NASA przemyca kokainę do przestrzeni kosmicznej?
Najwyraźniej niektórzy pracownicy z kadr NASA doświadczają zbyt mało mocnych wrażeń niż mogłoby się wydawać. Malutką torebeczkę kokainy znaleziono nigdzie indziej jak w hangarze, w którym stał pojazd przemytnika czyli… kosmiczny prom Discovery.
Jeden z pracowników odkrył malutką, foliową paczuszkę wielkości dziesięciocentówki tuż obok męskiej toalety znajdującej się na terenie hangaru. Postanowił bezzwłocznie powiadomić o tym fakcie ochronę. Do tej pory niestety nie udało się ustalić kto wniósł na teren Kennedy Space Flight Center zakazany owoc.
Badania chemiczne potwierdziły zawartość zawiniątka. Był to tak zwany nose candy (Amerykanie pieszczotliwie nazywają narkotyk “cukiereczkami do nosa”). NASA dawno temu wdrożyło zasadę “zero tolerancji”. Dlatego też, po przeprowadzeniu dochodzenia i ustaleniu tego, co tak naprawdę się stało, co najmniej jeden pracownik zostanie dyscyplinarnie zwolniony i niewkluczone, że sprawa na zwykłym odprawieniu z kwitkiem się nie skończy.
Allard Beutel, rzecznik NASA oświadczył, że w dniu zajścia incydentu nie zauważono, aby ktokolwiek zachowywał się inaczej niż zwykle, podejrzanie lub nietypowo.
Badania, loty i jak na razie krótkie wyprawy kosmiczne odgrywają bardzo ważną rolę w rozwoju technologii, poznawania wszechświata, a także monitorowania stanu naszego środowiska. Lepiej, żeby astronauci odlatywali na skrzydłach promu Discovery, niż na tych wyimaginowanych.
widzę ,że naprawdę wierzysz naiwnie w ludzi.chłopie jestem bardziej niż pewny,że tam spory procent ludzi zażywa narkotyki codziennie. może i nie pracuję w nasa ale projekt w którym uczestniczę do najmniejszych nie należy.i co?. 90% z mojego kierownictwa wciąga jak nie jeden odkurzacz. Jeden to dosłownie prycha co 4 sekundy i się krzywi tak ma korę mózgową od kokainy rozbitą .raz w tygodniu mamy odprawy na których jest mowa o zasadach i restrykcjach których mamy przestrzegać.uwierz mi ,że większość pozostaje tylko na papierze. wiesz co tam się zdarzyło? na 99% było to tak.jakiś pajac znalazł woreczek.przestraszył się ,że może wąglik albo po prostu chciał się podlizać .pobiegł do ochrony a ci obawiając się ,że może akurat ktoś ich sprawdza jak zareagują popchnęli sprawę dalej.tak właśnie zrobiła się chryja na potrzeby której znaleźli barana ofiarnego i go zwolnili dyscyplinarnie. koniec bajki
Zgadzam się z m.s.z*
To jest tylko i wyłącznie wyciąganie jakiejś dupereli na światło dzienne i tyle. W bardzo stresujących pracach (a praca w nasa na pewno taka jest), to szefostwo np bez alkoholu i całej reszty “wspomagaczy” długo nie wytrzymało.pracuje w londynie w pubie i wiem ze to jest na poczatku dziennym, bielinka itp., sam prace zaczynam od jointa ;] bo w mojej robocie jest to tak normalne ze managerowie na zmianie sa zaj*bani jak świnie a kazdy pracownik wie (a nawet i idzie na tak zwana kreseczke) ze szefostwo lubi dac sobie po nosie ;p
OMG.. Porównujecie pracę na fazie przy barze, do wprowadzania na tejże fazie poprawek/przygotowania do lotu promu kosmicznego… Widzicie różnicę?? Co innego być na fazie w jakimś pubie, podając komuś browar, a co innego w hangarze promu kosmicznego.. Jak Ci odwali do głowy to w barze co najwyżej wylejesz browar / zrobisz komuś jakiś żart dodając coś do browca ewentualnie dasz komuś w ryj. A pomyśleliście co koleś na fazie może zrobić z promem kosmicznym?? Nawet zwykła, nieświadoma zmiana jakiegoś kabelka i chuj bombki strzelil.. Będą kosmiczne fajerwerki.
Wiem, że to mega poważne tok wydarzeń, ale wszsytko jest możliwe…
Z drugiej strony to może pozostałości po jakimś międzygalaktycznym handlu z obcą cywilizacja :D Przecież tych wszystkich “alienów” trzeba jakoś udobruchać, a czym jak nie koką :D
“A pomyśleliście co koleś na fazie może zrobić z promem kosmicznym??”
Dobra rozkmina na początek dnia ;) Zdecydowanie poprawiłeś mi dziś humor.w kosmosie niema prawa zabraniającego używania “narkotyków”
swoje droga śmieszne to słowo na określenie kokainy która w przeciwieństwie do narkotyków (słowo wywodzące sie od słowa sen ) jest środkiem silnie pobudzającymHeh, może to głupie i nie na temat, ale podoba mi się dodany tu obrazek :)


