Concept Baby Stoller – komfort i bezpieczeństwo dla Twojego dziecka

Tematyka wózków dla dzieci powraca! Jakiś czas temu przedstawiliśmy Wam dwa gadżety, które wywołały sporo kontrowersji. Chodzi mianowicie o wózek rodem z Terminatora i przypominający kapsułę ratunkową Smart Baby Case. Dziś serwis Bornrich przedstawia dzieło młodego i zdolnego designera – Liviu Tudorana. Mężczyzna nazwał swój projekt Concept Baby Stoller (CBS). Gadżet oferuje maluchom wiele rozrywek.

Na łamach Gadżetomanii wielokrotnie udowodniliśmy, że nawet tak prozaiczny przedmiot jak wózek dla dziecka może być ciekawym gadżetem. Niestety nasze ostatnie artykuły pokazały, że mogą też być zupełnie nieudanymi produktami. Bo jak można wozić swoje pociechy w gadżecie przypominającym morderczego robota albo nowoczesną trumnę? Moim zdaniem z dziełem pana Tudorana jest zupełnie inaczej, ponieważ CBS ma przed sobą przyszłość. Zgodnie z jego zapewnieniami, Concept Baby Stoller (CBS) oferuje komfort oraz bezpieczeństwo.


Kompaktowy rozmiar oraz lekkie materiały, które posłużyły do zbudowania całości sprawiają, że zniesienie go ze schodów nie jest problemem. Kiedy na dworze słońce mocno świeci, dziecko podczas spacerów chronione jest specjalnym materiałem ochronnym. A wieczorem może podziwiać gwiazdy, dzięki wbudowanym projektorom. Jeśli maluch marudzi, można go łatwo zrelaksować (i jednocześnie ukołysać do snu) spokojną muzyką, ponieważ gadżet posiada wbudowane głośniki.

Warto zauważyć, że choć twórca tego konceptu ma zaledwie 20 lat to stworzył już wiele interesujących projektów. Więcej informacji o nich znajdziecie na tej stronie internetowej.

Regulamin komentowania

  • mesh

    Nooo widać, że ma 20 lat i o dziecku to z TV słyszał.
    Wózek wygląda wyjątkowo niefunkcjonalnie, topornie, a pomysł z projektorem…. po co?
    No i te głośniki – kolejne źródło hałasu na ulicy.
    Specjalny materiał ochronny, a te obecne stosowane to jakieś niebezpieczne?
    Za byle chińskie g*wno płaci się kosmiczne pieniądze, to ile może taki bajerancki kosztować?
    Zresztą każdy kto dziecko ma wie, że te staaare wózki, powiedzmy z lat 70-80 były rewelacyjne, lekka konstrukcja rurkowa, zawieszenie na skórzanych paskach i oszczędna konstrukcja.
    Dzisiaj kupujesz coś co niby jest z aluminium, więc powinno być lżejsze, a nie jest bo projektują to tumany, które po pierwsze stawiają na wygląd, a potem dokładają tych rurek, profili i wzmocnień bo jakoś początkowa konstrukcja chwiejna jest. Koła jak w terenówkach, tylko po co? Prowadzi się to jak taczkę z zaprawą. Kolejny „świetny” pomysł – zawieszenie na sprężynach – skuteczność równa ZERU, przy dodatkowej wadze.
    A do tego wózka to jeszcze brakuje WiFi, żeby na własnym blogasku, tłiterku czy innym poronionym pomyśle wózek podawał przejechaną trasę, ile w pieluchę nawalono, no i może jeszcze GPS do tego bo przecież każdy chce wiedzie gdzie jest jego dziecko.

    Zresztą jak dobrze poszukać to wózki bazujące na konstrukcjach z dawnych lat robione są i dzisiaj, ale oczywiście są to wersje exclusiv za grube tysiące.
    Cóż czasy się zmieniają, kiedyś jeżeli potrzebny był produkt spełniający konkretne zadania, do pracy siadał inżynier – dzisiaj decydują marketingowiec i zaćpani pseudodesignerzy, czyli osoby mające ZERO kwalifikacji.

Jak wygląda duńska siedziba LEGO?
Jak wygląda duńska siedziba LEGO?

Zamknij