Kącik technofoba – [cz. 1]: Na co nam te tablety?

Samsung Galaxy Tab 7.7

Samsung Galaxy Tab 7.7

Od zeszłego roku tablety niewątpliwie są najgorętszym towarem na rynku. Poza tym, że stanowią miernik popularności i siły różnych marek oraz obiekt absurdalnych sądowych batalii, stały się też wyznacznikiem nowego stylu życia. Czy słusznie?

sahara

Sahara Slate PC i440D. Rok 2007. Cały na biało...

Przekonanie, że to firma Apple pierwsza wymyśliła tablet, mija się z rzeczywistością w równym stopniu, co uznanie Burana za pierwszy wahadłowiec. Tablety w postaci komputera z dotykowym ekranem istniały od dawna – zarówno w postaci klasycznej (slate), jak i z klawiaturą (convertible). Korzystali z nich zawodowcy lub ci, którzy potrzebowali specyficznych możliwości oferowanych przez tablet. Tablety nie zachęcały niską ceną – dlatego były produktem niszowym, przeznaczonym dla wąskiego grona odbiorców. Kto więc nie potrzebował tabletu, po prostu go nie kupował – podobnie jak nikt nie kupuje cedrowego humidora na cygara do trzymania karmy dla chomika…

Tablet Motion Computing

Motion Computing LE1700. Rok 2008

Nadszedł jednak moment, gdy na rynku pojawił się produkt o zdefiniowanej na nowo filozofii działania i przeznaczony dla nowej grupy docelowej. Był nawet określany jako magiczny, ale z magią miał tyle wspólnego, co przerżnięcie na pół kobiety z brodą przez cyrkowego sztukmistrza. O ile dotychczasowe tablety spełniały się głównie jako narzędzie kreatywne i produktywne dla zawodowców, iPad wkroczył na rynek jako powszechne, masowe urządzenie do kanapowej konsumpcji treści i zrobił w branży tabletów demolkę jak ruska wycieczka w McDonaldzie.

iPad

iPad. Rok 2010

Wbrew pozorom u podstaw stworzenia iPada nie stała humanitarna misja niesienia procesorów A4 pod strzechy ani dobre serce zarządu z Cupertino. Apple po prostu szukał nowych dróg ekspansji dla swojego App Store’a – fastfoodu z tysiącami prostych potraw. iPad miał być po prostu większą chochlą do konsumpcji tej papki w ekspresowym tempie, co świetnie się udało. Miliony ludzi dały się zwabić do zamkniętego ekosystemu Apple zasilanego przez naturalne źródła odnawialnej gotówki, a iPad stał się symbolem tabletowej rewolucji, do której wnet dołączyli inni gracze.

Dzięki nieodgadnionym i powikłanym ścieżkom, po których szwenda się ludzki umysł osłabiony propagandą, posiadanie tabletu przestało być sprawą zawodowej potrzeby lub konieczności, a stało się kwestią mody i stylu życia. Czy jednak naprawdę potrzebujemy tabletów? Miało być subiektywnie… Żeby więc daleko nie szukać, powiem, że grubo ponad rok od premiery iPada i wiele miesięcy po pojawieniu się bezliku konkurencyjnych produktów wciąż nie mogę się skusić na tablet. Na żaden, a już na pewno nie na taki z jabłkiem. Po prostu nie czuję takiej potrzeby. Ani w sensie technicznym, ani w sensie przynależności do elitarnego grona użytkowników ruchomego terminala płatniczego do konsumpcji treści.

Do pisania tekstów i grzebania w Sieci używam netbooka, laptopa lub blaszaka (zależy czy piszę w pracowni, sypialni, czy w pomieszczeniu o zgoła innym przeznaczeniu).  Myśl, że miałbym zasłaniać sobie rękami to, co piszę, używać jakichś fikuśnych podstawek i walczyć z ekranową klawiaturą, jest dla mnie równie obca, jak chęć rzucenia się nago w pokrzywy. Nie odczuwam też pokusy lansowania się z tabletem w miejscach publicznych, a jeśli w terenie potrzebuję na szybko coś sprawdzić w Internecie lub zanotować, wystarcza mi dyskretne skorzystanie ze smartfona. Do pracy potrzebuję czegoś zdecydowanie większego niż 10-calowy ekran, bo jak się spełnić zawodowo, projektując tylko znaczki pocztowe? Granie paluchami? Wolne żarty – zamiast bezsensownie ciskać ptaszyskami w świnie i vice versa, wolę mordować szkopów z Garandem w garści na 26 calach ekranu i z czterokanałowym dźwiękiem dookoła głowy. Jednym słowem – żaden tablet na razie nie oferuje mi niczego, czego nie mógłbym zrobić za pomocą posiadanego sprzętu.

iPad Joystick

Joystick do tabletu... jakieś nieporozumienie.

Słabość i niedoskonałość tabletów widać po towarzyszących im tysięcznych akcesoriach, które sztukują, protezują i uzupełniają na poczekaniu to, czego tabletom z definicji brakuje. Gdyby tablet jako taki był produktem skończonym, pełnowartościowym – funkcjonowałby samodzielnie, tak jak kuchenka mikrofalowa czy grabie. Niech dowodem w tym rozumowaniu będzie fakt, że nigdy nie odczuwałem potrzeby dokupienia akcesoriów w rodzaju dodatkowej klawiatury do mikrofalówki albo docka do grabi, a tymczasem do tabletu wciąż czegoś potrzeba, aby podnieść jego funkcjonalność. W skrajnych przypadkach tablet uzupełniony o etui, podstawkę, klawiaturę i komplet przejściówek po prostu zamienia się w kłopotliwy ekwiwalent netbooka. Co więcej, niektóre konstrukcje tabletów wręcz zawierają wbudowaną wysuwaną czy uchylną klawiaturę, co stawia pod znakiem zapytania sens budowania urządzenia, które nazywając się tabletem, udaje miniaturowy laptop. Koło się zamyka, wracamy do korzeni. To ma być ten przełom?

Asus Eee Slate Slider

Asus Eee Slate Slider - prawie jak netbook. O to chodziło?

