Apple pracuje nad ogniwami paliwowymi

Kiedy zobaczymy w tym sprzęcie ogniwa paliwowe? (Fot. Flickr/dan taylor/Lic. CC by)

Kiedy zobaczymy w tym sprzęcie ogniwa paliwowe? (Fot. Flickr/dan taylor/Lic. CC by)

Wyznawcy i hejterzy od lat toczą niekończącą się wojnę o Apple’a. Dla jednych oferta tej firmy to cudowny ekosystem komplementarnych produktów, dla innych marketingowa wydmuszka, wciskająca naiwniakom przeciętny sprzęt po zawyżonych cenach. Apple pracuje jednak nad produktem, który powinien zainteresować nawet przeciwników tej marki.

O cudownych możliwościach, jakie zapewnią użytkownikom sprzętu elektronicznego ogniwa paliwowe, słyszymy już od wielu lat. Niestety, na razie na rynku wciąż nie pojawił się finalny, dojrzały produkt, skazując nas na ciągłą irytację z powodu rozładowujących się – zazwyczaj w najbardziej nieodpowiednich momentach – baterii.

Jedyny kostium sprężynki wystawiony na sprzedaż [wideo]

Ratunek nadejdzie być może ze strony Apple’a. Pojawiły się informacje na temat nowego patentu tej firmy, dotyczącego udoskonalonych ogniw paliwowych. Zasilane wodorem laptopy czy tablety mogłyby działać nie przez kilka dni, ale tygodniami, a jednocześnie źródło zasilania byłoby lżejsze od stosowanych współcześnie akumulatorów.

Część patentu Apple'a (Fot. Apple Insider)

Część patentu Apple'a (Fot. Apple Insider)

Część patentu Apple'a (Fot. Apple Insider)

Część patentu Apple'a (Fot. Apple Insider)

Niestety, na razie brakuje jakichkolwiek konkretnych informacji na temat ogniw Apple’a – wiadomo jedynie, że firma z Cupertino pracuje nad takimi rozwiązaniami i zdobywa patenty. Ogniwa – zdaniem komentatorów – zostaną wdrożone w kolejnych generacjach MacBooków.

Znamy europejskie ceny gier, kart pamięci oraz akcesoriów dla PS Vita!

Pozwala to mieć nadzieję, że innowacyjny sposób zasilania wyjdzie z fazy eksperymentalnej i zastąpi – w końcu – używane przez nas akumulatory. Czy wiedząc, że ogniwo wystarczy np. na dwa tygodnie pracy, a korzystający z nowej technologii sprzęt będzie o kilkadziesiąt procent droższy, kupilibyście MacBooka?

Więcej na ten temat: Macbook

Regulamin komentowania

  • Adsssa

    jeżeli np telefon miał by bez ładowania działać non stop na full obrotach przez dwa tygodnie to ja bym dał więcej za taki telefon

    oczywiście mam na myśli coś z 4 rdzeniowym prockiem itp.

  • Dfdf

    i wtedy ceny ich urządzeń byłyby adekwatne do produktu (value for money).
    Nie lubię Apple, ponieważ kosztują dużo więcej niż powinny, nie mówie że jest to zły sprzęt, po prostu nie wart swojej ceny. Jeżeli jednak nie podwyższyli by już i tak za wysokich cen, a dodali by baterie, dzięki którym przez 2 tygodnie nie trzeba by się martwić o rozładowanie np. tabletu, to ja jestem ZA. Wyobraźcie sobie laptop, który działa nie 5 godzin (co i tak jest niezłym wynikiem), a np. 48 godzin, a na full obrotach 24 godziny (nie często się zdarza się być pozbawionym gniazdka przez czas dłuższy, niż 24 godziny przy czym używać 100% mocy komputera). Jeżeli to wprowadzą, to być może powiem po raz pierwszy w historii „brawo apple” :)

  • kubuś

    a ten fuel cartridge to by się kupowało w kiosku jak gaz do zapalniczek i
    2 tygodnie hejże hola na baterii – chcę taki bajer ,natychmiast św.mikołaju :O)

  • Anonim

    Zdobywanie patentów pewnie jest akurat po to, by poużywać potem innych.

