Surena 2 – przedstawiamy robota z krainy 1000 i 1 nocy

Surena 2
Iran do paru lat stara się stać potęgą militarno-naukową. Prezydent wygraża szabelką, zaś naukowcy starają się klonować, stworzyć bombę atomową, a jak się okazało – i roboty.


Projekt PROTEUS
W tej ostatniej dziedzinie mają pewien sukces. Jest to robot kroczący, który zwie się Surena 2. Imię wskazuje, że można właściwie mówić o „robocicy”. I jak na kobietę przystało, dba o wagę, przy wzroście ok. 160 cm ważąc jedynie 45 kilo. Modelki mogą pozazdrościć :) Jednak imię jest nieco mylące, bowiem pochodzi ono od legendarnego, perskiego wojownika (czyżby Książę się tak zwał…?) . Pomijając jednak płeć – robota zaprezentował dziennikarzom sam wojowniczy prezydent Iranu Mahmud Ahmadineżad.

Surena 2

Robot robiący Mojito
Jest tylko jedno pytanie – po co? Wiadomo, że może powoli on iść, dźwigając na grzebiecie ciężar ok. 45 kilogramów. Poza tym… no właśnie, co? Nie wiadomo. Wiadomo tylko, że Surena 2 to podrasowany robot Sorena, jaki powstał dwa lata temu na uniwersytecie w Teheranie. Może to tylko zapowiedź jakiegoś rozwoju robotyki bojowej w Persji? No cóż, zobaczymy. Póki co kroczące roboty może każdy zbudować samemu z części za kilkaset złotych. Albo i kupić małego robocika w sklepie z zabawkami za kilkadziesiąt.

Kategoria posta: Aktualności, Roboty

Źródło: www.engadget.com

Tagi: Roboty

Regulamin komentowania

  • Hopar

    Panie Henryku tyż jednak ograniczony człowiek! Pop pierwsze nie każde imię kończące się na „A” jest imieniem żeńskim. Tzn. Jest ale tylko w Polsce, lecz Iran, jak i reszta świata nie są częścią polski. To po pierwsze, po drugie a jak sądzisz panie po co w ogóle są roboty? Po pierwsze dla kraja mającego program kosmiczny(no tak, Iran ma program kosmiczny) taki robot jest tańszy niż astronauci, po drugie, na takim robocie możne opracowywać oprogramowanie, zalążki sztucznej inteligencji i w ogóle można rozwijać własne technologie i inwestować w siebie a nie kupować w sklepie za kilkaset złotych zagraniczne technologie wyprodukowane w Chinach. Swoją drogą czy ja mogę poprosić o rozwinięcie tematu budowy kroczącego robota za kilkaset złotych? Chętnie zaskoczyłbym czymś takim znajomych na jakiejś imprezie, poproszę o wpis z opisem części, może jakimś tutorialem albo coś.
    Taki kraj jak Polska mógłby wiele się nauczyć od takiego Iranu, budżet którego dofinansowuje studia swoich obywateli w zagranicznych uczelniach w zamian za umowę na kilkuletnią współpracę z rządowymi organizacjami naukowymi po powrocie ze studiów…

  • Henryk

    Pani Hopar, ograniczają mnie wyłącznie prawa fizyki. Po drugie – o robotach napisaliśmy masę wpisów, proszę znaleźć taki, który Pana zainteresuje. Po trzecie – wiem, że nie każde żeńskie kończy się na A, ale tu mi pasuje, a klatka piersiowa kojarzy się z robotem żeńskim;) Po czwarte – po grzyba wydać milion dolców na to, co można kupić za kilkaset PLN w sklepie i mieć jeszcze instrukcje obsługi? Po piąte – SI zawsze będzie podległa programowi i nigdy nie będzie samodzielna. Po szóste – Polska mogłaby się wiele od wielu uczyć, ale i my nie gęsi i sukcesy w nauce mamy. Po siódme wreszcie – po co są roboty? Żeby wyręczać ludzi w pracach żmudnych, niebezpiecznych, nienadających się dla człowieka. Et voila.
    Aha, a programowanie to sobie można symulować i bez robota.

  • JarekT

    @Henryk: Ograniczony trochę ten komentarz… Wykazuje się Pan ignorancja takimi wypowiedziami. Dlaczego?
    1- ogranicza Pana nieco więcej niż prawa fizyki – sztuczna inteligencja owszem podlega programowi, ale ludzki mózg również- reakcje chemiczne, sposób połączeń nerwowych oraz to, że 99% ludzi ma tak samo działające mózgi (ten sam podział na części odpowiedzialne za określone zadania, sposób interpretacji danych wzrokowych). Program ten jest jednak dużo bardziej elastyczny, wyrafinowany i bliżej mu do logiki rozmytej niż binarnej.
    2- tworzenie technologii zwracaja się bardzo szybko, a kupowanie technologii daje tylko chwilowe korzyści (m.in. dlatego Polska jest biednym krajem – inwestowano nie w to co trzeba, a nowoczesnych technologii brakowało i nadal czuć ten brak, ot choćby przy gazie łupkowym – teraz musimy kupić tą technologię)
    3- „programowanie to sobie można symulować i bez robota.” – Był pan chociaż na jakiś studiach inżynierskich? przez rok lub dwa? Owszem można, tylko po co skoro zdobywa się przy tym mniej doświadczenia, więc i mniej korzyści z tego, a dobra symulacja układów dynamicznych i nieprzewidywalnych jest często droższa, mniej precyzyjna oraz nie zawsze odpowiadająca realnym warunkom…
    4- roboty chodzące nie kosztują kilkaset zł, większość została stworzona za duże pieniądze. Wyjątkiem są nieliczne bardzo pokraczne maszyny tworzone na uniwersytetach, ale im do głupiego Asimo brakuje wiele.