Obecne szaleństwo związane z tabletami ma raczej wymiar społeczny niż technologiczny. Fakt, że coś da się wyprodukować i sprzedać, niekoniecznie oznacza, że wszyscy tego potrzebujemy, jak starają się nas przekonać reklamy i przeróżne targi czy konferencje. Póki co, tablet to raczej moda, sezonowa okazja, którą starają się wykorzystać producenci, ale przecież nie każdy musi chodzić wystylizowany przez Tomka Jacykowa – są inne opcje. Nie przeczę, że wiele osób odnajdzie w tablecie wygodne narzędzie służące do rozrywki i zabawy, ale nie dajmy się przekonać, że teraz wszystko musimy robić paluchami na ekranie – wciąż mamy jeszcze inne możliwości, a zawodowcy wiedzą, że nic nie zastąpi precyzji myszy lub digitizera z piórkiem. Tablety dają nam alternatywny sposób korzystania z cyfrowych danych – to fakt, jednak na tym świat się nie kończy. Jeszcze rok temu doskonale się bez nich obchodziliśmy :)

Zachęcam do lektury następnych części cyklu:
Kącik technofoba – [cz. 2]: Na co nam megapiksele w komórce?
Kącik technofoba [cz. 3]: iTunes – muzyka za piątkę

Kategoria posta: Cykle, Hardware, Mobilne, Tablety, Wykop

Tagi: Apple, asus, iPad, samsung, tablet

Regulamin komentowania

  • Fen

    Nooooo, teraz już wiem, czemu subskrybuję gadzetomianie.
    Świetny artykuł i bardzo mi się podoba. To że straszliwie napaliłem się na tableta to druga strona medalu.
    Tak trzymać.

  • Enert

    świetny tekst – na dodatek bardzo prawdziwy…. 

  • http://twitter.com/solasum PAWEŁ

    Fajny tekst i humorystyczne porównania. Proszę więcej

  • Sareth

    Przyznam że nie raz korciło mnie żeby zakupić tablet ale mój netbook (samsung nc 10 btw) jak na razie jest nie do zdarcia i radzi sobie bardzo dobrze z podstawowymi czynnościami do jakich jest przeznaczony). Może się skuszę gdy rynek zaleją hybrydy telefonów z tabletami (padfony i im podobne, mam nadzieję że będzie duża i różnorodna konkurencja za parę lat).

  • Abbaka

    Rzeczywiście, trzeba przyznać, że wraca poziom na Gadżetomanii. Świetnie i rzeczowo napisany artykuł. Dodatkowo muszę się zgodzić z autorem tekstu, że posiadanie takiego urządzenia mając kilka komputerów(blaszak, notebook i netbook) oraz kilka smartfonów wydaje mi się zbędne(może dlatego, że nigdy takiego urządzenia nie miałem). Z pewnością są to przydatne zabawki, ale dla mnie tylko zabawki. Jeszcze raz wielkie gratulacje dla autora, oby tak dalej.

  • racoon

    za dużo porównań. rozumiem że miało być dzięki nim śmieszniej? coś nie wyszło.

  • Hyt

    Ojojoj, mamy smutaska na pokładzie…

  • OnDaReal

    A ja widzę sens posiadania tabletu. Potrzebowałem czegoś, co wypełni mi czas przejazdu autobusem/pociągiem/tramwajem, czegoś do pisania, do przeglądania zdjęć i grafik i dzielenia się nimi ze znajomymi, do grania w „pięciominutowe” gry jak na komórce, lecz nie zasłaniając sobie dwóch z trzech cali, jakie ona posiada. Potrzebowałem czegoś, co wytrzyma dwa dni bez ładowania (PRACY!). Czegoś, co uruchamia się natychmiast i czegoś, czego nie słuchać, gdy siedzę na wykładzie. Ponadto czegoś, do czego nie będę potrzebował dodatkowej myszki i zasilacza wielkiego jak pół mojego tabletu. Słowem wybrałem urządzenie, które ma wszystko to, co potrzebuje a posiada wady, które mnie nie przeszkadzają zbytnio. Nie widziałem netbooka z ekranem ipsNie widziałem netbooka. do którego nie potrzebuje myszki bo touchpad jest wystarczająco durzy i wygodny.Nie widziałem netbooka, który startuje w ciągu sekundy.
    Nie widziałem netbooka wytrzymującego 14 godzin pracy na baterii
     
    A na pewno nie widziałem takiego sprzętu w rozsądnej cenie. Do prac wyższych niż Word, Internet czy „proste” gry mam blaszaka. Sprzęt mobilny, który by uciągnął to co potrzebuje byłby wielki, niewygodny i/lub bardzo drogi.

  • OnDaReal

    Ps. sorry za błędy. Dzizz, jak mogłem napiosać duży przez rz :P

  • Joe

    Albo zrobić błont w wyrazie „napisać”

  • Kafti87

    Tekst fajnie się czyta brawo dla autora. I sam miałem ten dylemat czy kupić tablet czy nie… Przemyślałem gdzie i do czego miałbym go użyć i wyszło ,że to tylko zabawka, która nie oferuje żadnych rozwiązań ,które były by zbawienne dla mojego życia (może to zwykłe przystosowanie się ) mam smartfona gdy potrzebuje biorę małego laptopa i mam pełen komfort pracy. 

  • Gosc

    na serio te sekundy są takie ważne… gdzie ty się uczysz albo ile czasu potrzebujesz na transport ,ze sprzęt musi ci tyle godzin wytrzymać.

  • ogrodnik.january

    I cała radość w tej różnorodności :) Niech każdy korzysta z tego, co mu sprawia frajdę, a nie z jedynego słusznego i aktualnie modnego gadżetu.

    Co do czasu pracy to Asus Transformer z klawiaturą zapewna chyba 16 godzin, a wygląda jak netbook :)

    Ekran IPS ma któryś z małych laptopów Lenovo – 12-calowy ThinkPad X220. Ale czas pracy marniutki…

  • OnDaReal

    Za szybko pisze a niestety nie ma tu możliwości edycji własnego postu. Ogólnie dzięki za zwrócenie uwagi.
     
    Co do pytania o ważność sekund… Tak. Wiele rzeczy robie w biegu i nie chce czekać na uruchomienie sprzętu. Zanim włączy się przeciętny netbook/notebook ja zdążę sprawdzić wszystko, co potrzebuje. Jeśli chodzi o dojazd to spędzam średnio 3 godziny w autobusach codziennie. Wykłady trwają 1,5 godziny a czasami i dłużej. Po co przypinać się do gniazdka (które nawiasem nie zawsze jest w dogodnym miejscu lub stresować się czy nie padnie ci bateria w najmniej odpowiednim momencie. 15 min między wykładami to stanowczo mało, więc musimy przyjąć, że sprzęt powinien w ostateczności wytrzymać ok. 10-11 godzin dziennie bez ładowania.
     
