Najciekawsze wynalazki, projekty i prototypy II Rzeczypospolitej [cz. 2]

Czołg 10TP po ściągnięciu gąsienic (Fot. Derela)

Czołg 10TP po ściągnięciu gąsienic (Fot. Derela)

poprzedniej części opisałem kilka ciekawych polskich wynalazków, które – z wyjątkiem alupolonu – znalazły szerokie zastosowanie na całym świecie. Tym razem kilka projektów, które choć były interesujące, nigdy nie opuściły desek kreślarskich. Co projektowali polscy inżynierowie w przededniu II wojny światowej?

Czołg 9TP

Powszechnie znanym i wyprodukowanym w Polsce przedwojennym czołgiem jest 7TP (nazwa informuje zarazem o masie pojazdu – 7TP czyli 7-tonowy, polski). Ta dobra jak na swoją klasę i rok powstania konstrukcja była głęboką modernizacją brytyjskiego czołgu Vickers E, jednak nie było to ostatnie słowo polskich konstruktorów czołgów.

Ostatni z jadących czołgów to 9TP (Fot. Wikimedia Commons)

Ostatni z jadących czołgów to 9TP (Fot. Wikimedia Commons)

Wojsko doskonale zdawało sobie sprawę z niedostatków 7TP, dlatego jeszcze w 1938 roku podjęto próby wzmocnienia opancerzenia tego czołgu. Ich rezultatem była modernizacja o nieoficjalnej nazwie 9TP – czołg nieco cięższy, ze zmodyfikowanym układem jezdnym i lepiej opancerzony. Prawdopodobnie kilka takich czołgów udało się wyprodukować już po wybuchu wojny i wykorzystano je do obrony Warszawy.

Czołgi 10TP i 14TP

Czołg 10TP po ściągnięciu gąsienic (Fot. Derela)

Czołg 10TP po ściągnięciu gąsienic (Fot. Derela)

Podjęto też próbę skonstruowania szybkiego (tzw. pościgowego) czołgu, którego koncepcja nawiązywała do opisywanego w artykule „Najdziwniejsze maszyny II wojny światowej”, radzieckiego czołgu BT-7. Czołg 10TP miał pokonywać trudny teren, korzystając z gąsienic, a po osiągnięciu dobrych dróg dawał możliwość poruszania się na kołach, jak samochód.

Rozwijany od 1936 projekt zakończył się wraz z budową prototypu, który okazał się zawodny i nie spełnił pokładanych w nim nadziei. Opracowane podzespoły postanowiono wykorzystać, projektując kolejny model – 14TP. Pozostawiono w nim jedynie gąsienicowy układ jezdny.

Idiotyczny taniec szerzy się niczym zaraza. Tym razem dopadł roboty!

Czołg średni 20/25TP

Sylwetki 20/25TP, 14TP i 10TP (Fot. krzyhal/DWS.org.pl)

Sylwetki 20/25TP, 14TP i 10TP (Fot. krzyhal/DWS.org.pl)

W przeciwieństwie do swojego poprzednika 14TP nie doczekał się prototypu i pozostał jedynie projektem. Podobny los spotkał projektowany przed drugą wojną światową czołg średni 20/25TP, który w 1939 roku zaistniał w postaci makiety. Miała to być dość nietypowa konstrukcja, uzbrojona w 75-milimetrowe działo przeciwlotnicze i dodatkowe wieże z karabinami maszynowymi.

Eksperymentalny lekki czołg pływający PZInż 130

Czołg PZInż 130 (Fot. Valka.cz)

Czołg PZInż 130 (Fot. Valka.cz)

Wart uwagi jest również eksperymentalny lekki czołg pływający PZInż 130, którego prototyp z powodzeniem testowano od 1937 roku. Mimo obiecujących rezultatów prób, podczas których czołg bez istotnych awarii pokonał imponujące 3500 kilometrów, zdecydowano o zawieszeniu projektu.

