Układ QWERTY i szybkie pisanie. Długa historia technologicznego mitu

Historia układu klawiatury QWERTY, ułożonej rzekomo tak, by nie dało się na niej szybko pisać to jeden z popularnych, bardzo żywotnych mitów. Jak było naprawdę?

Dlaczego korzystamy z układu QWERTY?

Dlaczego korzystamy z układu QWERTY?

Z tego artykułu dowiesz się:

  1. Kto wymyślił klawiaturę QWERTY?
  2. W czym jest lepsza klawiatura Dvoraka?
  3. Który układ klawiatury pozwala pisać najszybciej?
  4. Czym jest standard Mazovia?
  5. Skąd wzięła się klawiatura maszynistki?

Pierwsze klawiatury

Pisanie na klawiaturze dla większości z nas nie stanowi problemu. Jedni robią to szybciej, inni nieco wolniej, niektórzy opanowali sztukę pisania bezwzrokowego, ale pisząc, zazwyczaj nie zastanawiamy się nad pozycją poszczególnych liter.

Jeśli jednak spojrzymy uważniej, to w przypadku najpopularniejszego układu klawiatury, znanego jako QWERTY, klawisze wydadzą się ułożone w przypadkowej kolejności. Kto wpadł na pomysł, by rozmieścić je właśnie w taki sposób? I czemu miało to służyć?

Wszystko zaczęło się od maszyny do pisania. Pierwsze tego typu urządzenie zawdzięczamy brytyjskiemu inżynierowi Henry’emu Millowi, który w 1714 roku skonstruował pierwszy działający model takiego sprzętu. Działający, ale niekoniecznie użyteczny.

Na udoskonalenia pozwalające na efektywne pisanie trzeba było czekać ponad półtora wieku. W 1867 roku Amerykanin Christopher Latham Sholes wpadł na pomysł, by przerobić numerator do biletów teatralnych w taki sposób, by zamiast numerów można było za jego pomocą zapisywać dowolny tekst.

Pierwszy układ klawiatury Sholesa

Skonstruował wówczas maszynę do pisania z klawiszami umieszczonymi w dwóch rzędach. Jak zapewne zauważyliście, brakuje w niej klawisza z cyfrą „1” i „0”, ale był to celowy zabieg – zamiast nich stosowano litery „I” i „O”.

Skąd wziął się układ QWERTY?

Niestety, klawiatura o takim układzie powodowała częste zacięcia sąsiadujących ze sobą liter, a konstrukcja pierwszych maszyn powodowała, że litery odbijały się na stronie kartki niewidocznej dla piszącego. Ewentualne zacięcie miało zatem paskudne następstwa, bo użytkownik maszyny mógł w ogóle nie wiedzieć, że nastąpiło.

Zobacz również: Gadżetomania TV: Czy wiesz że... pierwsza fotokopiarka trafiła do sprzedaży w 1907 roku?

W tym miejscu zbliżamy się do popularnego w Sieci mitu, że konstruktor klawiatury postanowił przerobić ją tak, aby pisało się na niej możliwie niewygodnie, dzięki czemu miało spaść tempo wciskania kolejnych znaków i zniknąć problem zacięć. Nie jest to prawda.

Christopher Sholes zauważył bowiem, że blokują się litery znajdujące się w fizycznej bliskości i postanowił przeanalizować język angielski pod kątem częstotliwości występowania określonych kombinacji znaków.

Maszyna do pisania Sholesa - to od niej zaczeła się historia układu QWERTY

Na tej podstawie przebudował swoją klawiaturę nie tak, aby pisać na niej jak najwolniej, ale tak, by litery często występujące obok siebie w słowach języka angielskiego znalazły się daleko od siebie. I w taki właśnie sposób powstał układ QWERTY, do którego z czasem dołożono znane współcześnie, dodatkowe znaki.

Klawiatura Dvoraka

Dość szybko okazało się, że problem, który Christopher Sholes rozwiązał za pomocą układu QWERTY, przestał istnieć. Mechanizmy maszyn do pisania stawały się coraz doskonalsze i kilkadziesiąt lat po skonstruowaniu pierwszej problem zacięć nie był już istotny. W takich właśnie okolicznościach do pracy przystąpił August Dvorak, który w 1936 roku opatentował układ klawiatury nazwany jego nazwiskiem.