    To, co przeważyło szale to ekran IPS o niemal identycznym odwzorowaniu kolorów jak mój monitor przy błaszaku. Nie jestem w stanie pracować na kiepskiej jakości LCD TFT montowanych w większości net/notebooków.

    Podsumowując: Mogę zrobić wszystko to, co chciałbym robić na netbooku i to sprawniej, szybciej i na lepszym ekranie. Taką mam nadzieje :P

  • Maderfaker

    Ja zamiast tabletu kupiłem Toshibę NB550D z dyskiem SSD 64 GB. Startuje w 15 sekund, a więc w czasie porównywalnym do tabletu. Działa średnio ok. 11 godzin na jednym ładowaniu (da się dobić do 14). Nie hałasuje zbytnio, a przynajmniej obsługuje pełnowartościowy pakiet biurowy i flash bez zacinek, pozwala podłączyć kilka peryferiów jednocześnie (np. drukarkę, skaner i smartfon). Popieram tym samym stanowisko autora wpisu – tablet to droga zabawka, bez której można się bez problemu obejść.

  • Peps

    Tablety maja pare zalet a przedewszystkim sa bezglosne co jest bardzo wazne gdy puzna pora chcemy sprawdzic meila a zona chce spac. I wszystko jasne. dziekuje

  • Kaliente

    „przerżnięcie na pół kobiety z brodą przez cyrkowego sztukmistrza”
    Piszesz pan do dzieci czy moze masz pan kiepskie poczucie humoru?

  • Max

    świetny teks chcemy więcej…………… :)

  • Fff

    oho, nastepny smutasek

  • Superman

    bardziej stawiałbym na to, że po prostu tego nie rozumiesz ;) i od kiedy na gadżetomanii pisze się do dzieci? dla dzieci LEGO, a nie internet…

  • Astat

    Barzdo fajny tekst , miło sie czyta . Autor ma 100% RACJI!! ;)

  • Ogrodnik January

    Będzie więcej :)

  • Anonim

    O Applefobia na Gadżetomanii. :)

    Ja też nadal nie widzę sensu posiadania tabletu z bardzo prostego względu – mobilności.
    Do kieszeni tego nie schowam, a do plecaka mogę spakować laptopa. Latać z tym w ręku? Tak się można bardzo szybko pozbyć takiego sprzętu, szczególnie w Polsce. Za to chętnie spróbowałbym Samsunga Galaxy Note – pomimo ekranu 5,3″ jakoś nie widzę problemu z włożeniem go do kieszeni.

  • Anonim

    Co do tekstu. Ogrodnik jak zwykle utrzymuje wysoki poziom. Świetnie się toto czyta zarówno z technicznego punktu widzenia jak i merytorycznego. „Siem kupy czyma”

    Co do tematu. Tablet ma nie załatwia problemu zastąpienia jakiegoś sprzętu.
    Przykładowo – telefon zastąpił mi swego czasu iPoda. Jasne, nie mogę mieć ponad 80 GB muzyki przy sobie, ale nauczyłem się ograniczać do „marnych” 32GB.
    Telefon też mi zastąpił pendrive’a (wrzucam co ważniejsze pliki i tak na dropboxy czy inne, albo przez BT). Do tego uwolnił mnie od wiecznie ciążącego na plerach laptopa. 
    Czyli dzisiaj, żeby rano posłuchać muzyki w drodze do pracy, sprawdzić maila, newsy z najważniejszych serwisów, obejrzeć jakiś film i cokolwiek tam jeszcze można sobie wymyślić – wystarczy mi telefon. Jedna kieszeń. Koniec.

    Jeśli wiem, że będę robić coś faktycznie przydatnego, jak pisanie dłuższych tekstów, kompilowanie kodu, czy zwykła obróbka zdjęć – muszę zabrać ze sobą laptopa.
    A to wiąże się niestety z torbą/plecakiem do pilnowania i noszenia. Mimo posiadania samochodu, ciężko wjechać nim wszędzie, nie?

    No i postanawiam kupić tablet. Nie ma bata, nie włożę go do kieszeni, więc muszę mieć ze sobą siakąś torbę. Ale dzisiejsze tablety to po prostu szybsze i większe telefony komórkowe. Koniec i kropka, nie ma w tym ani trochę dodatkowej filozofii czy – heh – amazingu. Z tego logicznego powodu – tablet przegrywa z lekkim lapkiem. Nie mówię o netbookach, lekki laptop. Bo statystyczny netbook kosztuje 900-1500zł. iPad chyba ze 3k. Za tę cenę można mieć coś naprawdę fajnego.

    Jasne przeglądanie stron na iPadzie, siedząc sobie w Starbucksie czy na tej upragnionej kanapie – jest wygodniejsze. Ale płacić parę tysiaków za możliwość pomacania sobie lolcatów? No nie wiem.

  • Lukasz Pawlikowski

    Witam,
    Tekst faktycznie sie super czyta i wszystko ma miejscu.
    Dozuce swoje 3gr z wlasnych doswiadczen jesli kto ma ochote czytac:
    (sorki za bledy itp. juz jestem „zmeczony”.

    Tablet (a przynajmniej urzedzenie dzialajace w ten sposob marzylo mi sie juz 7 lat temu). to co bylo na rynku na to mozna bylo sobie pozwolic – 5″ i bylo ok)
    ike
    Duzo zanim wyszedl iPad itp. mialem faze na dotykowca. Kwestia mozliwosci do ceny skutecznie powstrzymywala mnie od zakupu. Sprzet byl dostepny jednak czlowiek „Ja” wolal lepszy sprzet do wszystkiego niz namiatke z dotykiem.

    Wyszedl iPad i inne podobne jednak cena do mozliwosci dalej pozostawia wiele do zyczenia. (rok: jakis czas temu). O tablecie mazylem od jakis 7 lat jak juz widzilem ze sa dostepne na rynku, Toshiba 5″ w koncu byla pierwszym dotykowcem ktorego moglem wziasc do wanny zeby poczytac.

    Dotykowy Wizard (i-mate K-JAM) w 2006 uratowal mi psychike jak laptop juz sie zdazyl rozpadac ze starosci – odpadajacy ekran. To byla jedyna komunikacja ze wszechswiatem prze 3 miesiace! Wystarczylo!!!

