Chemia wspomaga rozwój raka

befsztyk

Mam złą wiadomość dla uzależnionych od mięsa: ukryta w nim chemia może wpływać na rozwój raka pęcherza. Piszę „ukryta”, ponieważ apetycznie czerwony kolor surowego lub przetworzonego fabrycznie mięsa nie zawsze jest naturalny.

Bywa efektem nafaszerowania mięsa rozmaitymi polepszaczami. Jednak to, co pobudza nasz zmysł wzroku i wyobraźnię (kiedy na widok surowego mielonego fantazja przedstawia wizje smakowitych, usmażonych już kotlecików), zdecydowanie nie służy organom wewnętrznym. W szczególności pęcherzowi moczowemu. Wskutek zawartych w mięsie azotanów i azotynów, przekształcanych podczas obróbki kulinarnej w związki N-nitrozowe, może w nim rozwinąć się nowotwór. Przypuszcza się, że substancje N-nitrozowe, kiedy znajdą się w pęcherzu moczowym i będą miały kontakt z komórkami tworzącymi ścianki tego organu, mogą wywoływać w nich niekorzystne zmiany. Do takich wniosków doszli badacze z National Institutes of Health-AARP, którzy przez piętnaście lat badali zwyczaje żywieniowe i sposób przyrządzania potraw ponad 300 tysięcy osób w Stanach Zjednoczonych i analizowali częstotliwość pojawienia się raka pęcherza.

Nowotwór na celowniku laserów

Pewnie marną pociechą będzie, jeśli dodam, że to nie tylko mięso zawiera w swoim składzie

polepszającą chemię spożywczą. De facto, o szkodliwe związki między rozwojem nowotworów a faszerowaniem produktów spożywczych, by lepiej wyglądały, smakowały i pachniały można by podejrzewać również inną „ulepszoną” w nadmiarze żywność.

Kategoria posta: Aktualności, Medycyna, nauka

Źródło: Yahoo

Tagi: żywność, medycyna, nauka, nowotwór

Regulamin komentowania

  • kiler

    „Mam złą wiadomość dla amatorów mięsnych posiłków”. 97%?ludzi to amatorzy jedzenia miesa? stac cie na lepsze teksty niz: ctrl c + ctrl v.
    a co do przekazu to mysle ze w wielu przypadkach to nie WSPOMAGA a wrecz WYWOLUJE raka.
    nabardziej to widac w jedzeniu u nas a np w niemczech. tam jest chemi 80% a u nas 40%. takze musimy nadgonicm :D
    czym to sie objawia? jakiego jedzenia tam nie dotkniesz to smak jest 10x intensywniejszy. praktycznie na wszystkim, chipsy, musztardy, salami……

  • WarNeverChanges

    Wchodzę do sklepu i staram się znaleźć produkty z jak najmniejszą liczbą „E” Niestety wszystko jest nafaszerowane konserwantami, skorbinianami potasu, azotynowymi spulchniaczami itd.. Producenci nabijają kasę a konsumenci produkują przez to komórki nowotworowe w organiźmie, im więcej chemii tym więcej problemu z jej wydaleniem i tym więcej produkuje się szkodliwych oksydantów (utleniaczy) oczywiście zawsze można przerzucić się na żywność naturalną- ale wtedy zamiast powiedzmy 500zł wydamy 1000 miesięcznie na żywienie..

  • Sareth

    W takich stokrotkach na przykład nie drukują na naklejkach w mięsie kupowanym na wagę czy dodawali jakieś E czy cokolwiek. Podejrzewam że w innych marketach jest podobnie.

  • quaten

    WarNeverChanges powiedział: Wchodzę do sklepu i staram się znaleźć produkty z jak najmniejszą liczbą “E” Niestety wszystko jest nafaszerowane konserwantami, skorbinianami potasu, azotynowymi spulchniaczami itd.. Producenci nabijają kasę a konsumenci produkują przez to komórki nowotworowe w organiźmie, im więcej chemii tym więcej problemu z jej wydaleniem i tym więcej produkuje się szkodliwych oksydantów (utleniaczy) oczywiście zawsze można przerzucić się na żywność naturalną- ale wtedy zamiast powiedzmy 500zł wydamy 1000 miesięcznie na żywienie..

