AliBadi - koszulki z DLC. Płatne dodatki wkraczają do świata mody. I do naszego życia

Nie lubisz DLC? W takim razie powinieneś życzyć… wszystkiego najgorszego AliBadi. Ubrania z tej kolekcji to zapowiedź tego, że płacić będziemy za wszystkie drobne dodatki. Nie tylko w świecie gier.

AliBadi to projekt kolekcji, którą wesprzeć można na portalu wspieram.to, czyli polskim Kickstarterze. Mówiąc w skrócie to coś w rodzaju… gry z mikrotransakcjami, tyle że w świecie mody. Rzecz jasna zamiast gry mamy koszulkę, ale za to tu i tu są dodatki, za które trzeba płacić:

Wybierasz bazowy produkt t-shirt, spodnie czy bluzę. Wybierasz jedną z kilku kolekcji dodatków. W ramach każdej z kolekcji masz do wyboru od kilku do kilkudziesięciu możliwości. Materiały w kotki, czaszki, cekiny czy milutkie materiały ala kocyki. Czytaj więcej

Nie mam pojęcia, czy twórcy marki AliBadi grają, ale mam wrażenie, że ich pomysł jest żywcem wzięty ze świata gier. Tyle że przerobiony i dostosowany do świata mody.

AliBadi — koszulka jak gra z DLC

No bo to wszystko brzmi znajomo, prawda? Mamy szkielet - w tym przypadku jest to koszulka, ale przyzwyczajeni jesteśmy do gry. Możemy korzystać z podstawowych pakietów, ale możemy też dokupić sobie różne dodatki, wzbogacające rozgrywkę. A w AliBadi: kieszonki, naszywki i tym podobne drobiazgi.

Na wspieram.to AliBadi radzi sobie tak sobie. Owszem, autorzy projektu dostali ponad dwanaście tysięcy od dziewięciu (!) osób, ale na realizację potrzebują 22 100 zł, a do końca zbiórki pozostało już tylko trzy dni.

Być może przeszkodą jest cena? Początkowy zestaw kosztuje 125 zł. Takie World of Tanks czy League of Legends, które na mikrotransakcjach zarabiają miliony, są przecież darmowe, a płatne dodatki kosztują niewiele. Dzięki temu w 2013 roku pierwsza gra na mikrotransakcjach zyskała 624 mln dolarów, a druga 372 mln dolarów.

Zobacz również: Tech Heroes #1 - Sos Sosowski - Gadżetomania.pl

AliBadi to więc ciekawa próba powtórzenia tego sukcesu, ale niezbyt dobrze przemyślana. Nie zdziwiłbym się jednak, gdyby kolejne były bardziej doskonałe, bo jeszcze bardziej będą przypominać gry free-to-play.

Mikrotransakcje podbiją… wszystko?

Bo czemu nie? Skoro jesteśmy w stanie wydać np. 4 dolary na nową zbroję dla wirtualnego konia albo 5 zł na lepszą broń, to czemu mielibyśmy nie zapłacić 10 zł za logo na koszulkę? Albo inny wzorek na bluzie?

Mikrotranskacje wcale nie muszą być domeną gier. Przecież zanosi się na to, że już niebawem krzykiem technologicznej mody staną się modułowe smartfony, jak Project Ara. Tu też bardzo łatwo o jakąś odmianę mikrotransakcji lub płatne dodatki. Zaczynasz z podstawowymi funkcjami, a kolejne sobie dokupujesz, jeśli są ci potrzebne.

Mam wrażenie, że grupa osób z różnych branż już kombinuje, jak podobne mikrotransakcje wcisnąć do ich produktów. Co za tym idzie, będzie ich więcej w grach. Skoro w życiu płacimy za jakieś dodatki, to dlaczego mielibyśmy nie robić tego w grach? I na odwrót — jeśli wydaję kasę na wirtualną lufę lub giwerę, to czemu nie dokupić sobie kieszonki do koszuli?

Podziel się:

Przeczytaj także:

Ten artykuł ma 1 komentarz

Pokaż wszystkie komentarze

Także w kategorii Rozrywka:

10 najciekawszych statków kosmicznych z filmów. Czym latali Ellen Ripley i Boba Fett? Gwiezdny kupiec, czyli Monopol spotyka EVE Online. Legendarna planszówka PRL-u Czytajcie stare pisma o grach i zobaczcie, jak was okłamano! Na własne życzenie Lekko Stronniczy dla Gadżetomanii: "Chcemy pozostawić coś namacalnego po naszym programie" TVP potrzebuje miliarda z abonamentu, żeby były dobre filmy. A co, kiedy już będzie miliard? Zdjęcie dnia: Nie uwierzycie, że w tym niepozornym domku mieszka największy fan "Obcego" Aktualizacja GTA: San Andreas wycina zawartość z gry. Oburzające? Niekoniecznie - nowa dystrybucja to nowe problemy Polscy asasyni, symulator pociągu pancernego i „Banished” na Syberii. Będziecie w to grać? Call of Duty jak Pink Floyd. Kręcimy się w kółko, więc dlaczego z grami miałoby być inaczej? Assassin’s Creed: Unity - Rewolucja francuska i Wieża Eiffla. Nie liczy się historia, ważny jest mit Gadżet tygodnia [9] – znamy wyniki głosowania. Co wybraliście? Promować porno w ramach walki z piractwem? Nie, to wcale nie takie głupie pytanie Film dnia: Rower-rakieta jechał 333 km/h! Lepszy od Ferrari 6 mln Polaków korzysta z nielegalnych stron bukmacherskich. Wcale mnie to nie dziwi - legalnych trudno polubić Rewelacja! Ten ptak naśladuje strzelanie z blastera i inne dźwięki z „Gwiezdnych wojen” Poruszająca wystawa zdjęć? Najlepiej wojnę obrzydziłyby... gry - pokażcie je w galeriach! Wybieramy gadżet tygodnia [9]. Który podobał się Wam najbardziej? GTA V na PlayStation 4 wreszcie wykorzysta DualShocka 4! Czemu twórcy tak rzadko siegają po dodatkowe funkcje kontroleró Metro 2033 za darmo! Warto się pospieszyć – oferta ważna tylko do 19:00 Wiedźmin 3: Dziki Gon dostanie 16 darmowych DLC. Miły gest, choć to tylko czysty, prosty marketing Film dnia: Rośnie nowy Kubica. Trzylatek gra w wyścigi na kierownicy i idzie mu świetnie! Zdjęcie dnia: Tak wygląda kopia filmu Interstellar dla kin IMAX Ściągaliście "Wałęsę" z torrentów? Spodziewajcie się wezwania do zapłaty Hardcore - film jak gra FPP. Nie wysiedzimy w kinie!

Popularne w tym tygodniu:

Zdalnie sterowany samochód LEGO Technic. Bez wątpienia jedna z najlepszych zabawek