Narzędzie zniszczenia, superkomputer i robot filozof, czyli o trzech typach AI w kinie SF

Sztuczna inteligencja – filmowy samograj, który niejednego reżysera (na przykład Spielberga) zwiódł swoją pozornie prostą do wykorzystania, nieprzemijającą atrakcyjnością. Co jednak sprawia, że pojawienie się na ekranie różnych manifestacji AI wciąż przyciąga nowych widzów? Być może chodzi właśnie o różnorodność.

Microsoft tworzy technologię rodem ze „Star Treka” [wideo]

Często to jedynie dodatek do scenografii, który umożliwia bohaterom bardziej efektowne sianie ekranowej zagłady. Inteligentne wyrzutnie rakiet, wyposażone w mikrochipy noże reagujące na zapach ludzkiego mięsa czy cyborgiczne mikroorganizmy zwiastujące selektywne ludobójstwo w hollywoodzkich i hollywoodopodobnych produkcjach sf mnożą się ku uciesze spragnionego krwi widza jak reakcje jądrowe przy detonacji bomby atomowej.

Przykład? Będzie przewrotny, ze złotych czasów gatunku SF, kiedy to nad czcze efekty specjalne przedkładano dialogi i klimat. W fantastycznej komedii „Dark Star” z 1974 roku występuje gadająca bomba, która choć potrafi uzasadnić swoje istnienie cytatem z Kartezjusza („myślę, więc jestem„), z uporem godnym lepszej sprawy planuje wybuchnąć w luku macierzystego statku. Efekt? Zobaczcie sami.

Kieszonkowa oczyszczalnia wody istnieje. Możesz mieć ją zawsze przy sobie

Rzadziej zdarza się, że AI stanowi bardziej istotny element fabuły, przybierając na przykład postać wszechwiedzącego superkomputera. Najsłynniejszym reprezentantem tej kategorii w dziejach kina jest niewątpliwie Hal 9000 z „Odysei kosmicznej 2001″, który jednak kończy swój żywot przy upiornym akompaniamencie Daisy Bell – pierwszego utworu zaśpiewanego w 1961 r. przez komputer IBM 7094.

Cóż, niepisana zasada gatunku sf mówi, że im inteligentniejsza manifestacja SI, tym bardziej zdradziecka i wroga człowiekowi.

Wyjątkiem od tej reguły jest trzecia kategoria filmowej sztucznej inteligencji, w skład której wchodzą twory obdarzone samoświadomością i pewnym zacięciem filozoficznym nie pozwalającymi im poprzestać na roli mechanicznego wroga ludzkości. W tym miejscu wypada wymienić Władcę Marionetek z „Ghost in the Shell”, superzabójcę o obliczu bardziej ludzkim niż jego twórcy.

Astronauci wrócą z Marsa w listopadzie

To tylko wybrane przykłady z morza reprezentantów AI w kinie, odpowiadają one jednak na niemal wszystkie podstawowe potrzeby widza. Śmieszą, niosą zniszczenie, pomagają, straszą, zabijają i od czasu do czasu raczą zręcznym filozoficznym bon motem, byśmy nie odczuwali wyrzutów sumienia z powodu ekscytacji pląsającymi po ekranie myślącymi mechanicznymi zabawkami.

Kategoria posta: Aktualności

Regulamin komentowania

  • Anonim

    Niedlugo(w 2013)pojawia sie w kinach dwa ciekawe filmy o SI:

    1.Robokalipsa-o wojnie ludzi w bliskiej przyszlosci ze sztuczna inteligencja.Wojnie powiedzilabym w stylu z poczatku jak w JA Robot a potem Terminatora 4 ale znacznie krwawszej.
    2.Hyperion-rzecz dzieje sie w odleglej przyszlosci(ludzkosc osiaga poziom technologiczny z grubsza porownywalny ze Star Trek)i wowczas okazuje sie ze za cala struktura polityczna ludzkosci stoja superpotezne SI ktorych cele sa zupelnie inne(i bardziej zlowrogie oraz NIEZROZUMIALE)niz wszyscy sadza.Wojna raczej w stylu walki wywiadow(wywiadow przyszlosci z ich niesamowita technologia)-przynajmniej do czasu bo potem robi sie goraco.

    Zanim pojawia sie filmy to polecam ksiazki-obie(choc Hyperion to w sumie cala trylogia-o ile pamietam 4 ksiazki)sa swietne.Jak rezyserzy nie spartola to beda naprawde dobre filmy w ktorych zobaczycie watki jakich w filmach jeszcze nie bylo.

  • 8legsFreak

    Mam dość filmów i książek pokazujących AI i roboty w złym świetle. Dla każdego kto ma choć odrobinę pojęcia o programowaniu czy robotyce jest jasne że ‘złe’ roboty (czy w jakikolwiek inny sposób emocjonalnie i moralnie ustosunkowane) to idiotyzm i antropomorfikacja. Robot to maszyna, taj jak pralka czy suszarka. Nawet inteligentna maszyna nie będzie miała „woli”, czy „uczuć”, i nie będzie ”chciała” niczego, a już tym bardziej anihilacji ludzkości.

    Zarazem, powszechna rola robotów i prostego AI w naszym codziennym życiu staje się rzeczywistością, i to obiecującą wielki postęp dla ekonomii, nauki, przemysłu, ochrony środowiska etc. Głupio by było zaprzepaścić to przez infantylny strach przed Terminatorem.

  • Gungamer

    Wszystkie filmowe SI wymiękają przy GLaDOS z gry Portal i Portal 2. Bardziej wyrazistej postaci tego typu nie znajdziecie w żadnym filmie. Wszystkim polecam zagrać.

  • http://www.facebook.com/levvon Levon Yemenjyan

    NO i właśnie o to chodzi w poważnych książkach Sci-Fi. Gdzie się kończy maszyny i zaczyna się człowiek? Co sprawia że człowiek ma wole i uczucia? Dusza? Nie udowodniono jej istnienia, Ale skoro tak to czym jest człowiek jak nie mocno zaawansowanym komputerem z dużą mocą obliczeniową. Poza tym komputery podejmują decyzję, natomiast nie są zdolne do samopośwęcenia. Nawet ten na Twoim biurku. Gdy przegrzeje się procesor to zasilanie jest odłączane, można to jak najbardziej porównać z instynktem samozachowawczym, jest to bardzo prymitywna decyzja, czyli skutek wywołany jakąś przyczyną. Jak dotykasz czajnik to odsuwasz dłoń by nie uszkodzić ją….

Historia sztucznego człowieka cz. II
Historia sztucznego człowieka cz. II

Zamknij