10 powodów, dla których warto oglądać “The Originals”

“The Originals”, czyli spin-off młodzieżowych “Pamiętników wampirów”, nieoczekiwanie wyrósł na jedną z najciekawszych serialowych nowości tej jesieni. Oczywiście to tylko “serialowa wstydliwa przyjemność”, ale tak pysznie zrobiona, że można oglądać, nawet jeśli ma się więcej niż kilkanaście lat.

"The Originals"

"The Originals" (CW)

1. Niezła paleta czarnych charakterów

Głównymi bohaterami “The Originals” są Pierwotni, czyli licząca ok. tysiąca lat rodzina najstarszych wampirów na świecie, od której to wszystko się zaczęło. Trójka rodzeństwa – Klaus, Elijah i Rebekah – to bohaterowie, których nie da się nie polubić, a jednocześnie fajnie napisane czarne charaktery. A może nie czarne, tylko szare? Wszyscy są jacyś, wszyscy potrafią pokazać kły, wszyscy intrygują na potęgę. Podobnie rzecz się ma z ich głównym przeciwnikiem, Marcelem, postacią skomplikowaną i wymykającą się jednoznacznym ocenom.

2. I w ogóle fajni bohaterowie

Jeśli oglądaliście “Pamiętniki wampirów”, pewnie na każdym etapie nie znosiliście kogoś z bohaterów. Tu ten problem nie istnieje. Nikt nie denerwuje widza, nikt nie wydaje się niepotrzebny, nikt nie plącze się bezsensownie w tle. Oczywiście, to się może zmienić, ale na razie wszystkich lubię.

3. Ładne dziewczyny

Claire Holt. Phoebe Tonkin. Daniella Pineda. Leah Pipes. Danielle Campbell. Nie wszystkie są wybitnymi aktorkami, na wszystkie baaardzo przyjemnie się patrzy. Panowie oczywiście też bardzo przystojni, ale to już chyba wiecie?

4. Klimat, klimat, klimat!

Nowy Orlean w tym sezonie wymiata i w “The Originals” też to widać. Mroczne cmentarze, stare domy, czarownice i ich tajemnicze mikstury, uliczna muzyka. Klimatyczna knajpa, w której pracuje śliczna kelnerka. “The Originals” to serial przyjemny dla oka i ucha.

5. Eleganckie imprezy

Ach, i ta elegancja! Julie Plec już w “Pamiętnikach wampirów” pokazała, że potrafi pokazywać ładnie prezentujące się imprezy, ale tutaj przechodzi samą siebie. Najchętniej ukradłabym wszystkie sukienki wszystkim paniom!

Zobacz również: Gadżetomania.TV: D&D Neverwinter po polsku - Wywiad z autorami

6. Ciągle coś się dzieje

To oczywiście nie zawsze jest zaleta – przykład “Marvel’s Agents of S.H.I.E.L.D.” pokazuje, że serial napakowany akcją potrafi być śmiertelnie nudny – ale w tym przypadku, owszem, jest. W “The Originals” bez przerwy coś się dzieje, ktoś realizuje szalony plan, coś komuś nie wychodzi, zwrot akcji goni zwrot akcji. Czy wszystko ma sens? Cóż, różnie z tym bywa. Ale nudzić się nie sposób.

7. Ostre dialogi

“The Originals” to dużo “dziania się”, ale też dużo gadania. Bohaterowie przerzucają się złośliwościami, cytują poezję, wygłaszają mowy. I, o dziwo, to działa! Rozmów Klausa i Elijah mogłabym słuchać i słuchać, a i Rebekah swoje momenty ma.

8. Dużo zagadek, ale i odpowiedzi

W “Pamiętnikach wampirów” zagadka goni zagadkę, ale z wyjaśnieniami jest już gorzej. Scenarzyści rozwlekają i mnożą wątki, osiągając coraz bardziej absurdalne efekty. Tu dość szybko poznajemy odpowiedzi na podstawowe pytania i wydaje się, że tak już pozostanie.


9. “Pamiętniki wampirów” są fatalne

Oglądacie “Pamiętniki wampirów”? Naprawdę czas już dać sobie spokój, bo serial zjada własny ogon. Nie znacie “Pamiętników”? Cieszcie się i sięgajcie od razu po “The Originals”. Na początku nie wszystko będziecie rozumieć, ale wierzcie mi, da się to przeskoczyć. Dziesiątki czytelników Serialowej nie mogą się mylić.


10. Każdy potrzebuje swojego guilty pleasure

Oglądacie same ważne i poważne seriale? “Breaking Bad”, “Homeland”, “Grę o tron”? Oczywiście, ja też! Ale czasem mam ochotę na coś lekkiego, łatwego i przyjemnego. I coś takiego znalazłam. “The Originals” to moje ulubione guilty pleasure tej jesieni. Nie twierdzę, że za pół roku to wciąż będzie fajny serial, ale na razie to dla mnie zaskoczenie równie miłe, co rok temu “Arrow”.

Podziel się:

Przeczytaj także:

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy

Pokaż wszystkie komentarze

Także w kategorii Rozrywka:

9 najbardziej przerażających miejsc na świecie Złota era seriali ponoć się skończyła. Teraz będziemy oglądać już tylko chłam? Od bezdomnego do elegancika w garniturze w niecałe 3 minuty