Sposób na podziemną łączność!

Fot. na licencji Creative Commons;  Flickr.com/by mangpages

Fot. na licencji Creative Commons; Flickr.com/by mangpages

Okazuje się, że nastolatki to nie tylko galerianki i pokolenie JP. Przynajmniej nie w Stanach Zjednoczonych. Szesnastoletni wynalazca, Alexander Kendrick zamiast grać w Warcrafta postanowił wyjść z domu i zrobić coś pożytecznego. Efektem jego działań jest urządzenie, które może uratować wiele istnień ludzkich. Kendrick opracował właśnie sposób na to, by bez trudu komunikować się w prawdziwym „undergroundzie”.

Nastolatek skonstruował rewolucyjny panel słoneczny wykorzystujący ludzkie włosy (wideo)

Grupa grotołazów postanowiła sprawdzić, czy wynalazek Kendricka naprawdę działa. Za obszar testów posłużyły jaskinie znajdujące się w Carlsbad Caverns National Park w Nowym Meksyku. Sprawdzono, czy urządzenie zadziała na głębokości około 1000 metrów. Dzięki wykorzystaniu fal o niskich częstotliwościach, Kendrick stworzył rozwiązanie, które umożliwi wysyłanie SMS-ów z telefonów znajdujących się głęboko pod ziemią. Wysiłki nastolatka zostały docenione przez kapitułę konkursu International Science Fair. W nagrodę dostał komputer, czek na 12 tysięcy dolarów, a także podróż do Szwajcarii.

Jak wyglądały testy urządzenia?

Po udaniu się do wnętrza jaskini, młody wynalazca wstukał na klawiaturze słowo „happy”. Czekający na powierzchni ojciec otrzymał co prawda jedynie zubożony przekaz o treści „appy”, jednak jak twierdzi Kendrick to dopiero początek prac nad jego aparaturą.

12-latek zbudował ze śmieci schronienie dla bezdomnych i wygrał 10 000 USD

Obok niezdobytych głębin, to właśnie jaskinie są jednymi z ostatnich miejsc, które nie zostały jeszcze w pełni zbadane przez człowieka. Turystyczna eksploracja jaskiń nie jest niczym niebezpiecznym, jednak prawdziwe problemy pojawiają się, gdy przytrafia się wypadek. Dotarcie do uwięzionego pod ziemią grotołaza może zająć wiele godzin, czy dni. Czasami na ratunek jest już za późno. Teraz wszystko może się zmienić. Dlaczego?

Opracowane przez Kendricka urządzenie jest połączeniem komputera z krótkofalówką. Sprzęt przekazuje fale o niskiej częstotliwości, radzą sobie z pokonywaniem przeszkód terenowych dużo lepiej niż chociażby przekaz FM. Na poniższym zdjęciu widzimy antenę skonstruowaną przez Amerykanina.

Po co nam telefony pod ziemią?

Po pierwsze po to, by znać położenie ofiary wypadku, po drugie po to, by ratownicy mogli się ze sobą szybko komunikować. Jednak to nie wszystkie zalety wynalazku nastoletniego Amerykanina.  Kolejnym jest służba nauce. Mikrobiolog Diana Northup z University of New Mexico, cytowana przez serwis npr.org twierdzi, że dzięki podziemnemu przesyłowi fal uda się zbadać wnętrza jaskiń bez zagrożenia dla ich delikatnego ekosystemu

Życie w podziemiach Las Vegas

Obecnie trwają prace nad miniaturyzacją sprzętu tak, by ekipy ratownicze mogły bez trudu nosić go ze sobą. Ciekawe co jeszcze wymyśli zakręcony nastolatek z Nowego Meksyku?

