Gdzie, jak i za ile? Wybieramy najlepszy sposób na kupowanie gier!

Dziś sposobów na sprzedaż nie brakuje. Ale który z nich jest najwygodniejszy dla klienta, najszybszy i najtańszy? O tym zadecydujecie wy!

Zdjęcie dziewczyny z grą pochodzi z serwisu shutterstock.com

Zdjęcie dziewczyny z grą pochodzi z serwisu shutterstock.com

Nowości

Opcja dla niecierpliwych, którzy chcą zagrać zaraz, teraz, już. Plusem jest więc szybki dostęp, a wada to przede wszystkim wysoka cena. Nieważne, czy kupujemy w sklepie, czy w cyfrowej dystrybucji — ceny gier wcale nie maleją, wręcz przeciwnie, drożeją. Na przykład w cyfrowym sklepie Sony za GTA V na PlayStation 4 zapłacimy 299 zł, podczas gdy w zwykłym sklepie ceny wahają się od 220 do 250 zł. Na PlayStation 3 nowości były nieco tańsze, także w cyfrowej dystrybucji.

Dzisiaj kupowanie nowych gier jest też ryzykowne - nie wiadomo, czy w dniu premiery serwery będą działać albo czy gra jest dobrze zrobiona. Często zaczyna działać jak należy dopiero po 2–3 aktualizacjach. Nie zawsze warto się spieszyć.

Plusy: Gra się szybko
Minusy: Wysoka cena

Wyprzedaże

Z promocji korzystamy przede wszystkim w Sieci — czy to Steam, czy Origin, Gog.com, czy polskie sklepy z cyfrową dystrybucją. Ciekawe oferty pojawiają się też w stacjonarnych sklepach i internetowych. Reguły nie ma, chociaż zawsze mniej więcej wiadomo, kiedy spodziewać się obniżek.

Często można zaoszczędzić naprawdę wiele, ale rzadko kiedy porządne obniżki dotyczą nowości. Stawiając na wyprzedaże trzeba liczyć się z tym, że nie będzie się na bieżąco z aktualnymi hitami. Za to to bardzo dobra okazja, żeby nadrobić zaległości.

Plusy: Niskie ceny
Minusy: Trzeba czekać — nigdy nie wiadomo, kiedy cena spadnie

Zobacz również: Tech Heroes #1 - Sos Sosowski - Gadżetomania.pl

Humble Bundle i inne zestawy

To pecetowa moda, której pionierem i popularyzatorem jest Humble Bundle. Doczekaliśmy się wielu naśladowców, w tym IndieGala czy polski GameRage, jednak to Humble Bundle jest najpopularniejsze, zawiera najciekawsze i często naprawdę popularne tytuły, a przede wszystkim zbiera najwięcej pieniędzy.

Zasady są proste. Wpłaca się ile chce, by dostać podstawowy pakiet gier - czasami są to trzy, czasami cztery tytuły. Można przekroczyć też średnią wpłat (stale się zmienia), by dostać dodatkowe produkcje. Jest też największy limit, który daje dostęp do najgłośniejszej, często też w miarę nowej gry.

Humble Bundle przyciąga, bo jest różnorodne - firma współpracuje nie tylko z niezależnymi twórcami, bo coraz częściej organizowane są akcje z głośnymi wydawcami, jak z EA czy Warner Bros. Od czasu do czasu dostajemy też gry na Androida czy książki lub komiksy.

Na dodatek za pomocą Humble Bundle można pomóc. To my decydujemy, ile pieniędzy z naszej wpłaty trafi na konto twórców gier, organizatorów lub akcje charytatywne. Nic nie stoi na przeszkodzie, by podzielić po równo albo przelać całość tym, którzy pomagają innym.

Plusy: Dobre gry w niskiej cenie, a przy okazji pomoc innym
Minusy: Nie masz wpływu na to, jakie gry trafią do zestawu

Steam Early Access/Kickstarter

Steam Early Access pozwala zapłacić za grę, która nie jest jeszcze skończona, zaś Kickstarter daje możliwość wsparcia pomysłu, który dopiero zostanie zrealizowany. W skrócie chodzi o to, żeby pomóc wydać/stworzyć grę, która w normalnych warunkach pewnie by nie powstała — bo wydawcy boją inwestować się w oryginalne pomysły albo rzadko stawiają na debiutantów.