    Tablet i sprzet do VoIP zostaly caly czas u mnie w pamieci!

    Po latach przebierania sprzetu cena/jakosc zdecydowalem: Lenovo S10-3t

    Pierwszy tydzien testow i…

    Windows 7 nie nadaje sie dla dotykowca!!!!!! Bylo juz opisywane i to bardzo dokladnie! to PRAWDA !!!!!!

    Od tygodnia dostepny jest juz Windows 8 Developers Edition. Ten syetem ma szanse zrewolucjonizowac aktualny stan rzeczy!!!!
    Dlaczego? – Ponewaz dziala!!!  Jak na first release! super. W koncu Windows 7(8) nabiera funckji touch!

    Kwestia decyzyjna:
    Czytanie ksiazek na ekranie lubie od bardzo dawna. toshiba 5″
    telefon z Windows Mobile przxestal byc wystarczjacy ze wzgledu na brak supportu i oprogramowania – choc najnowsze dostepne.
    (uwielbiam real kalwiature qwerty – tel-tab)

    Android w telefonie dal sie poznac z wlasnych mozliwosci.
    Jablko od strony testowej u kolegow tez – nic do mnie nie przemawia za zebym byl w stanie zrozumiec i zaakceptowac – bardzo osobiste.

    Pozostaje Android vs Windows
    Android na telefon jest super!!!
    Od komputera wymagam wiecej!!!

    Jednoczesnie chce byc w stanie czytac gazete!!! PDF na ekranie tabletu i trzymac go w rece nie jak laptopa lub inny wiekszy sprzet ale jak ksiazke!!!!!!
    Kindle rozwazane – jednak dosc ograniczone mozliwosci powstrzymuja przed zakupem – bylo by extra gdyby decydowac glownie mozliwoscia czytania!

    Lenovo S10-3T jest super, jednak zeby kozystac z dobroci touch trzeba poczekac do oficjalnej wersji Windows 8 !!!!!!!  – wtedy Microsoft w koncu da rade sie pochwalic mozliwosciami!

    PS: inne systemy odpadaje dla mnie ze wzgledu na brak supportu RS232 sterownikow, obcych urzzadzen USB .

    Firefox w Windows 8 dziala przesmacznie w porownaniu do Windows 7 i rownie milo jak w Androidzie!

    Jesli ktos sobie zyczy jakiegos testu S10-3T prosze pisac a postaram sie pomoc! Sam jestem ciekawy mozliwosci tego tabletu!

    Puki co Enjoy!!!!! wszystkim!
    Pozdrawiam
    Lukasz Pawlikowski

  • Matlev

    hmmm no w moim przypadku smartfon ma za mały ekran do tego czego potrzebuję :). mianowicie wszelkie pdfy, nie pdfy, pliki graficzne, dostęp do internetu (choć to mam w smartfonie), zawsze mieć go w torbie przy sobie. wygoda i użyteczność. ale napewno nie pod znakiem jabłka ;)

  • Anonim

    No w końcu się doczekałem, bardzo fajnie napisane, przez co przyjemnie się czyta, a do tego bardzo humorystyczne porównania ; D

  • Anonim

    Rozumiem, ze to opinia autora, ale uważam, ze o tabletach powinien pisać ktoś kto miał z nimi kontakt. Nigdzie w artykule nie ma odwołania do osobistych doświadczeń tylko takie teoretyzowanie, ze tego się nie ma. Niczym nie różni się to od powiedzenia mojego ojca „telefon służy do dzwonienia”

    Nie zgadzam się z opinia o akcesoriach. Mam dock do laptopa, dwie bezprzewodowe myszy, dodatkowa baterie i tacke na dysk do ultrabay. Po poprzednim telefonie została mi łapa do telefonu, po obecnym także pewnie zostanie. Na tej zasadzie ani telefon ani laptop nie są samodzielnym produktem. Czy autor nigdy nie miał chęci kupienia docka do telefonu, żeby go łatwiej ładować? Wydaje mi się ze większość użytkowników smartfonow doceniloby dock.

    Autor pisze ze używa telefonu, netbooka i blaszaka, nie rozumie tabletu, bo wszystko może zrobić na pozostałych urządzeniach. Na tej samej zasadzie można napisać, ze nie rozumie się blaszaków (laptop wszystko zrobi), netbooków(walka z małą klawiaturą), albo SUVów (po co komu taki duży samochód). Jak się przyjmie trochę szerszy punkt widzenia to można znaleźć zastosowanie dla każdego z tych urządzeń.

    I jeszcze – nie oszukujmy się, w Polsce nie ma żadnego szału na tablety. Moda jest w amerykańskich blogach technologicznych. Nikt z moje rodziny, ani znajomych nie wspominał od dawna o żadnych tabletach. Przez ostatni rok widziałem w mieście 2 osoby z kindle 3 i to wszystko. Owszem czasem pojawi się tablet u prezentera tv, ale daleko temu urządzeniu do osiągnięcia statusu potrzebnego czy nawet pożądanego.

    Ale spoko, dyskusja jest dobra

  • Anonim

    Rozumiem potrzebę i zaletę wznawiania pracy w ciagu sekundy, ale na Windows 7 da się to zrobić, wystarczy wybrać uspienie zamiast wyłączenia. Prawie nigdy nie wyłączam komputera. Pozostaje jednak problem, ze nawet najmniejszy laptop będzie zajmował wiecej miejsca niż tablet na biurku. No i 10 godzin baterii ma mało który laptop

    PS.. Na iPadzie jest guzik edycji postów. Są inne tablety z IPS?

  • Anonim

    Dla mnie to było zabawne, choć trochę na siłę

  • Anonim

    Chyba bałbym się złamać w kieszeni 5 calowy ekran. Ale noszenie laptopa w torbie po jakimś czasie staje się męczące – laptop 2,7 kg, zasilacz 0,5 kg, torba 0,5 kg, jakaś książka i kanapka kolejne 0,5 kg albo więcej. zbierze się 4-5 kg

  • Luksander

    Tez bym sie temu przyjzal. To wciaz telefon ktory sie miesci w kieszeni (kurtki) a rozdzielczosc sugeruje ze gazety PDF powinno dac sie na tym czytac. zobaczymy…

  • OnDaReal

    lukaszsw… Nie mam ipada i mieć nie będę. Ipad nie ma
    ekranu ips a w miarę dobrego LCD. Nie ma tez połowy udogodnień o których
    mówiłem i na pewno nie jest to sprzęt dla mnie. Nie trudno się domyślić chyba,
    że chodziło o Asusa Transformera.