Układ Dvoraka został zoptymalizowany pod kątem szybkiego pisania w języku angielskim. Litery występujące częściej przydzielono do prawej, sprawniejszej ręki i pogrupowano je odwrotnie niż w przypadku QWERTY, tak aby występujące w wyrazach kombinacje liter były w fizycznej bliskości również na klawiaturze, a najpopularniejsze litery znalazły się w środkowym rzędzie. W oryginalnym układzie Dvoraka zwracał również uwagę porządek cyfr: 7531902468.

Układ Dvoraka

Warto w tym miejscu pamiętać, że kluczowe wady i zalety wspomnianych układów mają znaczenie w przypadku języka angielskiego. To dla niego zostały opracowane i zoptymalizowane. Dlaczego układ Dvoraka – choć wydajniejszy – nie odniósł większego sukcesu?

Odpowiedzią jest koszt wdrożenia takiego rozwiązania. W sytuacji gdy istnieje przeszkolona armia maszynistek, które całkiem nieźle radzą sobie z układem QWERTY, wprowadzenie korzystnej zmiany oznacza przejściowe zamieszanie i przez pewien czas większe koszty, związane z koniecznością przeszkolenia personelu i wymiany sprzętu. Potencjalne korzyści są jednak na tyle małe, że kilkadziesiąt lat temu — w czasie Wielkiego Kryzysu — nikt się na to nie zdecydował.

Która klawiatura pozwala pisać najszybciej?

August Dvorak mimo niepowodzenia znalazł jednak grono naśladowców. W następnych latach powstały takie układy klawiatury, jak choćby opracowany w 2006 roku Colemak (nazwa od nazwiska twórcy, Shai Colemana i końcowej litery „k”, nawiązującej do układu Dvoraka).

Układ Colemak

Colemak został zoptymalizowany w taki sposób, by palce pokonywały jak najmniejszą odległość. Podczas pisania po angielsku na klawiaturze w takim układzie droga palców użytkownika jest 2,2 razy krótsza niż w przypadku QWERTY, a przy użyciu liter z jednego wiersza można napisać kilkadziesiąt razy więcej wyrazów.

Z podobnego założenia wyszedł twórca układu Capewell, choć w tym przypadku położono nacisk nie na zmniejszenie drogi pokonywanej przez palce, ale w ogóle na ograniczenie ich ruchów do minimum. W porównaniu z układem QWERTY zmniejszono liczbę potrzebnych ruchów o 48 proc.

Układ Capewell (Fot. Michaelcapewell.com)

Warto przy tym zauważyć, że zarówno układ Colemak, jak i Capewell uwzględniają nawyki związane z pisaniem na komputerze. Twórcy tych układów postanowili zostawić na swoim miejscu kluczowe dla wielu prac magisterskich i licencjackich klawisze Ctrl, C i V.

Niemieckie dziedzictwo

Wszystkie ze wspomnianych układów powstały jednak jako odpowiedź na potrzeby użytkowników piszących w języku angielskim. A jak było w Polsce? Patrząc z perspektywy czasu, jesteśmy dość specyficznym krajem, który jako jeden z nielicznych nie rozpowszechnił specyficznego, dostosowanego do własnego języka układu klawiatury. A przecież nie zawsze tak było.

Polski klon IBM PC - komputer Mazovia

Przez lata polskim standardem był tzw. układ maszynistki, czyli przerobiona niemiecka klawiatura, w której litery typowe dla języka niemieckiego zastąpiono polskimi „ogonkami”. Pozwalało to na stosunkowo wygodne (w porównaniu z QWERTY) bezwzrokowe pisanie po polsku.

Warto przy tym zauważyć, że w niemieckiej klawiaturze zamieniono miejscami — w porównaniu z QWERTY — litery Z i Y, tworząc układ QWERTZ. Ta niewielka modyfikacja miała na celu ułatwienie pisania w języku niemieckim, w którym kombinacja liter „TZ”  jest spotykana częściej niż  „TY”. Z podobnych przyczyn powstały również inne, lokalne układy, jak francuski i belgijski AZERTY czy włoski QZERTY.