  • Drago

    Wszystko pięknie, gdyby tylko nie firma która nad tym pracuje…
    Już wyobrażam sobie jak pracuje z laptopem na kolanach i takie ogniwo wybucha robiąc istny rozpi****l z moich nóg i krocza >.< Może i ich sprzęt wykonany jest z dbałością o szczegóły wyglądu (np. podoba mi się MacBook Air), ale widząc po wytrzymałości sprzętu tego producenta nie kupiłbym czegoś co grozi wybuchem.Np. Drop test iPhone 4s vs SGS II (czyli. zabaweczka za 2699zł vs ładniejszy, wytrzymalszy i co najważniejsze tańszy Samsung za 2000zł)http://www.youtube.com/watch?v=elKxgsrJFhw&feature=g-vrec&context=G2e63e0fRVAAAAAAAAAg 

  • Zdystansowany

    Patenty by Apple: schemat ułożenia gotowych produktów w obudowie i cały wielki patent :. Bo przecież ta firma nie wyprodukuje ani tym bardziej nei wymysli ogniwa paliwowego, kupią je od kogoś innego, kto inwestuje w R&D, a sami tylko opatentują „genialną” ideę zastosowania takiego produktu w sprzęcie przenośnym. Tak smao jak opatentowali „niepowtarzalny” prostokątny kształt ipada i zaokraglone rogi iphona :).

  • Asd

    Uwielbiam takie komentarze… czemu o wybuchach baterii w telefonach Appla było głośno? Bo to Apple. Artykuły na temat identycznych incydentów z bateriami montowanymi w samsungach przeszły w mediach bez większego echa:

    http://www.tomsguide.com/us/samsung-galaxy-s-ii-battery-fire,news-13390.html

    (i nie jest to jedyny przypadek). Później piszesz, że kupowanie sprzętu który grozi wybuchem nie jest dla Ciebie… a jako przykład podajesz potłuczonego iPhona, jakoś nie widzę logiki w tym zdaniu (sama składnia też nie zachwyca „ale widząc po wytrzymałości sprzętu”).

    1. „Ładność”:  kwestia gustu,
    2. Wytrzymałość: tak samsung jest wytrzymalszy,
    3. Cena: tak Samsung jest tańszy,

    Na podstawie tych kryteriów Samsung może i wypada lepiej… ale na podstawie tych samych wytycznych stara Nokia 3310 bije Samsunga na głowę.

  • Pirat

    O ile nie będzie to elektrycznie odwracalne ogniwo paliwowe, to ja dziękuję za płacenie za wodór, zapewne sprzedawany tylko w licencjonowanych sklepach Apple, i oczywiście nie w Polsce ;)

  • Asd

    Może się zdziwisz ale większość firm w swoich produktach wykorzystuje podzespoły kupowane od innych. Co ciekawe jak nadarzy się  okazja wykupienia jakieś firmy… większość firm to robi… bo to jest dla nich korzystne.

  • Sdsd

    Mi przed wczoraj lg swift 2x upadł z wysokości prawie 1,5m na podłogę wykończoną płytkami wyświetlaczem prosto w dół. Oczywiście robiąc w powietrzu kilka obrotów i nawet ryski na nim nie ma…

  • Cyberangel1975

    Przecież ten incydent z Samsungiem to kłamstwo, fotomontaż i akcja zorganizowana przez Apple’a :D Przynajmniej tak twierdza androidowi fanboje…

  • Drumknott

    Tylko sednem problemu jest to, że inne firmy nie windują swoich cen do chorych poziomów i nie wciskają bzdur, że oni to wymyślili i jakie to jest och i ach.

    Współczesna elektronika to zlepek cudzych rozwiązań i koncepcji. To samo dotyczy Apple. Jednak sama firma jak i wyznawcy tej firmy z uporem maniaka będą twierdzić co innego mimo, że wystarczy śrubokręt by obalić te bzdury.

    Jest też różnica między realnym postępem i realną, namacalną korzyścią ze stosowania określonych rozwiązań, ale mówienie, że Apple wręcz wymyśliło prostokąt i zaokrąglone rogi to przesada. A tak właśnie wygląda ten postęp Apple.
    Nie przeczę, narzucają pewne trendy, ale głownie w aspekcie wizualnym, a że konsument kupuje oczami, a nie głową, to Apple pnie się do górę.
    Jestem daleki od uwalania Apple dla samego uwalania, ale ta firma ma niezmiernie przewartościowane produkty biorąc pod uwagę fakt, że ich logika postępowania jest taka: najpierw tworzą design, a później do obudów starają się upchnąć elektronikę. I wychodzą takie kwiatki jak z przegrzewaniem się, żółknięciem matryc, paleniem się mag safe i wiele wiele innych.

