7 najdziwniejszych i najgorszych rzeczy, jakie robiono z zabytkami


Kolejny kamienny krąg w szczerym polu. Tym razem nie na Wyspach, a na kontynencie. W Polsce, a w zasadzie w Niemczech… Hmmm… – w Prusach Wschodnich, to najbardziej dyplomatyczne określenie. Ten monumentalny pomnik, składający się z ośmiu 20-metrowych wież, inspirowany Stonehenge i architekturą krzyżacką, zbudowany został w 1927 roku ku czci niemieckich żołnierzy poległych w czasie zwycięskiej bitwy pod Tannenbergiem z 1914 roku. To nic, że starcie to miało miejsce ładnych kilkanaście kilometrów dalej. Pomnik stanął właśnie tu. Cel? Ewidentnie propagandowy, podkreślający dziejową sprawiedliwość – w niemieckiej historiografii Bitwa pod Grunwaldem znana była jako Bitwa pod Tannenbergiem (Tannenberg, czyli dzisiejszy Stębark, leży zaledwie 3 km od Grunwaldu), więc kolejną potyczkę w tym samym miejscu traktowano jako rewanż na siłach słowiańskich… Po śmierci dowodzącego wojskami niemieckimi późniejszego prezydenta Rzeszy Paula von Hindenburga – w jednej z wież zbudowano kryptę, w której spoczęło ciało feldmarszałka… Po II wojnie światowej „Pomnik Chwały Rzeszy”, a więc symbol rosyjskiej klęski, zniszczono i rozebrano. Żeby było ciekawiej i bardziej przewrotnie – granitowe płyty posłużyły do budowy „Domu Partii” w Warszawie (siedziba Komitetu Centralnego Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej), a także jako materiał na pomniki Bojowników o Polskę Ludową w stolicy (obecna nazwa: Pomnik Partyzanta) oraz Wdzięczności Armii Czerwonej w Olsztynie (dziś: Pomnik Wyzwolenia Ziemi Warmińsko-Mazurskiej). Po ogromnej stębarskiej budowli nie ma dziś praktycznie żadnego śladu.

Regulamin komentowania

0 comments

Komentarze archiwalne