzień niepodległości“? Will Smith niszczy statek-matkę, która efektownie wybucha i majestatycznie spada w dół. W rzeczywistości statek tych rozmiarów, który uderza w Ziemię zdaniem Alexander Pavlov z NASA ma silę kilkuset eksplozji nuklearnych. Zatem zniszczy całą planetę (a przynajmniej kontynent).

Co Wy sądzicie o takich potężnych statkach zwanych statki-matki? Pojawią się kiedyś w pobliżu Ziemi, czy nie? Macie jakieś własne argumenty na to, że budowa takich obiektów jest niezasadna?

  • sfora
  • śledzik
  • blip
  • flaker
  • skomentuj

NEED FOR SPEED PROSTREET PL /NOWA/ -MEWERIX-

data zakończenia: 2009-12-22 12:59:37

cena: 35 zł

  • Maxik mówi:

    Jakoś nie pamiętam, żeby statek-matka w Dniu Niepodległości spadł na Ziemię. Te “małe” owszem, ale matka wybuchła w kosmosie i tam została.

  • sig mówi:

    Rozumiem że tyczy się to tylko kosmitów a ziemianie mogą swoje statki-matki (czyli lotniskowce) budować ;) . Ponadto dzięki rzeczowym statkom reszta floty może mieć relatywnie niewielki zasięg (w porównaniu z ich “bazą”), co drastycznie obniża jej koszt względem floty statków które mają samodzielne dolecieć na miejsce. Poza tym nikt nie mówił że muszą wisieć nam nad głowami, mogą zostać z dala od ziemi (np na granicy układu).

  • Kosmita mówi:

    Tak sobie tlumaczcie ziemianie, nasze glowne statki maja baterie wielkosci tych z waszych zegarkow elektronicznych i tel. komorkowych (ktore uwazacie za szczyt waszej techniki) a starczaja na 100 lat jedna
    A po drugie, nawet jakbyscie nas zobaczyli ze przelatujemy obok marsa, no to wlasciwie co ? ; P
    po 3, a widzicie nasza baze na neptunie ? : )

  • anom mówi:

    Co do kosztow to mysle ze cywilizacja na takim poziomie miala by lepsze rozwiazania niz jakies glupie wymyslone pieniadze.

  • Sedl mówi:

    Hym, to zupełnie nie opłacalne jak współczesne nam lotniskowce!
    No bo, zastanówmy się:
    Ad.1. – Lotniskowiec jest dużym obiektem na morzu, i każdy radar go wykryje, gdy tylko zacznie zbliżać się do “Naszych” granic!
    Ad.2. – Duża liczba lotniskowców w małej i niezbyt głębokiej zatoce morskiej, spowodowały poważne zakłócenie w życiu wszystkich żyjącej do tej pory żyjątek!
    Ad.3. – Koszt utrzymania tak dużego obiekty jest proporcjonalnie, kilka razy większy w stosunku do jednego samolotu jaki transportuje!
    Wymieńmy: paliwo potrzebne na przetransportowanie tak wielkiego obiektu, paliwo potrzebne na loty samolotów, części zamiennych do prowadzenia nieustanych napraw doraźnych i konserwacji, wyżywienie 1000-osobowej załogi, opłata tejże załogi (stała, nie tylko za prowadzone akcje).
    Ad.4. – Zniszczenie takiego obiektu, jakim jet lotniskowiec o napędzie nuklearnym, spowoduje zniszczenie lokalnej biosfery, na wskutek wydostania się do niej radioaktywnego paliwa!

    Jak widać, faktycznie takie Statki Matki (czy współcześnie mniejsze nam Lotniskowce) są straaasznie niepraktyczne :p

  • cyberangel1975 mówi:

    dosyć ograniczone rozumowanie. najlepszym przykładem są lotniskowce…

  • MaRa mówi:

