AHRLAC – tani samolot pola walki w dobie kryzysu?

Denis Farrell/AP

Wczoraj w Pretorii, w RPA, odbyła się prezentacja lekkiego samolotu bojowego AHRLAC. Promowany jako pierwszy w pełni południowoafrykański samolot, ma być atrakcyjną cenowo ofertą dla każdego, kto poszukuje taniej i skutecznej maszyny na wojnę asymetryczną.

Czy rosyjska nawigacja satelitarna GLONASS zdetronizuje system GPS?

Denis Farrell/AP

Producentem jest firma zbrojeniowa Paramount Group, do tej pory znana jako producent pojazdów minoodpornych klasy MRAP. Szczególne sukcesy eksportowe odnosi ona w Azerbejdżanie. Teraz rozszerzyła swoją ofertę o lekki samolot pola walki.

Paramount Group

AHRLAC to akronim od ang. Advanced High Performance Reconnaissance Light Aircraft, czyli tłumacząc dosłownie: zaawansowany, lekki samolot rozpoznawczy o wysokich osiągach. Prezes Ivor Ichikowitz zachwala swój produkt jako ogniowo pomiędzy większymi (czyt. odrzutowymi) załogowymi samolotami bojowymi a bezzałogowcami.

Paramount Group

Ichikowitz widzi AHRLAC jako idealny uzbrojony samolot patrolowy do nadzorowania granic, stref ekonomicznych (morskich i lądowych), spornych obszarów, a nawet lasów tropikalnych. Ma być przy tym efektywniejszy (dzięki załodze) i tańszy (10 mln dolarów) od BSL-ów. Można mieć co do tego wątpliwości, choć na pewno AHRLAC kosztuje mniej od typowych śmigłowców szturmowych. Przykładowo, AH-2 Rooivalk (też z RPA) jest 4 razy droższy.

R-Type – recenzja [Xperia PLAY]

Paramount Group

Na upublicznionych zdjęciach samolot uzbrojony jest w stałe działko (francuskie M621 kal. 20 mm ?) oraz 7-lufowe wyrzutnie npr kal. 70 mm i kierowane laserowo ppk Mokopa, też z RPA. Pod kadłubem widać głowicę celowniczą z termowizorem, kamerą CCD, kanałem laserowym. Może to być stacja z serii Elop CoMPASS od Elbit Systems.

Paramount Group

Chowane podwozie, górnopłat, centralny kadłub z 2-belkowym usterzeniem ogonowym połączonym statecznikiem poziomym, 2-osobowa kabina tandemowa. Te cechy przypominają amerykański samolot OV-10 Bronco (pon.) z lat 1960. Spełniał on te same funkcje co teraz planowane dla AHRLAC.

Sony NEX-5N w naszych rękach – pierwsze wrażenia [galeria]

Bill Thompson

AHRLAC świetnie wpisuje się w koncepcję samolotu określonego przez USAF jako LAAR (Light Attack/Armed Reconnaissance), czyli konwersji szkolnych lub wręcz cywilnych maszyn śmigłowych, przebudowanych na tanie maszyny przeciwpartyzanckie do wojny asymetrycznej. Chyba najsłynniejszą maszyną tej klasy (acz odrzutową) był Scaled Composites 151 ARES, konstrukcji słynnego Burta Rutana, aktualnie zajętego podbojem kosmosu.

Regulamin komentowania

  • Wert

    konkurencja do śmigłowców  bojowych – bardzo  interesująca konstrukcja

  • Romek63

    No tak, to tylko potwierdza że Polska jest daleko w tyle za RPA. Polski MON nie było w stanie dopracować i wdrożyć samolotu podobnej klasy – I-22 Iryda. Jak to mówią jesteśmy daleko za Murzynami :-))

  • A.

    E tam daleko za murzynami. „Murzyni” produkują te samoloty dla ubogich i to nielicznych ubogich. Zaryzykowałbym stwierdzenie, że dla najuboższych wręcz, ewentualnie jako niszowe uzupełnienie niektórych (i to bardziej cywilnych) służb krajów rozwiniętych. Każdy kto ma odpowiednio gruby portfel woli zainwestować w bsl czy nowoczesne, pełnowartościowe maszyny bojowe. Znacznie droższe, ale oferujące nieporównywanie więcej. Dobrze więc, że Polska nie wywaliła pieniędzy na taki produkt, za to wywala na znacznie bardziej potrzebne, przydatne i „trendy” platformy bojowe mogące stworzyć spore rodziny specjalistycznych pojazdów. :P

  • A.

    A mi się on nie podoba:P Samolot zdecydowanie bardziej policyjny niż militarny mogący się sprawdzić może w zwalczaniu jakichś karteli narkotykowych, ale z racji swojej ubogiej konstrukcji będzie pewnie potwornie podatny na wszelki ogień AA co właściwie wyklucza go z użycia przeciwko większym i lepiej zorganizowanym ugrupowaniom mającym dostęp do uzbrojenia przeciwlotniczego. Zasięg, prędkość, pułap pewnie też prezentują się skromnie. Małe rozmiary, nienajlepszy napęd i stosunkowo spore obciążenie (2 załogi + podwieszane uzbrojenie + zapas do działka) może sprawić, że będzie ociężały.

