Technologiczna lugola. Wierzymy w bzdury, bo czujemy się zbyt bezpiecznie

Fakt, że okraść mogą nas przez zbyt słabe i proste hasło, nie przemawia. Dlatego tak dobrze mają się ci, którzy sprzedają super pewne i nie do złamania zabezpieczenia.

“Dowiedzieliśmy się, że w większości lubelskich aptek płynu Lugola, jodyny i jodu w tabletkach już nie ma. Ludzie wykupili specyfiki” - pisał Fakt, relacjonując to, co działo się po awarii elektrowni atomowej na Ukrainie. I choć oficjalnego zagrożenia nie było, lud wiedział lepiej i popędził do aptek.

Można się pośmiać, można ponarzekać, jak to ludzie mało wiedzą. Tyle że uprzedzam - nie da się pocieszyć tym, że w “Internecie jest lepiej”. Otóż nie jest. I udowadnia to nie tylko Łukasz, który co jakiś czas rozprawia się z technologicznymi mitami mającymi się w Sieci bardzo dobrze.

Zdjęcie kart pochodzi z serwisu shutterstock.com

Mam teorię, że jest nawet gorzej. Nie oszukujmy się — komu zaszkodził fakt, że ludzie kupili lugolę? Aptekarze trochę zarobili, klienci trochę stracili, ale to po pierwsze niewielkie sumy, a po drugie — jednorazowe. Taki szturm na apteki zdarza się raz na kilka lat. Natomiast my na technologicznych mitach możemy cierpieć codziennie!

Na Allegro co jakiś czas sprzedają się etui na karty zbliżeniowe. Aukcji jest mnóstwo, a przy każdej widać, że ktoś to kupuje. Na jednej z nich widziałem nawet sensacyjną informację, że złodziej może podejść z walizką i w ten sposób dokonać transakcji, wykradając nam sumę z konta. Brzmi groźnie, więc etui, na dodatek kosztujące bardzo niewiele, się sprzedaje.

W Sieci znajdziemy też bardziej prawdopodobne scenariusze, np. kradzież z wykorzystaniem smartfona, ale jakoś wątpię, by komuś chciało się dla 50 zł, które ewentualnie może zyskać, tyle kombinować. Nie mówiąc już o tym, że nie wszyscy mają taką wiedzę.

Mitów i plotek jest wiele, tymczasem…

Zobacz również: Test: Hero GoPro

Mam wrażenie, że media w sprawie skanowania zbliżeniówek nakręcają trochę spiralę strachu – ocenia jednak Wojciech Boczoń z redakcji Bankier.pl. Jego zdaniem jak dotychczas skutecznych “ataków” na karty zbliżeniowe było bardzo niewiele. – To minimalna część wszystkich przeprowadzonych transakcji – ocenia Boczoń. Czytaj więcej

Ale pal licho prawdopodobieństwo — czy słyszeliście kiedyś o tym, by kogoś w taki niesamowity sposób okradziono? Jeśli już czyta się o kradzieżach, to są to “zwykłe” buchnięcia portfela, a nie akcje rodem z filmów sensacyjnych. I to pokazuje absurd całej sytuacji — masz etui, ale wkładasz portfel tam, skąd łatwo go skubnąć.

Mimo to ludzie wiedzą lepiej i kupują sobie etui na karty zbliżeniowe. Mit silniejszy od prawdy. I już można machnąć ręką na to, że jakiś “Janusz biznesu” zarabia na osobach niedoinformowanych, bo to też nie są wielkie sumy, a jak ktoś chce kupić, to trudno mu tego zabronić.

Tyle że ci ludzie wierzą w głupoty i to dotyka też was. Na przykład w kolejce do sklepu. Zamiast zbliżyć kartę do czytnika, kupujący podają ją kasjerce, terminal robi swoje, drukuje paragon, pani wyciąga, oddaje, a w międzyczasie jest jeszcze czas na PIN. Przez głupią niewiarę dzień w dzień tracimy czas!

I mogę się założyć, że osoby, które boją się zbliżeniówek albo wkładają je do euti, często noszą w portfelu PIN zapisany na kartce. Albo ich hasło do banku brzmi: “Grażyna12”.