    Największy dysk ma około 0,5km, ale są większe statki.
    Ad1) Nie zobaczylibyśmy ich. Niewielki statek może właśnie wisieć za oknem, i nikt go nie zobaczy.
    Ad2) Nie ma mowy o “przybyciu w pokojowych warunkach”, bo nie muszą specjalnie przybywać. Swobodnie docierają do Ziemi zanim ludzkość się pojawiła, wedle ich prawa to Ziemia i wszystko, co się na niej znajduje, jest ich własnością, włącznie z ludźmi.
    Ad3) Duże statki nie potrzebowałyby żadnego wewnętrznego źródła energii. To człowiek myśli w kategoriach maszyny parowej czy silnika spalinowego, które potrzebują zbiornika paliwa. Silnik elektromagnetyczny wymieniałby energię z otoczeniem, więc z otoczenia mógłby ją czerpać. Próżnia jest formą bezgradientowego (bezkierunkowego) pola magnetycznego.
    Ad4) Nie wdawaliby się w żadne strzelanki. To nie przygłupy z zaburzeniami psychicznymi.
    Mogliby np. pomieszać ludziom w głowach, i ludzie sami by się wybili. Mogliby eksplodować silosy z bronią atomową. Mają dużo możliwości, stosowanie przemocy jest najgłupszą i najmniej skuteczną – Amerykanie mieli ogromną przewagę technologiczną w Wietnamie, Iraku i Afganistanie, a na wiele im to się nie zdało.

    • DeVilio mówi:

      Hmmm… gadasz z sensem, z checia podyskutowalbym z Toba w jakis sensowniejszy sposob, czy na gg, czy poprzez @, moją ksywke widzisz, dodaj do tego blog.pl i masz mojego bloga gdzie masz mozliwosc kontaktu ze mna. A co do punktu 4 to moze juz teraz tak robia? popatrz – ludzie tluka sie jak małpy o banana i kazdy tylko kombinuje jak by tu rodakowi dokopac… :/ odezwij sie ;)

      • czaras mówi:

        oczywiście mogą pojawić się wcześniej, zasiać swoich i uznać planetę za skolonizowaną, ewentualnie z czasem pomóc technologicznie i po pewnym czasie mieć bazę w strategicznym miejscu kosmosu. biorąc pod uwagę względność czasu rozwiązanie rozwoju samoistnego cywilizaci może być najbardziej opłacalne. i wychodziło by, że my to właśnie oni i może lada chwila pojawią się nasi bracia przekazać nam wiedzę i zakrzywianiu czasu przestrzeni i ustanowią nam przydzielone cele i zadania? tak może być jak i tysiąc różnych innych możliwości.
        a skąd wiesz, że to nie przygłupy z zaburzeniami psychicznymi??? w niby dennym filmie akcji predator pokazane było, do czego być może ktoś nas wyhodował, ale w innej skali, skąd wiesz że to nie jest celem? to tak jak btw bardzo inteligentne świnie hodowane na rzeź darzą sympatią i zaufaniem gospodarza, właściwie do końca życia
        my możemy zgadywać nad koncepcjami i może to jest fajne ale również – trzeba przyznać – bezproduktywne, chyba, że trudnimy się pisaniem książek lub scenariuszy

        • MaRa mówi:

          Cytat z Biblii, z Księgi Powtórzonego Prawa (1,31-1,34):
          “Nie drżyjcie! Nie bójcie się ich! Jahve, Bóg wasz kroczący przed wami, On będzie walczył za was, podobnie jak to uczynił na waszych oczach w Egipcie i na pustyni. Tam widziałeś, jak twój Bóg Jahve nosił cię, podobnie jak ojciec nosi swego syna, na całej tej drodze, którą przeszliście, aż przybyliście na to miejsce. Jednakże pomimo to nie ufacie swemu Bogu Jahve, który kroczy przed wami drogą, by wam wypatrywać miejsca na obóz: w nocy w ogniu, by wskazać wam drogę, którą macie się posuwać, a za dnia – w obłoku.”

