Celluon evoMouse – (kolejna) mysz nowej generacji [wideo]


Zdaniem firmy Cellulon evoMouse to nie tylko mysz, ale również klawiatura nowej generacji. Czy przyszłość kontrolerów należy do naszych palców? Mam pewne wątpliwości, ale oceńcie sami.

Mówiąc krótko: evoMouse zamienia każdą płaską powierzchnię w panel dotykowy. Mały gadżet podobny do kanciastego kotka (żart twórców?) przenosi na komputery osobiste sposób kontroli znany z laptopów i smartfonów, włączając w to obsługę gestów. Jeżeli zaopatrzymy się dodatkowo w gadżet noszący nazwę keyMat, to evoMouse zastąpi również klawiaturę.

Producent evoMouse uważa, że niepozorny gadżet rozpocznie prawdziwą rewolucję w obsłudze komputerów. Mój sceptycyzm wynika z faktu, że już nie raz słyszeliśmy takie zapewnienia, a poza tym kontroli za pomocą gestów czy nawet touchpada daleko do precyzyjności tradycyjnego gryzonia. Również uwolnienie się od zagrożenia zespołem cieśni nadgarstka to tylko zamiana jednego problemu na inny. Każdy, kto był zmuszony do długotrwałego korzystania z touchpada, wie, jak niekorzystnie wpływa to na palce.

Keyglove – klawiatura i myszka w jednej ręce

Z drugiej strony osoby, które swoją przygodę z komputerami zaczynają od smartfonów lub laptopów, mogą preferować taki „casualowy” sposób kontroli. Również zrezygnowanie przez wielu producentów telefonów komórkowych z fizycznych przycisków początkowo przyjęte zostało negatywnie. Teraz trudno sobie wyobrazić zniknięcie dotykowców z rynku.

Jedno jest pewne: ja nieprędko zrezygnuję ze zwykłej myszki. Jak będzie z Wami?

Regulamin komentowania

  • Noa

    U mnie myszka jeszcze trochę pożyje. Jak dotąd nie widziałem żadnego urządzenia tak dokładnego jak mysz.

  • sig

    Póki co realnej alternatywy dla duetu klawiatury i myszy nie widzę. A już na pewno nie są nią wszelakiej maści dotykowe ze względu na brak dotyku i nacisku. przy urządzeniach mobilnych też.

  • http://pponline.pl psycholog online

    To już nie myszka. Raczej kotek!

  • http://www.facebook.com/profile.php?id=100001893830498 Bartoszek Dżawoszek

    Ciekawe jak na tym młóciło by się w Quake?? nie wyobrażam sobie gry za pomocą tego „kota”

  • http://www.facebook.com/profile.php?id=100000679443375 Noemi Lipnicka

    mi się pomysł podoba:) ale jako tylko mysz zwłaszcza przy obróbce grafiki. nawet ciekawy pomysł na kształt – taki pomocny zwierzaczek:)

  • http://www.facebook.com/sch.filip Filip Schramm

    Ja tam kupię i tak Magic Trackpad (nie zamiast myszki, a jako dodatek). Na pewno wygodniejsze to do użytku, w szczególności z makiem i gestami makowymi (gesty przy korzystaniu tego urządzenia wydają mi się strasznie niewygodne i „sztywne”. Poza tym nie ma na czym przeć ręki. Przy użyciu trackpada ma się większy komfort.

    Krótko: Moim zdaniem do pracy na biurku wyłącznie myszka, a przed telewizor, albo do łóżka duży trackpad (i materialny – tego „kotka” nie weźmiesz do łóżka pod rękę, albo na kolano).

  • http://www.facebook.com/sch.filip Filip Schramm

    Poprawka: „Poza tym nie ma na czym OPRZEĆ ręki.”

  • krzicho

    Wszystko zależy jakie to jest dokładne, bo gesty i ogólna koncepcja mi się podoba. Może jeszcze dałby się programować swoje gesty.
    Na pewno bym się pobawił, wtedy dopiero bym zdecydował, czy to jest warte dłuższego zainteresowania.

  • jam

    Moze w przyszlosci to zyska popularnosc. Ja jednak uwazam, ze (tak samo jak to jest z ekranami dotykowymi w dzisiejszych telefonach) – bajer fajny ale uzywac na dluzsza mete to szlag trafia. Nie ma to jak guziczki z kliknięciem :)

  • mkp

    Próbowałem korzystać z „głaskałki” notebook’owej, tragedia (to nie jest naturalne jak to próbują wmówić, no bo gdzie normalny człowiek „mizia” palcem po blacie i wykonuje gesty jakby żywcem wzięte z języka migowego). Próbowałem tabletu z elektronicznym penem, nic z tego (projekty/rysunki jeszcze się da radę tworzyć, ale obsługa komputera i pisanie jest bardzo niewygodnie – tablet, który nie jest ekranem, czyli identycznie jak z tym „kotem” z tematu). Miałem w swoich łapach różnorakie tel. „dotykowce”, męczarnia (za lekko walniesz w ekran, to g się dzieje, za mocno i „nieprecyzyjnie”, to wykopie cię nie tam gdzie chcesz).
    Tak więc mogę rzec, że byłem, jestem i będę wierny tym starym, sprawdzonym rozwiązaniom. Fizyczne klawiatury (komp. i tel. etc.) i myszki, w moim przypadku to podstawa normalnej bezstresowej obsługi i osobiście nie kupiłbym czegoś takiego za żadną cenę (nawet gdyby wcisnęli mi to za darmo, to albo by się gdzieś w rupieciach kurzyło, albo bym to oddał komukolwiek chętnemu).

  • daniel

    ja już to mam od paru lat, nazywa się to touchpad :D ciekawe kto to kupi i zapewne po horrendalnej cenie?

  • KaprawyLeon

    To jak już ktoś Ci to wciśnie, to pamiętaj, że jestem pierwszym chętnym, któremu możesz to oddać :)

Technologia w zgodzie z naturą. Korkowe gadżety
Technologia w zgodzie z naturą. Korkowe gadżety

Zamknij