Tak samo jak ci, którzy popędzili po lugolę, raczej nie biorą codziennie witamin i nie dbają o swoje zdrowie. Kiedy jednak sensacja na horyzoncie — o, wtedy robi się wszystko, nawet jeśli to strasznie głupie.

Przecież na “naszym podwórku” jest tak samo. Bagatelizuje się zwykłe, proste zabezpieczenia, wierzy się w bezpłodność spowodowaną laptopem, ale gdy przyjdzie co do czego, to w ramce “hasło” wpisuje się: “imię12” albo “Niebieski7”, jak nasz były premier.

Dlaczego tak się dzieje? Pewnie, najłatwiej powiedzieć, że ludzie są głupi i naiwni. Ale problem jest większy - ludzie czują się zbyt bezpiecznie. Nie wierzą, że ktoś może dostać się na maila wpisując ich hasło, składające się z kombinacji imię + liczby.

A przecież jakieś zagrożenie musi być, prawda? No to wymyślają cwaniaczków chodzących z walizkami, którzy czają się na dokonujących transakcję zbliżeniowo albo laptopy, które przeszkodzą w założeniu rodziny.

Złodzieje i drobni oszuści nie wzięli się znikąd — ktoś uśpił naszą czujność. I to także my popełniliśmy błąd — chcąc zachęcić starszych do Internetu (nieskutecznie) źle wytłumaczyliśmy im bezpieczeństwo w Sieci. Albo i nam źle to wyjaśniono. I liczne, szkodliwe technologiczne mity są tego efektem.

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Technologie:

Sprzedawca w sklepie komputerowym - zawód ograniczonego zaufania 8 cudów techniki z lat 90. Napęd ZIP, robot AIBO i pager BlackBerry. Pamiętasz je? Xanadu - zapomniany przodek WWW. Kto naprawdę wymyślił hipertekst? V3 - mordercza stonoga Hitlera. Największe działo drugiej wojny testowano w Międzyzdrojach „Das Marsprojekt”. Marsjańska misja Wernhera von Brauna z 1952 roku Jak prasa pisała o Internecie w 1988 roku? Ernő Rubik, człowiek schowany za kostką Binairy Talk – dane zapisane w obłokach dymu. Odczytamy je laserem Nietypowe zastosowania WD-40. Do czego można go wykorzystać? Bałakława - tajna baza radzieckich okrętów podwodnych Niesamowity XC-120 Packplane: eksperymentalny samolot z lat 50. Tajny projekt NASA: dlaczego rozsypano w Kosmosie miliony miedzianych igieł? Technologiczne mity. Sony timer, czyli planowe starzenie produktów Najdziwniejsze maszyny II wojny światowej [cz. 2]. USA i Wielka Brytania To lata! Najdziwniejsze samoloty pionierów lotnictwa Najlepsze śmigłowce szturmowe dla polskiej armii Z tego swetra pod choinką ucieszy się każdy. Sprawi, że renifer lub mikołaj będą się poruszać! Liczba Polaków używających Internetu nie tylko nie rośnie – ona spada! Lamborghini Tauri 88 to świetna motywacja, żeby stać się milionerem. Chcę być bogaty i kupować brzydkie smartfony Cudownie bezsensowny, zachwycający gadżet: połączenie maszyny do pisania i e-papieru To nie żart. Facebook będzie nas chronił przed naszą własną głupotą WiPot - woda na kawę gotowa bez wstawania z łóżka. Czajnik sterowany smartfonem „Sorry, taki klimat?” Nie tym razem! Pociąg laserem oczyści przed sobą tory Historia Internetu w pigułce [infografika]

Popularne w tym tygodniu:

Sprzedawca w sklepie komputerowym - zawód ograniczonego zaufania Getac B300 – wodoodporny, niezniszczalny laptop Bang & Olufsen BeoSound Shape: modułowe głośniki za 16 tys. zł Lokalizator GPS W2: dziecięcy smartwatch z GPS-em i slotem SIM Dell UltraSharp UP3017Q: 30-calowy monitor OLED 4K Bose SoundLink Revolve i SoundLink Revolve+: nowoczesne głośniki Bluetooth 360˚