Roboty z inteligencją wizualną wzorowaną na ludzkiej

Ludzie, na podstawie tego, co zobaczą, potrafią częstokroć w mgnieniu oka podejmować decyzje. DARPA chce, by umiejętność tę posiadły również roboty. Przynajmniej te „zmilitaryzowane”.

Inteligencja wizualna to umiejętność analizy olbrzymiej ilości danych docierających do mózgu poprzez narząd wzroku i podejmowanie decyzji o tym, jak zachować się w danej sytuacji. Pomijając sytuację skrajną taką jak np. kompletna dezorientacja, można powiedzieć, że zachowanie się człowieka wynika z tego, co widzi. Człowiek uczy się poprzez analizę danych docierających do jego mózgu poprzez narząd wzroku; potrafi analizować dane przestrzenne i stricte liczbowe. Co więcej: zapamiętuje pewne schematy działań podjętych w określonych okolicznościach. Pisząc najprościej: przyczyna rodzi skutek.

Androidy zaczynają odbierać pracę ludziom

Tak doskonałych umiejętności podejmowania wyborów reagowania wynikających z sytuacji nie mają jeszcze żadne roboty (aczkolwiek istnieją już maszyny wykorzystujące mniej doskonałe rozwiązania). Defense Advanced Research Projects Agency (DARPA) postanowiła to zmienić. Poinformowała w tym tygodniu, że zawarła umowę z 12 firmami, uczelniami, by te zajęły się pracami nad opracowaniem systemów, dzięki którym roboty zostałyby wyposażone w inteligencję wizualną porównywalną do ludzkiej: ze zdolnością do analizy, uczenia się i podejmowania decyzji na podstawie otrzymanych danych. W nową użyteczność miałyby być zaopatrzone jedynie wojskowe systemy bezzałogowe.

W uruchomionym projekcie nazwanym Mind’s Eye miałyby powstać niewielkie roboty wyposażone w kamery rejestrujące informacje przekazywane przez otoczenie. Dane te przekazywane byłyby do inteligentnego oprogramowania. To zaś działałoby na zasadzie podobnej do wymyślonej przez naturę a zastosowanej u każdego inteligentnego stworzenia: analizy informacji docierających z odbiorników obrazu i doboru optymalnej decyzji w odniesieniu do istniejących warunków.

Superszybki robot, który działa jak ludzka ręka

Prosto to wszystko wymyślić i napisać; dużo trudniej wykonać. Głównie dlatego, że do oprogramowania, z którego korzysta maszyna, docierać będą ogromne ilości danych z kamer. A sztuczne centrum przetwarzania danych nie jest tak doskonałym narzędziem jak mózg. Dlatego też zespoły powiązane umową z DARPA będą pracować nad rozwojem oprogramowania, docelowo wykorzystywanego w kamerach małych urządzeń bezzałogowych, którego zadaniem – jak ogłosiła DARPA – będzie integracja sztuki komputerowej, sztucznej inteligencji i technologii wizualnych. Dopiero sprzężenie działania tych trzech elementów sprawi, że nowe systemy będzie można określać mianem posiadających inteligencję wizualną.

Regulamin komentowania

  • Pirat

    Widzę pewną przeszkodę dla robotów – zrozumienie. Co z tego że robot sam będzie w stanie przeanalizować obraz, jeśli nie zrozumie jego zawartości: do wody nie wchodzić, kwasu nie dotykać, po szkle nie chodzić bo może pęknąć, i tak dalej. Rozumienie tego co się widzi pozwala żywym stworzeniom na podejmowanie decyzji bazując na ich wcześniejszych doświadczeniach, lub informacji uzyskanych z innego źródła.

    Nie mówię że niemożliwe jest stworzenie tak zaawansowanej sztucznej inteligencji analizującej obraz, ale będzie to bardzo trudne. Same bodźce wizualne nie niosą informacji o wilgotności czy temperaturze, więc wyposażenie robota w większą ilość urządzeń analizujących otoczenie jest niezbędne. Następnie dochodzi szybkość analizy danych, na pewno nie będzie to jednostka autonomiczna jeśli ma być efektywna, jedynie zdalnie sterowana przez AI zajmującym się całą pracą.