    Tak więc dlaczego ma się zdziwić? Apple jak i wiele firm, ale Apple w szczególności, kupuje cudze rozwiązania, tak jak koncepcja telefonu z dotykowym ekranem czy tablet, który został kupiony od zdaje się Nokii. A później mamy ochy i achy jakie to Apple kreatywne i o to się tutaj rozchodzi.

  • Drwal

    Ale to za Apple płacisz 4000zł więc z założenia takie sytuacje za tak przewartościowany sprzęt nie powinny mieć prawa bytu. Chyba ta pieprzona cena do czegoś zobowiązuje czyż nie?!

    Jeśli porównujemy starą Nokię to porównujmy ją z tym samym segmentem.
    Samsunga porównujemy z Apple bo należy do tej samej grupy z tego samego okresu. Więc jak już kombinujesz z argumentami niech to ma ręce i nogi.

  • Anonim

    Tak, ale Apple przynajmniej coś robi. Ile telefonów z ekranami pojemnościowymi było przed iPhone? Jaka była popularność tabletów? Dlaczego design telefonów/tabletów samsunga jest taki podobny do Apple?
    Przecież można wymyślić tyle nowych rzeczy…

    A co do tego, że wciskają szajs po zawyżonych cenach to z jednej strony się zgodzę, a z drugiej nie, bo uogólniasz sprawę i patrzysz bardzo płytko na zagadnienie. Prawdopodobnie nie miałeś okazji dłużej popracować na maku, a wychowałeś się na windowsie i tak jest dobrze; nie wiesz o czym piszesz, bo zwyczajnie nie masz dobrego porównania.
    Z resztą dobre wykonanie obudowy komputera też jest ważne, bo z tego co zdążyłem zauważyć to wszyscy moi znajomi po roku/dwóch mają problemy ze swoimi laptopami (np. z klawiaturą).

    Bebechy zarówno komputerów Apple, jak i tabletów i telefonów, może nie są najnowocześniejsze i najbardziej innowacyjne, ale z pewnością oprogramowanie jest tym, co przewyższa innych producentów.
    Specyfikację komputera każdy może sobie sprawdzić przed zakupem, więc nie wydaje mi się, żeby ludzie, którzy pracują na makach nie brali tego pod uwagę przy zakupie sprzętu, w szczególności za niemałą kwotę. „Wciskanie bzdur” to bardzo słaby argument.

    Przytoczyłeś problemy, które doskwierają niektórym użytkownikom komputerów Apple. Teraz mi powiedz, czy inne firmy nie mają problemów ze swoim sprzętem? Zawsze są jakieś problemy (mniejsze lub większe) z danym modelem, ale takie rzeczy też się sprawdza przed zakupem…
    Sam mam swojego MacBooka od 1,5 roku i nie mam z nim żadnych problemów, jestem mega zadowolony i nigdy nie wrócę na PC. 

  • Anonim

    Jeśli chcesz porównywać w tym samym segmencie iPhone i Samsunga to weź pod uwagę, że iPhone od początku był bardziej kierowany pod biznesmenów i ludzi, którzy potrzebują telefonu do pracy i ma być on dla nich dobrym asystentem. Tacy ludzie nie rzucają telefonami o ziemię, bo mają na tyle sprytu, że potrafią dobrze trzymać telefon.
    Porównaj sobie asystenta głosowego, szybkość reakcji telefonu i wykonywania różnych zadań.

  • Drumknott

    Widzisz, zawsze pada argument osób, które nie potrafią być obiektywne, czyli zarzucanie, że nie miałem do czynienia z Macami szerzej w praktyce. To jest dość nietaktowny argument, bo owszem miałem. Nie mam w zwyczaju pisać o czymś z czym się nie zetknąłem na dłużej. Ale różni mnie to, że jestem daleki od podniecania się elektroniką i nie robi na mnie wrazenia ani marketing firmy, ani fikuśność produktów, mam prakgamtyczny stosunek do urządzeń, a to czego potrzebuję rozpatruję przez pryzmat tego co mogę uzyskać i jakim oprogramowaniem dysponuję obecnie, (nie mam na myśli systemu).

