Gwiezdny kupiec, czyli Monopol spotyka EVE Online. Legendarna planszówka PRL-u

Jak bardzo wciągająca może być gra, której plansza liczy zaledwie sześć pól? W połowie lat 80. pojawił się w Polsce tytuł, który obok legendarnych Magii i Miecza wszedł do kanonu gier planszowych z tamtej epoki. Skąd wzięła się legenda Gwiezdnego kupca?

Nie tylko Monopol!

Najsłynniejszą planszówką ekonomiczną świata od dziesięcioleci pozostaje Monopol i jego liczne klony, z polskim Eurobusinessem na czele. Czy słusznie? Choć doskonale nadaje się do niezobowiązujących rodzinnych rozgrywek, to – choć decyzje graczy nie są bez znaczenia – co najmniej tak samo ważny jest ślepy los, od którego zależy nasze powodzenie.

Eurobusiness - polski klon Monopolu

Znacznie ciekawszą mechanikę gry prezentuje inna PRL-owska legenda, Gwiezdny kupiec — jedna z najbardziej znanych, starych planszówek. To ekonomiczna strategia, rozgrywająca się w Kosmosie, pozwala graczom na wcielenie się w rolę kosmicznych handlarzy. Atutem gry jest duża złożoność i mechanizm, regulujący ceny w zależności od popytu i podaży.

Gra została wydana w 1986 roku przez firmę Encore, której założyciel, Jan Adamski, wspominał po latach w jednym z wywiadów:

Zapamiętałem ze swoich wyjazdów zagranicznych, że gry planszowe w Europie Zachodniej traktowane są zupełnie inaczej niż w Polsce. Zorientowałem się, że rynek gier to poważny rynek. W Polsce był to teren całkowicie dziewiczy. Gdy więc z różnych względów zdecydowałem się przerwać karierę pracownika nauki i otworzyć własną firmę, mój wybór padł na gry planszowe.

Jan Adamski, Encore

Nowa pasja Polaków

Wybór okazał się słuszny, jednak sukces, jakim okazało się przeniesienie na polski grunt mody na ambitne planszówki, dokonywany był początkowo pod bardzo osobliwym szyldem. Choć w obiegu funkcjonowała handlowa nazwa firmy – Encore – która przetrwała w pamięci wielbicieli planszówek do dziś, to wytwórnia legendarnych gier nosiła początkowo nazwę Wyrób gier logicznych z papieru i tektury.

Bitwa na polach Pelennoru - jedna z pierwszych gier Encore

Późniejsze zmiany prawne spowodowały, że z właściciela firmy musiał zmienić się, przynajmniej w dokumentach, w rzemieślnika, co zaowocowało zmianą nazwy przedsiębiorstwa na Zabawkarstwo Jan Adamski. Aby uniknąć zamieszania, przyjmijmy jednak, że od samego początku firma nazywała się tak, jak ją powszechnie kojarzono, czyli Encore.

Zobacz również: Gadżetovlog - zrzędzenia zrzędy o kinie

Spragniony rozrywki polski rynek okazał się niezwykle chłonny. Gdy obecnie gry wydaje się w góra kilkutysięcznych egzemplarzach, produkty Encore, jak choćby Labirynt śmierci czy Bitwa na polach Pelennoru, sprzedawały się w dziesiątkach tysięcy sztuk.

Łączne nakłady niektórych gier przekroczyły 100 tysięcy egzemplarzy. Największy jednorazowy nakład wyniósł 40 tysięcy. Typowy nakład wynosił 20 tys. egzemplarzy. W pewnym momencie nastąpiła likwidacja sieci państwowych, a nie powstały jeszcze przyzwoite sieci prywatne. Nastąpił wtedy gwałtowny spadek wielkości nakładów. Jednak nigdy nie były one mniejsze niż 5 tys. egzemplarzy.

Jan Adamski, Encore

Niech żyją klony!

W takich właśnie warunkach na polskim rynku pojawił się Gwiezdny kupiec, czyli nielicencjonowany klon gry Star Trader. Co ciekawe, oryginalny Star Trader istniał wówczas nie tylko w wersji planszowej. Jeszcze w 1974 roku pojawiła się komputerowa gra, która bazując na twórczości Isaaca Asimova, pozwalała wcielić się w rolę galaktycznego handlarza.

Star Trader - zachodni pierwowzór Gwiezdnego Kupca

Gwiezdny kupiec na pierwszy rzut oka mógł porażać komplikacją. Choć plansza składała się z zaledwie sześciu głównych pól, symbolizujących sześć układów gwiezdnych, to niemal całą powierzchnię wypełniały różnego rodzaju tabele.

