Samoloty-lotniska o napędzie atomowym, które nie muszą lądować

Wizualizacja podniebnego lotniska (Fot. Dvice.com)

Wizualizacja podniebnego lotniska (Fot. Dvice.com)

Jak zminimalizować koszty powietrznych podróży? Choć konstruktorzy starają się tworzyć coraz bardziej ekonomiczne samoloty, zużycie paliwa wciąż stanowi spory problem. A gdyby tak zbudować maszynę, która nie tylko bez trudu obsługiwałaby trasy transatlantyckie, ale do tego nie musiała lądować? Poznaj ciekawą koncepcję obsługi dalekich lotów pasażerskich.

„Aviation Week” opisuje ciekawą koncepcję samolotów z napędem nuklearnym, pełniących funkcję zbliżoną do współczesnych szybkich, dalekobieżnych pociągów – i nie chodzi tu bynajmniej o składy „pędzące” po polskich torach.

Model dalekich podróży jest podobny: przez główną część trasy poruszamy się dostosowanym do takich zadań szybkim, dalekobieżnym środkiem transportu, a odcinek pomiędzy jego końcowym przystankiem a celem naszej podróży innym, obsługującym ruch lokalny – zasadne będzie tu porównanie z pociągiem i taksówką.

Japoński gadżet z ministerstwa obrony [wideo]

W wersji lotniczej rolę pociągu miałaby pełnić flota 20-30 gigantycznych samolotów zabierających na pokład tysiące pasażerów i krążących w pętli bez lądowania pomiędzy Europą i Stanami Zjednoczonymi. Ponieważ samoloty nie traciłyby czasu na lądowanie, trzeba rozwiązać problem, w jaki sposób pasażerowie mieliby się dostać na ich pokład.

Tak miałby wyglądać system lotów transatlantyckich (Fot. Aviation Week)

Tak miałby wyglądać system lotów transatlantyckich (Fot. Aviation Week)

Odpowiedzią jest taka konstrukcja podniebnych gigantów, która umożliwiłaby budowę na ich grzbiecie pasów startowych dla mniejszych samolotów dostarczających i zabierających pasażerów. Mniejsze maszyny byłyby zoptymalizowane pod kątem szybkiego startu, wznoszenia się i lądowania.

Bezzałogowy pojazd rolniczy… na serio [wideo]

Choć koncepcja wydaje się – na razie – karkołomna, z teoretycznych wyliczeń wynika bardzo duża opłacalność przedsięwzięcia, dotycząca głównie paliwa. Po uwzględnieniu zużycia, generowanego przez „powietrzne taksówki”, rozwiązanie to miałoby przynieść 40-60 proc. oszczędności. Biorąc pod uwagę intensywność ruchu lotniczego, daje to ogromne kwoty.

Czy koncepcja zostanie kiedykolwiek zrealizowana? Współczesna technologia wydaje się jeszcze bardzo daleka od możliwości stworzenia podniebnych pasów startowych, ale kto wie, co wydarzy się w najbliższych latach. Być może kiedyś w dalekie trasy polecimy na pokładzie latającego lotniska?

Regulamin komentowania

  • LuckyLook

    a co by było jakby z jakichś przyczyn pogodowych taki lotniskowiec nuklearny spadł sobie ?
    pomysl poroniony z pasem startowym ale gdyby pasażerów dowoziły smigłowce ,kto wie ?
    poza tym pomysł nie nowy ,były sterowce z podczepianymi samolotami wojskowymi i pocztowymi
    i jeszce jedna sprawa ,wzięliby się i wymyślili teleport to by rozwiązało problem transportu i może podróży kosmicznych   >:O)

  • VfV

    „i nie chodzi tu bynajmniej o składy, „pędzące” po polskich torach.” ojej… to nie będzie nuklearnych samolotów na polskich torach? Znów nas oszukali :(

  • Werladyn

    Hmm na pewno by się przydały konwencjonalne silniki awaryjne w razie awarii głównego napędu. Ogólnie to byłby spoko pomysł, do tego duże śmigłowce transportujące i byłoby git. Tylko ciekawe jaką minimalną prędkość mógłby uzyskać taki wielki gigant ;o

  • Luuri

    Samoloty – lotniska czyli jak wmówić ludziom, że tańsze będą loty liniowcami, przy jednoczesnym stworzeniu superpotężnych baz podniebnych szybkiego reagowania międzynarodowego dla armii USA
    Klawo !

  • Maroo

    Duża powierzchnia nośna związana z konstrukcją – przecież lotniskowiec – pozwalała by na uzyskanie bardzo małych minimalnych prędkości – pewnie rzędu 220-300km/h, może i wolniej. Problemem była by jednak małą prędkość maksymalna (im większa tym większe straty przy rozpędzaniu/zwalnianiu) dająca stosunkowo długi przelot.