          Albo słowa Jahve (KPP 32,37-42):
          “Zapyta wówczas: Gdzież ich bogowie, opoka, w której szukali schronienia? Ci, co zjadali tłuszcz ich krwawych ofiar, i pili wino ich libacji? Niechże powstaną i wspomogą was, niech będą waszą tarczą!. Przecież teraz, Ja, Ja istnieję, że nie ma innych bogów prócz mnie. Ja uśmiercam i ożywiam, Ja rany zadaję i Ja uzdrawiam, i nikt nie wyrwie z mej ręki! Oto wznoszę rękę swą ku niebu i głoszę: Zaprawdę, Ja żyję wiecznie! Kiedy naostrzę mój miecz połyskujący, a ręka moja pocznie sprawować sąd – dokonam pomsty na moich wrogach, odpłacę tym, co mnie nienawidzą. Krwią napoję swe strzały, miecz mój nasyci się ciałami, krwią zabitych i pojmanych, głową wrogich przywódców.”

          Takich opisów jest więcej w świętych księgach. Chrześcijanie uważają Boga za coś w rodzaju dobrotliwego duszka, ale Mormoni już, że Bóg ma ciało, podobne do ludzkiego, tyle, że nieśmiertelne. Zaraz na początku Synowie Boga mieli dzieci z ludzkimi kobietami.

  • TKM mówi:

    Chwilunia, 2012 rok to ściema w końcu czy nie?

  • qwerty mówi:

    Hmm… Zawsze w filmach o UFO mówi się że kosmici nie koniecznie muszą mieć pokojowe zamiary co do nas, ale zawsze wszyscy mówią tak jakby było pewne że kosmici wyprzedzają nas o kilka epok. A może gdzieś na dalekiej planecie pojawiły się istoty które mają poziom wiedzy jak austrolopitek? Wiecie dlaczego tak jest?

    • sig mówi:

      A jak by do nas dotarli skoro by mieli niższy stopień rozwoju niż my? poza tym w pokojowych kosmitów raczej nie wierzę, my raczej nie pertraktujemy np z mrówkami (a taki mielibyśmy stopień zaawansowania w stosunku do rasy potrafiącej przemierzać galaktykę). Dodatkowo planet nadających się do zamieszkania jest dość ograniczona ilość, wiec lepiej wykosić przyszłą konkurencję póki nie ma większych szans (a przy okazji nowa planeta do zasiedlenia będzie, ew zrobi się u nas składowisko odpadów niebezpiecznych albo coś takiego (tu już wojny nie trzeba, zrzut i do domu).

      • DeVilio mówi:

        a skad wiesz co dla takiego kosmity jest odpadem niebezpiecznym? moze im szkodzi H2O? pozatym – wyzszy poziom cywilizacyjny owszem, ale wiaze sie z rozwojem kulturowym, pozatym jezeli planeta nie nadaje sie do zamieszkania to sobie zrobią tak, że sie bedzie nadawala i tyle. To ludzi nalezy sie bac, ksenofobiczne dziwne ssaki. Pozatym owszem nie rozmawiamy z mrówkami bo to nie są istoty inteligentne ani świadome swojego zycia. Patrzysz na to wszystko przez pryzmat ludzi, przez swoj wlasny, mowisz tak jakbys sam zrobil. Podbic, zabic i ukraść, tak dzialają ludzie u wladzy, zawsze chcą wiecej… przykre i takie ludzkie… jezeli bylaby mozliwosc wyporwadzki z ziemi, jezeli by wyladowali w koncu to szczerze ale dowidzenia, zmywam sie z tąd. Szkoda ze to jak narazie niemozliwe.

        • MaRa mówi:

          Zgadzam się, raczej uważaliby ludzi za zagrożenie. Nie ważne jaką technologią dysponują, musi opierać się na zaledwie kilku podstawowych prawach przyrody. Tylko dlatego ludzie nie podróżują swobodnie po kosmosie, bo jeszcze tych praw nie znają. A np. karabin zawsze jest niebezpieczny, nie ważne jak nowoczesny, bo każdy działa na tej samej zasadzie. Zarówno modelem z Wojny Secesyjnej, jak i najnowocześniejszym z bezłuskową amunicją, każdym można zabić.

          Inwazja na Ziemię wtedy tylko by się powiodła, gdyby udało im się wybić od razu wszystkich ludzi. Jeśli jacyś przeżyją (gdzieś w górach czy jaskiniach), to wcześniej czy później przejmą technologię najeźdźców i zaczną wojnę partyzancką. Już Amerykanie mieli przewagę technologiczną w Wietnamie, Iraku i Afganistanie, na wiele ona się nie zdała, te konfilkty ciągną się latami i zamiast wygasać, tylko się nasilają.

