Komentarze pod produktami można skasować. I tak nie są nam potrzebne

No chyba że chcemy poczytać bezmyślne zachwyty nad jakimś urządzeniem. Albo stek pomyj wylanych na twórców aplikacji.

Chcę kupić prostownicę. Wchodzę na stronę popularnego sklepu, szukam odpowiedniego modelu, porównuję. Wybieram jeden, wydaje się dobry. Na wszelki wypadek sprawdzam jeszcze opinie ludzi, którzy już tę samą prostownicę kupili. Chyba warto, skoro Patrycja pisze: „Nagrzewa się natychmiastowo, włosy są wyprostowane w kilka minut”. Kasia nie ma wątpliwości: „Super”. Iza też jest tak zadowolona, że przez przypadek pisze trochę nielogicznie: „Super prostownica, że żałuję wydanych pieniędzy na nią”.

Historia jakich wiele. Teoretycznie. Gdyby kogoś podkusiło i poszukałby komentarzy na innych stronach, to zauważyłby, że są… takie same jak w opiniach na Media Markt. Słowo w słowo. Nawet autorzy się zgadzają. I błędy – porównajcie wpisy Patrycji (choć całkiem możliwe, że Patrycją ona – on? — nie jest).

Dwa sklepy, jeden komentarz

Zauważył to jeden z wykopowiczów. Wspomniane komentarze prostownicy są takie same zarówno na stronie Media Markt, jak i Saturna. Przypadek?

No cóż, niby moglibyśmy założyć, że paniom sprzęt tak się spodobał, że zaczęły pisać o nim na wszystkich możliwych forach. Tylko czy Tom czekałby na tę samą prostownicę w dwóch różnych sklepach? Hm, podejrzane.

Trudno ferować jakiekolwiek wyroki i rzucać oskarżenia, ale ewidentnie coś tu nie gra. I w tym rzecz.

U mnie nie działa, 1/10

Teoretycznie komentarze są super: niby użytkownicy są bezstronni i rzetelnie oceniają produkt. Ale jak widać, szybko pojawiają się wątpliwości. A co jeśli producent sam wystawia sobie pozytywne noty? Albo urządzenie jest w porządku, tylko konkurencja wlepia niskie oceny i pisze w komentarzach: „nie polecam”?

Poza tym trzeba użerać się z „recenzjami” na poziomie wyjątkowo słabego ucznia gimnazjum. Wiem, że w Internecie to norma. Ale jeśli chcę dowiedzieć się czegoś o aplikacji, to nie mam zamiaru czytać pyskówek rodem ze szkolnych korytarzy. A takich np. w Google Play jest mnóstwo.

Zobacz również: Gadżetomania TV: Czy gracze mają większą wiedzę niż gimnazjaliści

Wybrałem kilka aplikacji w ciemno i znalazłem recenzje z błędami, wulgaryzmami czy też opinie pisane na podstawie wypowiedzi koleżanki. To i tak dobrze, bo niektórzy oceniają i piszą, mimo że aplikacji nie testowali. Zobaczcie sami:

Super, na pewno pomoże mi to w podjęciu decyzji, czy warto aplikację kupować lub nawet pobierać.

Komentarze? Usunąć!

Co z tym zrobić? Problem w tym, że rozsądnego rozwiązania nie ma. Przeczesywanie przez kilkanaście stron bezwartościowych komentarzy nie ma sensu – strata czasu. Owszem, być może w końcu znajdziemy sensowną i pomocną opinię, ale zanim to nastąpi, zapłaczemy nad stanem polskiej edukacji i powszechnym dostępem do Internetu.

Ratunku moglibyśmy szukać w moderowaniu opinii, tyle że to ryzykowny krok. Łatwo o oskarżenie, że dany komentarz zniknął nie dlatego, że był niecenzuralny albo bezwartościowy, tylko dlatego, że uderzał w produkt, który ma być promowany.

Skoro „cenzura” nie jest dobrym rozwiązaniem, to może… dać sobie spokój z komentarzami? Szkoda mi opinii tych, którzy produkt mi polecają albo chcą mnie przed nim ostrzec. Cenne rady toną w bagnie głupich tekstów, na które jednak jeszcze bardziej szkoda jest mi czasu. Wysiadam.

A wyłączenie komentarzy ucieszy nie tylko przeglądających aplikacje użytkowników. Twórcy na pewno będą zadowoleni, gdy pod swoim dziełem nie zobaczą już wpisów w stylu: Gupie Kinga p zgadzam siem s tym co muwiłaś :-(.

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Rozrywka:

Gwiezdny kupiec, czyli Monopol spotyka EVE Online. Legendarna planszówka PRL-u Star Trek obnażony! Szukamy logiki w nowych filmach science-fiction Dla odważnych: najdziwniejsze gadżety erotyczne na świecie Orgazmem w histerię, czyli krótka historia wibratora Kultowe gadżety sprzed ponad pół wieku: Syrena, radio Szarotka, skuter Osa i inne Czy e-sport to sport? Najlepszy kalendarz na 2014 rok. Tylko dla dorosłych, choć bez gołych babek Takahiro Jyumonji – tak tańczy szybkonogi Japończyk. Poziom Azjata Drang nach osten [Gadżetomaniak w podróży] Dlaczego kobieta to zło wcielone (na przykładzie Smerfetki) Gry z cyfrowej dystrybucji coraz częściej znikają z wirtualnych półek. Wracamy do pudełek? Wyglada jak Superman! Niesamowity film pokazuje swobodny lot pod chmurami 10 powodów, dla których warto oglądać "Sherlocka" Troll roku! Street Fighter kontra rzeczywistość W poczuciu społecznego obowiązku [Gadżetomaniak w podróży] No budować to tu umieją szybko [Gadżetomaniak w podróży] 10 najczęściej piraconych filmów w 2013 roku Dziecko jeździ na roombie. Tak, to jest najsłodsza rzecz na świecie! 15 gier, w które trzeba będzie zagrać w 2014 roku 12 najgłupszych tekstów z polskiego Internetu 15 nowych seriali, na które czekamy w 2014 roku Niekompetencja polskich wydawców gier jest przerażająca! Spędziłam wczoraj godzinę z premierem na Twitterze. I wciąż nie wiem, co z tą Polską! "Król Lew" ze słodkimi koteczkami. Będziecie płakać jak premier!