O człowieku który zaraził się wirusem… komputerowym?!

Mark Gasson, brytyjski cybernetyk z uniwersytetu w Reading, ogłosił wszem i wobec, że jest pierwszym człowiekiem zainfekowanym komputerowym wirusem. Rzeczywiście, naukowiec ten jest prawdopodobnie pierwszym człowiekiem, który fizycznie ma w swym ciele złośliwy kod, pozostaje jednak pytanie o sens tego typu badań… wygląda bowiem na to, że celem naukowca było przede wszystkim przyciągnięcie uwagi mediów za wszelką cenę.

Infekcję umożliwił, wszczepiony w rękę dr Gassona identyfikacyjny chip komputerowy (zazwyczaj używany do znakowania bydła). Naukowiec umieścił go pod skórą głównie po to, aby ułatwić sobie życie. Dzięki niemu Gasson może m.in. bez problemu dostać się do budynku uczelni — miniaturowy układ jest tak zaprogramowany, by otwierać drzwi do poszczególnych gmachów. Dzięki niemu ma też gwarancję, że z jego telefonu komórkowego będzie korzystał wyłącznie on.

W ramach eksperymentu, w ciele naukowca umieszczono chip RFID (radio-frequency identification) “zainfekowany” wirusem komputerowym. W pierwszych próbach naukowcowi z uniwersytetu w Reading udało się przenieść wirusa na inne systemy za pośrednictwem zainfekowanego układu.

Eksperyment ten spotkał się z komentarzem ekspertów firmy Sophos, którzy twierdzą, że choć faktycznie można do chipa RFID skopiować dowolny kod (również złośliwy), aby "zarazić" inne urządzenie elektroniczne, układ RFID musiałby mieć styczność z odpowiednim czytnikiem. Czytnik z kolei musiałby być kontrolowany przez "dziurawe" oprogramowanie podatne na działanie złośliwego kodu.

Naukowcy powinni być bardziej odpowiedzialni ogłaszając swoje wyniki badań, zamiast rozgłaszać je w taki sposób, by pojawiły się jako nagłówki gazet — krótko komentuje pracę Gassona Graham Cluley, starszy konsultant firmy Sophos.


Mimo tego dr Gasson uważa, że w przyszłości rozruszniki serca oraz stymulatory mózgu będą mogły być zainfekowane przez inne urządzenia.

Implanty w rodzaju tego który wszczepił sobie dr Gasson służą do rozmaitych celów, np. identyfikacji pacjentów z chorobą Alzheimera lub osób, które straciły przytomność. Na początku 2002 roku głośno było o amerykańskiej rodzinie, której wszyscy członkowie poddali się implantacji chipów transponderowych z powodów medycznych — czytamy na wp.pl.

Gasson krytykuje fakt, że szczególnie w USA następuje rozpowszechnianie się komercyjnych implantów RFID o wątpliwej użyteczności. Naukowiec wskazuje też na bardziej krytyczne implanty, takie jak rozruszniki serca i implanty Cochlear, które z wraz z postępem technologicznym również stają się podatne na niedozwolone manipulacje. Naukowiec chce zaprezentować dalsze wyniki swoich prób podczas nadchodzącego międzynarodowego sympozjum naukowego (International Symposium for Technology and Society), które odbędzie się w Australii.

Zobacz również: Tomek Kreczmar - Zrządzenia zrzędzy: Cała prawda o piractwie

O ile rozumiem oburzenie “środowiska technicznego” na wiadomość podaną przez większość mediów w stylu iście faktowskim (nawet gazeta się nie popisała), to panu Gassonowi trzeba przyznać, że przytomnie zwraca uwagę na problem który przy obecnej beztrosce producentów elektronicznego sprzętu medycznego wkrótce może stać się całkiem realnym zagrożeniem.

Wiem, że temat brzmi zupełnie cyberpunkowo, wiem, że w Polsce cybernetyczne protezy, rozruszniki serca komunikujące się bezprzewodowo z czytnikiem w gabinecie lekarskim oraz inne podobne gadżety pozostają często w sferze marzeń i bajek, jednak na Zachodzie urządzenia tego typu stosuje się coraz częściej. Skoczmy teraz kilka lat w przyszłość i wyobraźmy sobie, że nasz rozrusznik serca (wykonaliśmy podróż w czasie rzeczywistym więc także postarzeliśmy się o kilka lat! ;) łapie bezprzewodowo wirusa i zaczyna nawalać… niemiłe, prawda? Dlatego właśnie uważam, że potrzebne są akcje typu “naukowiec zainfekował się wirusem komputerowym” choćby tylko po to, by firmy produkujące sprzęt elektroniczny poszły po rozum do głowy i zaczęły instalować zabezpieczenia.

Źródło: niebezpiecznik.pl

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Rozrywka:

10 najciekawszych statków kosmicznych z filmów. Czym latali Ellen Ripley i Boba Fett? Gwiezdny kupiec, czyli Monopol spotyka EVE Online. Legendarna planszówka PRL-u Nazistowska czekolada. Prawie jak jajko niespodzianka Wahadłowiec Buran. Rdzewiejące resztki radzieckiego programu promów kosmicznych Pierwsza gra na peceta powstała w ciągu jednej nocy. Napisał ją Bill Gates - zobacz, jak wyglądała 10 najdroższych samolotów i śmigłowców wojskowych świata Lech Wałęsa: ulubiony polityk internautów Filmy z GTA V wciąż robią niesamowite wrażenie. To prawdziwy, żyjący świat! Kontrowersyjna reklama T-Mobile - dla Czechów jesteśmy oszustami. Wstyd? Za Polaków w Internecie! Ta vlogerka znalazła genialnie prosty sposób na trolli. Kontaktuje się z ich matkami This War of Mine - przetrwać wojnę, razem. Dlaczego przywiązujemy się do bohaterów w grach? "Kultowe polskie zegarki" i ZX Spectrum powrócą. Nostalgia sprzeda wszystko Film dnia: Toy Story w rzeczywistości. Drony i zdalnie sterowane auto ratują pluszowego misia! 20 lat PlayStation. Polskie gry na konsolach Sony Którego ze znanych brodaczy chcielibyście ogolić? Zapraszamy do konkursu! Płacicie abonament? Będziecie mieć filmy i seriale TVP w Sieci za darmo FIlm dnia: Człowiek kontra maszyna - starcie kolejne. Łyżwiarz ściga się z dronem! Niewygodne dla producentów gier i gadżetów filmy mogą znikać z YouTube. Cenzura? Prawo do walki o dobre imię! Gadżet tygodnia [12] - znamy wyniki głosowania. Co wybraliście? Wardęga nie żyje? Nieprawda. To tylko kolejna próba wyłudzenia od Was pieniędzy Film dnia: Star Wars: The Force Awakens - tak wygląda pierwszy zwiastun... w świecie Lego! Gwiezdne wojny: Przebudzenie Mocy. Widzieliśmy pierwszy zwiastun. Co wiemy o filmie? Wybieramy gadżet tygodnia [12]. Który podobał się Wam najbardziej? Błąd sklepu i gra za darmo? Bierzemy! Chytry gracz z Poznań Game Arena siedzi w każdym

Popularne w tym tygodniu:

Najlepsze gry planszowe dla dorosłych graczy