        • sig mówi:

          re MaRa zależy kogo zabić. Karabinem z wojny secesyjnej nie przebijesz współczesnej kamizelki kuloodpornej. Nie zapominaj o zasadzie miecza i tarczy, jak tylko pojawi się nowa broń zaczynają się prace nad ochroną przednia. a jak tenże “pancerz” zostanie ukończony, zaczynają się prace nad bronią zdolną go przebić/przeniknąć przez niego. Tak wiec pewnie by się okazało że np na wskutek zastosowania przez obcych pól siłowych nasza broń nie jest w stanie ich skrzywdzić (no chyba że była by w mniemaniu ich rusznikarzy do tego stopnia przestarzała że nie warto się nią przejmować, ale raczej nie popełnili by tego błędu i przed inwazją dokładnie sprawdzili co możemy przeciwko nim wystawić, a potem przygotowali ochornę przed naszym kontratakiem).

          ps w wietnamie przy walkach “naziemnych” (a ze względu na dzunglę te były decydujące) Amerykanie nie mieli znowu tak dużej przewagi, ówczesny kałasznikow był lepszy od ówczesnego m-16 (ten ostatni był wrażliwy np na zasypanie piaskiem czy zalanie (problemy nie znane uzytkownikom “kałacha”, miał też większą szybkostrzelność a to oznacza większe zużycie amunicji (a co za tym idzie większy ciężar ekwipunku bo takowa znikąd się nie brała)

      • Beton mówi:

        Wiesz o ile wiecej jest mrowek od ludzi? Jakby sie tak skrzyknely to nie mielibysmy zadnych szans ;p.

        • marcusdavidus mówi:

          Sig
          Sa 3 mozliwosci cywilizacji ktora by do nas dotarla
          1) cywilizacja niewiele nas wyprzedzajaca technicznie uzywajaca statku podswietlnego z komorami kriogenicznymi : cywilizacja ktora poprostu odrykwa mozliwa zamiary agresywne
          2) cywilizacja przewyzszajaca nas o tysiaclecia dysponujaca technoligia nadswietlna/lub tunelami podprzestrzennymi cywilizacja POKOJOWA bo zeby przetrwac do tego stopnia rozwoju technologicznego bez samounicetwienia musieli rozwinac kulutre na bardzo wysoki poziom. cywilizacje militarne itp nie maja szansy na taki rozwoj bo poprostu same sie zniscza wewnetrznymi wojnami
          3) cywilizacja oparta o system roju/ula technoliga trudno okreslic stopnien rozwoju w takich systemach spolecznych nie ma mowy o samounicetwieniu poniewaz poszczegolne osobniki nie maja wlasnej woli wszystkie dzilania roju podlegaja “krolowej” i to ona jest “mozgiem” calosci mozliwa agresja lub nie

          w przypadku cywilizacji 1 jest 50/50 ze beda agresywni ale tchnologicznie nie powinni stac zbyt wysoko wiec mieli bysmy szanse

          w przypadku cywilizacji nr 2 raczej by przybyli zobaczyc nie ujawniali by sie, a nawet jesli bysmy ich w jakis sposob dostrzegli nie byli bysmmy wstanei stwierdzic czy widzimy UFO poprostu technoligicznie to jak podgladanie satelitom mieszkancow starozytnego egiptu
          nie mieli by powodu do atakowania jako ze prawdopodobnie sa wstanie sami tworzyc gwiazdy/planety pozatym rwozwoj kulturowy powstrzymal by ich od exterminacji nas, no chyba ze by stali na tak wysokim poziomie rozwoju ze w ogole by nie zdawali by sobie sprawy z naszego itnienia ale to musiala by byc cywilizacja ktora potrafi tworzyc cale galatkyki

          cywilizacja nr 3 jedyny tak naprawde typ cywilizacji ktora by nas prawie napewno zaatakowala, cywilizacja oparta o roj nie ma praktycznie rozwinietej kultury ale moze miec niezwykle rozwinieta technologie wystarczy ze by potrzebowali jakiegos surowca dostepnego na ziemi to poprostu by go sobi wzieli ,

