Wielki Zderzacz Hadronów, czyli akceleracja publicznych pieniędzy

Gdy po raz pierwszy natknąłem się na informacje o Wielkim Zderzaczu Hadronów, byłem zachwycony. Największa maszyna na świecie, która w dodatku bada zjawiska na granicy rzeczywistości i science fiction, musi budzić zainteresowanie u entuzjasty nowoczesnych technologii.

Im bardziej drążyłem temat, tym większa była moja fascynacja. Podziemny tunel o długości 27 kilometrów wypełniony po brzegi elektroniką. Siedem detektorów cząstek elementarnych: ALICE, ATLAS, CMS, LHCb, TOTEM, LHCf oraz MoEDAL mają za zadanie rejestrować wszystkie procesy przebiegające w tunelu. Źródłem tych procesów miały być zderzenia przeciwbieżnych wiązek protonów.

Niestety, z biegiem czasu i pojawianiem się nowych informacji moja fascynacja zaczęła przemieniać się w zaskoczenie i wreszcie w niesmak. Zacznijmy jednak od początku.

Wielkie nadzieje

CERN

Oczekiwania względem zderzacza były olbrzymie. Konstrukcja sfinansowana i nadzorowana przez międzynarodową organizację CERN miała od 2008 roku zderzać cząstki z energią 14 elektronowoltów i dostarczać odpowiedzi na wiele fundamentalnych pytań. Najciekawsze z nich to: Czym jest ciemna materia, która wydaje się stanowić 23% masy wszechświata? Czy istnieją inne wymiary, na co wskazuje teoria strun i czy możemy je wykryć?Czy istnieje bozon Higgsa? Dzięki temu tajemniczemu bytowi jedne z najmniejszych cząstek występujących w naturze, czyli kwarki i leptony, mają masę. Co więcej, bozon miał być źródłem wszelkiej materii i istnieć kilka sekund po Wielkim Wybuchu. No i dzięki zderzaczowi miał być na wyciągnięcie naukowej ręki…

I tu pojawia się pierwszy problem. Naukowcy, budując model współczesnego świata, operują w przytłaczającej większości teoriami; Wielki Wybuch jest teorią, Teoria strun jest, jak sama nazwa wskazuje, teorią. Zastanawiam się, czy produkowanie kolejnych teorii na bazie innych teorii, jest uczciwe i naukowo etyczne? Gdy za punkt wyjściowy weźmiemy bozon Higgsa i prześledzimy cały łańcuch przyczynowo-skutkowy, którym posłużyli się naukowcy, by zaproponować jego istnienie, to natkniemy się na gęsty las sformułowań typu “postulowane”, “proponowane”, “hipotetyczne”, “prawdopodobne” itd. Gdy się jednak uprzemy i spróbujemy zaleźć udowodnioną tezę, to musimy zejść na sam dół tej teoretycznej drabiny aż do cząstek elementarnych i kwarka, o którym na pewno wiemy, że istnieje. Nie jestem naukowcem, dlatego też masowa produkcja teorii i odejście od przedstawiania faktów nie podlega tu mojej krytyce. Jest co najwyżej powodem do niepokoju. Celem krytyki jest tu coś zupełnie innego: wydatki.

Déjà vu i gigantyczna ironia

10 września 2008 roku uruchomiono zderzacz. Ponad tysiąc dwieście dipolowych magnesów utrzymało wiązkę protonów, a prawie czterysta magnesów pomocniczych utrwaliło jej stan skupienia. Większość z tych magnesów waży ponad 27 ton i wymaga chłodzenia ciekłym helem dostarczanym w ilości prawie 100 ton. Dokładnie o 10:28 wiązka protonów została wystrzelona i rozpoczęła podróż w kolistym tunelu, by dotrzeć do jego końca o 14:59. Proces ten trwał nieco dłużej niż przewidywano z powodu kłopotów z chłodzeniem.

Dziewięć dni później, podczas kolejnej próby, nastąpił wyciek 6 ton ciekłego helu, który zniszczył lub uszkodził 53 magnesy oraz zlikwidował próżnię w tunelu akceleratora, sprawiając, że zderzacz stał się kompletnie bezużyteczny na rok (wliczając przerwę zimową). Jak się okazało, przyczyną awarii było wadliwe połączenie elektryczne. Zwykły, ludzki błąd o katastrofalnych skutkach.

CERN

Ku mojemu zdumieniu dowiedziałem się, że 21 października tego samego roku urządzono uroczyste otwarcie Wielkiego Zderzacza Hadronów. Natychmiast w mojej głowie pojawiły się skojarzenia z czasami komunizmu, gdy hucznie obchodzono otwarcia wiekopomnych owoców socjalistycznego budownictwa lub myśli technicznej, które w rzeczywistości okazywały się potwornie kosztownym bublem. I tak oto szereg oficjeli rządowych, ministrów, szanowanych naukowców i polityków “uruchomił” zderzacz, mając pod stopami zupełnie niesprawną, poważnie uszkodzoną maszynę.

Przerwa w funkcjonowaniu trwała rok. Wyobraźmy sobie teraz potężną fabrykę, która przez 12 miesięcy pobiera energię, wypłaca pensje setkom pracowników, generuje inne koszty i niczego nie wytwarza. Absolutnie niczego. W tym przypadku produktem miała być wiedza, a jedyna wiedza, jaka opuściła laboratoria LHC, to przyczyny awarii podane opinii publicznej w dwóch kosztownych raportach.

Ile to kosztowało?

