Kącik technofoba [cz. 7]: Komputer obsługiwany gestami? To się nie przyjmie…

Raport mniejszości... I niech tak zostanie...

Raport mniejszości... I niech tak już zostanie...

Od czasu do czasu w obiegu pojawiają się plotki o komputerach obsługiwanych za pomocą gestów. Wyłom utworzony przez Kinecta rozbudził wyobraźnię i zachęcił kolejne firmy do prac nad rozwojem tego sposobu komunikowania się z maszynami. Czy jesteśmy coraz bliżej praktycznego zastosowania tej technologii w codziennym życiu, a znudzone machnięcie ręką będzie sprawiać, że komputer się obrazi i wyłączy?

Do spopularyzowania idei obsługi komputera poprzez machanie rękami bardzo przyczynił się (nie)wielki amerykański aktor Tom Cruise w filmie „Raport mniejszości”. Mam nadzieję, że tytuł nie był ukrytą złośliwością producenta wymierzoną w scjentologicznego gwiazdora, ale sama technologia pokazana w filmie wyglądała bardzo poważnie i robiła ogromne wrażenie :)

Być może twórcy tego filmu mają się za natchnionych wizjonerów, ale ja pierwszy raz z próbą sterowania gestami spotkałem się jakieś 20 lat temu, podczas castingu na sekretarkę w mojej firmie, gdy pani egzaminowana z obsługi komputera, na polecenie przesunięcia kursora do góry ekranu, ujęła myszkę w wypielęgnowaną dłoń i poniosła ją na wysokość oczu. Z braku stosownych technologii ten przełomowy gest pozostał bez efektu – kursor nie zareagował, ale kto wie, czy ta pani nie była prekursorką nowej metody interakcji z maszyną…

Kinect - od tego się zaczęło...

Kinect - od tego się zaczęło...

Pomysły, aby sterować komputerami i innymi urządzeniami za pomocą metod nieco mniej standardowych niż pochodzące z informatycznego średniowiecza klawiatury i myszki, pojawiają się z zadziwiającą regularnością – coś jak plamy na Słońcu albo plaga szarańczy w kieleckiem. Te wynalazki dość szybko są weryfikowane przez rynek – część z nich przypada do gustu klientom i trafia do kolejnych generacji sprzętu, część pozostaje w magazynie niewypałów jako kurioza i ciekawostki.

Czy pomysł sterowania komputerem za pomocą gestów, który tak sugestywnie został przedstawiony w „Raporcie mniejszości”, ma szansę stać się popularny i stosowany na masową skalę? Czy machanie rękami wyprze tradycyjne metody wprowadzania i obróbki danych? Mam nadzieję, że tego nie doczekam i gotów jestem nawet dać na mszę w intencji tego, abyśmy mogli nadal kupować normalne komputery, do których da się przypiąć starożytną klawiaturę i myszkę.

Układ dłoni do symulatora wozu konnego. Tylko lejców brakuje :)

Układ dłoni typowy dla symulatora wozu konnego. Skąd ten samochód?

Żeby nie wyjść na kompletnego zgreda, gotów jestem się zgodzić na zastosowania specjalistyczne – takie jak modelowanie 3D, interaktywne gry porno czy metody odchudzania za pomocą symulacji pola walki (np. rekonstrukcja bitwy pancernej na Łuku Kurskim w czołgu T-34 z zepsutym napędem wieżyczki), ale poza tymi obszarami komputery „gestykularne” są dobre wyłącznie w filmach SF z wysoko opłacanymi niskimi aktorami, a nie w codziennej pracy.

Tak uważam i będę bronił tej tezy jak Rejtan dostępu do sali konferencyjnej z rzutnikiem 3D. Być może są tacy, którzy marzą o wcieleniu się w Zeusa gromowładnego i ciskaniu ze świstem i błyskiem obiektami na wirtualnym trójwymiarowym pulpicie. Pewnie wielu w głębi duszy chciałoby być takim Davidem Cooperfieldem i panować nad materią za pomocą wytwornych ruchów dłoni. No zgoda – to całkiem fajne i efektowne, ale równie niepraktyczne jak wiosłowanie bagietką. Zapytajcie znajomej księgowej, czy chciałaby mieć komputer, przy którym codziennie przez wiele godzin obsługiwałaby Excela na stojąco, w sposób przypominający zbieranie czereśni… Daję głowę, że za takie głupie pomysły rzuci w was najcięższym segregatorem, a już na pewno złośliwie przeoczy ulgę na Internet w najbliższym rozliczeniu podatkowym :)

A tak będzie wyglądać komenda "sformatuj dysk C:"...

A tak będzie wyglądać komenda "Sformatuj dysk C:"...