Mazovia: klawiatura maszynistki

Gdy rozwój technologii sprawił, że również w Polsce zaczęły powstawać komputery, lokalną konstrukcję – komputer Mazovia, będący klonem IBM PC – wyposażono właśnie w polski układ klawiatury, czyli „klawiaturę maszynistki”.

Poza stworzeniem samego komputera zaplanowano dla niego również wszelkie niezbędne peryferia uwzględniające potrzeby języka polskiego, jak np. drukarkę mozaikową z polskimi znakami. Pod kierunkiem inżyniera Jana Klimowicza opracowano 8-bitowe kodowanie znaków, a dostawy komputerów Mazovia do urzędów i instytucji, jak Narodowy Bank Polski, spowodowały popularyzację tego standardu.

Klawiatura komputera Mazovia w układzie maszynistki

Problem polegał na tym, że – jak w jednym z wywiadów wspomina Jan Klimowicz – produkcja komputerów Mazovia nie była w stanie zaspokoić rosnących potrzeb, a prywatni importerzy masowo sprowadzali z Azji tańsze komputery z klawiaturami QWERTY, co z czasem spowodowało marginalizację Mazovii.

„Polski” układ klawiatury – choć oferowany przez popularne systemy operacyjne pod nazwą „klawiatura maszynistki”- jest obecnie jedynie ciekawostką, a Polacy przyzwyczaili się do „klawiatury programisty” i uzyskiwania polskich liter za pomocą klawisza ALT. I choć nie jest to najwygodniejsze z możliwych rozwiązań, to chyba większość z nas z trudem wyobraża sobie, że można byłoby pisać inaczej.

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Nauka:

Tragedie w przestworzach - ataki na samoloty cywilne. Znacznie więcej niż podają media! 9 najgroźniejszych epidemii w historii ludzkości. Ebola i zika wypadają przy nich niewinnie Jak parzy meduza? Ten film wyjaśnia, dlaczego spotkanie z parzydełkami tak bardzo boli Wynalazki Leonarda da Vinci. Nad czym pracował renesansowy geniusz? Zobacz świat tak, jak widzi twój pupil. Spójrz okiem kota, psa i... ptaka Gigantyczne bombardy, moździerze i armaty. 9 największych dział, jakie kiedykolwiek zbudowano 23 pechowców, których zabiły ich własne wynalazki Najbardziej niedoceniane czołgi II wojny światowej Technologiczne mity. Bracia Wright wcale nie byli pierwszymi lotnikami. Kto ich ubiegł? 10 okrętów, które wygrały wojnę na morzu. Najciekawsze lotniskowce II wojny światowej 9 najkrwawszych dyktatorów XX wieku. Nie tylko Hitler i Stalin! Największe bombowce strategiczne II wojny światowej Ludzkie oko może zobaczyć niewidzialną podczerwień. Jak to możliwe? Pas Van Allena: odkryto niewidzialną tarczę, która chroni Ziemię przed promieniowaniem Szalone wynalazki przyszłości. Wybieramy najlepiej zapowiadającą się innowację Obiekt 2014-28E. Tajemniczy, rosyjski satelita to nowa broń orbitalna? Biologiczny twardy dysk: DNA bakterii jako zapisywalny nośnik danych Adamed SmartUp: w Polsce nie brakuje młodych, utalentowanych ludzi! Słodkich snów, Philae! Koniec misji lądownika. Posłuchajcie, jak śpiewa mu kometa Nieudane lądowanie zmieniło misję Rosetty w wyścig z czasem. Co się tam stało? Nastoletni naukowcy, którzy zmienili świat Lądujemy na komecie! O co chodzi w misji Rosetty i dlaczego wszyscy o niej mówią? Prawie jak „Grawitacja”! Statek kosmiczny uratował stację ISS przed katastrofą Powstały mikroskopijne roboty, które mogą poruszać się wewnątrz ludzkiego ciała