Czas postawić fundamentalne pytania o koszty tego przedsięwzięcia. 7,5 miliarda euro to całkowity koszt budowy i obsługi zderzacza hadronów. Suma ta oczywiście rośnie. Gdyby tak astronomiczna inwestycja miała miejsce w świecie ludzi prawdziwie przedsiębiorczych, to cała sprawa zakończyłaby się falą bankructw i samobójstw. Dlaczego w tym przypadku tak się nie stało? Bo bardzo przyjemnie i często bezproblemowo wydaje się cudze pieniądze. W tym przypadku są to pieniądze podatników.

Nieograniczony dopływ gotówki zwalnia hamulce zdrowego rozsądku i uruchamia gigantomanię podpartą myśleniem życzeniowym. LHC miał do roku 2008 osiągnąć wydajność 10 TeV. W efekcie osiągnięto 7 TeV, ale dopiero w marcu 2010. Gdy przyjrzymy się oficjalnym planom na najbliższe lata, to włos jeży się na głowie. Zderzacz zostanie wyłączony na kilka miesięcy w 2011 roku, a następnie na cały 2013 rok (!), w trakcie którego ma on zostać przygotowany do osiągnięcia większych mocy. Gołym okiem widać, że cele opublikowane podczas opracowywania projektu były wzięte z sufitu i nie miały żadnego związku z rzeczywistością. Efektem tak fatalnie przygotowanego przedsięwzięcia jest fakt, że większość czasu istnienia LHC to awarie i przestoje.

Na deser warto przyjrzeć się realnym efektom działania LHC. Otóż nie odkryto dowodów istnienia nowych cząstek elementarnych ani bozonu Higgsa do dziś. Praktycznie wszystkie raporty wypływające z CERN-u na temat działania LHC kończą się w naukowym świecie jękiem zawodu.

Już słyszę głosy tych, którzy twierdzą, że postęp naukowy nie ma ceny. Mogę jedynie ironicznie odpowiedzieć, że mają rację. Zgodnie z pewną znaną doktryną: Cel uświęca środki! Zwłaszcza, gdy bierzemy je z cudzej kieszeni.

“Jaśniejsza” przyszłość

Naukowcy, przerażeni brakiem wyników i perspektywą utraty lukratywnych stanowisk, zaproponowali rozwiązanie: więcej pieniędzy. Potrzebna jest konstrukcja Super LHC (rozbudowa detektorów ATLAS oraz CMS), która pochłonie kolejne miliardy euro i skończy się prawdopodobnie kolejną awarią (tego oczywiście nie wiem, jestem po prostu złośliwy). Inwestycja zacznie się w 2018 roku i potrwa zapewne kilka lat. Można odetchnąć z ulgą i pobrać pensję. Bozony nie uciekną…

Regulamin komentowania

  • Dsfsd

    Pod złośliwymi artykułami podpisujemy się imieniem i nazwiskiem.

  • Myprecious

    „Naukowcy, budując model współczesnego świata, operują w przytłaczającej większości teoriami; Wielki Wybuch jest teorią, Teoria strun jest, jak sama nazwa wskazuje, teorią. Zastanawiam się, czy produkowanie kolejnych teorii na bazie innych teorii, jest uczciwe i naukowo etyczne? Gdy za punkt wyjściowy weźmiemy bozon Higgsa i prześledzimy cały łańcuch przyczynowo-skutkowy, którym posłużyli się naukowcy, by zaproponować jego istnienie, to natkniemy się na gęsty las sformułowań typu “postulowane”, “proponowane”, “hipotetyczne”, “prawdopodobne” itd.”

    Proponuję zapoznać się z terminologią, którą operujesz – wtedy takich kompromitacji nie będzie.
    A będąc ignorantem w dziedzinie nauki zajmij się krytyką czegoś co rozumiesz miast uprawiać populistyczne idiotyzmy i siać argumenty z ignorancji. Proponuję teologię – tam wszystko wiadomo z góry i tylko dopasowuje się rzeczywistość do dogmatów.

  • Dsas

    Jakieś konkretne zarzuty, czy tylko poprzestaniesz na wyzwiskach i kpinach?

  • Czytelnik

    No przecież zbudować wielki zderzacz hadronów to żaden problem i nie są na to potrzebne żadne nakłady finansowe…. Swoją droga można wrócić do czasów średniowiecznych i całe te pieniądze pakować w kościół skoro szkoda na nauke. Naprawdę przykro się czyta

  • Misi0misi0

    Właśnie, podpisałby się Pan bo chciałbym wiedzieć kto jest tak krótkowzrocznym ignorantem. Wole aby z moich podatków wspierane były takie inwestycje a nie „ratowanie banków”.

    Czy wie Pan że dzięki CERN mamy przyjemność rozmawiać przez to forum? Tak! to tam powstały pierwsze strony www! Myślę ze taki wynalazek jest wart więcej niż 7,5 mld $

    Bez dążenia do poznania zasad funkcjonowania świata nie wiele się różnimy od naszych domowych pupilów…

  • Yaco

    Zdaje się, że autor krytykuje relację finansowanie/efekty, a nie CERN jako taki. Może warto czytać ze zrozumieniem…

  • Beeeb

    A gdzie w tekście jest coś o kościele??? LOL

  • Misi0misi0

    Zgadza się przeczytaj raz jeszcze.

  • Yaco

    No czytam i czytam i nie mogę nic znaleźć o brzydkim CERNIe, ratowaniu banków itp.

  • ASDFGHJKL

    ‘Bo bardzo przyjemnie i często bezproblemowo wydaje się cudze pieniądze.’

    koszt budowy 10,6km autostrady s8 Konotopa – Powązkowska 3,2miliarda zł

  • JKM

    Jak zwykle urzędnicy mądrzejsi od podatników…

  • Dqewsc

    A odliczyłeś ukradziony żwir? :)

  • Misi0misi0

    jakbym rozmawiał z botem, który nic nie rozumie.

