Death and the Powers, czyli roboty występują w operze

Opera
Miałem już przyjemność przedstawiać na łamach Gadżetomanii roboty, które tańczyły, grały w piłkę nożną czy też wykonywały inne tego typu czynności. Jednak nie widziałem jak dotąd robotów na scenie opery. Czy wielcy śpiewacy powinni zacząć się bać o swoje lukratywne posady?

Robot zawodowo wali po garach

Póki co, jeszcze nie – opera „Death and the Powers” jest dopiero pierwszym tego typu eksperymentem. Za jej powstanie odpowiada profesor Tod Machover z MIT. Wraz z sześćdziesięcioma studentami i wolontariuszami szykował przez lata przedstawienie, w którym prócz ludzi pojawiają się na scenie mechaniczni wykonawcy. Będzie ich dokładnie dziewięciu i wesprą „białkowców”, tworząc ruchome elementy sceny. Przedsmak tego prezentuje poniższy filmik.

Roboty zapaśnicy

Premiera sztuki odbędzie się 23 września w Monako. Nad wydarzeniem objął patronat sam książę Albert II, który dostał za to bilet na najlepsze miejsce podczas spektaklu ;) A jaka jest fabuła opery? Opowiada ona o Simonie Powersie, który jest bogatym biznesmenem i marzy mu się pośmiertna przemiana w nieśmiertelny „System”.

Warto podkreślić, że jednym ze scenografów sztuki jest designer – Alex McDowell, człowiek współodpowiedzialny za scenografię w takich filmach, jak „Raport Mniejszości”, „Strażnicy” czy „Charlie i fabryka czekolady”. No i proszę – roboty, science fiction, najnowocześniejsze technologie – kto powiedział, że opera to przeżytek?!

Sprawdź także nasze najnowsze zestawienie: Dodatki do Opery, które zwiększą możliwości przeglądarki i ułatwią Ci życie.

Regulamin komentowania

Mordercza kosiarka to poważna Sprava [wideo]
Mordercza kosiarka to poważna Sprava [wideo]

Zamknij