Superszybkie pociągi przyszłości nie będą się zatrzymywać na stacjach

W krajach wysoko rozwiniętych szybka kolej jest jednym z najpopularniejszych i ciągle rozwijanych środków transportu. Takie pociągi mogą być jeszcze szybsze i bardziej wydajne, jeśli nie będą musiały tracić czasu na zwalnianie i rozpędzanie się przy każdym przystanku. Szczęśliwie jest na to pomysłowy sposób.

Tunel, który gromadzi energię

Ostatnio ultraszybkie pociągi to dosyć gorący temat. Chińczycy chwalą się swoją króciutką, ale obecnie najszybszą koleją, Japończycy budują znacznie większą i szybszą, a Australijczycy też chcieliby własny, szybki środek transportu. Nic dziwnego, że pojawiają się nowe pomysły jak jeszcze bardziej ulepszyć nowoczesną kolej.

Obecnie superszybkie pociągi – zarówno te jeżdżące po torach jak i unoszące się maglevy – tracą sporo czasu na rozpędzanie się i hamowanie. Przy szybkościach rzędu kilkuset km/h to zrozumiałe, jednak dałoby się usprawnić superszybką kolej ograniczając ilość postojów.

Piekło zamarzło. PKP wprowadza darmowe Wi‑Fi w pociągach

Projektant Paul Priestman zaproponował stworzenie „ruchomych peronów”. Zamiast zjeżdżać na stację, osobne pociągi dostarczałyby pasażerów do jadącego już, długodystansowego pociągu. Oba łączyłyby się w czasie jazdy i po zadokowaniu, pasażerowie mogliby wsiadać i wysiadać. Następnie lokalny pociąg odjeżdżałby na stację, a superszybki kontynuował swoją podróż.

To rzeczywiście ciekawe rozwiązanie, ale można mieć wątpliwości co do bezpieczeństwa takich „przesiadek” oraz kosztów obsługi dodatkowych pociągów na każdej stacji. Raczej nie doczekamy się takich rozwiązań na kolei, ale sam pomysł i tak zasługuje na uznanie.


Regulamin komentowania

  • RW

    Każde zatrzymywanie i rozpędzanie pociągu z wszystkimi agonami również jest kosztowne, więc pomysł może kiedyś zostanie zrealizowany.

  • Mert

    może nie uwierzycie ale kiedyś przyszedł mi do głowy dokładnie taki sam pomysł ;)  - ale realizacja takiej kolei jest wręcz niemożliwa do wykonania ze względu na gigantyczne koszty bo trzeba by przebudować całe sieci kolejowe

    ja sobie tak to wymyśliłem w 2 opcjach:
    a) 4 tory (po dwa w każdym kierunku) pociąg lokalny i ekspres łączą się bokami  i przeładunek pasażerów i bagażów następuje super szybko dzięki bocznym windom do których wcześniej by się schodzili pasażerowie –  takie windy w ciągu sekund by przeskakiwały z pociągu na pociąg
    b) opcja druga: zostają obecne torowiska z 2 torami natomiast pociąg lokalny byłby zbudowany jako piętrobus doganiał by ekspres i górne piętro lokalnego by najeżdżało na dach   ekspresu  (na dachu ekspresu by były specjalne szyny) i tak samo pasażerowie dzięki windom by szybko byli przeładowywani z pociągu na pociąg ;) – w tej opcji jest problem z nisko umieszczoną trakcją elektryczną ale rozwiązany jest problem budowania bardzo kosztownych nowych torowisk

    Tak czy siak mimo, że idea takich kolei jest bardzo kusząca – czas podróży przy długich trasach skrócił by się o być może nawet połowe (przypomne że np w Warszawie czy Krakowie ekspresy stoją prawie po 30 minut) jednak organizacyjnie i technologicznie  to totalny majsztersztyk…. wyobraźcie sobie doganianie ekspresów, przeładowywanie pasażerów – wszystko przy bardzo dużych prędkościach, gdzie trzeba zapewnić bezpieczeństwo i komfort podróży  

  • Ghsd

    był już podobny koncept, a nawet zrobiona animacja była. Gdzieś na gadzetomani.