Poza czołgami projektowano również działa samobieżne (TKD i TKS-D), gąsienicowe ciągniki artyleryjskie i kołowo-gąsienicowe transportery. Niektóre z nich doczekały się produkcji przedseryjnej, jednak kilka lub kilkanaście wyprodukowanych egzemplarzy nie odegrało istotnej roli.

PZL.38 Wilk

PZL.38 Wilk (Fot. Fuerzas de Defensa de la República Argentina)

PZL.38 Wilk (Fot. Fuerzas de Defensa de la República Argentina)

Samolotem, który doczekał się prototypu i intensywnych prac rozwojowych, był wielozadaniowy PZL.38 Wilk. Dwusilnikowa maszyna miała służyć do zwalczania samolotów bombowych, mogła również przenosić niewielki ładunek bomb. Mimo pięknej sylwetki, docenionej m.in. w 1938 roku na wystawie lotniczej w Paryżu, samolot nie spełnił pokładanych w nim nadziei, a opracowanie odpowiedniego silnika przerosło polskich konstruktorów.

Próbą naprawienia niedostatków Wilka były kolejne bazujące na nim projekty - PZL.48 Lampart i PZL.56 Ryś, które jednak nie doczekały się realizacji.

Nie tylko Felix Baumgartner. Śmiałkowie, którzy odważyli się przekroczyć swoje granice

PZL.50 Jastrząb

PZL.50 Jastrząb (Fot. Photosmilitares.org)

PZL.50 Jastrząb (Fot. Photosmilitares.org)

Po rozpoczęciu prac nad samolotem dwusilnikowym przystąpiono również do opracowania jednosilnikowej maszyny. W lutym 1939 roku w powietrze wzniósł się pierwszy prototyp Jastrzębia, jednak założone przez projektantów właściwości samolotu okazały się niemożliwe do osiągnięcia – głównym problemem był brak odpowiedniego silnika.

Jedyny prototyp tego samolotu został omyłkowo zestrzelony przez Polaków we wrześniu 1939 roku. Realizacji nie doczekał się projekt wersji rozwojowej tej maszyny o nazwie PZL.53 Jastrząb II. Na poniższym filmie wizualizacja Jastrzębia w locie (wyłącznie głośniki, bo muzyka zniszczy Wasze uszy):

PZL.44 Wicher

PZL.44 Wicher (Fot. Aviation Corner)

PZL.44 Wicher (Fot. Aviation Corner)

Poza samolotami wojskowymi opracowano również duży samolot pasażerski. Choć z punktu widzenia interesu kraju było to przedsięwzięcie pozbawione sensu, PZL.44 Wicher był konstrukcją dość nowoczesną i dającą nadzieję na udane wdrożenie. W 1939 roku Polskie linie Lotnicze LOT testowały prototypowy egzemplarz Wichra.

NeXT – brzydkie kaczątko Steve’a Jobsa

Nikol A-2

Nikol A-2 (Fot. Inne Oblicza Historii)

Nikol A-2 (Fot. Inne Oblicza Historii)

Mało znanym, choć ciekawym samolotem jest łódź latająca Nikol A-2, opracowana na potrzeby polskiej marynarki, w której miał służyć jako maszyna patrolowa i szkoleniowa. Do 1939 roku powstał prototyp, którego próby w locie zakończyły się tuż przed wybuchem wojny.

Poza samolotami, które doczekały się latających prototypów, w różnym stadium realizacji znajdowało się wiele innych projektów, jak lekki samolot myśliwski PZL.39 (którego rozwój przed wojną zawieszono) czy wersje rozwojowe produkowanych seryjnie samolotów PZL.23 Karaś () i PZL.37 Łoś. Rozwój maszyn takich jak PZL.46 Sum czy PZL.49 Miś został przerwany wraz z wybuchem wojny.

Regulamin komentowania

0 comments

Komentarze archiwalne