Zegarek napędzany przez nadgarstki – szczyt lansu czy czasomierz przyszłości?

Sparc MGS

Sparc MGS

Kiedyś posiadanie zegarka elektronicznego zapewniało przynajmniej kilka godzin popularności na szkolnym korytarzu. Dziś wyróżnienie się z tłumu rówieśników jest pewnie dużo trudniejsze, przecież iPhone jako prezent komunijny nie robi teraz na nikim wrażenia. A może dobrym sposobem na lans jest zegarek przyszłości, który napędza się, wykorzystując energię użytkownika?

Czyżby wahadłowce miały szansę wrócić do łask?

Nowy produkt firmy Ventura Watches – Sparc MGS wyróżnia się nie tylko dlatego, że ładuje się dzięki wykorzystaniu ruchów użytkownika. Takie mechanizmy stosowano już z powodzeniem w zegarkach mechanicznych. Sparc MGS wyposażono w mikrogenerator, który ładuje jego wewnętrzną baterię.

Dodatkowo jest tu szafirowe szkło chroniące wyświetlacz i mikrogenerator oraz bateria wystarczająca na 45 dni pracy, jeśli zegarek nie będzie noszony.

Poza tym mamy tu takie udogodnienia, jak podświetlenie LED, alarm, stoper, kalendarz oraz zegary z różnych stref czasowych. Już takie dodatki kiedyś wystarczały do wzbudzania podziwu :)

Sparc MGS

Sparc MGS

GroundBot – dyskretny podglądacz, który dostarczy obraz 3D

Największą wadą (a dla niektórych zaletą) zegarka jest jego cena. Za limitowaną wersję czarną trzeba zapłacić „jedynie” 5500 dolarów (około 17 430 zł). Tańsza będzie standardowa srebrna wersja. Ile? Zaledwie 5250 dolarów (16 600 zł). To może na komunijny prezent faktycznie lepiej wybrać iPhone’a?

Kategoria posta: Sprzęt luksusowy

Źródło: wristwatchreview

Tagi: luksus, ładowarka, zegarek

Regulamin komentowania

  • LuckyLook

    no za ta cenę to mogli coś tam wsadzić jeszcze od bonda 007 :o)
    i bateria trochu słaba 45dni bez noszenia ? 
    a faktycznie pamietam zegarki mechaniczne które „same sie nakręcały”
    to byl hit … wtedy

  • Tym

    Zegarki Seiko Kinetic działają na tej zasadzie, mechaniczny rotor dostarcza energii układowi elektronicznemu.

  • Anonim

    Żadna nowość; mam Seiko z takim mechanizmem już od kilku lat.

  • Mateuszw.

    WOW. Cóż za nowość, naprawdę to odkrycie jest niesamowite. A tak poważnie, każdy lepszy zegarek jak np. Breitling, TagHeuer juz od dawna są wyposażone w te mechanizmy. Taka wpadka na gadzetomanii ; )

  • Mateuszw.

    AA. sorki. to jednak moja wpadka ; D

  • Anonim

    „na komunijny prezent” dzieciak piękna tego zegarka nie zrozumie!

    Najlepiej dać mu pozerski iPhone.

  • Sciemka

    odgrzewany hit marketingowców

  • Anonim

    Odlotowy to byłby ferrofluid zamknięty w toroidalnej rurce z uzwojeniem, który, poruszając się skutkiem własnej bezwładności, wytwarzałby prąd. W ten sposób nie byłoby żadnych części wymagających łożysk.

    Ewentualnie ogniwo termoelektryczne napędzane ciepłem ciała użytkownika.

Decypher –  zegarek dla wielbicieli łamigłówek
Decypher – zegarek dla wielbicieli łamigłówek

Zamknij