Plusem tej metody na pewno jest fakt, że bierze się aktywny udział w tworzeniu gry. I na Steam Early Access, i na Kickstarterze otrzymuje się dostęp do wersji alpha i beta. Można zgłaszać błędy, sugerować poprawki. Ma się realny wpływ na końcowy produkt.

Wady? Nigdy nie wiadomo, czy autorzy zrealizują swój pomysł. Wystarczy wspomnieć, że w 2013 roku tylko 25% projektów z Steam Early Access zostało ukończonych. Opóźnienia gier ufundowanych na Kickstarterze to także norma.

Plusy: Dzięki tobie powstaje gra
Minusy: Często czeka się na nie długo, nie masz pewności, co powstanie za twoje pieniądze

Pisma z grami

A właściwie w Polsce to już tylko jedno pismo z grami. Jedynie CD-Action dorzuca pełne wersje. A kiedyś można było się w ten sposób naprawdę nieźle obłowić: Komputer Świat Gry, Play, Click! - te pisma często rywalizowały o czytelników za pomocą płyt.

Teraz zostało już wyłącznie CDA. To dobra okazja, żeby zgarnąć gry w niskiej cenie, a przy okazji dostać spory magazyn do czytania. Znowu jednak nie ma się żadnego wpływu na to, jaką grę się otrzyma. Nie można ich nawet sobie wybrać, więc trzeba liczyć na szczęście.

Plusy: Niska cena, coś do czytania
Minusy: Gry nie zawsze trafią w twój gust

Abonamenty i płatne subskrypcje

Na konsolach nowej generacji multiplayer jest płatny - zarówno na Xboksie One, jak i PlayStation 4. Giganci jednak umilają nam płacenie za granie w Sieci, dorzucając raz w miesiącu gry za cenę abonamentu. Na Xboksie One jest to jedna gra miesięcznie, na Xboksie 360 dwie. Lepiej mają korzystający z PlayStation Plus — jeśli grają na PlayStation 4, PlayStation 3 i PlayStation Vita to co miesiąc otrzymują aż sześć “darmowych” gier!

Różnie “płatny multiplayer” można oceniać, ale nie da się ukryć, że to niezła szansa, żeby zgarnąć kilka gier za stosunkowo niewielkie pieniądze — w końcu roczny dostęp do PlayStation Plus czy Xbox Live Gold kosztuje nawet mniej niż jedna nowa konsolowa produkcja. Z drugiej strony grę kupujemy sobie sami, a tutaj wybór jest narzucony. Nie zawsze musi trafić się gra, która nam się spodoba.

PlayStation Plus czy Xbox Live Gold to niejedyne płatne subskrypcje. Na Xbox One jest jeszcze EA Early Access, które za 15 zł miesięcznie daje nam dostęp do Battlefield 4, FIFA 14, Peggle 2, Madden NFL 25 i Need for Speed: Rivals. To “podstawa”, bo liczba gier objętych usługą stale ma się zwiększać. Wykupując abonament możemy grać w te gry “za darmo”, bez uiszczania dodatkowych opłat.

Ale na tym zalety EA Early Access się nie kończą. Twórcy udostępniają płacącym nowe gry na pięć dni przed premierą. Wprawdzie tylko w ograniczonej wersji, czyli to coś w rodzaju rozszerzonego dema, ale przynajmniej można grać wcześniej niż wszyscy. A osiągnięte postępy przechodzą do pełnej wersji, jeśli zdecydujemy się ją kupić.

Na pececie jest jeszcze “Spotify dla gier”, czyli BoxOff Play od polskiego Techlandu, o którym więcej pisaliśmy w artykule BoxOff Play — wygoda, prostota i wiele gier w cenie jednej.

Plusy: Kilka gier za niewielką cenę
Minusy: Jeśli przestaniemy opłacać abonament, tracimy do nich dostęp

Gry free-to-play

Najlepszy sposób? Grasz i nie płacisz, jeśli nie chcesz. Gry free-to-play są darmowe, ale za niektóre przedmioty lub ulepszenia dostaje się wyłącznie za prawdziwą gotówkę. Niby do wszystkiego można dojść graniem, ale są tacy, którzy wolą ten proces przyspieszyć i sięgnąć po portfel. Ich sprawa.