  • Myprecious

    1. Teoria w sensie naukowym to model wyjaśniający jakąś część rzeczywistości; to zbiór faktów, to najlepsza rzecz z jaką może wyjść nauka (używając prostego języka). Zatem stwierdzenie ‘to tylko teoria’ jest celową ekwiwokacją lub wyrazem ignorancji autora tych słów. Teoria naukowa, to nie teoria w sensie potocznym. Ktoś kto tego nie rozumie, nie rozumie też metodologii na jakiej opiera się nauka – a to oznacza, że nie powinien się zajmować krytyką działań naukowców.
    2. Gdy przeprowadza się jakieś doświadczenie, a jego wynik nie jest zgodny z przewidywaniami to jest to tak samo istotne jak przewidywania potwierdzone.
    3. Autor słusznie stwierdza, że nie jest naukowcem, daje wyrazy całkowitej ignorancji w tej materii (nierozumiejąc nawet słów, które padają w jego wypowiedzi – wskazałem w punkcie 1.) – co powinno doprowadzić go do wniosku, że nie powinien zajmować się krytyką nauki.
    4. Populistyczne stwierdzenia typu – ‘ile to kosztowało’ są śmieszne, bo poza małymi wyjątkami komercyjne zastosowanie wiedzy zdobytej dzięki temu drogiemu urządzeniu jest znikome. Chodzi o zdobycie wiedzy, nie pieniędzy. Takie było założenie od początku. Krytyka finansów przeznaczona na naukę jest w zawsze odzwierciedleniem wąskich horyzontów jej autorów. A kraje, w których takich inwestycji nie ma (vide znaczne części świata muzułmańskiego) – żyje jak w średniowieczu, w ciemnocie i zacofaniu.

  • Misi0misi0

    Brawo

  • Yaco

    1. Autor nie pisze o teorii naukowej, ale o teorii w sensie potocznym. Kompletnie inne znaczenie.
    2. Doświadczenie nie wykazało niczego. Ani nie potwierdziło, ani zaprzeczyło. Było porażką.
    3. Brak argumentów.
    4. Wiedzy nie zdobyto. CZYTAMY DO KOŃCA!!

  • Yaco

    A tekst w stylu: „Krytyka finansów przeznaczona na naukę jest w zawsze odzwierciedleniem wąskich horyzontów jej autorów.” jest bełkotem pierwszej wody.
    Rozumiem, że zabraniasz jakiejkolwiek krytyki finansowania? Cel uświęca środki? :))))

  • Myprecious

    1. Cytuję: I tu pojawia się pierwszy problem. Naukowcy, budując model współczesnego świata, operują w przytłaczającej większości teoriami; Wielki Wybuch jest teorią, Teoria strun jest, jak sama nazwa wskazuje, teorią. Zastanawiam się, czy produkowanie kolejnych teorii na bazie innych teorii, jest uczciwe i naukowo etyczne?
    Autor miesza oba znaczenia gubiąc się przy tym.
    2. Porażką to są występy naszej reprezentacji w piłce nożnej. Jeśli eksperyment nie dał oczekiwanych wyników, to jest to kolejne doświadczenie istotne przy planowaniu kolejnych eksperymentów. W najgorszym wypadku eksperyment wykazał, że moc zderzacza jest za mała. Jeśli to nie jest istotne doświadczenie to co nim jest?
    3. Ze strony autora i twojej – tak – całkowity brak argumentów.
    4. Patrz pkt 2. Powtarzasz się. Gdyby wszyscy myśleli tak jak autor to tkwili byśmy jeszcze w ciemnych wiekach.

  • Myprecious

    Nauka jest kosztowna, czy to oznacza, że należy ją zarzucić? Nasa ma większy budżet niż nasz kraj – czy to ma być argumentem przeciwko celowości prowadzenia badań naukowych? Co idiotyzm.
    Skąd autor wie, że naukowcy konfabulują chcąc zachować lukratywne stanowiska? Czy może tylko potwierdza moje słowa o wąskich horyznontach myślowych a konfabulacje i demagogikę sam uprawia.

  • Aadvark

    po pierwsze wszystkim „czytajacym uwaznie” – autor jest wypisany nad artykule po lewej…..

  • MichaU1337

    Po pierwsze w artykule jest błąd:
    „Konstrukcja sfinansowana i nadzorowana przez międzynarodową organizację CERN miała od 2008 roku zderzać cząstki z energią 14 elektronowoltów i dostarczać…”

    Ma być 14 teraelektronowoltów TeV

    Po drugie:
    Bodajże 8 kwietnia tego roku, w laboratorium Fermilab, Tevatron (http://pl.wikipedia.org/wiki/Tevatron) dokonał odkrycia najwyraźnie nowej, nieoczekiwanej cząstki. Nie jest to bozon Higgsa, ale zgadza się natomiast z przewidywaniami innej, konkurencyjnej teorii – technikoloru, postulującej istnienie nowej, piątej siły, między innymi nadającej cząstkom masy…

    Nie rozumiem więc czemu ma służyć tego typu artykuł, przecież podatnicy zgadzają się, aby część ich pieniędzy była przeznaczona na naukę. Jak chcesz coś odkryć nowego, przecież wszystko kosztuje…lepiej Drogi Autorze znalazł byś jakąś naprawdę ciekawą informację ze świata fizyki, skoro się tym tak interesujesz.