    Obudowy? Jeszcze raz powtarzam, zestawiajmy sprzęt z tego samego segmentu, a nie laptopa za 1500zł z laptopem za 9000zł.
    Znajoma ma Toshibę, klepie na niej intensywnie artykuły od 4 lat dla znanych wydawnictw. Jakoś z klawiaturą się nic nie dzieje. To samo inny znajomy na klawiaturze tandetnego NC10, który mu służy do męczenia w podróży.
    Przesadzasz i demonizujesz inne produkty byle wybielić Apple. To niewiele ma wspólnego z obiektywizmem.
    By takie porównanie było sensowne to musiałbyś określić co kto robi na notebooku itd.bo może twoi znajomi po nim skaczą a przykład :)
     Więc właśnie to jest płytkie podejście do zagadnienia.

    przy zakupie tych notebooków często pierwsze skrzypce gra chęć posiadania, a na drugim etapie jest kwestia parametrów.
    Argument dość trafny, bo tak jak mówię, wiele osób kupuje oczami nie zastanawiając się nad parametrami i nie dotyczy to tylko Apple to jest zjawisko występujące w handu, wiem coś o tym. Część osób oczywiście zwróci na parametry uwagę, żeby nie było, że uogólniam.

    Zwróć też uwagę w jaki sposób Apple uzyskuje pewne cechy swoich produktów.

    Na przykład stabilność IOSa uzyskuje faszystowskim wręcz podejściem i narzucaniem często idiotycznych ograniczeń o którym nawet można poczytać na forach poświęconych Apple.
    Jednego dnia Apple przeklina foldery jako coś idiotycznego, a drugiego dnia udaje, że je odkryło i zaczyna stosować w swoim oprogramowaniu do urządzeń mobilnych…
    W ten sposób to wszystko można zrobić stabilne i zarazem z ograniczoną swobodą z perspektywy użytkownika, który ucieka się do oprogramowania „odblokowującego”. Chyba nie tędy droga. Problemy z wydajnością baterii rozwiązuje przerzucaniem winy na Flashe i inne cuda. Dziwne, że inne firmy tego nie robią.

    Co do problemów. Oczywiście, że każdy sprzęt ma problemy w końcu to zlepek elektroniki, pytaniem zasadniczym jednak jest to, ile jaki produkt kosztuje.

    W naszym kraju ten sprzęt jest idealizowany do przesady i być może to  przyznasz (bo w zasadzie sam to robisz), a idealizowanie bierze się z faktu, że jest trudniej osiągalny dla wielu ludzi z powodu ceny, która na naszym krajowym rynku jest chora zestawiając ją z cenami na zachodzie. A jak coś jest trudniej osiągalne to staje się marzeniem osobnika, który obiekt swojego marzenia traktuje w sposób wyidealizowany.
    Do ceny w USA jest przecież doliczony fakt, że naprawy gwarancyjne są bez mrugnięcia okiem realizowane w sposób całkowicie zadowalający dla klienta.

    U nas zaś najpierw jest kalkulacja czy klient to nie kombinator, może sam uszkodził i procedura zbycia (oczywiście trochę tutaj przesadzam ale dość często tak to wygląda w Polsce z serwisami). A dopiero drugi etap to naprawa ale nigdy serwis nie wychodzi poza to co zrobić musi, więc nie ma tutaj mowy o robieniu wszystkiego by klient był zadowolony. Ale cena oczywiście wyższa za produkt.

    Co do twojego notebooka. Powiedz mi czy używasz go mobilnie czy leży na blacie biurka w domu i jest chuchany i dmuchany? Bo istotą notebooka jest właśnie mobilność i w takich warunkach wychodzi kwestia wytrzymałości i użyteczności.

  • Rentgen

    No wolne żarty? Biznesowe przeznaczenie?
    Nigdy się na to nie zgodzę bo to wierutna bzdura.
    Targetem były masy, i świadczą o tym nawet aplikacje, które są do nabycia w App Store.
    Iphone nigdy nie był kierowany do biznesowego odbiorcy jako priorytet, chyba, że w ramach marketingu by dowartościować produkt.