Moda na gry free-to-play dotarła nawet na konsole i możemy podejrzewać, że tego typu produkcje z mikrotransakcjami będą coraz to popularniejsze. I nic dziwnego, bo najwięksi, czyli League of Legends czy World of Tanks zarabiają miliony dolarów. Mają wierną grupę fanów, którzy chętnie wydają niewielkie sumki na przedmioty. A to daje pokaźną, imponująca sumkę na koncie.

Gry z drugiej ręki

Allegro, fora internetowe i sklepy z grami — to dobre miejsce, żeby pozbyć się gier, w które już nie gramy. Można je wymienić albo po prostu sprzedać lub kupić od kogoś kupić w niezłej cenie. Czasami trafi się perełka, o ile wystawiający nie podkoloryzuje stanu jakości…

Plusy: Niska cena
Minusy: Nie jesteśmy pierwszym właścicielem, możemy trafić na uszkodzoną grę

Powyżej wypisaliśmy najpopularniejsze sposoby na kupowanie gier — jeśli macie inny sposób, możecie wpisać go w komentarzu. O tym, który z nich jest najlepszy, zadecydujecie wy — oddając głos w naszej ankiecie:

Jesteśmy ciekawi, w jaki sposób wy kupujecie gry. Wyniki opublikujemy 6 grudnia!

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Rozrywka:

10 najciekawszych statków kosmicznych z filmów. Czym latali Ellen Ripley i Boba Fett? Gwiezdny kupiec, czyli Monopol spotyka EVE Online. Legendarna planszówka PRL-u Moda na "czarny piątek" dociera też do Polski. Czy we wszystkim musimy małpować Amerykę? Film dnia: Zrób to sam! Kolejka elektryczna z baterii, magnesu i miedzianego drucika Najciekawsze kamery internetowe na żywo! Piękne widoki, duchy, zwierzęta i zorza polarna Chłopcy grający w GTA i FIFĘ mają gorsze wyniki w szkole? Tak - ale to nie wina gier Film dnia: Dron nad Prypecią. Ale klimat! Copyright trolling się nie opłaca. W USA internauci zbiorowo pozywają prawników Łukasz 'PRAWUs' Ganczewski w wywiadzie dla Gadżetomanii: Typowa dieta e-sportowca to fast-food Gadżetomamia: Moda na Sukces znika z telewizji, ale będzie dalej w Sieci. TVP uruchamia nowy serwis VOD 10 najlepszych filmów postapokaliptycznych, czyli mój koniec świata. I żadnych zombiaków! Assassin's Creed: Unity na wykładzie o historii sztuki. Gry powinny pojawiać się w szkołach? Wpływy z abonamentu RTV rosną, bo chętniej płacimy? Bzdura, te pieniądze to zaległości Na szczycie Notre Dame. Wirtualny Paryż z Assassin's Creed: Unity kontra rzeczywistość Potwór Robespierre, przebiegły Napoleon. Assassin's Creed: Unity pokazuje nieznaną twarz bohaterów rewolucji francuskiej Gra w Snake'a na klawiaturze. Dosłownie! Gadżet tygodnia [11] - znamy wyniki głosowania. Co wybraliście? GTA V na konsolach nowej generacji: Mieszkańcy Los Santos są niesamowici! “Coraz bliżej święta” także w Sieci. Zgroza - sklepy internetowe przypominają zwykłe Wybieramy gadżet tygodnia [11]. Który podobał się Wam najbardziej? Assassin's Creed: Unity i wielkie oblężenie, którego... nie było. Fakty i mity o rewolucji francuskiej Stoisz ze smartfonem na koncercie? Jest mi ciebie szkoda! Film dnia: A gdyby mecze piłkarskie komentował... informatyk? Koniec z poplątanymi kablami! BTunes zamienia przewodowe słuchawki w… bezprzewodowe!

Popularne w tym tygodniu:

Najlepsze gry planszowe dla dorosłych graczy