Rządowe roboty wejdą w nasze mózgi już w 2020 roku?

Fot. na licencji Creative Commons; Flickr.com/by torisan3500

Fot. na licencji Creative Commons; Flickr.com/by torisan3500

Szaleni Japończycy pochwalili się właśnie swoją najnowszą technologią. Według inżynierów, już w 2020 roku roboty konstruowane w Kraju Kwitnącej Wiśni będą w stanie analizować fale mózgowe. Wszystko dzięki specjalnie przygotowanym interfejsom i czujnikom montowanym w słuchawkach… Czy to nie przesada?

Japończycy twierdzą, że ich technologia znajdzie zastosowanie między innymi w telewizorach, do których obsługi nie będzie potrzebny nawet pilot, a także w komórkach. Telefony mają być w stanie wysyłać wiadomości tekstowe napisane za pomocą ludzkich myśli. Inne aplikacje mają być w stanie obsługiwać montowane w samochodach, automatycznie wysyłające głodnych kierowców do najbliższej restauracji, a także regulując temperaturę powietrza w kabinie.

Koreańskie roboty zejdą 6 kilometrów pod wodę

Japońskie media informują, że całością zajmą się firmy Toyota, Honda oraz Hitachi, jednak według anonimowych źródeł, w całą inicjatywę zamieszane są nie tylko firmy z branży technologicznej, ale także japoński rząd.

Całość zapowiada się naprawdę świetnie, jednak zawsze w takich momentach zastanawiam się, czy zbawienna technologia nie może zostać wykorzystana przeciwko nam…

Kategoria posta: Technologie

Źródło: yahoo

Tagi: Japonia, Roboty

Regulamin komentowania

  • kuba

    ehhhh „już dawno nasze mózgi wypełnione są marią”

  • genius88

    Jestem ciekawy co w sytuacji kiedy jestesmy na kogos wku****** i przez przypadek poslemy pare nieprzyjemnych zdan z tym co o tej osobie myslimy?! Dojdzie do eskalazji konfliktu zamiast jego zalagodzenia… :-/ Mowiac krotko…prze*ebane wtedy mamy… ;-P

  • xxx

    jest taki gość, nazywa się ken wilber. w krótkim czasie potrafi sprowadzić swoje fale mózgowe niemal do zera, a w każdym razie do poziomu szumów. w 2020 ta technika pewnie będzie również prosta do opanowania ;-)

  • anonim

    Profesor Zieliński już dawno pisał o tej technologii, co ciekawe
    testował ją raczej bez swej zgody tak dawno temu, że tranzystory
    (germanowe) były wtedy na wagę złota. Przytoczę tutaj wypowiedź,
    jedną z jego ostatnich wypowiedzi, gdy był jeszcze na pewnej uczelni
    cybernetykiem. Komentarz się należy do komórek – wtedy mało kto to
    miał: „Wtedy byłem mały jeszcze, u neurologa postawili przy mnie
    wielkie pudło, jeszcze nie wiedziałem co to jest, i jeden lekarz
    kręcił okrągłą anteną koło mojej głowy, drugi sprawdzał
    częstotliwość. Okazało się, że słyszę brzęk na
    częstotliwościach pod gigaherc. Czasem są takie dni, że ktoś mi
    nadaje cały czas, i to do mnie idą te przekazy imiennie. (…)
    Telefonów bezprzewodowych komórkowych ja używać nie mogę, ledwie
    do ucha przystawię i już słyszę jakby dzięcioł uderzał.”
    Człowiek ten stworzył swojego czasu (lata 90′te) stronę
    poświęconą tego typu eksperymentom (gdzie dla własnego dobra
    starał się unikać tytułu profesora czy nawet doktora), niestety
    zanikła gdzieś w odmętach historii.

Niesamowite techno-rzeźby japońskiego artysty
Niesamowite techno-rzeźby japońskiego artysty

Zamknij