Gracze wcielali się w kosmicznych handlarzy, którzy kursując pomiędzy układami, handlowali czterema towarami, wzbogacającymi słownictwo ówczesnych dzieciaków o słowa "izotop" i "polimer". W tym miejscu ujawniał się cały geniusz gry; w jej zasadach zaszyto bowiem mechanizm odzwierciedlający prawo popytu i podaży.

Gwiezdny Kupiec

Choć głównym celem graczy był handel i transport towaru pomiędzy układami, to gra oferowała ogrom możliwości. Można było wznosić magazyny i fabryki, udoskonalać i budować własne statki kosmiczne, toczyć bitwy, przechwytywać ładunki, sabotować produkcję przeciwnika, podkopywać jego pozycję rynkową…

Spryt i właściwa strategia

Nie brakło również smaczków w postaci możliwości zaangażowania się w zyskowne, ale ryzykowne i niezgodne z prawem działania, jak przemyt towarów czy napaść na inne statki. Co więcej, podczas każdej tury występowały Wydarzenia i Okazje, dające szansę na zawarcie wyjątkowo korzystnych transakcji czy zmieniające ekonomię. Dysponujący odpowiednimi możliwościami gracze mieli szansę poznać te wieści wcześniej i odpowiednio się do nich przygotować.

Gwiezdny Kupiec

Ogrom możliwości sprawiał, że do przechytrzenia przeciwnika wiodło bardzo wiele dróg, a kluczem – zwłaszcza w późniejszym etapie rozgrywki – był spryt i kalkulacja, wsparte przez odrobinę szczęścia podczas rzutu kostką i odczytywania jego wyniku z którejś z tabel. Była to bardzo istotna różnica w porównaniu choćby z Eurobusinessem, w którym powodzenie zależało tak naprawdę od ślepego losu.

Czy Gwiezdny kupiec był grą wybitną? Z perspektywy lat taki właśnie się wydaje, ale pamiętajmy, że w tamtym czasie w Polsce właściwie nie miał konkurencji.
Obecnie pojedyncze egzemplarze tej gry bywają dostępne na Allegro w dość przystępnej cenie, zaczynającej się od 100–150 zł (najlepiej zachowane kosztują drożej). W Sieci znajdziemy różne wersje oryginalnego Star Tradera (popularna jest również nazwa Space Trader), a zatem również i Gwiezdnego kupca.

Warto wspomnieć, że Star Trader wyewoluował z czasem do Trade Wars — kosmicznej MMO, rozgrywanej w czasach, gdy sieć rozumiana jako WWW jeszcze nie istniała! Jej odległym spadkobiercą jest współczesny kosmiczny hit przyciągający setki tysięcy graczy – EVE Online.

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Rozrywka:

Największa tragedia polskiego dubbingu growego Mówisz przyszłość, myślisz... Najwygodniejszy sposób na zamawianie jedzenia w biurze Co za koszmar! Bohaterowie "To właśnie miłość" po latach 10 najdziwniejszych ras psów na świecie 20 lat Dooma. 8 rzeczy, których nie wiedzieliście o kultowej grze 12 najdziwniejszych ras kotów na świecie Szukacie najlepszych metalowych gitarzystów na YouTube? Pobili się, spadając na ziemię! Powietrzna bójka skoczka spadochronowego i instruktora Nieustraszony kot kontra aligator. Pokazał, kto tu rządzi! Kapitan Picard śpiewa "Let It Snow". Zobaczcie, jak mu idzie Napisz list do autora de Profundis i zgarnij nagrody od wydawnictwa Portal 10 rzeczy, których nie wiedzieliście o świętach w Polsce Ratunku! To się rusza! Strusie kontra mordercza łasica Koszmar powraca! Rebecca Black śpiewa o kolejnym dniu tygodnia Dziki Gon sieje śmierć i pożogę w nowym zwiastunie Wiedźmina 3. Jest lepszy niż w książce? Chodzenie do kina nie ma sensu Fallout 4? Nie tak szybko! Survivor2299.com to niestety ściema! Zrób to sam! Jak przygotować śnieżynkę z Gwiezdnych Wojen? To prostsze, niż sądzisz! Fenomen Prince of Persia. Poznajcie historię jednej z najważniejszych gier XX wieku Rankingi, promocje, walka o kliki. Internet spieszy się, by zarobić na śmierci Mandeli Niesamowity wykładowca geometrii. Tak, to się dzieje w Polsce! Lubię premiery nowych konsol, bo jest mało gier 80 km/h rowerem. Tyłem! Ekstremalny zjazd norweską Drogą Trolli