Co by było, gdyby zadzwonił do ciebie bohater horroru? [wideo]

Kadr z filmu Last Call

Siedzisz w kinie wpatrzony w ekran, na którym bohaterka z obłędem w oczach błądzi po zrujnowanym szpitalu. Wiesz, że za rogiem czai się morderca. Przymierza się do ciosu. Jeszcze tylko parę kroków i będzie po wszystkim. Nie idź tam! – krzyczysz, a bohaterka zawraca, cudem unikając śmierci. Fantastyka? Nie, to po prostu horror interaktywny.

Stworzony przez niemieckich filmowców Last Call to nie tylko zbiór scen odtwarzanych w określonej kolejności, lecz także oprogramowanie pozwalające na bieżąco modyfikować akcję filmu. O tym jak potoczą się losy bohatera, decydują widzowie, a dokładniej mówiąc jeden widz – ten, który odbierze telefon od protagonisty.

Przed wejściem na salę kinową chętni będą mogli zostawić numer swojej komórki. Ten trafi na listę, z której wybrana będzie osoba, do której w kluczowym momencie zadzwoni postać z filmu. Od tej pory będzie zdalnie pomagać jej w podejmowaniu wyborów.

Wszystko jest zautomatyzowane, więc nie ma co liczyć na pogawędkę z protagonistą. Nie namówi się go na zrobienie nieprzewidzianych w scenariuszu rzeczy. Interakcja zostanie ograniczona do wydawania prostych poleceń: „lewo”, „prawo”, „stój” i tym podobnych. Dzięki systemowi rozpoznawania mowy sterujący projekcją komputer w zależności od komendy uruchomi odpowiednią scenę. W ten sposób za każdym razem, gdy obejrzymy Last Call, jego akcja będzie przebiegać inaczej, prowadząc do innego zakończenia. Brzmi intrygująco, nieprawdaż?

Mnie jednak nie przekonuje. Po pierwsze osoby, które podadzą swoje numery, będą zostawiać komórki włączone podczas seansu. Nie będą jednak mogły przewidzieć, czy w trakcie jego trwania nie zadzwoni do nich ktoś inny: znajomi, rodzina, ktoś z pracy. Melodyjki dzwonków zdecydowanie nie są tym, co budowałoby atmosferę grozy.

Po drugie, niekoniecznie chciałbym, by oglądany film przebiegał według ustaleń kogoś innego. Skoro już wybrałem się na interaktywny seans, powinienem mieć możliwość w nim uczestniczyć, a nie jedynie biernie się przyglądać. Poza tym nigdy nie wiadomo, czy nie trafi się na wesołka, który będzie chciał za wszelką cenę zgładzić bohatera.

10 makabrycznych lalek Juliena Martineza

Rozwiązanie jest interesujące, ale niekoniecznie nadaje się na salę kinową. Oglądanie interaktywnego horroru nocą, w zaciszu własnego mieszkania, zdecydowanie byłoby o wiele bardziej niezapomnianym przeżyciem.

Regulamin komentowania

  • mihassone

    Pomysł fajny ale tak jak mówisz … Każdy by chciał swojej wersji :) więc niewiem …

  • http://www.hdtvmania.pl Szymon

    Eee tam! Zabawa ciekawa, ale klimatu grozy to z tego nie będzie. Za dużo szumu się zrobi na sali, akcja będzie zbyt sztucznie prowadzona. To tak jak z kinem 4, 5 128 D. Tryskanie wodą w twarz może być zabawne, ale Avatar nie będzie dzięki temu lepszy ;)

  • Hopar

    Daję 85-90% szans że to sie pryjmie. gówniarze będą na to latać ::)

  • http://www.papirus1.blogspot.com Patryk

    Ja tam bym bohatera nakierował na morderce. :D

  • Leelaa

    Super!!! Nie mogę się doczekać, to jest naprawdę fajny pomysł :D

  • Gadgetpl

    Bardzo ciekawy pomysł z filmem tego typu. Myślę, że będzie ciekawy.

  • Sareth

    Ciekawe jakby rozwiązali kwestję ekranu, każdy człowiek musiałby mieć swój do własnych wyborów i dodatkowo być w szczelnym dźwiękowo pomieszczeniu żeby nie słuszeć innych ludzi

  • Krytyk

    „będą zostawiać komórki włączone podczas seansu” Ja zawsze mam taką po prostu wyłączam głos… Też mi problem. O wibracjach w komórkach autor nie słyszał?

  • mkp

    Pomysł nawet interesujący, ale -jak autor zauważył- efekt byłby lepszy w małej grupie oglądających, najlepiej nocą w domu, z najbliższymi. Na sali kinowej zbyt duży szum się robi i niezadowolenie jakiejś części widowni, z powodu kontroli nad poczynaniami bohatera przez wybraną grupkę osób – co w sumie było widoczne, przez wywieranie określonego wpływu na odpowiedź osoby „pomagającej”.

    PS. Zabawnie zakończył się ten filmik z YT, psychopata podnosi zgubiony telefon i „Teraz twoja kolej, mam twój numer” i odpowiedź dziewczyny (jak widać podczas seansu, bardzo przejętej sytuacją) „Cholera, potrzebuję nowego telefonu” :)

  • http://digital.dharkness.info Cyber Killer

    W domu już od dawna można zafundować sobie interaktywny horror – wystarczy dowolna gra komputerowa w takim klimacie. Przykładowo Penumbra, albo jeśli komuś zależy na bardziej filmowym podejściu do tematu to trzeba sięgnąć po duuuużo starsze produkcje jak np Phantasmagoria (kiedyś robiono gry komputerowe o których mówiło się, że to film interaktywny, Phatasmagoria jest jednym z przykładów takiej produkcji).

  • Damian

    Idąc na horror idziemy po to żeby się bać ;) wiec jeśli dzwoni do nas bohater to film będzie ciekawszy gdy spotka się on z morderca aniżeli uda mu się uciec ;) a co do włączonych komórek to przecież można ustawić telefon na wibracje i tryb milczący ;)

  • lolo

    CZAD!

Oko Aliena uczy dziecko geografii. Zabawka edukacyjna dla małego geeka
Oko Aliena uczy dziecko geografii. Zabawka edukacyjna dla małego geeka

Zamknij