Nowe dowody na istnienie ciemnej materii

Eksperci z NASA odkryli nowe dowody na istnienie ciemnej materii. Asem w „rękawie” argumentacji jest tak zwana ścieżka ciemnego przepływu, wzdłuż którego przyciągają się setki galaktyk. Mówiąc najprościej jest to coś, co wykracza poza obecną wiedzę na temat wszechświata w przypadku naszej cywilizacji.

Zagadnienie nie jest łatwe, ale postaram się je zobrazować najprościej jak potrafię w miarę możliwości oraz znajomości tego tematu. Najlepiej będzie zacząć od samego początku.

Spacer z GPS’em po Marsie

Pierwszą z „mrocznych teorii” jaka powstała była ta o ciemnej materii. Z czasem zaczęto mówić o ciemnej energii. Teraz przyszła kolej na teorię mówiącą właśnie o ciemnym przepływie. Jego domniemane istnienie po raz pierwszy zostało zauważone przez NASA2008 roku w czasie, kiedy obserwowano liczne gromady galaktyk, które równocześnie przyspieszały w tym samym kierunku.

Zjawisko zinterpretowano jako nietypowe. Jakim cudem kilkaset ogromnych skupisk liczących średnio 10¹² gwiazd może zacząć poruszać się zgodnie w jednym kierunku i niesamowitą prędkością zupełnie jak łowcy okazji na wietrzeniu magazynów w supermarkecie z elektroniką?

Aby rozwikłać zagadkę przydzielona do tego ekipa z NASA pracowała przez ostatnie dwa lata. W tym czasie dokładnie obserwowali i analizowali wszelkie istotne dane. Dzięki temu udało się przedstawić kilka ważnych stwierdzeń.

Ponad 1400 gromad galaktyk o promieniu odległości od Ziemi mierzącym 2,5 miliarda lat świetlnych znajduje się na pasie ciemnego przepływu. No dobrze, ale co dalej? Skąd się to wzięło? Otóż prawdopodobnie jest to efekt oddziaływania grawitacyjnego obiektów o niewiarygodnie dużej masie. Gdzie znajdują się te obiekty?

Załogowe loty kosmiczne dla cywilów już w 2011 roku! (wideo)

W tym miejscu zaczyna się ostra jazda. NASA uparcie twierdzi, że owe „magnesy” na galaktyki istnieją poza znanymi ludzkości krańcami wszechświata. Nie staram się już uzasadniać tego czy są w ogóle jakieś granice kosmosu, czy też nie. Za potencjalną granicę (na chwilę obecną) można przyjąć najdalszy punkt, z którego zdołaliśmy zaobserwować wyemitowaną cząsteczkę światła.

Żeby było ciekawiej, fizyk Leonard Susskind, który w żaden sposób nie był związany z projektem twierdzi, że żadna z teorii przedstawiona przez NASA nie zaprzecza obowiązującym prawom fizyki.

Jest oczywiście jeszcze jedna bardzo ważna i zarazem trochę zniechęcająca wiadomość. Otóż wraz z rozszerzającym się wszechświatem zwiększa się również droga, którą musi przebyć cząsteczka światła, aby dotrzeć do naszej planety. Na dobrą sprawę może ona nigdy nie dotrzeć, przez co nie będziemy mogli zbadać przetransportowanych z nią informacji o innych ciałach oddalonych o miliardy lat świetlnych.

Sami przyznacie, że temat nie był łatwy. Oprócz ciemnej materii, energii czy czarnych dziur dodam jeszcze jedno określenie, które trafnie opisuje pojęcie przeciętnego człowieka w dziedzinie kosmologii… czarna magia!

Regulamin komentowania

  • MrLevenstein

    Pewnie jakas w hu.. duza czarna dziura, polozona w hu.. daleko od nas, z w hu… duza grawitacja, wszystko w hu… mocno przyciaga, takie polskie tlumaczenie xD

  • http://gadzetomania.pl/author/marcin Marcin

    Normalnie geniusz! ;P

  • werek

    Jak ktoś z ludzi myśli, że słońce jest ogromne to się myli. Pewnie jest jakaś planeta, która jest xxxxxxx razy większa od słońca i takie nam tu cuda wyrabia :P

  • http://bbomb.pdg.pl Dawid

    +1

  • Corodar

    Najwiekszą znaną gwiazdą jest Canis Majoris.