  • Nexxt

    w dużym stopniu zgadzam się z autorem tekstu:
    Kiedyś naukowcy i wynalazcy to ludzie, którzy wyrózniali się od ogółu tym, że ich myśli i czyny wybiegały ponad przeciętność społeczeństwa i dzięki temu potrafili zrobić i dostrzec coś z niczego…. coś czego inni nie zauważali
    i nie potrzebowali na to milionów czy miliardów od społeczeństwa na swoje badania i odkrycia, szukali takch rowiązań by własnymi siłami dojść do tego co szukali, wiedzieli że nikt im za darmo nic nie da

    Dzisiaj naukowcy to etatowi pracownicy róznych wielkich ośrodków i uczelni naukowych , to często ludzie którzy muszą dotrwać do emerytury bo się wyuczyli swojego zawodu i porobili doktoraty, więc do czego innego się nadają
    więc tak badają i badają „coś” całą swą kaiere naukową…. a efekty tej ich pracy – z tym jest ciężko
    - przykład to polska nauka, o tych rzeczywistych dokonaniach to zazwyczaj cichutko
    - słychać tylkko wciąż, jak im mało i mało pieniędzy

  • Dsww

    Gdzie i w którym miejscu podatnicy zgodzili się na finansowanie LHC?

  • Mz84

    Zupełnie nie zgadzam się z autorem tego artykułu!!
    Po pierwsze:
    nie można oczekiwać że od razu zostaną odkryte wszystkie odpowiedzi na pytania. Zbiór ogromnej ilości danych po zderzeniach będzie analizowany przez co najmniej 10 lat. W czasie zderzeń powstaje ogromna ilość danych którą trzeba przetworzyć i przeanalizować. To nie jest tak że widzimy model zderzenia i oznajmiamy że tu są wymiary, tutaj ciemna materia a może i ciemna energia a tutaj ukrywa się nasz malutki bozon higsa:)

    Po drugie:
    Budowa LHC trwała od 1998 roku i trwała 10 lat. Jeszcze raz podkreślam ( autor też się na pewno ze mną zgodzi) że jest to najbardziej skomplikowana maszyna którą kiedykolwiek zbudował człowiek- nie można oczekiwać że od razu będzie działać. Dla mnie było by dziwne żeby tam wszystko wg planów się odbyło. Panie Mariuszu Kamiński gdyby tak każdy z naukowców poddawał się po kilku usterkach z dużym prawdopodobieństwem rzucalibyśmy jeszcze włóczniami- a może i te włócznie po kilku niepowodzeniach były by wycofane bo ktoś by stwierdził że są one wadliwe.

    Po trzecie:
    A nawet jeśli nic się nie odkryje to jest to i tak ważna informacja która może zmienić fundamentalne poglądy na temat podstawowych cegiełek materii.

    Po czwarte: Zazwyczaj w odkrywaniu i osiąganiu dowodów na pewne zjawiska trzeba dziesiątków lat. Pierwsze jest teoria a później szuka się dowodów. Tak to było m.in. z czarnymi dziurami. Einstein pierwsze wyliczył że one istnieją a później zostały one odkryte!!!Jeszcze raz podreślam że nic się nie odbywa z roku na rok, szczególnie jeśli chodzi o tak fundamentalne zjawiska jak materia.
    Kto wie może po odkrycia z LHC zbudujemy urządzenia antygrawitacyjne za 50 lat.

    Po piąte. Skoro już Pan tak wylicza koszty podatników to niech Pan napisze artykuł o zbrojeniach bo co roku na ten cel wydawanych jest 1.6 biliona dolarów. LHC jest przy tym lizakiem!!!

    Pisząc takie artykuły proszę się zastanowić nad ich sensem. Dla mnie Pana argumenty są błahe!

    Pozdrawiam

  • http://twitter.com/solasum PAWEŁ

    Ja i tak wolę by moje pieniądze poszły na to a nie do kieszeni polityków.

  • MichaU1337

    Jest to projekt krajów UE tak? każdy kraj daje jakąś część co roku ze swojego budżetu przeznaczonego na naukę, czyli ich rządy uchwaliły taką ustawę, a co za tym idzie, skoro ustawa przeszła nie było sprzeciwu. Z tego wynika, że zgodzili się na finansowanie…

  • Mz84

    Dobrze że pojawiło się słowo „kiedyś”. „Teraz” jest tak że przebić się przez kolejną granicę teortetyczno- praktyczną trzeba milardów USD. Uważam że fundusze te są jak nabardziej potrzebne do osiągania coraz to szerszej wiedzy na temat naszego wszechświata, natomiast „wybieganie podan przeciętność” w dzisiejszych czasach jest z góry skazane na niepowodzenie jeśli chce się odkryć naprawdę fundamentalne kwestie- tym bardziej jeśli za tym nie stoi odpowidnia kadra naukowa, sprzęt oraz fundusze.

  • Fdea

    Sprzeciwu czyjego? Podatników?
    Wiesz, dobry człowieku, jak uchwala się ustawy??

  • Dsww

    A argument o zbrojeniach? Autor pisał o LHC, a nie o zbrojeniach. Co to ma być za argument i co udowadnia?

  • Dsww

    I nie są to usterki, tylko katastrofalne wypadki.