    Maderaker… Kto co lubi. Nigdzie nie napisałem, że tylko rozsądek gra role.
    Jednak mnie flash też działa raczej płynnie, także mogę podłączyć peryferia…
    klawa, myszka, monitor, dysk. Nie podłączałem tego na raz, ale raczej nie
    powinno być problemów (choć fakt że ma problem z przesyłaniem z pamięci zewnętrznej
    na drugą zewnętrzną). Co do pełnowartościowego pakietu biurowego, ten zainstalowany
    w Asusie spełnia praktycznie wszystkie wymagania przeciętnego użytkownika a
    nawet trochę wychodzi ponad to. Jedyne czego nie znalazłem to dodawania znaków
    specjalnych, lecz jak mi coś nie pasuje to zawsze mogę ściągnąć inny program.

    Na zakończenie mojego wywodu: Tablet nie jest dla wszystkich
    i fakt, że zazwyczaj rozsądniejszym wyborem jest netbook. Nie można jednak
    powiedzieć, by tablety zupełnie nie miały sensu. Ja w swoim mam niemal wszystko
    co bym chciał od sprzętu mobilnego. Niemal, bo zawsze jest jakieś „niemal”
    choćby przy sprzęcie za 6000zł. Tablety będą tanieć właśnie dzięki takim „ofiarom
    marketingu” jak ja. Dokładniej będą miały coraz lepszą specyfikacje w tej samej
    cenie i w końcu staną się nie tylko wyborem dobrym, ciekawym i dającym frajdę,
    ale także rozsądnym.

  • Fordziq

    „Niczym nie różni się to od powiedzenia mojego ojca „telefon służy do dzwonienia”"
    Słuchaj ojca.

    „Nikt z moje rodziny, ani znajomych nie wspominał od dawna o żadnych tabletach.”
    Nie obraź się, ale wykładnikiem rynku ani ty, ani twoja rodzina, ani znajomi na pewni nie jesteście jako grupa społeczna.

  • Anonim

    Nie potrzebuje podpowiedzi kogo mam słuchać, dzięki.

    Środowisko warszawskich architektów, może bardzo wielkie nie jest, ale jakimś wyznacznikiem może być. Ale nie wiem skąd wiesz, że „na pewni nie jesteście” 

  • Anonim

    Według wikipedii zarówno Asus jak iPad mają IPS.

    Nie domyśliłem się, ale spoko, dzięki za przypomnienie

  • Jrm

    Przepraszam, Kindle 3, to nie tablet.
    Tablet teoretycznie jest do wszystkiego, czyli w praktyce do niczego, a czytnik ebooków, taki jak Kindle, praktycznie służy tylko do czytania ebooków, gdyż słuchanie muzyki, czy przeglądanie internetu, nie jest zbyt wygodne. 

  • raf

    „Do pracy potrzebuję czegoś zdecydowanie większego niż 10-calowy ekran, bo jak się spełnić zawodowo, projektując tylko znaczki pocztowe?”
    Tablety mają wyjście HDMI…

  • raf

    Dlaczego moderator kasuje mój post?

  • Patrick Wojda

    Tekst zdecydowanie na TAK !!!

  • Delirium77

    Zamiast zająć się żoną sprawdzasz pocztę w łóżku? Hmm… Brawo :)
    Miałem netbooka Acera AO522 10.1″ opartego na E-50. W zasadzie komp. z takim ekranem ani nie jest reponsywny a dłuższe gapienie się w niego powoduje ból oczy. Co najwyżej można pooglądać sobie film a zaletą jest dość długa praca na akumulatorze i stosunkowo niska cena. 
    Z koleii wydanie podobnej kwoty na tablet mija się z celem – sprzęt taki będzie powodował conajmniej nerwicę przy przeglądaniu stron. Co można zrobić na takim tablecie oprócz przeglądania stron? Obejrzeć zdjęcia? To można zrobić na czykolwiek. Pograć? Oprócz AB nie widzę żadnych super gierek, a sterowanie z ekranu jest… niepraktyczne. Powazniejsza praca? Gratulacje w pisaniu czegokolwiek na dotykowej klawiaturze zasłaniającej pół ekranu. :)
    Poza tym cena >1500 z za w miarę wydajny tablet do którego często mamy możliwość podłączenia klawiatury daje nam namiastkę netbooka przy kwocie o wiele wyżej.
    Za taką cenę można śmiało dostać w miarę mobilnego lapka oferującego przyzwoitą wydajność.
    No a co z podstawową zaletą tabletów czyli przenośnością? Jeśli komuś nie przeszkdza dosyć marna wydajność tanich tabletów a zależy bardzo na mobilności wtedy zdecydowałbym się na jakiś tablet ze średniej półki. Moim zdaniem wydanie kwoty 2000 zł na coś z wyższej półki mija się z celem.

  • smok

    Szanowny Autorze! To, że popisujesz się kwiecistym językiem, jeszcze nie oznacza, że ten artykuł niesie ze sobą jaką wartość merytoryczną. Tablety nie mają zastąpić ani laptopów ani blaszaków, tylko wykreować nowy sposób korzystania z … no właśnie już nie komputera tylko raczej internetu oraz „chmury”. I nie jest to sprawa tylko jakiegoś lansu albo z drugiej strony odmóżdżającej papki tylko dość duży trend, który widzimy teraz w świecie: interfejsów użytkownika, technologii mobilnych, sieciowych itd. Wystarczy spojrzeć w jaką stronę idzie np. Microsoft z Windows 8. Trend, który raczej jest nie do zatrzymania. I tak naprawdę dąży do uproszczenia interfejsów, sprawienia, że stają się mniej dystrakcyjne: zamiast skupiać się na przyciskach w belce okna, jakichś menu opadających, kontekstowych itp. skupiamy się na tym co chcemy uzyskać.

    A reszta to już kwestia gustu. Jedni wolą zabijać szkopów, a inni ciskać ptakami w świnie – dla mnie ten sam poziom intelektualny. A w ogóle to takim stwierdzeniem praktycznie podważasz wiarygodność swojego tekstu.