    Promień VY CMa na około 1800 do 2100 promieni Słońca. Gdyby gwiazda ta znajdowała się w miejscu Słońca, jej powierzchnia sięgnęłaby orbity Saturna. Jeżeli przyjmiemy, że jej promień wynosi 2100 promieni Słońca, światło potrzebowałoby aż 8 godzin by ją obiec.

    Gdyby człowiek chciał okrążyć VY Canis Majoris, zakładając, że szedłby ze stałą prędkością 5 km/h codziennie przez 8 godzin zajęłoby mu to 650 000 lat (w przypadku Ziemi zajęłoby mu to 2 lata i 11 miesięcy oraz 310 lat i 7 miesięcy w przypadku naszego Słońca).

  • WPino87

    Naoglądałem się o wszechświecie na youtube tyle, że zamiast mądrzejszym być to tylko dowiedziałem się jak mało o tym wszystkim wiemy :)

    „Żaby było ciekawiej…” nie żabym się czepiał ;p

  • http://gadzetomania.pl/author/marcin Marcin

    Absolutnie nie uważam, żebyś się czepiał. Masz całkowitą rację :)

  • Bazor
  • Bazor

    watch?v=uyvRFNdSy-Q

    No to sobie zobacz ;]

  • rocam

    Kiedyś zakładałem że oprócz naszego „wszechświata” istnieje masa innych „wszechświatów”, które to zaś tworzą jak to nazwałem „gromady światów”. Tylko jeśli by istniały skupiska innych wszechświatów, musi być coś jeszcze większego, co by utrzymywało „porządek”.
    Świat też można porównać do atomu, jest jądro i otaczające je protony i elektrony, podobnie jest zbudowany nasz układ słoneczny, galaktyki i kto wie może i wszechświaty krążą wokół czegoś.
    Są to tylko moje gdybania, ale jedno jest pewne, tego ogromu świata nigdy nie poznamy ;)

  • Accdd

    Drogi Panie autorze: „cząstka” światła. Foton światła nie jest cząsteczką. To duża różnica.

  • fdhadhdfhadeh

    dowody na istnienie ciemniej materii są np blog „Emo Martynki” ponieważ ona ma mózg zbudowany z ciemnej „masy”

  • hgkgiyt

    prawde powiedziawszy twoje (autora newsa) tlumaczenie niczego nie tlumaczy.
    ciemna energia czy materia jest ciemna bo jej nie widac. Nie da sie jej zobaczyc, nie swieci, nie jest to gaz , ani gwiazdy znaczy cos jest , ale nie takie normalne. Bo grawitacyjnie oddzialywuje, ale nie widac. I to jest najlepsze tlumaczenie.

    Problem tu opisany jest inny. Zamiast wymyslac cos innego i dodawac ddzialywanie, ktorego nie znamy (a jest tego ponad 90% !!!!) lepiej przyjac ze jest to oddzialywanie z czyms czego nie widac. Tyle, ze to rodzi wiecej pytan niz wyjasnia. To juz lepiej przyjac ze jest jeszcze jakies oddzialywanie niz bawic sie w wydumki

    oe4pBkNKxWg8jhydCrg4938ut

  • MetalMental\m/

    „Otóż prawdopodobnie jest to efekt oddziaływania grawitacyjnego obiektów o niewiarygodnie dużej masie. Gdzie znajdują się te obiekty?”

    Otóż najpewniej wiemy gdzie to są prawdopodobnie czarne dziury, które jak wiadomo można już zauważyć, choć jest bardzo ciężko.
    Druga „moja” teoria to równoległy wszechświat, ale to już o wiele bardziej „odjechane”.
    Można dowiedzieć się o tym conieco oglądając niektóre programy na BBC, czy też discovery.

    Pozdrawiam

  • Elsi

    powaga zabija powoli… ;)

  • WojtekM

    A dlaczego swiatlo ma nigdy nie dotrzec? Owszem, moze juz nas nei byc na tym swiecie, ale nie sadze zeby fala elektromagnetyczna zmarla ze starosci;).