  • Genius88

    Juz lepiej zrobic segmentowe pociagi, ktore to segmenty odlaczalyby sie kawalek przed minieciem stacji posredniej…

  • http://www.facebook.com/Dariusz.Gardynski Dariusz Gardyński

    Zgadzam się z tym. To zdecydowanie najlepszy pomysł i co ważniejsze możliwy do wykonania np. w Japonii właściwie od „zaraz”.

  • Mert

    ale to nie to samo – bo taki pociąg nie spełnia warunków że pasażer z każdej stacji może dojechać na każdą
    bo pasażerowie mogą albo
    wsiadać tylko na pierwszej początkowej i wysiadać na kolejnych po odłączeniu kolejnych wagonów (przy założeniu, że główny skład zatrzyma się dopiero na stacji ostatniej)

    albo druga opcja wsiadać na kolejnych na trasie i po dogonieniu tych wagonów  wysiadać tylko na ostatniej – oczywiście na razie to tylko założenie bo nie spotkałem się z takimi kolejami w których wagony doganiają główny skład

    Nie ma sensu natomiast robienie takiej opcji, że wagony naprzemiennie będą się łączyć i odłączać na trasie z głównym pociągiem….  wyobraź sobie że  trzeba by połączeniu takiego wagonu z głównym pociągiem zrobić marsz przez całą długość pociągu (czyli 300-400 metrów) w poszukiwaniu właściwego wagonu który zatrzyma się gdzie chcemy… 

  • IneverTakeYouEmail

    terroysta moglby odcinac tor, i co wtedy ten pociag bedzie w stanie zatrzymywania ? :P

  • Gr

    Wystarczy tylko ostatni wagon transferowy, chcący wysiąść udają się do niego, odłącza się przed stacją i potem zostaje na niej, za stacją dołącza się wagon transferowy, który czekał wcześniej na stacji. Cała ewentualna kontrola nawet graniczna odbywa się w tym wagonie na końcu.

  • Zetert

    to tylko w teorii będzie OK – pociągi osobowe mają zazwyczaj 200- 300 metrów długości, podróżują w nich zarówno starsi ludzie, jak i rodzice z dziećmi, ludzie z rowerami i wielkimi bagażami…. jak sobie wyobrażasz, że przed każdą stacją będzie kilkadziesiąt ludzi sprawnie przechodziło na koniec pociągu a następnie w drugą strone z tego wagonu transferowego….     
        a co się będzie działo w pociągu jeżeli będą stacje  co kilknaście minut (policz sobie ile pociąg przejeżdza z prędkością  ~300-400 km/h)

  • Genius88

    Prosta sprawa… Wystarczy, ze kazdy z sektorow bedzie osobnym pociagiem (wlasny maszynista, wlasny silnik), ale z mozliwoscia przejscia z jego sektoru/segmentu do drugiego bez problemu wewnatrz pociagu… Kazdy z tych sektorow bedzie juz oznaczony z gory dokad zmierza i ludzie odrazu na stacji poczatkowej wsiadaja do niego juz w odpowiednie miejsca… Gorzej jak w trakcie ktos bedzie chcial sie dosiasc… Ale tutaj tez nie widze problemu by jeden z segmentow byl gotowy „wymienic sie” z tym, ktory sie odlaczyl, a osoby, ktore dosiadly, beda mial czas sie przemiescic juz do wlasciwego segmentu, bo w koncu nie musza sie tak spieszyc – cala droga przed nimi. ;-)

  • Mardok2199

    A czy nie prościej aby po prostu pasażerów dzielić do różnych wagonów tak aby cały jeden wagon był przeznaczony dla ludzi wysiadających na jednym przystanku a w trasie poprostu gubiła by te wagony główna lokomotywa…potem wagony są zbierane o ile same nie są mobilne i ściągane na dworzec który potrzebują…a wsiadanie by odbywało się w podobny sposób tylko dołączany byłby wagon do pędzacego pociągu….po doczepieniu wagonu pasazerowie by rozeszli by się do wagonów które potrzebują…

  • serfer1990.20

    Pomysł z odłączaniem wagonów jest całkiem dobry. Wystarczy przeznaczyć jeden bądź kilka wagonów na stację (w zależności od liczby pasażerów, szacunkowej) w kolejności od końca pociągu. Wagony te odłączałyby się i bezpiecznie zatrzymywały na stacji, natomiast reszta składu nie dosyć, że nie traciłaby czasu na zwalnianie i przyspieszanie, to jeszcze zaoszczędziłaby sporo energii.