        • marcusdavidus mówi:

          *satelitĄ*

  • kupak mówi:

    moj kolega ma statek matek xd jego “statek” wazy 130 kg xd

  • Darek mówi:

    Wkurzają mnie te pytania na końcu prawie każdego artykułu -.-

  • rikol mówi:

    cywilizacja warpowa nie uzywa pieniedzy, produkcja jest w pelni automatyczna a energie czerpie bezposrednio ze slonca swojego ukladu, wiec te ich wyliczenia sa kompletnie bez sensu

  • stefan z gazowni mówi:

    MaRa gratuluję komentarza ;)

  • Niukem mówi:

    Ehh ludziki tu z góry jest piękny widok i czy naprawdę jesteście przekonani, że jesteście warci budowania statku matki, na was buhahaha:)

  • Sareth mówi:

    O czym będzie następny temat. Rozwazania czy różowe jednorożce miałyby złe zamiary wobec nas gdyby istniały :) ?

  • marcusdavidus mówi:

    Ten temat jest niepelny . gdyby ten statek matka z dnia niepodleglosci w ogole podlecial tak blisko ziemi to nic by nie musieli robic grawitacja by nas pozabijala. tsunami trzesienia ziemi wybuchy wulkanow. wiec …
    Tworzenie statku matki ma sens , np cywilizacja nomadyczna ktora calkowcie pozucila swoj uklad sloneczny i zyje jedynie na pokladie statku wielkosci planety albo nawet statku ktory jest sfera daysona czyli calym ukladem slonecznym zamknietym w statku w ten sposob cywilizacja mialaby kontrole na cala energia gwiazdy .a po co leciec statkiem jakims malym jak mozna poleciec calym ukladem slonecznym :P majac energie gwiazdy nie mialo by to zadnego znaczenia

  • maciek mówi:

    nie pamiętam żadnego statku matki, ale pamiętam jak matka wołała do mnie maciek na statek… liczy się??

  • Pietszek mówi:

    “Maxik 11 Listopad 2009 o 17:04

    Jakoś nie pamiętam, żeby statek-matka w Dniu Niepodległości spadł na Ziemię. Te “małe” owszem, ale matka wybuchła w kosmosie i tam została.”
    Nie wiem czy pamietasz ale pod koniec filmu jak wracaja na ziemie Will mówi synowi ze ma fajerwerki ktore mu obiecal. te fajerwerki to odłamki statku matki ktore nie spalily sie po wejsciu w nasza atmosfere ;]

  • laxter mówi:

    Co to jest siła eksplozji nuklearnych? mówimy tu o taktycznych ładunkach o mocy 1kT czy o strategicznych rzędu 50 MT?

  • Zonk mówi:

    1. Zobaczylibyśmy ich:
    Tak jak widzimy nowoczesne bombowce, bo po co sie przejmowac wzgledami taktycznymi. Pomalowac na srebrno i zamontowac mrugajace swiatelka – bo mogla by sie trafic rasa dla ktorej niebyloby oczywiste w ktorym kierunku strzelac.
    2. Spowodowaliby cyklony:
    Sam przelot duzego obiektu w poblizu mialby katastrofalne skutki klimatyczne – moze nie filmowych rozmiarow ale nie spodziewalbym sie strasznego urodzaju tego roku (i w latach nastepnych).
    3. Koszt utrzymania floty kosmicznej jest zbyt wysoki:
    Koszt utrzymania floty kosmicznej wynosi “0″.
    Koszty jakie my ponosimy wynikaja z systemu spolecznego i rodzacych sie z tego ograniczen technologicznych. Dla cywilizacji o wyzszym stopniu organizacji spolecznej (co nie jest wyczynem biorac pod uwage to ze nawet mrowki bija nas w tej dziedzinie na glowe) koszta beda znikome a potencjalne zyski olbrzymie.
    Co do kosztow energetycznych: “Kwadryliony dżuli” xD
    batonik mars=1′800′000 dżuli… kawdrylion przestaje byc taki egzotyczny ;p
    Koszty energetyczne wynosza “zero” – bez zrodla energii przekraczajacego wydajnoscia reaktor termojodrowy (funkcjonalny i zdolny do pracy z izotopami: wodor-1 hel-4) nikt statku matki nie wybuduje ani tym bardziej gdziekolwiek poleci. Wiec jesli wybudowal statek matke i dolecial wystarczajaco daleko zeby sie natknac na inna cywilizacje – dysponuje takim (lub “lepszym”) zrodlem energii. A:
    reaktor termojadrowy(opisany przezemnie) + planeta typu urana i mamy “praktycznie nieograniczone i darmowe” zrodlo energii…
    4. Zestrzelenie jednego oznacza koniec naszej planety:
    To po co sie bic? Zamiast atakowac gigantyczna flota – wystarczy rozwalic jeden statek (i to przy zalozeniu ze niedysponuja ZADNA bronia)