Można to nazwać wygodnictwem, ale uważam, że jeśli jakąś czynność da się wykonać minimalnym nakładem pracy, to mordowanie się jak przy przerzuceniu tony gruzu jest czystym bezsensem. Ja tam wolę wygodnie rozwalić się w fotelu i klikać końcami palców na klawiaturze oraz od niechcenia smyrać myszką po teflonowej podkładce, niż machać rękami na stojąco, niczym Herbert von Karajan podczas festiwalu wagnerowskiego. Robić z siebie wiatrak, aby odpowiedzieć na maila albo przejrzeć Gadżetomanię? A jeśli jeszcze będą do tego potrzebne specjalne akcesoria? No litości…

Bez specjalnych rękawiczek się nie obejdzie...

Bez specjalnych rękawiczek chyba na razie się nie obejdzie...

Nie można też pominąć innych możliwych konsekwencji tego – uchowaj Boże – przełomowego sposobu obsługi komputera. Nowy „gestykularny” interfejs może znacząco zaburzyć funkcjonujące w naszej świadomości stereotypy. Do tej pory przyrośniętego do fotela przy komputerze zawodowego informatyka, admina czy hakera na pierwszy rzut oka poznawało się po maskującej piwny brzuszek flanelowej koszuli, niechlujnej brodzie pełnej okruchów pizzy i plamach po kawie na dżinsach. Czy w przyszłości typowy admin będzie miał umięśnione ramiona i natrętny odruch machania rękami w celu zawiązania buta bez schylania? Mam nadzieję, że do tego nie dojdzie i komputery nadal będzie można obsługiwać na siedząco. Kto by chciał zamienić garba na żylaki? :)))

Oczywiście nie byłbym sobą, gdybym na koniec nie wbił szpilki w owocowy zadek Apple. Jak donoszą plotki, ta wiodąca w innowacyjności firma okazała żywe zainteresowanie technologią sterowania komputerem za pomocą gestów, gimnastyki Pilates i głupich min i zapewne zamierza ją opatentować. Zgodnie z tradycją, geniusze z Kalifornii dostrzegli ten potencjał dopiero wtedy, gdy Microsoft za pomocą Kinecta udowodnił, że ta technologia jest już – nomen omen – w zasięgu ręki.

Apple ma poważne plany wobec sterowania gestami i bardzo mnie to cieszy :) Znając talent tej firmy do mieszania ludziom w głowach, liczę na to, że będzie sporo uciechy. Oczywiście, gdy już zrobią to po swojemu, dowiemy się, jaka to unikalna technologia, a Apple nauczy nas, jak sterować komputerem jedną ręką, przy pomocy specjalnych białych akcesoriów, świecącej czapki z daszkiem w kształcie nadgryzionego jabłka i butów z uziemieniem…

Zapraszam do lektury pozostałych części cyklu „Kącik technofoba”:

cz. 1. – Na co nam te tablety?
cz. 2. – Na co nam megapiksele w komórce?
cz. 3. – Itunes, muzyka za piątkę
cz. 4. – iPhone 4S. Coś nowego?
cz. 5. – Książka czy e-book?
cz. 6. – Na co nam social media?

Felietony „Kącik technofoba” nie są newsami informacyjnymi. Prezentują prywatne, subiektywne i prześmiewcze poglądy autora na temat oddziaływania technologii na życie codzienne i opłakane skutki tego zjawiska :). Można – a nawet trzeba – z nimi polemizować, oburzać się i piętnować. Zapraszam do dyskusji :)

Regulamin komentowania

  • fanboj androida

    Kots ostatnio pisal ze Micrsoft robi kinecta dla Windowsa

  • InverseReality

    pare ladnych lat temu wrozono burzliwy rozwoj video-rozmow (wczesniej w filmach sci-fi)
    pozniej sie okazalo, ze ludzie wcale nie chca ogladac siebie nawzajem przy kazdej rozmowie (pomijam fakt ze w PL ta siec dalej kuleje)

    Z ta technologia bedzie jak z technologia dotykowa w komach, niby producenci ja narzucaja ale wiekszosc i tak uwaza ze fizyczne klawisze sa wygodniejsze i woli je stosowac – pomimo tego ze dotykowce sa juz ladnych pare lat na rynku. Tak wiec wyzej wspomniana technologia zapewne tez bedzie miala wielu zwolennikow i przeciwnikow (szczegolnie wsrod starszych, ktorzy ledwo opanowali myszke i klawe i wsrod ludzi ktorym bedzie wygodniej po staremu).

    Dotykowa wersja interfejsu bedzie miala za to duzy sens w polaczeniu z 
    a – helmem „video”
    b – soczekwami „video”
    w miejsce ekranu, wtedy bedzie to jedyny sensowny sposob nawigacji po wirtualnym swiecie.
    Pozostaje jeszcze technologia holograficzna, ktora jest w powijakach. Zwykly fizyczny monitor nawet 3d z  kinectem to pomijajac pare gier to strata czasu i duza uperdliwosc (pisac tez bedziemy w powietrzu?)
    Ale za pare lat jak helmy czy soczewki wejda w miejsce ekranow lcd, led, i wchodzocych niebawem paneli Oled to szybko o myszce i klawiaturze szanowny redaktor zapomni :)