  • Dsfskubibi

    hej dzięki bardzo ciekawy opis tego zderzacza hadronów, teraz wiem o co kaman t LHC ale wtopa a ludzie muszą pąłcoić

  • Nexxt

    to ja Ci napisze tak:
    nie można zaplanować, że coś się odkryje a tak działa dzisiejsza nauka w wielkich ośrodkach naukowych: jest firma i zadaniem tej firmy jest znajdywanie odkryć naukowych. Czy to nie bzdura?
    Czy to jest właściwa droga nauki?
    np mając wielką, gigantyczną stodołe z sianem szukasz tam np ziarnka maku ;) może znajdziesz, a może przy przesiewaniu zgubisz ten mak…. i będziesz od nowa przesiewał i przesiewał a nuż się uda

    Nie ukrywajmy skutki takich badań naukowych są wyjątkowo mizerne a wręcz opłakane – niby są już tak blisko, bliziutko do odkrycia przykładowej nowej cząstki i nagle okazuje się, że czegoś wciaż brakuje do całości, coś odrobine przeszkadza, więc naginamy wcześniejszą teorie i dalej szukamy – i tak można bez końca,
    tak naprawde niczego nie odkrywając i tworząc kolejne teorie

    Przeciętni naukowcy mają niewielkie szanse do odkrycie czegokolwiek… oni tylko analizują, analizują i porównują – tacy mają poprostu klapki na oczach, więc jak mogą cokolwiek dostrzec

  • Myprecious

    Udowadnia, że autor jest ignorantem i demagogiem.

  • Myprecious

    Stwierdzasz ty i autor tego paszkwila – też mi autorytety:)

  • Myprecious

    Całe szczęscie, że o funduszach na naukę nie decydują tobie podobni:)

  • Mz84

    Katastrofalna w skutach jest dla mnie awaria w elektrowni atomowej w Fukushimie i cała sytuacja związana z tsunami w Japoni a nie LHC- tutaj nikt nie zginą ani nie ucierpiał więc nie ma co przesadzać z jakąś katastrofą LHC!
    Jeśli chodzi o zbrojenia: Autor artykułu ubolewa nad niepotrzebnymi wydatkami podatników na LHC które co prawda wynoszą ok 10 mld euro a nie zastanawia się nad innymi wydatkami które takie racjonalne nie są
    i o wiele większe niż nakłady na Zderzacz Hadronów. Zbrojenia w samej celowości nie służą człowiekowi natomiast LHC budowany jest z myślą o pewnych korzyściach dla ludzkości- więc nie można go tak z góry krytykować za to że nie przynosi natychmiastowych efektów- dajmy jeszcze trochę czasu!
    Natomiast dla mnie bezsensowne jest porównywanie projektu zderzacza do przedsiębiorstwa. Czy zawsze trzeba wszystko sobie przeliczać na: zarobię czy nie zarobię! W nauce nie zawsze chodzi
    o zyski jako takie w środach pieniężnych- chodzi bardzie o zaspokajanie ciekawości człowieka i przekraczanie kolejnych barier oraz ograniczeń!! LHC jest kolejnym krokiem na długiej drodze naukowej i tak samo jak ISS ( Międzynarodowa Stacja Kosmiczna) której koszty tak samo wzrosły do 100 mld USD nie można bagatelizować ich znaczenia. Ale dzięki tym projektom nie stoimy w miejscy tylko przecieramy sobie drogę ku coraz to śmielszych wyzwaniom ( co do ISS np. Księżyc, Mars itd.). Więc nie ma co skreślać pewnych ważnych projektów zaraz na początku tylko dla tego że są jakieś usterki bo tak naprawdę nie wiemy jakie korzyści nam przyniosą w przyszłości, ja jestem przekonamy że się nie zawiodę!!

  • Aa

    To Ty jesteś oszołomem, nie Yaco. Przeczytaj tekst dokładnie i wskaż jakiekolwiek miejsce, gdzie autor wskazuje, że wcześniejsze projekty CERNu lub sam CERN jest kompletnie bezużyteczny, a jego finansowanie mija się z celem. Jedyne co, a raczej kogo, autor krytykuje to naukowców, którzy z wielką pompą ogłaszali światu jakie cuda odkryją za pomocą LHC, a tym czasem skończyło się fiaskiem i (jak narazie) stratą gargantuicznej ilości pieniędzy. Nierzetelne okazały się nie tylko informacje o docelowej wydajności, ale również wykonanie samej konstrukcji, przez co tracone są pieniądze, których część wydana na dodatkowe sprawdzenie, przy samej budowie, pozwoliła by zaoszczędzić i czasu, i pieniędzy na samych naprawach.

  • Aa

    Kolejny ‘czytający ze zrozumieniem’…
    Dsww zapytał się tylko kiedy podatnicy zgodzili się na wykorzystanie ich pieniędzy na dofinansowanie budowy LHC. Odpowiedź brzmi: nie zgodzili się! Szary obywatel nie ma jakiegokolwiek wpływu na decyzję sejmu, senatu, prezydenta, uchwalanie ustaw czy inne temu podobne rzeczy. Jedyne co może zrobić to zgłosić projekt ustawy, który sejm i tak najprawdopodobniej odrzuci…

  • xXx

    No cóż… z tego co wiem to istnienie tego gigantycznego i masakrycznie skomplikowanego urządzenia jest jedyną możliwością dalszego postępu naszej wiedzy w zakresie współczesnej fizyki. Bez względu na koszty – chyba nie ma innej alternatywy.

  • Myprecious

    O, odkrywca demokracji pośredniej:) Nobla mu dać:)
    Daruj sobie ad hominem:) A poczytać to tobie radzę bo nie odnosiłem się do tej jednej wypowiedzi.

  • Kynareth

    Chciałbym poprawić pana Myprecious, że NASA daleko jeszcze do posiadania większego budżetu niż nasz kraj. Budżet NASA to jakieś 4 mld $, czyli 11,12 mld zł, a naszego kraju to około 270kilka mld zł.