    Ale poza tym daleka fantazja na dzisiaj. Taki statek musiał by czasem lądować (przegląd, naprawa, uzupelnienie paliw i całej reszty) co przy dużej płaszczyźnie sprawiało by ogromny problem: ze sztywnością statku, z startem i lądowaniem takim ciężkim kolosem, z konstrukcją lotnisk dla tego tpu statków. My raczej nie doczekamy tego.,

  • zex

    To juz nie latwiej zmudowac samolot o napedzie atomowym? zwiekszony zasieg mniej klopotow a jak spadnie to pieryknie tak samo jak to cale latajace lotnisko.

  • Asd
  • Łukasz Michalik

    VfV, sądzę, że jeśli przeczytasz całe zdanie, możesz dojść do jeszcze ciekawszych wniosków.
    Pozdrawiam!

  • Kynareth

    Mi się ten pomysł bardzo podoba, tylko żeby ktoś podjął się czegoś takiego.

  • Mergustracz

    może wygodniej byłoby zbudować to na orbicie i wpuścić do atmosfery, niż po zbudowaniu na ziemi borykać się ze startem i lotniskiem. Tylko najpierw Chińczycy muszą zbudować stocznie na orbicie, daję im na to jakieś 15 lat :p. Infrastruktura do serwisowania mogłaby być całkowicie mobilna i całość nie wymagałaby lądowań nawet na serwis. awaryjnie zaś lądowanie na tafli wody. pomysłów będzie wiele

  • Pirat

    Wystarczy w jakimś zdaniu użyć „atomowy” albo „nuklearny”, a znajdą się miliony osób które się sprzeciwią nawet myśleniu o takich projektach, nie mówiąc o wprowadzaniu ich w życie. 

    Teleportacja powiadasz? Tylko przez dziury czasoprzestrzenne i/lub kwantową teleportację (o ile jest praktycznie możliwa do zastosowania), bo kopiowanie i rekonstrukcja człowieka (Star Trek) jest raczej mało możliwa – czysto teoretycznie dostaniemy na wyjściu zwłoki, chyba że rekonstrukcja natychmiastowa, przywracanie życia, i cała medyczna procedura się powiedzie, bez gwarancji że to będzie ta sama osoba (bo kto zabroni stworzenia dowolnej liczby kopii cyfrowej informacji i stworzenia klona? A może to sposób na nieśmiertelność?). Już wolę nuklearne samoloty.

  • Anonim

    moja wizja wyglądałaby inaczej. Paseżerów ‘dowoziłoby’ by się na taki obiekt, który bez przerwy by latał dookoła ziemii. A następnie, gdy samolot znajdowałby się nad danym państwem zrzucałoby się spadochronowo klientów z bagażami. :) A tak serio. Pomysł fajny, ale wymarzony cel dla terrorystów. Atomowa bomba zegarowa, latająca nad naszymi głowami

  • LuckyLook

    przypomniał mi sie jeszcze alternatywny projekt do tego ,a mianowicie tunel pod oceanem w którym jest szybka kolej – to chyba lepsze rozwiazanie ?

  • LuckyLook

    cyt”Wystarczy w jakimś zdaniu użyć „atomowy” albo „nuklearny”, a znajdą się miliony osób które się sprzeciwią nawet myśleniu o takich projektach,”
    a na przykład pamiętasz co niedawno działo się w japonii ???

  • xd

    pewnie, i żeby dowieźć pasażerów, trzeba by przebić się przez atmosferę, przez co zwiększyć znacznie koszty maszyn i zużycie paliwa…

  • Toniku

    fajny projekt moim zdaniem tak duza powierzchnia nadaje sie na panele słoneczne .
    Zawsze marzyłem aby w taki sposób funkcjonowały koleje nasze państwowe aby lokomotywa se nigdy nie zatrzymywała dla  kilku osób   zatrzymywanie całego składu to idiotyzm a czasem nawet nie kilku
    to strata czasu i energii..
    Pomysł całkiem fajny ale jak zrzuca samoloty co dostana awarii gdy tam wylądują  nie mówiac juz o katastrofie i terrorystach . Jak by taki wylądował   w NJ jak ten z 11 wrzesnia to by by.

  • Genius88

    Za dlugi i za duzy projekt… Przebiegajacy za pewne przez niestabilne geologicznie tereny…

  • Twerpechu

    cyba wiecej osob zginelo przez sam tajfun ktory tam panowal niz przez elektrownie atom.

Jeśli planujesz podróż samolotem - lepiej nie oglądaj tego filmiku [wideo]
Jeśli planujesz podróż samolotem - lepiej nie oglądaj tego filmiku [wideo]

Zamknij