  • Notyour

    a wy dalej podniecacie się wojennymi zabawkami?

    widocznie jeszcze za mało ludzi w trakcie wojen zginęło…

  • A.

    A dlaczego by się nie podniecać? Na co dzień używasz ogromnej ilości rzeczy, które początkowo były właśnie „wojennymi zabawkami”. Internet (czy raczej jego ojciec arpanet), mikroprocesor (pierwszy na świecie został użyty w F-14 Tomcat), GPS… Wymieniać można, niemal, bez końca. Jak Ci z nimi tak źle, to bądź konsekwentny i przestań ich używać. I Ty będziesz miał czyste sumienie i nam oszczędzisz lamentu „ojezujezu wojna, ojezujezu tragedia”.

  • Klin Go On

    toche przypomina projekt polskiego skorpiona, ciekawo co się stało z projektem

  • Notyour

    jeżeli nad życie ludzkie i pokój na świecie przedkładasz możliwość używania komputera czy GPS w życiu codziennym to gratuluje… to, że te urządzenia zostały wymyślone na potrzeby wojny nie usprawiedliwia działań wojennych – gdyby fundusze poświęcone na wojskowe ośrodki naukowe przeznaczono na cywilne ośrodki naukowe (uniwersytety np.) to efekt pewnie byłby podobny. a jeżeli nawet mniej spektakularny to przynajmniej dzisiejsze urządzenia nie „miałyby krwi na rękach”

  • Anonim

    Samolotem „podobnej klasy” był Skorpion lub Bielik a nie Iryda. Żadna taka konstrukcja nie weszła do produkcji przez ostatnie 30 lat.

  • Anonim

    Si vis pacem para bellum.

  • Anonim

    „Samolot zdecydowanie bardziej policyjny niż militarny mogący się sprawdzić może w zwalczaniu jakichś karteli narkotykowych”
    Do tego właśnie, między innymi, został skonstruowany. Tani samolot przeciwpartyzancki a.k.a. samolot bliskiego wsparcia. Nisza wydaje się jednak zajęta przez uzbrojone samoloty szkolno-treningowe.

  • A.

    Dziękuję. Przyjmuję gratulację z nieukrywaną przyjemnością. Wojna jest nieodłącznym elementem ludzkiego życia i nic tego najpewniej nie zmieni jeszcze przez długi, długi czas. W związku z czym, mam nadzieję, że wynalazki wojskowe będą coraz skuteczniejsze i będą one po „jasnej stronie mocy”, czyli tej po której ja jestem. A jeśli przy okazji tego, jest ona koniem pociągowym naszej cywilizacji, to ok. Zawsze była i to też się nie zmieni.
    Jeśli masz z tym takie dylematy moralne, to przestań być „dwulicowy” i podejmij męską decyzję, porzuć „zakrwawione” dobra „zbrodniczej, wojennej” cywilizacji. Zamiast pojękiwać jak bardzo Cię to boli i jak moralnie czystą i wspaniałą osobą jesteś. Bo na razie wydaje mi się, że zanim włączysz komputer odmawiasz zdrowaśkę za wszystkich, którzy zginęli aby Twój komputer mógł zostać wynaleziony.
    Ja się cieszę, że tyle środków przeznaczone jest rok rocznie na rozwój militariów. Także dzięki temu (choć może można by powiedzieć, że głównie dzięki temu) rozwijamy się jako cywilizacja. Wojna, przez to że niesie ze sobą śmierć i zniszczenie, wymusza także wynajdowanie coraz to nowych i lepszych środków ratujących ludzkie życie, lub pomagających chorym, żeby daleko nie szukać- protezy. Wydaje mi się, że dzięki wynalazkom powstających pierwotnie z myślą o wojsku udało się uratować znacznie więcej istnień ludzkich niż zginęło w wyniku ich użycia.

  • Awe

    dajcie fote tej wysokiej murzynki. nie obchodzi mnie samolot, ale laski i cycki

  • Tizan

    Najwyraźniej nie miałeś nigdy do czynienia z prawdziwą rzeczywistością wojny!!! Krew, potworne rany cielesne jak i jeszcze gorsze mentalne!!! Te same pieniądze skierowane w pokojowe tworzenie cywilizacji owocowałoby nawet i większymi wynalazkami. Następnie wiele z wynalezionych rzeczy jak i ich twórców zostało zagrabionych przez wojsko a po wielu długich latach wprowadza się do cywila!!! Nie znasz rzeczywistości wojny to nie opowiadaj o niej jak o recenzji gry wideo.

Lata i ... –  załogowe maszyny powietrzne roku 2011 [wideo]
Lata i ... – załogowe maszyny powietrzne roku 2011 [wideo]

Zamknij