  • Kynareth

    Nie budujemy nic – nic się nie dowiemy.
    Budujemy coś – mamy szansę się dowiedzieć , ale na to trzeba czasu. To tyle ode mnie!

  • Mz84

    A ja napiszę to tak
    Musimy tuta rozdzielić naukę na tą która nastawia się na typowe zyski a tą która szuka odpowiedzi na pytania teoretyczne w praktyce bez jakiejkolwiek gwarancji na sukces a tym bardziej na zwrot kosztów.
    Do pierwszej grupy nauk nastawionej na zyski zaliczyłbym firmy- korporacje takie jak Intel, IBM, Boeing, Airbus, Microsoft itd. –które za pomocą opracowywania technologii czy to militarnych czy informatycznych chcą je później sprzedać i na tym zarobić. Faktem jest że oni też przecierają nowe szlaki technologiczne ale głównie dla zysku ( Np. światłowody, grafen, myśliwce 5 generacji, komputery kwantowe, inteligentne oprogramowanie, bojowe samoloty bezzałogowe itd. Itd.) Natomiast jeśli chodzi o takie dziedziny jak energetyka, eksploracja kosmosu, badania budowy atomów, protonów i kwarków badanie tych zjawisk jest stąpaniem po kruchym gruncie a tym bardziej, iż podejmuje się ryzyko niepowodzenia. LHC, ITER, ISS, Projekt blue brain są projektami bardzo ryzykownymi ale moim zdaniem jeśli się przełamie ogromne bariery diametralnie zmienią wtedy nasze życie.
    Jest duża szansa niepowodzenia ale czy ryzyko które jest podejmowane nie jest tego warte! Odniosę się teraz do Twojej metafory ze ziarnkiem- wiesz jakie to ziarenko maku ma znaczenie??? Dla mnie ogromne gdyby się okazało czym jest ciemna energia, materia które mogą stanowić 96% zawartości naszego wszechświata! Nagle okazałoby się że w Twojej gigantycznej stodole ( 4%materia) jest coś jeszcze innego dużo bardziej tajemniczego coś co stanowi pozostałe ( 96%). Nagle okazuję się że Twoja ogromna stodoła nie jest tak duża a jest bardzo maleńka
    Ponadto jeśli chodzi o bozon Higsa. Jeśliby udało się go odkryć może w przyszłości udałoby się zapanować nad grawitacją a to już daje nieograniczone możliwości, nie pisząc już o wymiarach… Zdaje sobie sprawę że są to kwestie nieprzyziemne ale 100 lat temu kto by pomyślał o komputerach, technologiach stealth, stacji orbitalnej, Itak dalej i dalej. Dla mnie nawet jeśli jest tak mała szansa na niepowodzenie przeszukałbym nie jedną stodole a setki właśnie dla tego jednego ziarnka maku I jeszcze jedno nie można stać w miejscu trzeba cały czas badań, odkrywać i mieć nadzieję że dzięki temu świat będzie lepszy!

  • Singel

    @Myprecious od pewnego czasu jestem faszerowany teoriami.Są naukowcy i szarlatani.Może i nie jestem umysłem geniusza,ale mam dość słuchania sprzecznych teorii typu,że ludzie spowodowali efekt cieplarniany.Ostatnio naukowcy przepowiedzieli,że nastąpi globalne ochłodzenie i to o kilka stopni.Może naukowcy się zdecydują?Jak byłem dzieckiem,to ciągle słyszałem,że picie kawy jest szkodliwe.Za kilka miesięcy uczeni powiedzieli,że kawa jest zdrowa.Dla mnie te wszystkie teorie powstania wszechświata,to kiedy powstało życie na Ziemi i jak,to jedno wielkie gdybanie.Skoro Ty kolego tak cenisz naukę,to stwórz fundację podobnych Tobie i finansujcie te fanaberie.Byli tacy,którzy próbowali uzyskać złoto z ołowiu,czy piasku.Tymczasem wielcy uczeni nie potrafią wynaleźć lekarstwa na katar,o raku nie wspomnę.Wierzę w to co namacalne i poparte faktami.Popieram prace nad pojazdami elektrycznymi,elektroniką czy ogólnie komputerami.Zabawa w Pana Boga to dziecinada.

  • Myprecious

    Świetny pomysł – pieniądze, które są pobierane z moich podatków i bezczelnie przekazywane np. na kościół katolicki (30mld zł przez ostatnie 7 lat) niech idą na naukę:) To rozwiązałoby problem.
    Przykro mi, że czujesz się rozczarowany postępem naukowym – jednak ten nie następuje przez żalenie się i obcinanie kosztów.

  • Myprecious

    @Kynareth – oczywiście przesadziłem z tym budżetem:) ale nie masz racji. nasa ma zaplanowany budżet na ten rok 19mld dolarów.

  • The_unborn1

    wydaje mi się, że niektórzy skupiaja sie tylko na tym LHC zamist za technologia jaka za tym idzie. Wiedzy jaka przy owym projekcie wykuto nie da sie wycenić, algorytmy przetwarzanie tera giga mega bitów informacji pozniejszej ich kompresji, wykonane zaplecze technologiczne, miedzy narodowa współpraca jaką nawiązano , najnowocześniejsza sieć komputerowa świata( może następca obecnego internetu) juz o rozwiazaniach konstrukcyjnych nie wspominając. plus furtki jakie się otwierają lub zamykają dla kolejnych teorii, nie ocenione. Mysle że to jest ważniejsze niż pompowanie pieniedzy w kolejne szkoly menadzerów zarzadzania i marketingu które beda uczyć jak produkować, zarządzających szkołami o zarządzaniu i marketingu.