Regulamin komentowania

  • Mrówa

    Zazdroszczę, też bym skombinowal coś twórczego, ale nie lubie pracować w pojedynkę, tak więc jeśli ktoś się w domu nudzi, niech da znać, coś można porobić. ^^

  • Ananas

    Całkowicie nie przydatne to ja już wole rozwijać mały kabelek i nim przesyłać informacje jak będzie wypadek to trafią po nim do mnie… a co do urządzenia to jest za duże…

  • MetalMental\m/

    Pozazdrościć, sam jestem nastolatkiem ale ani JP ani żadnym dresem.
    No chyba że JP II :)
    Co do pomysłu to naprawdę fajna sprawa.
    Pozdrawiam

  • mas

    weź się zamknij bo zżera cię zazdrość

  • Ananas

    Zazdrość mnie nie zjada… nie ma o co i po co… gratuluje temu chłopakowi wykonania takiej anteny bo rewelacyjne osiągnięcie… ale tak jak przeczytałem to do grotołazów to naprawdę mało poręczne urządzenie… za duże… wymiarami…

  • gość

    Wygląda mi to na dużą antenę, w jaskiniach nie zawsze jest tyle miejsca na tak duży obiekt. Sam pomysł godny uwagi.

  • cytrus

    byles w kopalni? byles w jaskini? jak jest tapniecie to z kabelka nie zostanie nic!

  • mateusz77b

    Do: Ananas, pieprzysz głupoty, przecież pisze, że trwają prace nad miniaturyzacją sprzętu, a tak wogóle to to jest dobry pomysł ;p

  • janek

    No ale to od zawsze wiadomo ze wyzsze czestotliwosci gozej przenikaja. Dlatego przeciez to krotkofalowki dla lotnikow sa na pasmie powyzej 400MHZ a te takie do uzytku naziemnego kolo tam 150Mhz 175 MHz. No oczywiscie nie liczac PMR GMRS itp.

  • marcin

    Czytaj uważnie, teraz pracują na miniaturyzacją tego urządzenia!!! zauważ również że to jest antena odbiorcza, więc jest po stronie ekipy ratującej a im łatwiej mieć gdzieś to schowane oczywiście zminiaturyzowane, do tego może ona być rozkładana i składana w sposób łatwy i szybki.

  • Hehu

    W Wieliczce nie wiem dokładnie jaka tam głębokość miałem lepszy zasięg niż na powierzchni więc u nas to działa już dawno i lepiej

  • http://gadzetomania.pl/author/pawelzmuda Paweł Żmuda

    Jasne, ponieważ władze kopalni samodzielnie zadbały o to, żeby zasięg telefonów był pod ziemią.

    Cytując samych przedstawicieli kopalni:
    „Zasięg telefonów komórkowych obejmuje rejon komór Wisła – Warszawa – Budryk. Również w tym rejonie działa bezprzewodowy Internet (Wi-Fi). W komorze Wisła dodatkowo mogą Państwo skorzystać z multimedialnych kiosków, z których można m.in. bezpłatnie wysłać elektroniczną kartkę spod ziemi.”

    Przy okazji, najgłębsze rejony Kopalni Soli w Wieliczce znajdują się 327 metrów pod ziemią. To nie to samo, co kilometr.

  • Jurek

    Powodzenia z miniaturyzacja, rozmiary anteny zaleza od dlugosci fali wiec nie bedzie latwo..

  • Marcin

    Niestety to prawda, im dłuższe fale, tym większa antena, brawa za pomysł, jednakże miniaturyzacja stanowi kłopot ze względów fizycznych, nie technologicznych, więc będzie ciężko.

  • tom

    Dokładnie, tam po prostu jest stacja bazowa i anteny pod sufitem, wystarczy sprawdzić zasięg poza tymi wymienionymi komorami – będzie kompletne zero

    Nawiasem mówiąc to nie władze kopalni o to zadbały, tylko operatorzy, władze kopalni wyraziły na to zgodę (i dostają kasę za dzierżawę miejsca). To robi bardzo dobre wrażenie marketingowe, dlatego opłaca się wstawić mały BTSik w takim miejscu, tam przewijają się tysiące turystów.

    Podobnie jest w metrze w Warszawie, na każdej stacji jest BTS, inaczej nie byłoby zasięgu. W tunelach już nie ma

  • @mateusz77b, jest napisane …

  • boo

    Miniaturyzacja wcale nie musi być trudna, zmniejszenie rozmiarów anteny zmniejszy tylko jej sprawność. Zaprezentowana antena już jest „mała”, tak samo anteny cb są zmniejszone poprzez dokładanie cewek bez których taka półfalówka sterczałaby ponad 5 metrów nad dachem samochodu.

Euro 2012, turyści i telefony komórkowe. Jakich spodziewamy się problemów?
Euro 2012, turyści i telefony komórkowe. Jakich spodziewamy się problemów?

Zamknij