    pozdrawiam,

  • Ufo aka Juggalo

    W kinie to ja to po raz pierwszy widzialem nie w raporscie mniejszoscia, a w „Johnnym Mnemonic’u” (1995), czyli w czaach w ktorych grajacy tam Keanu Reves kojarzyl nam sie z wesolym kierowca autobusu bez hamulcow niz z kolesiem biegajacym po scianach w czarnym outficie ze sroga mina :)

    a sama technologi…coz, jesli kursor mozna przesunac za pomoca kciuka, a nie calej reki to raczej wybierzemy ta opcje ktora bedzie kosztowala nas mniej wysilku :) W 3d tez watpie by to sie przyjelo, chocby i dlatego, ze nie widzialem by myszki 3d byly „must havem” w srodowisku ludzi sie tym parajacych. Raczej do prezentacji architektonicznych juz, jako taki fajny gadzecik :)

  • mkp

    „…z próbą sterowania gestami spotkałem się jakieś 20 lat temu, podczas
    castingu na sekretarkę w mojej firmie, gdy pani egzaminowana z obsługi
    komputera, na polecenie przesunięcia kursora do góry ekranu, ujęła
    myszkę w wypielęgnowaną dłoń i poniosła ją na wysokość oczu.”
    Teraz ta pani najwyraźniej pracuje w Logitech i jest autorką myszy MX Air ;)

    A co do oceny sensowności obsługi zwykłego komputera „gestami” i tego gdzie mogłoby się takie „coś” sprawdzić, to zgadzam się w 100%. Osobiście też nie chcę dożyć czasów, kiedy to podrapanie się w zadek, będzie interpretowane jako komenda usunięcia czegoś z dysku.
    Poza tym wada takiego typu obsługi komputera już została pokazana w wymienionym filmie, w scence, w której główny bohater pracujący gestami na komputerze chciał się jedynie przywitać z osobą, zostało zinterpretowane jako gest i wszystko co miał na „ekranie” znikło/zostało zminimalizowane.

  • Zbig Lebowsky

    Copperfield temu Dawidowi jest. Jak miedź, nie jak… (bednarz? – kto by pomyślał…)

  • Mertttt

    moim zdaniem autor tego felietonu zapomniał o ekranach: biurkach- stołach – surface to jest przyszłość komputerów i monitorów domowych stacjonarych, biurowych czy nawet barowych restauracyjnych  i to w ciągu kilku lat, pojawi się windows 8 (z interfejsem dotykowym) to takie urządzenia jak grzyby po deszczu pojawią się na rynku.
    Monitor (bez komputera) taki to tak naprawde tv około 40′ z wierzchnią warstwą dotykową, czyli 1000-1500$ (Microsoft Surface ok 8000 $) więc można śmiało prognozować, że chętnych na takie urządzenia się znajdzie nie mało. W takich urządzeniach też nie można wykluczyć że zaimplentowane zostaną technologie gestów bez dotykowych

    Nie można też zapominać o ekranach holograficznych – takie urządzenia to bardziej do zastosowań specjalistycznych (np w fabrykach do sterowania robotami, maszynami cnc, czy np w salach operacyjnych) ale także jako urządzenia prezentacyjne i reklamowe z interakacją np w centrach handlowych

    Natomiast machanie przed standartowym ekranem lcd/plazma to rzeczywiście tylko rozrywka typu gry i w niewielkim stopniu projektowanie czy  wspomniane już prezentacje np klientom wizualizacji nowych produktów

  • Genius88

    Plus dla autora za zabawny art poruszajacy wazny aspekt dzialania komputera. Minus za lenistwo. ;-P Joke… W mojej ocenie, milo by bylo miec 3 mozliwosci kontroli komputera. Tradycyjne QWERTY w jakies nowej odslonie (typu ekran OLED z heptycznym feedback’iem), myszka mniej lub bardziej tradycyjna i cos a la Kinekt do zabawy w przerzucanie folderow chociazby. ;-) Jestem zwolennikiem choc umiarkowanego ruchu na co dzien i wydaje mi sie, ze lepiej bedzie, jak nie zgrzybniejemy przed monitorami, tylko zachowamy jakas „ruchawosc” dzieki nim. ;-)

  • Genius88

    *haptyczny feedback*

  • carrot

    Przeczytaj sobie Ogrodniku „Pieprzony Los Kataryniarza” Ziemkiewicza, w tej książce (z’95 roku !) operator obsługuje komputery właśnie za pomocą gestów, tyle, że jest podpięty do sieci za pomocą łącza neuronalnego

  • Anonim

    „Zgodnie z tradycją, geniusze z Kalifornii dostrzegli ten potencjał
    dopiero wtedy, gdy Microsoft za pomocą Kinecta udowodnił, że ta
    technologia jest już – nomen omen – w zasięgu ręki”

    Toż wszyscy dobrze wiemy iż to M$ kradnie wszystko od Apple!

    żałosne jest to że Apple nazywa to kradzieżą :)

LG Optimus 3D Cube oficjalnie zaprezentowany!
LG Optimus 3D Cube oficjalnie zaprezentowany!

Zamknij