Sposób na nowe kości

kości

Kość złamana lub zniszczona przez nowotwór? Żaden problem:  w laboratorium wytworzą nową. Dokładnie wg indywidualnego schematu.

Już wiadomo: do wytworzenia nowych kości w laboratorium trzeba trzech składników. Jeden daje rusztowanie, drugi wspomaga integrację, a trzeci służy jako wzmocnienie konstrukcji i element zapewniający ładunek elektryczny.

Przyrodzenie wyhodowane w laboratorium

Polilaktyd + hydroksypaptyt + nanorurki węglowe = kość.

Tak w skrócie wygląda „przepis”, autorstwa Beatriz Olalde. Pani naukowiec z Health Unit of Tecnalia wymyśliła, że polilaktyd będzie rusztowaniem, hydroksyapatyt – źródłem wapnia i wspomaganiem w integracji komórek, a nanorurki węglowe wzmocnią wytrzymałość mechaniczną konstrukcji i zapewnią to, czego pozostałe składniki, będące materiałami izolacyjnymi, nie potrafią: zdolność do wytworzenia pola elektrycznego. To ostatnie jest potrzebne, by po pierwsze: komórki tworzące nową kość kierować dokładnie tam, gdzie należy w porowatej strukturze polimeru, a po drugie: by było specyficznym „magnesem” przyciągającym elementy uczestniczące w procesie regeneracji.

Po 16 tygodniach kość z laboratorium nie różni się od tej wytworzonej w organizmie.

Co dzieje się z polimerowym rusztowaniem? Ulega biodegradacji.

Regulamin komentowania

  • xquit

    mogli by to też wprowadzić do stomatologii, naturalne zęby sztucznie wytworzone ;p

  • Damian

    A po co jeszcze mają wprowadzać „prawdziwe”? Żeby bolały, tak jak stare? Porcelanowe są lepsze.

  • Dawid

    „Kość złamana” z tego co wiem z własnego doświadczenia to złamana kość się regeneruje i po prostu zrasta…
    Ale idąc tym tropem to może zrobić szkielet z metalu i będziemy mieć X-Mana :D

  • Konwik

    Za dużo pieniążków jest z biznesu stomatologicznego aby wprowadzać teraz takie innowacje. Można sobie najwyżej wszczepić porcelanowo-tytanowe implanty.

  • kupak

    co do zebow to mi ortodata mowil ze w jakims kraju mozna kupic nowe zeby prawdziwe hodowane z komorek macierzystych ale mowil ze to jest bardzo drogie i ze za kilkanascie lat moze beda w cenie tych porcelanek

  • kicuszik

    Ale jakbys dostał pociskiem 5,56mm w piszczel nie byłoby co zrastać :D>

  • Dawid

    Mówię tu o zwykłym złamaniu, a nie wręcz rozszarpaniu…

  • Tomasz

    ok a moze wlasnie zaczac myslec nad zastapieniem naszych ciezkich kosci czyms co bedzie sie integrowalo z organizmem ale bedzie lzejsze i wytrzymalsze ? bo bylo by swietne normalnie nie dzwigalibysmy takiej masy przy wiekszej wytrzymalosci moze w ta strone powinni pojsc naukowcy

  • PhysX

    Tylko że stopnie komplikacji złamania są różne. Kość może złamać się jedną powierzchnią, i wtedy może naturalnie całkiem dobrze zrosnąć. Ale w wypadku rozwalenia na drobne drzazgi (np. aluminiowym kijem bejsbolowym należącym do ABSa ^^), złamania otwartego, albo złamania ważnej kości (miednica, kość udowa) gdzie konieczna jest wysoka wytrzymałość, ma to większy sens wytrzymałościowy, ekonomiczny i zdrowotny aniżeli tytanowe/niklowe płytki i śruby.

Trzynastolatka wymyśla lek na uciążliwą przypadłość
Trzynastolatka wymyśla lek na uciążliwą przypadłość

Zamknij