  • wolo

    „zarazem” razem

  • http://www.aagency.pl Piotrek

    Spoko – ja jestem duży i utrzymam porządek ;)

  • http://gadzetomania.pl/author/marcin Marcin

    To ogromne obiekty są prawdopodobnie w nieznanych nam obszarach kosmosu.

  • Łyniek

    Horton słyszy Ktosia :)

  • pieczyl

    Dlatego, że powyżej pewnej granicy odległości, zgodnie z efektem rozszerzania się Wszechświata, przestrzeń zaczyna rozszerzać się z prędkością większą, niż prędkość światła. I nie jest to w sprzeczności ze stałą c, ponieważ ta dotyczy prędkości światła w obrębie przestrzeni, a nie samej przestrzeni.

  • http://gadzetomania.pl/author/marcin Marcin

    Hehe :) Możliwe, że coś w ten deseń, ale NASA chyba na to nie wpadło ;)

  • adin

    Gdyby jowisz byl 9 razy wiekszy to grawitacja spowodowalaby w jego wnetrzu rekacje jądrowe i zamienilby sie w gwiazde. dlatego nie ma planet wiekszych od słonca.

  • sdLechu

    A może to efekt wielkiego wybuchu kierunek by się zgadzał :D

  • doktorant

    Jak temat jest nielatwz to sie za niego nie bierz ignorancie bo bzdury piszesz. Kraniec wszechswiata.
    Slyszales o czyms takim w ogole jak OTW?

  • FizykaFajnaJest

    Otóż nie masz racji. Nie ma czegoś takiego jak ‘duża czarna dziura’. Mam nadzieję, że wiesz, że siła grawitacji zależy od masy ciała. Czarna dziura jest końcowym stadium ‘rozwoju’ gwiazd o masie o ile się nie mylę >12 mas słońca. W pewnym momencie, gdy gwiazda się już wypali, nie ma już energii która powodowałaby dalsze istnienie (?) tej gwiazdy. W każdym razie gwiazda się zapada, sama się zmniejsza pod wpływem własnej siły grawitacji. I teoretycznie tak powinna się zapadać do rozmiarów punktu. Oczywiście nie wykluczamy jakiejś naprawdę znikomej objętości czarnej dziury. Jednak jeśli czarna dziura ma objętość to IM MNIEJSZA będzie ta czarna dziura TYM SILNIEJSZE będzie miała pole grawitacyjne. Analogicznie – im większa gwiazda, tym szybciej się spala.

  • http://gadzetomania.pl/author/marcin Marcin

    doktorant (za dychę) Proponuję wrócić do podstawówki, aby nauczyć się czytania ze zrozumieniem.

    To względne pojęcie krańców, a nie końca wszechświata w artykule wyżej opisałem tak:

    „Nie staram się już uzasadniać tego czy są w ogóle jakieś granice kosmosu, czy też nie. Za potencjalną granicę (na chwilę obecną) można przyjąć najdalszy punkt, z którego zdołaliśmy zaobserwować wyemitowaną cząsteczkę światła.”

    Kraniec kosmosu to najdalsze obecnie miejsce/przestrzeń, którą nasza cywilizacja jest w stanie zaobserwować dzięki wyżej wymienionemu sposobowi.

  • stefan

    Według obecnie przyjmowanych teorii zapada się ona właśnie do punktu, tzw. osobliwości. Punkt rozmiaru nie posiada, więc opisując wielkość czarnej dziury podaje się jej masę i promień horyzontu zdarzeń wynikający z tej masy. Natomiast im ta czarna dziura mniejsza tym większy jest gradient pola grawitacyjnego, a nie jego wartość.

  • marek

    za jakies 10^12 lat w koncu to rozkminimy;) poki co mozemy jedynie tworzyc dziwne teorie o ciemnych masach, energiach etc…

  • FizykaFajnaJest

    Dzięki za poprawki – oczywiście masz rację. Pogubiłem się w swoich plątankach językowych, ale miałem na myśli właśnie gradient :)

Ciemna materia ciągle przez nas przenika - a my nic nie czujemy
Ciemna materia ciągle przez nas przenika - a my nic nie czujemy

Zamknij