    5- automatyka i robotyka to raczej nie jest Pana mocna strona, radzę więc pisać z trochę większą pokorą.

  • Henryk

    Czytelnicy moi drodzy; cały news był pisany z przymrużeniem oka i jak się okazuje, niektórym powiedz dowcip, to zaczną robić analizę semantyczną. Jednakowoż Panu JarkowiT odpowiem, ponieważ nie lubię komentarzy bez odzewu. 1 – komputery nigdy nie będą miały inteligencji z prostego powodu. jakie go? Ano mianowicie – nie potrafią myśleć abstrakcyjnie. Pisał o tym choćby mistrz Lem w „Tajemnicy chińskiego pokoju”. Proszę tam zajrzeć. My jesteśmy podlegli biologii, jednakże mamy myślenie ABSTRAKCYJNE, którego maszynom nigdy nie stanie. Przykładem podanym przez Lema jest ta ki oto eksperyment: opowiedz komputerowi anegdotę/żart, a potem poproś, aby powtórzył ją WŁASNYMI słowami. Nie będzie w stanie tego zrobić. 2-4 – napisałem o tych chodzących robotach z ironią, bowiem chodziło mi o zabawki dostępne w każdym niemal sklepie. Wie Pan, takie robociki, co to idą i świecą oraz/lub wydają dźwięki. Dlaczego? Ponieważ prezentowana Surena 2 nie wydaje się o wiele bardziej użyteczna niż one. Co zaś do technologii – jeżeli ma to czemukolwiek służyć, powinni zacząć od zaprogramowania manipulatorów do tej maszyny, którymi mogłaby wykonywać choćby proste czynności, a dopiero potem nasadzić je na manekina i skoordynować działania części dolnej lub górnej, aby wszystko grało 5 – nie uważam swojej poprzedniej odpowiedzi za buńczuczną czy obraźliwą , więc o co chodzi? Pozdrawiam i więcej luzu życzę.

  • JarekT

    Co do robocików – również nawiązywałem do nich choć miałem na myśli te ciut bardziej chodzące, niż zabawki za 50 zł poruszające się a ‘la pingwin :D
    Co do sztucznej inteligencji – raz Pan mówi nigdy (czyli w przyszłości), raz że teraz. Eksperyment ten zawiera jeden podstawowy błąd – czemu maszyny miały by mieć poczucie humoru (mam na myśli czy od hipotetycznych kosmitów (sic!) też by go Pan wymagał, żeby potwierdzić ich inteligencje). Ale powtórzenie własnymi słowami to już co innego i tu owszem jest potrzebna inteligencja oraz świadomości, inaczej te słowa nie będą własne (choć może to wyglądać jakby były). W kwestii abstrakcji, my też nie zawsze potrafiliśmy myśleć abstrakcyjnie, nadszedł taki moment w procesie ewolucji i o to jesteśmy. Jednak mówiąc o ludziach jako o tworach kierowanych programem miałem na myśli, że nasza abstrakcja i wolność wyboru to umiarkowana iluzja – w końcu decydują procesy chemiczne, hormony( i feromony),podświadomość (właściwie nie powinienem jej wydzielać z naszej świadomości, ale skoro wprost jej nie podlega…) czy chęć zaimponowania, zdobycia pozycji, ot choćby przez odkrycie i kreatywne myślenie (które ma na celu rozmnażanie w dalszej perspektywie, czy uratowanie sobie życia). Mam namyśli że abstrakcyjność wynika z biologii, więc podlega programowi (schematowi działania).
    Jednak ten wywód to raczej filozofia i dyskusja na ten temat nie ma najmniejszego sensu :d ktoś z nas ma racje…
    Ja sądzę, że ten robot miał na celu prezentację technologii, poza tym ruch robotów dwunożnych w sposób przypominający ten ludzki (czyli wystarczający do poruszania się po różnych przeszkodach) a nie zabawek ze sklepu, jest niedopracowany i nie ma maszyn które poruszają się zręczniej i szybciej niż kilku letnie dziecko (choć Surenę pewnie pokonuję już kilkunastomiesięczne). Takie roboty mają na celu tylko i wyłącznie udoskonalanie tego skomplikowanego procesu (chodzenie na dwóch łapach jest strasznie trudne). W czasie tworzenia odkrywa się wiele błędów oraz udoskonaleń których w sposób inny niż eksperymentalny trudno odkryć. Choć proszę zauważyć, że jest to jeden z lżejszych robotów chodzących o takim wzroście, choć nie wiemy jak się porusza i co z akumulatorami.
    (a manipulatory doskonalone są w ramach innych maszyn, da Vinci, czy choćby „robonauty”, który ma właśnie polecieć na ISS, na połączenie obu tych maszyn przyjdzie nam pewnie jeszcze czekać kilka-kilkanaście lat)

    Ciut przesadziłem z pokorą- przepraszam. A ironię w newsie oczywiście zauważyłem, zresztą odpowiadałem raczej na Pana komentarz.
    Pozdrawiam.

Robomuł LS3 samodzielnie omija przeszkody! [wideo]
Robomuł LS3 samodzielnie omija przeszkody! [wideo]

Zamknij