  • Anonim

    Zgadza się, chciałem przez to powiedzieć, że 7 calowy czytnik ebooków to wszystko, co widzę na ulicach ostatnio. W biznesie używa się pełnowartościowych tabletów trochę, ale najbardziej skomplikowane zastosowanie, które widziałem to pokazywanie obrazków (ja do tego kupiłem tablet, klientom się to podoba)

  • gr4

    Panie Ogrodnik: porozmawiamy kiedy nabędzie Pan tablet. Tu nie chodzi o to że tablet ma coś zastąpić, wyprzeć, wyprzedzić, wypromować…blablabla… tutaj chodzi o komfort. Idę o zakład że gdyby obok wszystkich wymienionych przez Pana sprzętów w domu leżał tablet to właśnie po niego sięgałby Pan aby wieczorem sprawdzić pocztę, rzucić po okiem na rss’a, kupić książkę na amazonie, zajrzeć w Wyborczą, pograć te 5 minut zanim żona zwolni łazienkę i tylko dlatego że jest to niesamowicie wygodne, ciche, lekkie i wrażenia z używania tego urządzenia nie zastąpią niczego co do tej pory widzieliście… choćby dlatego ze po całym dniu pracy myszką jakoś znacznie przyjemniej jest 3 razy machnąć palcem, nakarmić oczy dynamiką interface’ów i napawać się szybkością każdej operacji… kiedy już masz tablet w domu nie będziesz się potrafił od niego uwolnić. Kup Pan, poobcuj z nim i napisz o tym artykuł za miesiąc :) Pozdrawiam.

  • Berek

    głupiś, modniś. Dałeś się omamić marketingowi misiu. Łyknąłeś jak pelikan

  • Voe

    Myślałem podobnie dopóki nie wygrałem iPada 2 – najważniejsze: kompletnie zmienił się sposób korzystania z Internetu. Nie zamieniłbym iPada na nic innego do celów internetowych :) bardzo dużo sympatycznych i uczących aplikacji dla dzieci (córka korzysta), aplikacji potrzebnych mi zawodowo, aplikacji gadżeciarskich :) oraz naprawdę użytkowych … system niesamowicie intuicyjny i ładnie wykonany (Android się nie umywa jak na razie – mam na telefonie). Naprawdę warto pobawić się miesiąc i dopiero wtedy wypowiadać :)

  • gr4

    właściwie to kupiłem bo jestem programistą aplikacji na platformy mobilne, sprzęt nabyłem z konieczności jednak okazał się świetnym rozwiązaniem na potrzeby czynności na które szkoda włączać blaszaka a na które smartphone jest zbyt mało wygodny aby się chciało na nim czytać cokolwiek… „misiu”.

  • Wasda

    Te Twoje nie-smieszne prerywniki moglbbys sobie darowac

  • Asdasd

    Nie chce mi sie czytac artykulu bo sam temat sie wydaje glupi.
    Odpowiem na pytanie najkrocej jak sie da.
    Telfon jest za maly zeby cos na nim ogladac. Netbook za gruby, a dla niektorych posiada sporo funkcji z ktorych korzystac nie musi, chociazby klawiatura. Tablet to bardzo fajne narzedzie ktore stoi pomiedzy tymi dwoma urzadzeniami, czy idealne dla osob ktore wykorzystuja go do ogladania/przegladania.

    Wielu uwaza ze jest zbyteczny, ja w sumie tez bo wyznaje glownie smartfony oraz laptopy/stacjonarki jako narzedzi do pracy.

  • Mdw

    Jeżeli pytasz zastanawiasz się po co ci tablet to znaczy, że nie jest ci potrzebny. Zostaw go tym, którzy go potrzebują. To, że tablety są potrzebne chyba widać wyraźnie po sprzedaży iPada. Mało mnie obchodzi jakie pobudki rządzą ludźmi, którzy kupują te tablety. Kupują, bo chcą. Gdyby się nacięli to nie kupiliby iPada2, który sprzedał się jeszcze lepiej. Pozwólmy robić ludziom to co chcą, ok?

  • Mdw

    „Zamiast zająć się żoną sprawdzasz pocztę w łóżku? Hmm… Brawo :)”

    Za to ty jesteś ogier, który całą dobę jeździ po żonie. Rety, człowieku, daruj sobie takie idiotyczne uwagi.

  • sLn

    smok, ale ta cała zmiana nie jest przypisana do tabletów. Wspomniany przez Ciebie Windows 8 uruchomi się na notebooku, netbooku czy pc. Tablet ma niewiele wspólnego z tymi zmianami.

    Odnośnie zabijania szkopów vs ciskania ptakami w świnie – rzeczywiście to jest ten sam poziom, jednak standardowy sprzęt daje więcej możliwości. Na tablecie w świnie można pociskać, ale zagrać w CS’a już ciężko. Natomiast na pc lub laptopie z myszką i pełnowymiarową klawiaturą można zagrać zarówno w CS’a jak i w ciskanie ptakami w świnie.

  • mar

    W związku z moją pracą mam w domu iPad’a 2. To urządzenie jest tak cudowne że kiedy chcę przeglądać internet, odebrać pocztę lub pograć, odblokowuje mojego HTC z androidem i wykonuje wszystkie tamte czynności. Nie wiem kto to wymyślił, przeglądarka ma jakieś dziwne pokazywanie, brak obsługi flash… Muzyka z tego urządzenia też nie jest jakaś super… To jest przeciętne urządzenie wciśnięte ludziom jako symbol renomy i ekskluzywności…

  • Blacha

    artykuł o tabletach napisany przez kogoś kto tabletu nie używał a tylko o nim teoretyzuje. Sens mniej więcej taki jak czytanie poradnika  „jak zaspokoić kobietę” napisanego przez 15 letniego prawiczka co to trochę na necie poczytał i filmów pooglądał. Co do tabletów zaś, nic lepszego do czytania książek nie spotkałem, trzymam jak książkę a nie na kolanach jak netbooka.Mogę czytać bez naturalnego światła (jakiego wymagają czytniki ebooków jak kindle) co przydaje sie wieczorem w pociągu, busie (a nawet w domu jak nie chce budzić kogoś obok zapalając światło a chce poczytać). Autorowi polecam zaś pisać o tym o czym ma pojęcie.

  • Starczewski Marcin

    Swietny artykul, doskonale oddaje moje odczucia co do tabletow. Do dzis zachodze w  glowe jak udalo sie w ogole wypromowac takie urzadzenie??? Apple natomiast powinno sie przekwalifikowac i pisac ksiazki do marketing bo w tym sa absolutnymi mistrzami.