    Telefonem nikt o ziemię nie rzuca, wystarczy jeden przypadkowy upadek i szyba pęka. Robienie urządzeń tego typu z takich materiałów jest jakąś komedią i to kolejny raz pokazuje, że Apple najpierw kombinuje jak zrobić ładny fikuśny produkt, a kwestie użytkowe i problemów z tym związanych po prostu olewa, bo ważniejsze żeby było ładne…

    Ostatnio miałem przyjemność podczas podróży IC do Warszawy rozmawiać z człowiekiem który prowadzi firmę i jakoś tak zeszło na temat elektroniki. Facet zachwycił się Samsungiem note.
    Nigdy nie rozważał Apple jako sprzęt oferujący mu to co przyda mu się do kontaktów z ludźmi gdy jest w rozjazdach. Na ipada wręcz zaklną. To są realne oceny przez namacalne osoby dla kogo kierowany jest Iphon.

    Często poruszam się koleją, zasadniczo iphony są trzymane przez ludzi młodych, średnia wieku 25lat.
    Nikt nie wmówi mi, że odbiorca biznesowy dostaje z iphonem aplikacje, które mają dla niego wartość chyba, że taką jest aplikacja do puszczania bąków.
    Sam iphon to zabaweczka, ładna, owszem, ale to za mało.

    Naprawdę nie rozumiem tego braku obiektywizmu i obserwacji. A zamiast tego powtarzanie sloganów reklamowych czy innych bzdur, które nie mają odbicia w realnym świecie.

  • Anonim

    o hoho jeszcze większy wybuch baterii Apple chce nam zaserwować? :)
    Genialne!

  • Kaliente

    iPhone 4s 16GB kosztuje w polskim Apple Store online 2700zł a nie 4000zł.

  • Plusminus1234

    Narzekacie na akumulatory ? Teraz będziecie narzekać że trzeba go wyrzucić bo sprzęt się zużył.

  • Pan Koracz

    „Co do twojego notebooka. Powiedz mi czy używasz go mobilnie czy leży na blacie biurka w domu i jest chuchany i dmuchany? Bo istotą notebooka jest właśnie mobilność i w takich warunkach wychodzi kwestia wytrzymałości i użyteczności.”

    Zapewne nie – ciężko używać coś co:

    1. bezwarunkowo hibernuje zaraz po zamknięciu klapy
    2. nie ma możliwości podłączenia ordynarnego rzutnika z ordynarnym D-SUBem bez przejściówki za ciężkie pieniądze
    3. ma odblaskowy ekran, który uniemożliwia pracę w zmieniających się warunkach otoczenia 

  • Pan Koracz

    Nie odróżniasz lansera/”kreatywnego” „frilansera” od bizensmena

  • Pan Koracz

    Chyba sobie kpiny robisz. Telefon:

    1. z upośledzonym Bluetoothem
    2. bez kart pamięci
    3. z ginącym zasięgiem uniemożliwiającym korzystanie z jednego z *podstawowych* zastosowań w „biznesie”: rozmów głosowych
    4. z najszybszą baterią świata

    to jest telefon dla biznesmenów?

  • Anonim

    Aplikacji, które znajdziesz w AppStore nie tworzyło Apple. Początkowo nie było żadnego AppStore.

    Osobiście mam iPoda Touch 1G i trzyma się jakoś do tej pory. A spadał mi wielokrotnie na przeróżne podłogi, posadzki kamienne, chodniki.

    Z najnowszym produktem Apple nie miałem do czynienia i nie wiem z jakich materiałów jest wykonany. Jednak na pewno gdybym mógł sobie na niego pozwolić to kupiłbym właśnie ten telefon przede wszystkim ze względu na system operacyjny.
    W przyszłym roku nie kupię tego telefonu właśnie ze względu na cenę, ale iPoda Touch na pewno, bo jest bezkonkurencyjny. Zwykły telefon mi wystarcza (SE C902).

    BTW, mam nadzieję, że iPhone 5 będzie miał zupełnie inny design (i np. z tyłu aluminium zamiast szkła).

MacPad Pro, czyli co wyjdzie z połączenia MacBooka oraz iPada
MacPad Pro, czyli co wyjdzie z połączenia MacBooka oraz iPada

Zamknij