    Cała prawda, ale nie martwmy się w walce z rakiem pomogą nam firmy farmaceutyczne, które już bezlitośnie wyciągną wszystkie od nas zaoszczędzone pieniążki na zdrowym jedzeniu… Tak wygląda tylko część tego cudownego systemu.

  • Galaxy

    Faktycznie, w naszym codziennym jedzeniu znajduje się coraz więcej różnego rodzaju „polepszaczy”.
    Jednak pragnę zaznaczyć, że dodatki do żywności opatrzone symbolem „E” nie koniecznie muszą być dodatkami syntetycznymi. Lista E-dodatków zawiera również produkty pochodzenia naturalnego, takie jak beta-karoten czy też antocyjany (barwnik znajdujący się w np. burakach).
    Nie można również mówić iż wszystkie E są szkodliwe. Ludzie po spojrzeniu na etykietkę i zauważeniu dodatku E150 zaraz odkładają produkt. Jednak gdy producent napisze że produkt zawiera karmel to zostanie on wybrany przez klienta. Jednak mało kto wie że E150 to właśnie karmel.
    Lista oznaczeń E została wprowadzona w celu znormalizowania oznaczenia dodatków do żywności w różnych krajach Uni Europejskiej, aby klient z zagranicy wiedział po oznaczeniu E153 że zawiera ten produkt węgiel drzewny (stosowany np. w farmaceutyce jako naturalny środek na biegunkę) a nie musiał szukać po słowniku co to jest puuhiili (z fińskiego).
    W niektórych księgarniach można zakupić sobie wykaz dodatków do żywności w formie małej książeczki, a w niej poza nazwą i oznaczeniem substancji znaleźć jej pochodzenie i wpływ na organizm człowieka.
    Dlatego proszę was abyście sprawdzali co kryje się pod danym oznaczeniem a nie od razu się przerażali że tam jest chemia, bo nie zawsze kryje się tam składnik płynu do czyszczenia toalet ;)
    Zwłaszcza że coraz większą popularność zyskują wyciągi z alg morskich (np. Xantan, Gellan), które drastycznie zmieniają cechy fizyczne potraw. Na razie nie posiadają one oznaczenia E, ponieważ stosowanie ich jest zbyt kosztowne jak dla zakładów przetwórstwa spożywczego. Stosowane są natomiast w tzw. kuchni molekularnej (połączenie kunsztu kulinarnego z nauką), która jest kosztowną przyjemnością. W Polsce jest jedna restauracja serwująca dania tego nurtu gastronomi i „biesiada” kosztuje w granicach 200-300zł od osoby.
    Oczywiście, jako technolog żywności i kucharz jestem przeciwny stosowaniu syntetycznych polepszaczy i sam w domu staram się unikać produktów z dodatkami syntetycznymi oraz przypraw typu Warzywko, jednak czasami trzeba spojrzeć na opłacalność interesu, bo kupując do restauracji droższe BIO-produkty podnosimy jednocześnie cenę gotowego wyrobu i jednoczesne zmniejszenie liczby klientów. Dlatego puki człowiek nie przestanie wzbogacać się na ludzkim zdrowiu, to nie odgonimy się od tych „świństw”, bo na zdrowie trzeba mieć pieniądze.
    Jeśli ktoś będzie miał jakieś pytania odnośnie mojej wypowiedzi lub będzie chciał ją skrytykować, to czekam. Jestem osobą otwartą na krytykę i konstruktywną polemikę.

Alkohol dwukrotnie przedłuża życie. Niestety Ciebie to nie dotyczy
Alkohol dwukrotnie przedłuża życie. Niestety Ciebie to nie dotyczy

Zamknij