Pływające miasta przyszłością ludzkości?

Liczba ludności na Ziemi wciąż rośnie. Największe miasta rozrastają się w niezwykłym tempie, nie tylko próbując do cna wyeksploatować wolną przestrzeń we własnych granicach, lecz także powiększając zajmowany obszar. Jeżeli weźmiemy teraz pod uwagę, że większość powierzchni naszej planety zajmuje woda, nie sposób nie pomyśleć o morzach i oceanach jako dalszym kierunku ekspansji.

Na taki pomysł wpadł projektant E. Kevin Schopfer, tworząc projekt pływającego miasta w Zatoce Bostońskiej. Futurystycznie wyglądająca konstrukcja miałaby pomieścić 15 000 osób, jednocześnie zapewniając im wszelkie dogodności mieszkania w dużym mieście. Mogliby więc zrobić zakupy w centrum handlowym, pójść do kina, teatru lub muzeum. Posiadaliby nawet własny ratusz.

Architekt nazwał swój projekt: „Boston Arcology” (w skrócie BOA). W ten sposób nawiązał do arkologii, czyli połączenia architektury i ekologii – idei wymyślonej przez Paolo Soleriego, sprowadzającej się do budowania osiedli o bardzo dużej gęstości zaludnienia, co w efekcie prowadziłoby do zmniejszenia zajmowanej przestrzeni, a więc i mniejszej dewastacji środowiska.

Przyznać trzeba, że projekt wygląda imponująco, przywodząc na myśl filmy s-f. Niestety, pewnie tak jak i wiele innych mu podobnych niestandardowych koncepcji architektonicznych, na zawsze pozostanie jedynie na papierze. Niewykluczone jednak, że w przyszłości może nie ten konkretny projekt, ale inny, oparty na podobnych założeniach, zostanie zrealizowany.

Regulamin komentowania

  • Zakrza

    No dobra, a jakby ktoś chciał wyjechać z miasta?:P

  • sig

    To wjedzie na prom? Z wyspami też jest przecież komunikacja. Poza tym akurat to „pływające miasto” będzie chyba przycumowane do nabrzeża z tego co na obrazku widać.

  • http://. Piotr

    A jak będzie tsunami, np. takiej wielkości jak to co zamiotło wybrzeża Azji?

  • kupak

    jak bedzie tsunami to pech ale przeciez zrobia zabezoieczenia napewno . ja jednak wolalbym po prostu budowac takie wysokie bloki cos jak w dubaju ten 817 metrowiec i robic same miesazkania i by duzo miejsca sie zaoszczedzilo

  • Caze

    taa nie ma to jak siedzieć na 17 piętrze
    i myśleć o tym jak bardzo można stłoczyć ludzi w jednym miejscu

  • Andrzej

    w przypadku tsunami to bedzie ono niebezpieczne dobpiero jak takie miasto znajdzie sie przy brzegu. Na pełnym morzu zostanie to odczute jako niewielka fala

  • sig

    Czemu nie? cisza, spokój…. sam przeniósł bym się chętnie z obecnego 4 na „2-cyfrowe”. A i kondycja by wzrosła od schodów (po co windy? pieszo szybciej, no chyba że piętro 3-cyfrowe)

  • Niukem

    Bioshock lepiej budować na wysokościach ujemnych xD

  • sig

    W sumie czemu nie? Największym problemem będzie przekonanie urzędników. za to coś takiego ma pokaźną zaletę, otóż jak wiadomo ziemia wolno się nagrzewa i wolno stygnie. dodatkowo im niżej tym cieplej, wiec jak by odpowiednio dobrać zakres głębokości mieszkańcy mieli by przyjemną temperaturę niezależnie od warunków na zewnątrz. ogrzewanie/klima potrzebne tylko przy skrajnych temperaturach „na powierzchni”. przy okazji odpadnie też główna przyczyna utraty ciepła w zimie i jego napływania w lecie czyli okna. Co prawda sztuczne oświetlenie było by potrzebne cały czas, ale LED-y nadchodzą więc pewnie koszta będą niższe niż straty wynikające z budownictwa „nadziemnego”

Dom pasywny. Jak żyć w zgodzie z naturą?
Dom pasywny. Jak żyć w zgodzie z naturą?

Zamknij