  • Pa3lem

    Chyba nikt nie bierze pod uwagę ,że pociągi dużych prędkości i tak poruszają się po innych torach niż tradycyjne składy. W takim przypadku wystarczyłoby żeby superszybki pociąg i expres spotykały się kilka kilometrów przed stacją jadąc z tą samą prędkością powiedzmy 150km/h wtedy było by wystarczająco dużo czasu zarówno na przesiadki jak i na przeniesienie bagażu czy uzupełnienie zapasów w szybkim pociągu. Następnie expres zjeżdżałby na stacje a ten drugi rozpędzałby się do prędkości podróżnej ze 150km/h, nic trudnego.    

  • Sdf

    wystarczy po prostu pociac pociag na wagoniki i sklejac i rozklejac je w czasie jazdy. usa testowalo to od lat. generalnie poczytajcie o maglewach. jest tego mnostwo.

    tylko jaka firma wybuduje takie pociagi? Szalona. koleje sa nacjonalizowane wiec nie ma sensu budowac prywatnych

  • P Dampc

    a ten wagon jak ma dogonić pociąg? jeżeli miałby mieć własny napęd to już prawie to samo co taki pociąg transferowy

  • White_diem

    Dla niektórych pomysł może się wydawać trudny do zrealizowania, ale patrząc z perspektywy czasu (w końcu nie tak dawno temu uważano że samochody osobowe nie będą poruszać się szybciej niż 100km/h, że o lądowaniu na księżyc nie wspomnę) w taki czy inny sposób zostanie to zrealizowane. To który element pociągu będzie odłączany jest mało istotne, powstanie wiele pomysłów a przetrwa najprostszy i najłatwiejszy w realizacji. Mówiąc w skrócie pociągi poruszające się z prędkością dźwięku i niezatrzymujące się na każdej stacji (co przy obecnych prędkościach wydaje się stratą czasu) będą standardem przyszłości. W dodatku sądzę że nie dalszej niż półwiecze.  Zapowiadają się ciekawe czasy, pytanie czy życie w przyszłości będzie takie różowe jak nam się to wydaje

  • majkel

    ja tam wole teleporter

  • UBeL

    Czyli tak jak to robi PKP. Z tym PKP jeździe, wolniej zwłaszcza w trakcie przesiadki. ;) a tak na poważnie: poza zmniejszeniem Cx, nie widzę sensu twojego rozwiązania,a raczej same problemy.

  • UBeL

    Spoko. Rozwiązanie jest dobre dla pociągów typu IC czy Ex. Przystanek co 50-100 km.
    Ja bym wagon transferowy „dołączał” do czoła składu. nieco niebezpiecznie ale zakładam, że wszystko będzie zautomatyzowane.
    Plus rozwiązania, jest taki, że „wahadłowiec”, nie musiałby, osiągać większej prędkości przy podejściu do pociągu a przy odejściu i tak będzie miał już prędkość początkową, równa prędkości składu.W związku z tym, nie będzie potrzebował, dużo energii do rozpędzania się.

    Najlepiej, przyczepiać wagony z przodu, odczepiać z tyłu. Przy małej ilości przystanków, jest to do zrobienia, choć dość upierdliwe dla pasażerów. To też można zautomatyzować, przynajmniej transfer bagażu… a to jest do zrobienia.

  • Mnw

    Wszystko ładnie az do awarii. Wyobrazacie sobie co by się stało gdyby nastąpiła w jednym  z pociągów podczas połączenia ? Wykoleiłyby się oba naraz.

  • UBeL

    jakiego typu?

  • UBeL

    dla garstki bogaczy, na pewno….

  • Krytyk

    a może by tak odłączane ostatnie wagony zatrzymujące się na stacji ile wagonów tyle stacji :) albo te wagony by doganiały pociąg :)

Nokia promuje technologię NFC w krakowskim muzeum
Nokia promuje technologię NFC w krakowskim muzeum

Zamknij