    Ogolnie artykul na poziomie dziel z cyklu: “W 2012 bedzie koniec swiata”…

    Jesli kiedykolwiek – dopoki sami nieosiagniemy poziomu rozwoju rodem z gwiezdnych wojen :p – przyleca do nas kosmici z wrogimi zamiarami to bedzie: “puff – przegralismy”.
    Zadnego (realnego) oporu niebedzie – bo przylecenie oznacza mniej wiecej tyle, ze posiada sie technologie znacznie przekraczajace te potrzebne na zniszczenie naszego gatunku (czy zycie na ziemi wogole) w czasie krotszym niz 24h.
    Jesli niebeda w stanie przyleciec – tylko naprzyklad zaczna nas obrzucac inwektywami droga radiowa (co tez jest w pewnym sensie wojna – choc mniej widowiskowa) to mysle, ze jakos damy sobie z tym rade.

    Jak przyleca w pokoju – to moze bedziemy wstanie jakos “stawiac opor” – to jest przypadkiem zestrzelic paru za co odrazu przeprosimy i zabierzemy sie do analizy szczatkow ;)

    Najgorszym i najbardziej prawdopodobnych czarnych scenariuszy jest wyslanie “zwyklej” bomby.
    Zero klopotow a ewentualne posiadane statki mogly by sie zajac czyms bardziej pozytecznym (zyskownym). Tylko nikt mi jeszcze niewyjasnil dlaczego ziemia? I dlaczego niszczyc.
    Jest wiele ciekawszych planet w naszym ukladzie – i wiecej do zyskania jesli pozwoli sie nam na dalszy rozwoj (dobry mysliwy zaczeka az zdobycz sie napasie i obrosnie tluszczem – bo teraz to jestesmy szkielet i kosci ktory nieskusilby kota).

  • gram mówi:

    gdzie taen

  • goblin mówi:

    powinnismy wymyslec jakis teleport wyslac go w kosmos, na jakims statku i dozucac cześci przez teleport moze by sie za jakies 10 tysiecy lat niezle rozbudowal i zapie*alal by szybciej a w razie jakiegoś end of earth bysmy smigneli za statek hehe”matka enterprise”

  • Pro mówi:

    No wiecie , niby wszystko fajnie , ale jeżeli jakakolwiek cywilizacja byłaby w stanie dolecieć tutaj , i tym bardziej takimi statkami , napewno poradziliby sobie z waszymi marnymi argumentami. po 2. Ludzie nie poznali jeszcze wszystkich mocy wszechświata , a przynajmniej ich nie zrozumieli i nie wyjaśnili. Np: jeszcze niedawno uczyłem się o tym że najsilniejszą siłą wszechświata jest grawitacja , a już teraz wiadomo że jest to elektryczność. Skoro czegoś takiego nie wiedzieliśmy 3 lata temu , to znaczy że mało wciąż wiemy ;)

  • goblin mówi:

    o kurcza … poważnie? :)

Dodaj komentarz

Komentarze moderowane są przez redakcję. Komentarze zawierające obraźliwe i wulgarne słowa będą usuwane. Jeśli chcesz, aby przy Twoim komentarzu pojawił się avatar, zarejestruj swój adres e-mail w gravatar.com.

Najnowsze w Blomedia.pl


Subskrybuj nasz newsletter