  • Michal

    To wszystko wolałbym zrobić na netbooku (takim tablecie z klawiaturą… no bez dotykowego ekranu, którego ideę też ciężko mi pojąć – brudzenie ekranu paluchami :| ) za 1000zł zamiast na tablecie za 3000zł (zakładam, że nie rozmawiamy o tych śmiesznych tablecikach, które na allegro chodzą za 200-300zł i które swoją drogą specyfikacją mocno od tych drogich nie odbiegają :) ). Pozostałe 2000 przeznaczyłbym na wakacje albo na zakup porządnej gitary, żebym wieczorem mógł partnerce zagrać jakiś ładny kawałek, zamiast grać w gry, sprawdzać pocztę (poważnie? cały dzień w pracy przed komputerem, a wieczorem… komputer?) i co gorsza czytać Wyborczą bleh.

  • Delirium77

    Ogier, nie ogier, pomijam tą sprawę licytacji i zajmijmy się sprawami praktycznymi – czy naprawdę netbook czy laptop jest tak głośny, że zakłóca sen? Raczej już nie zdarza się aby laptopy/netbooki wyły jak suszarki.

    Sam rozważałem zakup tabletu. Za cenę przyzwoitego tabletu mam porządnego laptopa z o wiele większymi mozliwościami.
    A za cenę porządnego netbooka mam tablet albo mierny (chińskie wynalazki), albo z ekranem 7-8″ w dodatku z akumulatorem, ktory zapewnia tylko 3h pracy (z właczonym GPRS/WiFi), przez co w ogóle znika głowna zaleta tabletów, czyli mobilność.

  • gr4

    wiesz.. hmm.. mam asusa transformera więc brak klawiatury mi nie zdążył dokuczyć, ale dotykowy ekran wciągnął mnie na tyle że gdy siedzę na zwykłym lapku co chwilę palcuję ekran… ewidentnie możliwość dotknięcia ekranu wciąga.

  • gr4

    nie okłamujmy się, te urzadzenia nie dadzą rady służyć do pracy, trzeba
    sobie jasno wytłumaczyć że ich zadaniem jest komfortowy natychmiastowy
    dostęp do informacji i tutaj sprawdzają się świetnie..  jasne, można
    rozwodzić się nad brakiem myszki, pena, cdromu czy też klawiatury ale po
    co… jeżeli chcesz wozić gruz wsiadasz do kamaza ale gdy chcesz
    podskoczyć do nocnego wygodniej jakimś zrywnym kabrioletem… chyba że 
    pada wsiadasz do rodzinnego suva… wiadomo.. lepiej jednak mieć
    możliwość wyboru niż ślepo zakładać że kabriolety są złe bo nie da się
    nimi wozić gruzu… prawda ?

  • Rafal Gradziel

    Ja mam notebooka od Google (CR-48) z systemem ChromeOS i mam start w sekundę (dokładniej: wstanie po uśpieniu; start na zimno trwa 8 sekund).
    Ma super duży touchpad (obsługujący multitouch np. do przewijania ekranu), ma klawiaturę, gniazdo SIM aby móc korzystać z internetu 3G w podróży, bateria wytrzymuje 6h, ma kamerkę do wideorozmów (wp. przez Gmaila lub Hangouts w G+).
    Jak dla mnie to jest w zupełności wystarczające.Ale zależy kto co lubi i co potrzebuje!

    Nie jest to mój jedyny komputer (do pracy używam normalnego laptopa), ale do zwykłych prywatnych rzeczy – jest super!

  • Kreceliscie

    Widzę że gadzetomania sięgnęła po tak nędznego „pisarza” jak ogrodnik.jenuary:) Gdy zacząłem czytać akapit o iPadzie – od razu poznałem ten hejterski styl. Dajcie kogoś kto wie o czym pisze, a nie w każdym zdaniu równa z ziemią „Jabłkową firemkę”.
    Pozdrawiam

  • Nnoname

    od 2 miesięcy szukam „czegoś” małego energooszczędnego tylko do internetu . ktoś pewnie powie że szukam zbyt długo ale ja lobię pomyśleć nim kupie nie lobię kupować z rozpalona głową   szczególnie czegoś czego jeszcze nie znam pierwsze myśli – „smartfon,tablet,netbok,laptop z matrycą 12-13 cali,PDA – smartfon odpadł po testach jako za mały i zbyt niewygodny ,PDA to brak aktualizacji moich danych o świecie bo już PDA wyparte przez smartfony dawno , teraz jestem na etapie odrzucania TABLETU jedyną jego zaletą jest cena ale np taki goclover 512 ram 1GHz procek 800zł a netbook 999 czyli nawet cena nie jest aż tak atrakcyjna a w zamian jednak dostaje windowsa i  pozostała ostatnia batalia net czy not 12-13 calowy w tym drugim rozwiązaniu muszę się albo spieszyć i znaleźć resztki po przecenianych procesorów C2D SU albo brać atoma lub amd „e” albo „c” albi intela „i” w wersji UM ale to akurat  znacznie podnosi koszty

  • Nersen

    Powaga zabija powoli.

  • cMorgan

    Panowie,zaglądam jako gość i raczej nie zapisze się do klubu Gadżetomani, możemy się kłócić o parametry,użyteczność, modę i tym podobne ale dla mnie tablet ma jedną podstawowa wadę która go całkowicie eliminuje – odciski palców na ekranie i nieważne co powiecie jego funkcjonalności lub bezużyteczności ślady paluchów czynią go bezużytecznym z mojego punktu widzenia i dopóki ktoś nie wynajdzie niebrudzących się ekranów, sprzęt tego typu będzie zabaweczka

  • Kolas

    Człowieku Ty to serio piszesz o tablecie? :D „(…) wrażenia z używania tego urządzenia nie zastąpią niczego co do tej pory widzieliście(…)”? Srsly? :D „(…)nakarmić oczy dynamiką interface’ów i napawać się szybkością każdej operacji…” – żartujesz no nie? Piszesz o użytkowaniu gadżetu? Piszesz, że czekasz aż żona wyjdzie z łazienki, podczas gdy ja odnoszę wrażenie, że masz mniej więcej 12 lat. Ja zanim żona opuści łazienkę to szykuje się na co innego i myślę o czymś innym niż strącenie świni ptakiem (dobrze to zabrzmiało). Co kto lubi.

