Pierwszy interkontynentalny lot jetpackiem skończył się w morzu


Yves Rossy to szwajcarski łowca przygód, który postanowił przelecieć z Europy do Afryki dzięki odrzutowemu silnikowi przyczepionemu do pleców. Niestety próba zakończyła się fiaskiem, a Szwajcar wylądował w Morzu.

Samozwańczy Jetman usiłował przedostać się na skrzydłach jetpacka z Tangeru w Maroko do Tarify w Hiszpanii. Do pokonania miał trasę 23 mil. To tylko o jedną milę więcej niż jego poprzedni rekord – przelot nad kanałem La Manche.

Pomimo tego, że tym razem startował z samolotu, aby zużyć mniej paliwa lot nie zakończył się sukcesem. Na szczęście zarówno człowiek jak i maszyna wyszli z całego zajścia bez szwanku. Szwajcar od razu zapowiedział, że kolejną próbę podejmie już za miesiąc.

Jetpacki to świetne gadżety, ale niestety jedną z ich wad jest mały zasięg. Może dokonania szwajcarskiego Jetmana wpłyną na jeszcze większe zainteresowanie pracami nad zwiększeniem ich funkcjonalności.

Kategoria posta: Aktualności, Technologie

Źródło: Dvice

Tagi: Jetman, jetpack, yves rossy

Regulamin komentowania

  • er

    Przeciez to nie jest jet pack – takie urzadzenie nie posiada skrzydel, a tutaj takie istnieja i to do nich przymocowane sa silniki napedowe.

  • devhermit

    a przypiecz sobie tylek jetpackiem… chodzi o minimalizm… i bezpośredniość sterowania…

Wypadek Jeba Corlissa z bardzo bliska. Szaleństwo czy po prostu ekstremalny sport? [wideo]
Wypadek Jeba Corlissa z bardzo bliska. Szaleństwo czy po prostu ekstremalny sport? [wideo]

Zamknij