Koparka i kałuża, czyli narty wodne w Południowej Karolinie (wideo)


BHP? Jakie BHP? Zobaczcie jak bawią się mieszkańcy mniej zurbanizowanych terenów USA. Czas na odrobinę sportu, którego raczej nie zobaczycie na najbliższej Olimpiadzie.

Do sportów wodnych nie potrzeba wcale luksusowych ośrodków położonych nad przecenianymi morzami i oceanami. Czasami wystarczy odrobina błota i koparka CATa.


Wprawdzie spotkałem się z opinią, że aby w pełni cieszyć się taka zabawą trzeba mieć więcej psów niż zębów, ale nie oceniajmy książki po okładce.

Tak czy inaczej czekam na pierwsze pozwy i ostrzegawcze nalepki na koparkach. „Nie należy używać do uprawiania sportów wodnych” na ciężkim sprzęcie budowlanym może pobić „kostium nie umożliwia latania” znane z dziecięcych strojów Super Mana.

Przy okazji, skąd tam się wziął szympans? Ok. pośmialiśmy się i taktownie ominęliśmy aluzje do kazirodztwa i higieny osobistej, ale tak poważnie, to chyba sam skusiłbym się na przejażdżkę, a kiedy ostatnio sprawdzałem to moje uzębienie było w komplecie i wciąż wolałem gitarę od banjo.

Kategoria posta: Różne

Źródło: Gizmodo

Tagi: koparka, narty wodne, rednecks, sporty wodne, USA

Regulamin komentowania

  • http://www.viper-sport.pl Robert

    Rewelacja :) W kraju mamy tak mało wyciągów do nart wodnych, może to jest jakiś pomysł. Tak na marginesie, to mając koparkę po dwóch, trzech godzinkach na nartach wodnych można popływać na łące za domem. Pozdrowionka.

  • Realista

    @ hu hu hu ahaha @@@@ uhuuhuhuuu aaa aaa aa @@@. Co za małpy..

Abyss Board sprawi, że poczujesz się jak ryba w wodzie
Abyss Board sprawi, że poczujesz się jak ryba w wodzie

Zamknij