  • Cudak

    Syty głodnego nie zrozumie. Ogrodnik widział tablet u kolegi na biurku i może w salonie Apple’a w centrum handlowym. Przy odrobinie dobrej woli trzymał go w łapskach. Artykuł napisany lekko – powiedziałbym językiem dla plebsu, ale niestety trąci mi to Gate’m stosowanym: „640 kB każdemu w zupełności wystarczy”. Znacie to? Używam tabletu od dwóch miesięcy. Jestem nim zachwycony. Dotychczas w domu korzystałem z Internetu wykorzystując laptopa. Obecnie prawie nie korzystam z laptopa w celu uzyskania dostępu do Internetu ponieważ tablet praktycznie przejął cechy przeglądarki internetowej. Nie ma szans na to, aby „nieużytkownik” tableta zrozumiał użytkownika tableta. To jak tłumaczenie, że mydło toaletowe jest lepsze od mydła szarego komuś, kto mieszka na syberyjskiej tundrze. Ogrodnik jest znany z tego, że chronicznie nie cierpi produktów Apple’a. Jest przekonany, że każdy, kto stał się użytkownikiem czegoś spod znaku Apple’a automatycznie przypiął sobie etykietę „IGłupek”. Tylko jak wyjaśnić fakt, że firma (której istnienie mi notabene zwisa i powiewa, i której asortymentu nie miałem i nie mam – wykluczam się więc z grona fanboyów) osiągnęła taki sukces rynkowy? Sami sobie odpowiedzcie na to pytanie. Tekst popełniony przez ogrodnika trąci mi tutaj chroniczną niechęcią do tabletów spod znaku Jabłka przeniesioną na całą rodzinę tej klasy urządzeń, które tak naprawdę zaistniały po sukcesie komercyjnym Ipada. Tymczasem nie tylko Apple robi tablety. Są też tablety z Androidem, 3.0, fajnie działające, praktyczne, lekkie – pisać więcej? Zapomniałbym jeszcze o  jednym, co może wyjaśnić niewtajemniczonym dlaczego Ogrodnik twierdzi, że „640 kb wystarczy każdemu”. Ogrodnik posiada swoich wiernych fanów. Wyhodował ich sobie (raczej  z przypadku niż wyboru) jak Steve Jobs użytkowników Iphona. Organizuje dla nich konkursy, rozdaje gadżety. Ogrodnik cząstkę swojego życia przeniósł do bloga. Ogrodnik żyje blogiem, a blog żyje Ogrodnikiem. Uprawia go. Ogrodnik uwielbia być adorowanym chociaż nigdy publicznie tego nie przyznał. Jego samoprzygarniające się Pieseczki merdają ogonkiem na każdy tekst popełniony przez Ogrodnika i co gorsza są święcie przekonani, że żyją poza Matrixem, a Ogrodnik jest ich guru, który jako jedyny potrafi wyartykułować w sposób iście literacki głupotę i naiwność użytkowników sprzętu spod znaku Jabłka. Są przekonani, że Ogrodnik to taki Neo, który zaprosił ich na pokład Nabuchodonozora. Wierzą, że tylko oni są wyzwoleni spod jarzma wpływu magii Steve’a. Nie dają się omamić firmie z Cupertino. I tak już trwa ten blog Ogrodnika dwa lat, a każdy tekst jest tak samo w pietę cięty z tą różnicą, że na warsztat Ogrodnik bierze wszystko, co ma kolor biały na obudowie niezależnie od tego, czy ma to znaczek jabłka czy może tylko jest gadżetem do aparatury Apple’a. Aż żal na koniec nie sparafrazować popisów Ogrodnika słowami piosenki Stuhra, które doskonale oddają to czym nas obdarza Ogrodnik: „pisać każdy może, trochę lepiej lub trochę gorzej. Ale nie o to chodzi jak co komu wychodzi…”

  • http://profiles.google.com/piotrek075 Piotrek Chlewicki

    Sami zwolennicy widzę.
    A ja powiem o swoich wrażeniach.
    Korzystałem sobie z Asusa Eee Pad transformer. Fakt ekran fany duży czuły, system chodzi sprawnie, a całość wygląda po prostu ładnie.
    Tylko jest pewien problem. Żeby jakoś rozsądnie z tego korzystać musimy trzymać go jedna ręka a drugą obsługiwać bo po prostu brakuje nam palców… Nie było by w tym nic złego gdyby nie fakt, że ta kobyła waży ponad 0.5Kg i trzymanie jedną ręką nie należy do czynności przyjemnych. Jakoś nie wyobrażam sobie kilku godzin z takim urządzeniem trzymanym w 
    dłoniach. Eee Pad Transformer ma tą zaletę, że można go wpiąć do docka i
    staje się w marę normalnym netbookiem. Smartfona biorę w dwie ręce i kciukami opanuję cały ekran tutaj takie numery nie przejdą. Na ekranie zostają też smugi co niestety irytuje (szczególnie estetów ;) ).
    Osobom wierzącym w cuda Win8 gratuluje dobrego samopoczucia, Bo wersja ARM niestety nie będzie zgodna z x86 i x64 (czytaj aplikacje pisane pod x86 nie zadziałają na tabletach z tym systemem).
    Tak wiem jestem zacofany, nie rozumiem fenomenu tych urządzeń i tego jak genialnie ułatwiają one codzienne życie.
    Tylko to samo zaoferuje mi zwykły Netbook który ma pełnego Windowsa i który za podobną cenę zaoferuje już całkiem niezłą wydajność. Fakt trzeba się użerać z gładzikiem, albo podłączyć mysz ale poza tym defektem widzę same plusy. Mamy wygodna klawiaturę a urządzenie kładziemy na blacie, kolanach czy co tam kto preferuje odchylamy ekran i korzystamy jak człowiek. Do tego mamy zwykłe USB (najczęściej 3 sztuki więc spokojnie podłączymy przenośny dysk) i dysk mający kilkaset GB a całość waży koło 1-1,5Kg i jest jak najbardziej przenośna.
    No ale to tylko moje zdanie, może jestem jakiś inny i nie lubię trzymać deski do krojenia w rękach przez parę godzin – cóż :D

Galaxy Tab 2 - nadchodzi pierwszy tablet Samsunga z Androidem ICS?
Galaxy Tab 2 - nadchodzi pierwszy tablet Samsunga z Androidem ICS?

Zamknij