    Takie moje osobiste gdybanie; znając ludzki pęd ku coraz szybszym procesorom, pewnie jednostka autonomiczna była by w stanie wykonać analizę otoczenia. Cóż, zobaczymy co przyniesie przyszłość w tym temacie ;)

  • Janek

    Beznadziejny pseudonaukowy komentarz.

  • 8legsFreak

    @Piracie,
    problem na który zwróciłeś uwagę faktycznie zatrzymał prace nad robotyką w latach 80′tych. Teraz jednak wystartowano z projektem (jadących z reszta na Linuxie) sieci samouczących dla robotów. Dzięki temu, robot uczy się rozwiązywać problemy, takie jak ty nakreśliłeś, podobnie jak dziecko czy szczeniak, metodą prób i błędów (tyle że dużo szybciej). Problemem nie jest już hardware i sama sieć połączeń, ale software kontrolujący reakcję na bodźce. Precyzyjny i spostrzegawczy robot to nie problem, ale zwinny i o płynnych improwizowanych ruchach już tak.

  • Pirat

    @8legsFreak
    Nie jestem w temacie na bieżąco, więc proszę o wybaczenie ;)

    Czyli improwizowanie i tworzenie ‘w locie’ rozwiązań jest problemem. Przypomina mi się określenie emergencja, czyli zjawisko którego zajścia nie tłumaczą poszczególne elementy układu (jakoś tak).
    Z milionów neuronów powstają nasze myśli i słowa, więc taka sama zasada może działać przy ‘roju’ takich samouczących się robotów – któryś wpadnie na rozwiązanie, i wszystkie będą je znały – chociaż dlaczego ten, a nie inny robot to wymyślił, raczej się nie dowiemy (tak samo jak nie dowiemy sie który neuron przyczynił się do danej myśli – generalnie nie ma to żadnego znaczenia).

    @Janek
    Twój komentarz nie wniósł nic do dyskusji. Poza tym, nie każdy jest ekspertem, co nie znaczy że nie może gdybać i się wypowiadać. Jeśli nie masz nic do powiedzenia oprócz zaczynania flame war’a, to zamilcz łaskawie. Dziękuję, miłego wieczoru.

  • http://www.facebook.com/profile.php?id=100001355394322 Mateusz Kruhlik

    @pirat
    Ja także nie jestem na bieżąco , ale jakoś nie mogę „pozytywnie” wyobrazić sobie przyszłości , jeżeli komputery będą posiadały „zdolności” samokształcenia się , jak my ludzie . Jeśli to bedzie niekontrolowane , przypuszczam że kiedyś mogą nas zakwalifikować jako zbędny gatunek ( ale oczywiście to chyba najczarniejszy scenariusz) .

  • elop

    Pirat powiedział: Widzę pewną przeszkodę dla robotów – zrozumienie. Co z tego że robot sam będzie w stanie przeanalizować obraz, jeśli nie zrozumie jego zawartości: do wody nie wchodzić, kwasu nie dotykać, po szkle nie chodzić bo może pęknąć, i tak dalej. Rozumienie tego co się widzi pozwala żywym stworzeniom na podejmowanie decyzji bazując na ich wcześniejszych doświadczeniach, lub informacji uzyskanych z innego źródła.Nie mówię że niemożliwe jest stworzenie tak zaawansowanej sztucznej inteligencji analizującej obraz, ale będzie to bardzo trudne. Same bodźce wizualne nie niosą informacji o wilgotności czy temperaturze, więc wyposażenie robota w większą ilość urządzeń analizujących otoczenie jest niezbędne. Następnie dochodzi szybkość analizy danych, na pewno nie będzie to jednostka autonomiczna jeśli ma być efektywna, jedynie zdalnie sterowana przez AI zajmującym się całą pracą.Takie moje osobiste gdybanie; znając ludzki pęd ku coraz szybszym procesorom, pewnie jednostka autonomiczna była by w stanie wykonać analizę otoczenia. Cóż, zobaczymy co przyniesie przyszłość w tym temacie ;)

    Pitolisz jak nakręcony Igor

Kolejny krok na drodze do Skynetu - robot, który projektuje własne narzędzia
Kolejny krok na drodze do Skynetu - robot, który projektuje własne narzędzia

Zamknij