  • ASDFGHJKL

    Wysokie podatki płacisz 30mld przez 7lat – 4,28mld zł rocznie, proponuje zatrudnic dobre biuro ksiegowe

  • Gość

    niestety autor artykułu nie ma zielonego pojecia o fizyce. a juz na pewno o mechanice wysokich energii ( nie zebym ja niby miał jakieś zajebiste ale napewno wieksze niz autor ) dodatkowo autor nie ma zielonego pojecia o funkcjonowaniu LHC jego celach i mechanizmie odkrywania tudzież potwierdzania teorii, a biorąc pod uwagę że zały model standardowy jest jedynie teorią to gdyby przyjąc metode poznawczą autora nic nigdy nie zostało by wynalezione a ludzie nadal by mieszkali w jaksiniach, przeciez Teoria grawitacji, teoria taka siaka i sraka zawsze jest na początku teorią, mamy teorie kwantową dzięki której są lasery i telefony komórkowe, a mimo wszytsko nadal jest teorią. autor nie ma zielonego pojecia o tym że 100 kilogramowa bryłka rozpedzona do predkosci analogicznej do tej ktora ma proton o energi 14Tev uniecestwiła by całą nasza galaktyke, więc proponuje spróbować chociaż wyobrazić sobei z jakmi energiami mamy tu do czynienia.. a nie sory to chyba pzrerasta moc pzrerobową wyobraxni autora.
    co do mojego komentarza to proponuje całemu światowi pzrestać tłoczyć pieniądze w bezsensowen zreczy takie jak wojsko, wojny, politycy, banki, i religie wszelakiej maśći i zacząć je masowo tłoczyć w taie urządzenia jak LHC i globalną edukacje, nei ma państw ani anrodlowości, jeteśmy obywatelami ziemi. cywilizacją planety ziemia i tylko to sie liczy w długiej perespektywie czasu. zlikwidujmy prawo patentowe, gospodarke monetarną i jescze kilka innych popi erdol ony ch rzeczy a byćmoże jeżcze za naszego życia rozpoczniemy kolonizacje gwiazd i dzieci naszych dzieci będą żyć w świecie o którym my możemy dzisiaj co najwyżej marzyć.

    tak jestem idealistą.
    tak jestem gotowy umzreć za swe ideały.
    tak do takich ludzi jak ja nalezy przyszłość.

  • Gość

    a co do odkryć LHC proponuję się zainteresować liniach pol kwarkowych ( tak tak cos takiego jak pole kwarkowe najprawdopodobniej istnieje ) eeee. co mi tam pzreciez to JESCZE nawet teorią nie ejst..

  • Co za debil

    Przestańcie pierdolić, że LHC nie jest potrzebny, bo to tylko pokazuje jakim matołem jest autor tego artykułu. „Ciągłe awarie i problemy” – LHC to najbardziej skomplikowany projekt technologiczny świata, a Ty się czepiasz, że się psuje często. Chciałbym zobaczyć co największego Ty autorze tego tekstu stworzyłeś oprócz tego głupkowatego tekstu, gdzie cała filozofia polega na zalogowaniu się do CMS”a i publikacji treści.

    Naprawdę, jakim trzeba być naukowym nieukiem, żeby stwierdzić, że LHC nie jest potrzebny. Tak samo jak upierać się przy tym, że pierwszy lot w kosmos i wydatki na niego związane były niepotrzebne, żeby poznać to co nas otacza poza ziemią.

    Gratulacje jeszcze raz ogromnej wiedzy technicznej dla autora! Debil….

  • NessusX

    Proponuję powołać komisję!

  • Nexxt

    a ja Ci dam jeszcze tylko jeden przykład porównawczy
    można nakręcić wspaniały film który zachwyci świat
    i można kręcić 10 lat telenowele typu Klan, Plebania, M jak M itd
    - w jedym i drugim są ogromne koszty…. a potem mamy zyski: w jednym przypadku zyskuje cały świat filmowy i widzowie w drugim garstka miernot, kolesiostwa, która się dorwała do roli i żeruje na reszcie społeczeństwa przymuszanego do opłat abonamentowych

    myśle, że to świetne przyrównanie do wielu dziedzin nauki i uzmysławia, że może lepiej badać i rozwijać w pierwszej kolejności to co rzeczywiście jest potrzebne dla rozwoju ludzkości np medycyna, nauki o Ziemi, nauki które poprawiają nasze życie tu i teraz
    niż bawić się i wydawać miliardy np na badania gwiazdek czy planetek na drugim końcu naszej galektyki, czy na siłe szukanie kolejnych cząstek elementarnych które po setnych sekundy się ropadają i całe to badanie to jedno wielkie „być moze”

  • Mz84

    Do Twojej ostatniej wypowiedzi z dnia 20. kw. ok 9.30.
    Częściowo zgadam się z naukami o ziemi, medycynie tlyko nie rozumiem całkowicie wypowiedzi na temat filmów – telenowel. Dla mnie LHC jest właśnie tym jednym wspaniałym filmem a pozostałymi „telenowelami” są np. wydatki na rolnictwo które w budżecie UE są na pierwszym miejscu- dla mnie to jest głupota. Na pierwszym miejscu wg mnie powinny stanowić nakłady finansowe na badania naukowe i ich rozwój.
    Co do tym gwiazdek to poczytaj sobie bardziej o samym projekcie ITER i zastanów się czy reakcja termojądrowa jaka tam zachodzi ( łączenie wodoru) nie występuje gdzieś przypadkiem w gwiazdach. Gdy uda się dopracować i zastosować tą technologie jeden z najważniejszych problemów ludzkości zniknie-jest nim właśnie energia…a za nią idzie czystość środowiska-CO2, zanieczyszczenia itd.

