W końcu znamy cenę i datę premier klawiatury Asus Eee PC!
O rewolucyjnej klawiaturze Asusu Eee Keyboard krążyły wręcz legendy. Zaprezentowana została pierwszy raz na zeszłorocznych targach CES 2009. Aż 12 miesięcy musiała poczekać na ogłoszenie jej oficjalnej daty premiery oraz cen. Najważniejsze, że w końcu się doczekaliśmy!
Urządzenie, to nic innego, jak netbook zamknięty w obudowie klawiatury z malutkim, dotykowym ekranem LCD po prawej stronie. Specyfikacja jest dokładnie taka, jakiej można się spodziewać po zeszłorocznym komputerze i wygląda następująco: procesor Intel Atom N270 o taktowaniu 1,6GHz, 1GB pamięci RAM DDR2, dysk SSD o pojemności 16 lub 32GB, HDMI, WiFi 802.11b/g/n oraz bateria, która ma wytrzymywać do 4 godzin pracy. No i dodam jeszcze, że wspominany już ekranik ma przekątną 5-cali!
Cena ma wynosić 500 i 600 dolarów. Najprawdopodobniej, o te 100 dolców będzie droższy model z dyskiem SSD o pojemności 32GB. Premiera już w lutym tego roku!
Zastanawiają mnie tylko dwie rzeczy. Po pierwsze – po co? Przecież za mniejszą kwotę można kupić netbooka z większymi możliwościami, którego bez problemu zabierzemy w teren. Jeśli po to, żeby stał przy telewizorze LCD i miał służyć jako odtwarzacz filmów do przydałyby się lepsze podzespoły. Atom N270 co najwyżej poradzi sobie z 720p i to jeszcze przy sprzyjających warunkach. I w tym momencie pojawia się druga wątpliwość – port HDMI. Przed chwilą wytłumaczyłem dlaczego.
z ceny na 100% będą musieli zejść, chyba że najpierw wykoszą z najbogatszych ludzi troche $$ a potem zejdą z ceny, tak to nie ma szans…
“Specyfikacja jest dokładnie taka, jakiej można się spodziewać po zeszłorocznym komputerze” – jakim zeszłorocznym komputerze? Zeszłego roku wprowadzono na rynek gro komputerów :P
Sam pomysł jest ciekawy, ale mogła by to być zwykła klawiatura z dodatkowym ekranem (także obsługiwanym via USB), posiadającym technologię dotykową multitouch.
Zaprezentowana została pierwszy raz na zeszłorocznych targach CES 2010
Kurde! już 2011! Przespałem kolejny rok…
Mnie nie dziwi port HDMI. Dziwię się natomiast, czemu jest tak mało netbooków i małych laptopów (np. nowy VAIO) z archaicznym i fizycznie dużym wyjściem D-Sub.
Dlatego że wyjście HDMI nie jest wyjściem uniwersalnym!!!
pffft… Amiga 500 w matowanej stali :>
TYLKO PO CO!!!!! Mam wrażenie że ostatnio powstające gadżety robi się tylko po to aby coś zrobić i tak powstają takie cudaki jak ten, kawiarki z silnikiem v8, wiadra z gps, fulajnogi z systemem esp, zegarki na rękę z wiertarką itd. Po co czy naprawdę nie ma już pomysłów na porzyteczne normalne i funkcjonalne przedmioty i urządzenia. Ostatnio znajomy jechał 300 KM swoim nowym samochodem do servisu w poznaniu aby zmienić oprogramowanie na nowsze. dodam, że samochód nie ma nawet pół roku!! dlatego wole swoje autko bez komputera i tych wszystkich bajerów, jak chcę sobie pograć w Qejka to siadam przy kompie a nie w samochodzie pod czas jazdy :)
No cóż jesteś z tamtej epoki jak tak ; )
jak to się mówi hmm jesteś “staroświecki”, ale bez obrazy, każdy ma swoje gusta.
Może i ci się wydaje że to jest nie potrzebne, ale jednak niektórym jest to potrzebne. Np taka klawiatura była by pomocna w programowaniu (np na ekraniku dotykowym ustawić pewne atrybuty albo gotowe funkcje “otwarcia” i “zamknięcia” itd itp), dla grafika też pewnie się przyda, mając pod ręką wszystkie narzędzia na ekraniku/+przewijanie/zwiększanie itd. Nie trzeba wykuwać skrótów klawiaturowych na pamięć. Oraz też można bez uruchamiania kompa wejść sobie na klawie odpalić np skrzynkę pocztową i odczytać wiadomości.
Jest dużo zastosowań…
A to że niektóre “gadżety” są niepotrzebne, no cóż ; )
Mimo to dobrze że w ogóle coś się dzieje na rynku, a nie taki zastój jak w czarnobylu…Chyba nie zrozumiałeś mojego sarkazmu :D Chodzi o innowacyjność tych produktów o to aby pokazywały nowe rozwiązania i funkcję , myślę że społeczeństwo nie potrzebuje kawiarek z funkcją odbierania emaili idąc tym tropem to zaraz wymyślą pralkę która będzie dodatkowo pełniła funkcję domowego księgowego, i tu nie chodzi o staroświeckość tylko raczej o durną myśl technologiczną o gadżety których funkcjonalność zabija myślenie człowieka. idąc twoim tropem że np. nie potrzeba wkuwać skrótów klawiaturowych na pamięć, niedługo nic nie będzie trzeba pamietać, a czy to dobre??? Ocene pozostawiam każdemu z was czytających, mi się ta droga nie za bardzo podoba. Nie wyobrażam sobie czasów kiedy to aby wbić gwoździa w ścianę pokoju trzeba będzie najpierw wysłać email z zamówieniem wykupić specjalną usługę za pomocą automatycznego programu wykonać obliczenia (no bo przecież nikt już nie ma poziomicy czy linijki o sznurku nie mówiąc, a na pytanie o ołówek większość zrobi szerokie oczy) i wtedy przyjdzie pewnie robot ze specjalnym manipulatorem który za pomocą nanorobotów wytworzy specjalny uchwyt w ścianie. Przykładem co może się stać z takim społeczeństwem szukającym szeregu dziwnych udogodnień jest np. film dla dzieci Walle zaraz ktoś mi zarzuci wiare w takie filmy dla dzieci ale dodam że bajka powstała na podstawie szeregu powieści naukowo-fantastycznych a jednym z autorów który opisał taką kolej rzeczy był LEM