  • Nexxt

    Przykro mi ale nie zgadzam, mylisz całkowicie pojęcia i dziedziny
    Reakcja jądrowa jest procesem udowodnionym i niezaprzeczalnym, teraz tylko trzeba nad tą reakcją zapanować, to są sprawy inżynierii i technologii by stworzyć odpowiednie warunki.
    A nawiasem mówiąc podpatrywanie kwazarów, pulsarów czy czarnych dziur nie da nam odpowiedzi jak zapanować nad tą reakcją, do samego środeczka naszego Słoneczka czy innych gwazdeczek też nie zajrzymy by sprawdzić co się tam dzieje

    Mylisz całkowicie nauke roszczeniową, która chce „coś” znaleźć z wysnutych różnorodnych teorii, często błędnych,
    z nauką która zagłębia się w pogłębianie i rozwijanie wiedzy rzeczywistych odkryć – priorytetem powinna być ta druga, i na nią powinne przeznaczane być środki społeczeństwa. Dzieki badaniu już rzeczywistych odkryć odnajduje się przy okazji inne zjawiska i to jest fakt niezaprzeczalny (LHC też do tego służy – ja wcale nie jestem taki na nie)

    Kończąc mój wywód, poprostu na niektóre działy nauki powinne być łożone znaczne środki a inne wygaszane pozostawiając fascynatom, hobbystom do czasu aż rozwój technologiczny przejdzie na kolejne poziomy „energetyczne” ;) czyli np opanujemy reakcje termojądrową, anihlacji itd i przez to koszty badań spadną do ułamków dzisiejszych kosztów
    Taki przykład np Leonardo da Vinci, który już np projektował śmigłowce czy samoloty 400 lat temu ;) ale to był hobbysta nauki, wyprzedził swój czas, nic z tego mu nie przyszło (tylko dzisiaj sława) bo niestety nie mógł zaprzęgnąć dostateczną ilość energii – ale od nikogo kasy na te swoje badania nie ciągnął
    A dzisiaj jak jest badaniami np kosmologicznymi, nic nam z tych badań nie przyjdzie więc dlaczego całe spoleczeństwo ma utrzymywać takich astronomów i kosmologów, dawać miliony na tą całą technologie

  • Pepe

    Po tekście o Bozonie Higgsa następuje: „I tu pojawia się pierwszy problem. Naukowcy, budując model współczesnego świata, operują w przytłaczającej większości teoriami; Wielki Wybuch jest teorią, Teoria strun jest, jak sama nazwa wskazuje, teorią. ” Pomijając już fakt znaczenia słowa teoria (rozumiem, że autor woli podejście kościoła, nie badanie a stwierdzanie „świętych faktów”) to: Jak dotąd istnienie bozonu Higgsa nie zostało bezpośrednio udowodnione eksperymentalnie, choć wyniki niektórych eksperymentów potwierdzają poprawność teorii postulującej istnienie tych cząstek. Istnienie tej cząstki jest uzasadniane teoretycznie mechanizmem Higgsa polegającym na sprzężeniu pól kwantowych materii (pola fermionowe, jak pole elektronowe, pola kwarkowe, pola bozonowe jak pola W i Z itp.) z dodatkowym polem kwantowym, zwanym polem Higgsa, w wyniku którego poprzez spontaniczne złamanie symetrii bezmasowe cząstki Modelu Standardowego nabierają masy.

    Innymi słowy, zgodnie z Modelem Standardowym, cząstki występujące w przyrodzie – kwarki i leptony – posiadają masę dzięki oddziaływaniu z polem Higgsa, jakby rodzajem „oporów ruchu”, którego nośnikami są bozony Higgsa.
    W chwili obecnej nie istnieje doświadczalny dowód istnienia cząstki Higgsa. Eksperymenty prowadzone przy użyciu akceleratora LEP w CERN w latach 1990-2000 wykazały, że jeżeli cząstka Higgsa istnieje, to jej energia przekracza 114 GeV.
    Faktycznie, strata kasy… dajmy ją na kościół bo on nie daje teorii tylko święte przekonania i to bez potrzeby badań. A tu… to straszne, rozważanie teoretyczne, teoria, badania i dostosowywanie teorii do wyników badań, a jeśli już teoria jest udowodniona to bada się ją dalej… cóż za strata kasy…

  • 1234567899020948532453

    No i nie dalej jak wczoraj na jednym z portali pojawiła się informacja, że najprawdopodobniej udało się zarejestrować bozon Higgsa, teraz trzeba tylko czekać na oficjalne potwierdzenie

  • Cococococo

    Co?

  • Anonim

    :)

  • matuesz

    Autor tego artykułu krytykując CERN być może nie zdaje sobie nawet sprawy że korzysta z ich wynalazku. WWW zostało opracowane w CERN w czasach kiedy większość ludzi nie wiedziała co to jest internet i do czego może się przydać. Wokół tego wynalazku powstały później takie prywatne firmy jak Netscape, Yahoo, Google ….
    Zadaniem takich instytucji jak CERN lub NASA jest wykonywanie pierwszych kroków w obszarach w których żaden prywatny przedsiębiorca by nie zainwestował z powodu nieopłacalności inwestycji. Tak było np. z satelitami telekomunikacyjnymi, na początku był to czysto „naukowy” projekt NASA, obecnie telekomunikacja satelitarna została „przejęta” przez sektor prywatny.

Wielki Zderzacz Pieniędzy będzie jeszcze silniejszy. Co teraz?
Wielki Zderzacz Pieniędzy będzie jeszcze silniejszy. Co teraz?

Zamknij